Jesli ktos pyta co kupić dziecku na...

26.03.12, 13:01
1 Komunię to odpowiadacie na takie pytania? Co dziecko potrzebuje, lub czego by chciało?
Ja już słyszałam takie zapytania i naprawdę jestem zmieszana...hmm moze nie zmieszna, ale nie lubie odpowiadać na te pytania. Oczywiście wiem czego dziecko potrzebuje (samego zainteresowanego nie pytałam i nie zapytam raczej) ale przecież nie powiem że dziecko potrzebuje roweru (bo może to być za drogi prezent nawet dla chrzestnego).
Jedynie nie chciałabym aby dziecko dostało laptopa czy komputer....i to mówię otwarcie.
    • malowanka06 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 26.03.12, 18:19
      Ja mówię ale najczęściej orientuję się w możliwościach darczyńcy. Zresztą skoro jest to osoba zaproszona, np na komunię więc musi to być bliska osoba więc jakiś "krępacji" tymi pytaniami/odpowiedziami nie ma wink
      Podaję też kilka rzeczy do wyboru, zróżnicowanych też cenowo. Wolę tak niż żeby był to bezużyteczny preznet
    • wadera3 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 26.03.12, 19:17
      Pytanie hipotetycznego obdarowanego czego oczekuje, uważam za mało grzeczne, żeby nie powiedzieć całkiem niegrzeczne i nietaktowne.
      Żadne tłumaczenie takiej sytuacji do mnie nie przemawia.
      Jeśli ktoś chcekogoś uhonorować prezentem niech sam się wysili stosownie do swoich możliwości i okazji.
      • iwoniaw Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 26.03.12, 20:47
        I ja się z powyższym zgadzam, aczkolwiek jeśli ktoś zapyta, to nie pouczam go, że jest chamem, któremu się nie chce wysilić, tylko mówię, czym się dziecko aktualnie interesuje i tyle. Na pewno nie podaję listy pożądanych giftów z nr modelu i koloru. wink
        • wadera3 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 26.03.12, 20:54
          Też mi się to nie zdarza, pewnie dlatego, że w moim otoczeniu taka forma jest nie do pomyślenia.
          Gdyby jednak ktoś się zapytał, pewnie odpowiedziałabym, że to nie koncert życzeńsmilea darczyńca sam sobie powinien poradzić.


          • madzioreck Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 26.03.12, 22:08
            Darczyńca sobie świetnie poradzi, a obdarowany będzie zachodził w głowę, co zrobić ze zdublowanym prezentem...
            • wadera3 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 26.03.12, 22:11
              Nigdzie nie wspomniałam, że nie konsultuję się z ewentualnymi innymi darczyńcamismile
              • madzioreck Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 26.03.12, 23:01
                Nie chodzi o innych darczyńców, tylko o sytuacje jak poniżej - dziecko dostało coś, co już miało.
                • wadera3 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 26.03.12, 23:16
                  No ja Cię przepraszam, nie bywam na "imprezach" gdzie nie mam orientacji w tym co kto ma, albo co kto lubi czy nie lubi, a oczekuje się ode mnie prezentu. Chyba w ogóle w moim bliskim otoczeniu nie funkcjonuje pojęcie "oczekiwanie prezentu". No jakoś tak rodzinnie mamy, że bywamy ze sobą dla samego bywania.
                  Jeśli ktoś komuś robi prezent to nie z racji, że trzeba, i że "powinien mieć wartość" tylko dlatego, że chce komuś zrobić przyjemność i okazać pamięć. Wiem, że inni mają inaczej, ale jakoś to nie pasuje mi do okoliczności(komunia), to powinno być zupełnie inne przeżycie.
      • dorcia1234 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 26.03.12, 21:03
        Czasami warto pytać bo można nie trafić
        Córka dostała wieżę - z mp3, możliwością podłączenie iphona czy też ipoda, i innymi bajerami których nawet ja nie jestem w stanie wykorzystać bo takiego sprzętu nie mamy. Nie dość tego - dobrej jakości magnetofon z cd już miała. Wypasiony prezent nie cieszył, bardziej by się pewnie ucieszyła z jakiegoś drobiazgu, który by świadczył o zainteresowaniu tym co dziecko lubi. I żeby nie było - prezent od osoby bliskiej, mającej stały kontakt z dzieckiem
    • agulag76 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 26.03.12, 21:56
      dla jednej osoby może to być drogi prezent - ale jeżeli powiecie że chcielibyście sprawić dziecku rower i po prostu prosicie o dołożenie się do takiego prezentu ? chrzestny zadowolony z konkretnej wskazówki, dziecko szczęśliwe bo prezent oczekiwany smile
      • johana75 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 26.03.12, 22:10
        Z tym rowerem to jest właśnie tak że jak dostanie jakieś pieniądze to za nie go kupimy, tak sobie myślałam, jak nie starczy to my dołożymy.
        Nie wiem może właśnie opowiem czym się interesuje...
        Ja nie pytam nikogo co chce idąc np. na wesele, daje co uważam, przeważnie jednak pieniądze (na wesele) jak idę na komunię to znam na tyle dziecko że wiem co mu kupić.
        Nie wiem co to za moda teraz z takimi pytaniami...sa dla mnie niezręczne.
        • anula36 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 08:24
          ja bym tak jak juz ktos napisal powiedziala wprost " zbieramy na rower, bedzie super jesli sie do niego dolozysz".
          • wadera3 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 14:21
            To owszem, jest wyjście.
        • agulag76 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 14:53
          może ta moda wynika z faktu ze nikt specjalnie lubi być "uszczęśliwiany" na siłę niekoniecznie trafionymi prezentami... przynajmniej ja wolę nie dostać nic niż dostać to co mi odpowiada... więc najczęściej sama pytam czy jest coś o czym obdarowywany marzy... lub daję pieniądze na realizację tegoż marzenia i tyle smile
    • sueno Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 15:13
      Zawsze odpowiadam. Mam liste. Bylo tak ze slubem, narodzinami, chrztem i urodzinami syna.
      Dzieki temu nie ma dupereli w domu ktorymi musze sie martwic. A mam konkrety.
      I wszyscy sa zadowoleni. Jak zbieralam na wiekszy prezent dla synka. Powiedzialam ze prosze o dolozenie sie i kupno dodatkowo malutkiego prezentu, dla zasady zeby synek cos dostal.
      W rodzinie mojej i meza to funkcjonuje bez zarzutu, ze teraz nawet znajomi to wprowadzaja w zycie.
      Kazdy dal pare groszy i kupilam to co chcialam, a mlody jeszcze mial frajde z malych samochodzikow, kolorowanek.
    • 1monia4 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 16:06
      Pytania nie uwazam za nietaktownego-oczekuje raczej naprowadzenia czym dziecko aktualnie sie interesuje.Natomiast uslyszenie po takim pytaniu -LISTY ŻYCZEŃ to dla mnie zawsze szok i zazenowanie(prawda jest ,ze spotykam się z tym coraz częściej)Jest to dla mnie wyjatkowo niekulturalne.I nie pomoga tu tlumaczenia,ze dziecko sie ucieszy ,ze nie dostanie po raz kolejny tego samego itp
    • gosiak555 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 16:07
      To odpowiadam i bardzo się cieszę, że zapytał.
      >Pytanie hipotetycznego obdarowanego czego oczekuje, uważam za mało grzeczne, żeby nie >powiedzieć całkiem niegrzeczne i nietaktowne.
      Rzeczywiście, szczyt bezczelności dowiedzieć się, co kogoś naprawdę ucieszy i sprawić mu prezent, z którego będzie naprawdę zadowolony. Lepiej kupić coś, co nam się wydaje, że będzie najlepsze dla danej osoby. Potem ta osoba sztucznie i nieszczerze się uśmiechnie i z tym wymuszonym uśmiechem na twarzy nam podziękuje, przekonując nas, że dokładnie o tym marzyła (w przypadku dziecka można się przejechać, bo jeśli nie będzie tak "taktowne" jak my, może się po prostu rozpłakać). Następnie obdarowana osoba założy na forum kolejny wątek z cyklu "co robicie z nietrafionymi prezentami", który rozrośnie się tak, że trzeba będzie zakładać ciąg dalszy. Ale przecież grunt, że prezentodawca zachował się kulturalnie i nie zadawał jakże niegrzecznych pytań.
      >Jeśli ktoś chcekogoś uhonorować prezentem niech sam się wysili stosownie do swoich >możliwości i okazji.
      No cóż, czasami pewnie trafi, ale sądzę, że o wiele mądrzej jest pytać, a nawet dawać listę oczekiwanych prezentów (tak, jak najbardziej z konkretną marką, modelem czy kolorem, bo np. samo stwierdzenie, że chce się rower może prowadzić do równie rozczarowujących rezultatów, jak nie powiedzenie niczego). I nie chodzi tu absolutnie o naciąganie kogoś na drogie prezenty - jeśli pragnie się czegoś drogiego, to pieniądze zamiast prezentu mają tu jak najbardziej sens - gdy się złoży kilka osób można kupić coś zdecydowanie fajniejszego, niż gdy to kupuje jedna osoba.
      Jeżeli pytanie o prezenty, czy listy prezentów, to jakieś "mody", to zdecydowanie są one mądre i praktyczne i za nic nie mogę dopatrzeć się w nich nic niegrzecznego.
      • wadera3 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 16:31
        No cóż dobre wychowanie i takt jest zdecydowanie w odwrocie, no, ale na szczęście ja się temu oparłamsmile
        Cieszy mnie, że i moim dzieciom to wpoiłam, i że żadna z moich synowych nie wpadła na pomysł "listy życzeń" .
        Jakiś czas temu była swoista moda na komentowanie wręczania kwiatów "kwiat zwiędnie, a cośtamcośtam zostanie", też wyjątkowo paskudny obyczaj.
        • gosiak555 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 18:25
          wadera3 napisała:

          > No cóż dobre wychowanie i takt jest zdecydowanie w odwrocie, no, ale na szczęśc
          > ie ja się temu oparłamsmile
          Tak, pytanie o czyjeś preferencje i dawanie szczerych i konkretnych odpowiedzi jest w wyjątkowo złym tonie. Lepiej dać nietrafiony czy zdublowany prezent, bo jesteśmy święcie przekonani, że wiemy co ktoś chce dostać i, co najważniejsze, tak dobrze wychowani.
          • johana75 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 18:41
            No to wychodzi że najlepiej dać kasę wink
            Ja listy z prezentami nie zrobię, bo po prostu czułabym się z tym źle i tyle...
            • gosiak555 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 19:12
              Lista z prezentami to pewnie bardziej na ślub, ale spytanie dziecka i rodziców, co konkretnie ucieszyłoby "komunistę" i czy ewentualnie nie woleliby właśnie pieniędzy, żeby potem kupić coś większego i wymarzonego, to moim zdaniem nie brak dobrego wychowania, a przejaw zdrowego rozsądku. Tak samo jak konkretna odpowiedź na takie pytania.
              • 1monia4 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 19:57
                generalnie zgadzam sie z tak zdroworozsądkowymi argumentami-ale strasznie mi to przeszkaza jak po pytaniu -o lekkiej sugesti co do prezentu-slyszę listę z nazwami modelu,koloru,wielkosc itp.Dzieci nietety też musza sie nauczyć ,ze nie zawsze dostajemy to co bysmy chcieli.Z kazdego powinnismy sie cieszyć-a jesli jest dla nas nie trafiony-dac dalej(to ,że nam sie nie przyda nie znaczy ,ze nie ucieszy kogoś innego).Uważam -to za naciąganie i brak taktu
                • gosiak555 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 21:35
                  1monia4 napisała:

                  >Dzieci nietety też musza sie nauczyć ,ze nie za
                  > wsze dostajemy to co bysmy chcieli.Z kazdego powinnismy sie cieszyć-a jesli jes
                  > t dla nas nie trafiony-dac dalej
                  Dlaczego taktowniej jest dać nietrafiony prezent (jeśli nie wiemy to prawdopodobieństwo, że nie utrafimy jest duże, nawet jak kogoś dobrze znamy) niż spytać i dać to, z czego ktoś autentycznie się ucieszy? Jasne, że nie zawsze dostajemy to co byśmy chcieli, ale chyba nie po to robimy dziecku prezent, żeby je tej smutnej prawdy nauczyć?
                  >Uważam -to za naciąganie
                  Ja nie mówię o naciąganiu, raczej o tym żeby dobrze wydać pieniądze, które możemy przeznaczyć na prezent - tak żeby jedna i druga strona była zadowolona. Powiedzmy, że jakaś ciocia kupiła siostrzenicy rower za 700 zł, bo uznała że jest świetny i na pewno najbardziej się jej spodoba, a gdyby spytała, dowiedziałałaby się, że siostrzenica upatrzyła sobie model za 350 zł i właśnie o takim marzy. Co z tego, że ten otrzymany jest faktycznie super jak to po prostu nie to.
                  I w drugą stronę, zresztą z wątku obok. Ktoś tam pisze, że dziecko dostało aparat za 200zł, który nie jest tym o którym dziecko marzyło. Autorka nie chciała nikogo naciągać na model cztery razy droższy, po prostu stwierdziła, że gdyby się spytali i dali pieniądze(te same 200zł), to po zebraniu większej sumy plus dodaniu własnego wkładu mogliby dziecku kupić taki jakiego dziecko pragnie.
                  Co w tym złego i gdzie tu brak taktu? Jedna strona nie wyrzuca pieniędzy w błoto, druga jest autentycznie zadowolona.
                  Ps. Że też w większości cywilizowanych krajów ludzie tacy nietaktowni i bez wychowania, że bez skrępowania dają listy prezentów. Z rodzinami królewskimi na czele. Chamstwo.
                  • 1monia4 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 29.03.12, 09:09
                    Ale ja nie jestem z rodziny królewskiej -więc zręczniej mi zachowywać sie po chlopsku-i już
                    • hela6 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 29.03.12, 09:28
                      No własnie , nie gniewaj się ale mam takie skojarzenie ze wynika to z kompleksu. Takie uznanie wręcz za chamskie pytanie o prezent kojarzy mi się z dumnym "nie zawieram na ulicy znajomości nie zawieram" "dziewczyn do wzięcia" : )
                      www.youtube.com/watch?v=-1tkyWQ_jfs
                      Kto nie pamięta lub za młody nie morze pamiętać - polecam big_grin
                      • wadera3 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 29.03.12, 09:43
                        hela6 napisała:

                        > No własnie , nie gniewaj się ale mam takie skojarzenie ze wynika to z kompleks
                        > u

                        Jeśli o mnie chodzi, to kula w płot - nie mam żadnych kompleksów, znajomości zawierałam na ulicy(a jakżewink)w czasach szumnej młodości, ale oprócz lektur obowiązkowych i nieobowiązkowych czytywałam Kamyczka(np) jeśli wiesz co mam na myśli.
                      • 1monia4 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 29.03.12, 10:17
                        nawet nie wiem jaki rodzaj kompleksu mozesz miec na mysli--jest to dla mnie aż tak absurdalne.Po prostu uwazam to za prostackie -kiedy przy okazj uroczystości-DLA DZIECIi-rozpowszechnia sie listy życzeń prezentowych.Jeśli to ktos robi(a spotykam sie z tym coraz częściej-to prawda)to ich sprawa -ja tam nie muszę.A jak powiedzialam rodziną królewską nie jestem--i nie jest to powód do posiadania gorszego samopoczucia.Nie mam tez w zwyczaju nasladowania zarówno ich jak i znamienitych celebrytów(co równiez jest b.powszechne)
                        • hela6 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 29.03.12, 12:08
                          Ja nie strzelam, piszę tylko jak odbieram pewne zachowania.
                          Ktoś tu na forum napisał że podpytywanie o to jaki prezent kupić jest chamstwem.
                          Myślę ze napisała to osoba bardzo prosta której wpojono w życiu ze jest tak i tak i nie dostrzega różnobarwności życia negując wszystko co nie przystaje do jej wyobrażenia świata tego.
                          Smutne to bardzo zwłaszcza że posunęła się do słów niemiłych które zapewne dotknęły.


    • hela6 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 22:43
      Jeśli nie wiemy czym interesuje się dziecko, warto o to zapytać.
      Kiepsko jest dostawać nietrafione prezenty i kiepsko jest takie dawać.
      Jeśli prezent trafia do rodziny gdzie się nie przelewa warto spytać z czego dziecko się ucieszy jeśli tego nie wiemy.
      Przecież nie pytamy dziecka a rodzica czyli jakby osobę w postronną.

      • faustine Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 23:17
        Kurcze, a ja mam sytuacje odwrotną . Bo mamunia przyszłego komunikanta , nieproszona i nie pytana zaczęła gadkę o prezentach w sposób następujący : Nie wiem co tam zamierzacie kupić naszemu synowi na prezent , ale jakby co, to chrzestna z teściową kupują laptopa.
        To dopiero zapobiegliwa mamusia smile
        • mrowka_r Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 28.03.12, 00:32
          Faustine - może to miała być informacja "nie kupujcie laptopa, ten prezent już zarezerwowany" ? wink
    • sueno Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 27.03.12, 23:17
      Jak ktos ma duzo kasy nie ma co z nia robic albo lubi dawac tzw. duperele to moze sobie kupowac rozne badziewia i uszczesliwiac wszystkich dookoła. Takie właśnie mam jedną ciotkę.
      Mam tyle niepotrzebnych rzeczy które właśnie wyprzedaje. Bo jej się wydawało że mi i mojej rodzinie to się przyda. A mi to zalega w szafach, łącznie z masą pluszaków choć wiedziała że synek ma alergie. Kiedy mówiłam jej że młodemu przyda się to i to to patrzyła na mnie jak z kosmosu, bo jej dzieci w wieku mojego syna się takimi rzeczami nie bawiły. I tak jej pluszaki po 5 minutach zachwycenia lądowały w kącie, a inne rzeczy wg mojej listy synek wyciąga mi do dziś ze szaf żeby się pobawić. Tak jak tace szklane do ryb, chociaż nikt w domu nie lubi ryb. Ale tace mam i leża w szafie... Super prezenty...
      Ja lubię konkretne osoby. Jak się pyta tzn. że chcę kupić coś konkretnego.
      Jeśli ktoś się zapytał, co dać - to mu powiedz. Marzeniem synka jest rower, mamy już cześć kasy. Jeśli chrzestny będzie chciał się dołożyć to się dołoży. Jeśli nie to podpowiedz mu inną rzecz.


      • hela6 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 28.03.12, 08:38
        Ciocia działa jak przedstawicielki amwaya, awonu, czy innych pudełeczek do przechowywania. Nie ma nic bardziej żałosnego niż dostawanie systematycznie prezentów "z pracy". Bo tak najprosciej.
    • mrowka_r Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 28.03.12, 00:31
      Przede mną właśnie taka sytuacja. W pierwszy weekend maja jest komunia mojego chrześniaka, nie mam pojęcia czym on się teraz interesuje. Mamy dość ograniczony kontakt, widzimy się średnio raz na rok. Mam nadzieję, że jego rodzice nie będą mieli nic przeciwko temu, że ich zapytam co on chciałby dostać smile
      • doti_cz A gdy rodzice nie akceptują pomysłu... 28.03.12, 12:38
        Będę tak miała. Już od jakiegoś czasu wiem że chrzestna mojego syna ( obecnie 6-cio latka) chce mu na komunię kupić "Łii" - pozwolicie że napiszę po polsku. Oni mieszkają w Kanadzie i tłumaczą że wszystkie dzieci mają więc dlaczego mają nie kupić. Ja wypowiedziałam się że nie życzę sobie takiego prezentu , bo uważam że nie musi mieć takiego luksusu tylko dlatego że wszystkie dzieci mają. Tym bardziej że nie specjalnie interesują go gry. Woli swoje hobby - dinozaury. Więc lepszym prezentem było by zafundowanie wycieczki do jakiegoś jura parku np Solec czy jakiś inny dalszy od Lublina. Bo w Bałtowie byliśmy - ale to blisko. A pojechanie gdzieś dalej to już większy koszt dla nas. I co byście zrobiły w takim przypadku ?
        • hela6 Re: A gdy rodzice nie akceptują pomysłu... 28.03.12, 12:42
          No niestety, przełknęłabym.
          Zawsze można sprzedać.
        • johana75 Re: A gdy rodzice nie akceptują pomysłu... 28.03.12, 17:43
          Powiedziałabym że nie chce aby dziecko dostało taki prezent, ja zaznaczam że nie ma to być laptop czy jakaś konsola, bo nie chce żeby 8 latek takie cos posiadał u siebie w pokoju.
          • polikarpia Re: A gdy rodzice nie akceptują pomysłu... 29.03.12, 12:28
            Mój młody kuzyn na pytanie wujka, co chciałby dostać na komunię odpowiedział ze szczerością zapalonego kierowcy:"Coś na benzynę..." Do dzisiaj wszyscy się z tego śmiejemy. Nadmienię, że dzieciak świetnie prowadził furgonetkę /mieszkają na odludziu/, parkował ją tyłem w garażu "na styk". Nie wyrósł z miłości do motoryzacji.
        • zooba Re: A gdy rodzice nie akceptują pomysłu... 29.03.12, 16:02
          Nie martw się na zapas, teraz synek może nie chcieć Wii ale za dwa lata? Również ty możesz zmienić zdanie przecież i rodzina z Kanady też smile
          • doti_cz Re: A gdy rodzice nie akceptują pomysłu... 30.03.12, 13:01
            Zleci ten czas nie wiadomo kiedy. A tak swoją drogą podczas różnych wizyt w sklepach ze sprzętem rtv i inne - syn wcale nie przejawia zainteresowania przechodząc obok wystawek z tymże. A zawsze jakieś dzieciaki tam szaleją. A jak dojrzy cokolwiek z w temacie dinozaurów... kup mi, kupisz mi, ale nie mam tego/takiego jeszcze i takie tam inne modły ;] Zawsze jak dzwonią przed świętami czy urodzinami z zapytaniem co kupić - to odpowiedź jest niezmienna dino albo auto(zbiera modele mini i trochę już ma). Niedługo otworzę sklep dinozaurowo/samochodowy wink Więc sami powinni dumać w tym temacie. I szperać już - bo tam nie ma grama zainteresowania dinozaurami. A za to gier i gadżetów do wszelkich filmów animowanych bez liku. I chcą mi jeszcze dziecko zarazić tymi grami :] Nie ma pozwolenia na to. Trudno niech będzie obraza majestatu, przeżyję.
    • agava07 Re: Jesli ktos pyta co kupić dziecku na... 29.03.12, 12:35
      Zakładam, że darczyńca chce uszczęśliwić obdarowanego, a nie siebie i zdradzam, że dziecko zbiera na .... , że marzy o tym od dawna itp.
Pełna wersja