hobby

17.04.12, 13:46
Tak mi się tłuką po głowie jeszcze dwie rzeczy do zrobienia.
Jazda konna i strzelanie z broni krótkiej.
Żadna tam pasja, po prostu chętnie bym tego spróbowała bo nie wiem czy mi się to podoba czy nie smile
Podpowiedzcie ile taka przyjemność może kosztować, gdzie tego szukać i w ogóle z czym to się je.
    • moleslaw Re: hobby 17.04.12, 13:53
      Droga sprawa smile
      • hela6 Re: hobby 17.04.12, 14:20
        No tak podejrzewam zwłaszcza że gogiel nic na ten temat nie chce pisnąć, więc pytam.
        • alikate Re: hobby 17.04.12, 14:24
          www.stajniaiskra.com.pl/nauka-jazdy-konnej,34,l,pl.html
          www.groupon.pl/oferty/wroclaw/instytut-kravmagi-tadeusza-dubickiego/3045932
          • hela6 Re: hobby 17.04.12, 14:36
            O, dziekuję , masz lepsze gogle smile
            • agpagp Re: hobby 17.04.12, 19:16
              to to lepsze google pokazuje rewelacyjną cenę - moja córka kocha konie a najbliższa stadnina życzy sobie 60 zł za godzinę z instruktorem. Mamy drugą mniej więcej w takiej samej odległości ale nie podoba mi się samopas jaki tam rządzi , czekanie na konia - 45 zł ale jazdy faktycznej z 40 minut. A jak łykniesz bakcyla i zechce Ci się wszelkich ubrań? ja się złapałam za serce i portfel big_grin
              • dzioucha_z_lasu Re: hobby 25.04.12, 16:21
                Jak łykniesz bakcyla, to będziesz wiedziała, że cały ten fikuśny osprzęt to praktycznie zbędne ozdobniki big_grin Z jeździeckiego wyposażenia tak naprawdę sensownym i niezbędnym zakupem jest porządny kask, bo to kwestia zdrowia i bezpieczeństwa. Reszta to pryszcz big_grin
                • hela6 Re: hobby 25.04.12, 21:55
                  dzioucha_z_lasu napisała:

                  > Jak łykniesz bakcyla, to będziesz wiedziała, że cały ten fikuśny osprzęt to pra
                  > ktycznie zbędne ozdobniki big_grin

                  No domyślam się ale mam już 2 kaski - narciarski i rowerowy. Może wystarczy?
                  • dzioucha_z_lasu Re: hobby 26.04.12, 09:53
                    W sumie w takich kaskach też można jeździć konno - chociaż nie są stylowe big_grin Byle dobrze łeb chroniły big_grin
                    • hela6 Re: hobby 26.04.12, 11:26
                      Mam w nosie styl.
                      Pojeździć sobie chcę i tyle.
    • edw-ina Re: hobby 18.04.12, 13:09
      big_grin trafiłaś na dwie z kilku moich ulubionych zabawek big_grin
      Odnośnie jazdy konnej - to dość kosztowne hobby. W mojej okolicy godzina nauki z trenerem to ok. 50 zł. Kiedy już jeździsz w grupie jest nieco taniej - ok. 40 zł/h. Do tego musisz dodać podstawowe wyposażenie: toczek, bryczesy, sztyblety, sztylpy. Za najtańszy ekwipunek zapłacisz pewnie ok. 600 zł. Stadniny poszukaj tutaj: www.stadniny.pl/oferty/stadniny

      Teraz broń: znajdź dobrą strzelnicę. Będziesz zawsze strzelać pod okiem instruktora. Na stojąco, w półklęku, na leżąco. Samo wypożyczenie broni krótkiej, np. glocka, to nie jest duży koszt. Jednorazowo ok. 15-20 zł. Drogie są naboje. Np. w strzelnicy, do której jeżdżę, koszt jednego naboju do glocka to 2 zł. Pistolet ładuje się 5 nabojami - to już 10 zł, a zwykle nie jedzie się na mniej niż 5-6 serii, czyli 50, 60 zł plus wypożyczenie broni (15 zł) plus tarcze (3 zł jedna). Ogólnie za 30 minut zabawy zwykle buli się ok. 80 zł.

      Jakbyś czegoś jeszcze potrzebowała - daj znać smile
      • hela6 Re: hobby 18.04.12, 14:51
        Oj tam, wychodzi że taniej niż narty te konie wychodzą.
        Powiedz mi po czym się poznaje ze strzelnica jest dobra?
        • edw-ina Re: hobby 18.04.12, 15:10
          Taniej, ale pamiętaj, że sama nauka to ok. 2-3 miesiące i to pod warunkiem, że będziesz jeździć min. 2-3 razy w tygodniu. Ja początkowo jeździłam co drugi dzień, a w weekendy codziennie.
          Odnośnie strzelnicy: w dobrej strzelnicy przede wszystkim masz instruktora/instruktorów z kwalifikacjami, często to np. byli wojskowi. Zapytaj o kwalifikacje. Każde stanowisko powinno być odgrodzone od drugiego dość wysoką, grubą ścianką. Musisz dostać dobre, przylegające słuchawki. Nikt i nigdy (poza instruktorem) nie chodzi z bronią.
          Tam, gdzie ja jeżdżę, odbywają się się ogólnopolskie zawody strzeleckie, więc wszelkie procedury są zachowywane w najdrobniejszym szczególe.
          • hela6 Re: hobby 18.04.12, 15:21
            O, dzięki, właśnie miałam pytać ile trwa nauka jazdy konnej tak żeby móc już w miarę swobodnie się poruszać. Powiem szczerze ze zaintrygowała mnie jazda nie dla samego wożenia się na ssaku ale kiedy zdałam sobie sprawę że wszystko tam opiera się na porozumieniu ze zwierzęciem. Lub nie big_grin
            Powiedz jeszcze jak powinien wyglądać dobry ośrodek jeździecki a czego unikać.
            A! czytałam ze przed kupieniem profesjonalnej odzieży trzeba zaopatrzyć się w spodnie sportowe bez szwów wewnętrznych. Co to może być? Moje wszystkie galoty sportowe takie szwy mają i nie mam pomysłu czym zastąpić bryczesy.
            • edw-ina Re: hobby 18.04.12, 15:31
              na początek kup sobie najprostsze bryczesy w Decathlonie, będą kosztowały pewnie z 60-80 zł. Jak ci się spodoba, kupisz lepsze. Na początek wystarczy. Muszą być elastyczne, bo wbrew pozorom wchodzenie na konia to nie taka łatwa sprawa smile
              A ośrodek możesz wybrać na podobnej zasadzie, jak mój mąż zajazdy - im więcej samochodów przed nimi stoi, tym większe prawdopodobieństwo, że jest dobre jedzenie smile Ja radzę duże stadniny, takie, w których jest min. 30-40 koni. Pojedź do dwóch-trzech wybranych, porozmawiaj z instruktorem, zobacz, jaki tam w ogóle jest klimat, jakie warunki mają konie, czy są zadbane. W mojej stadninie każdy koń ma oddzielny boks ze swoim imieniem i kartą zdrowia. Informacje o podawanych lekach, witaminach itp. Jest kilka dużych wybiegów dla koni i dwie zadaszone ujeżdżalnie. Są o tyle ważne, że początkowo będziesz właśnie jeździć na lonży, a później już sama, ale nadal w czymś przypominającym hangar. Zobacz, czy stadnina organizuje rajdy, jakie ma sekcje, ile osób w niej jeździ. Jak poczujesz się w danym miejscu dobrze - umawiaj się na jazdę. Musi ci pasować, bo będziesz spędzała tam maaaasę czasu smile
            • gat_t_a Re: hobby 19.04.12, 07:56
              Na początek zamiast bryczesów polecam gruube leginsy. Sama używałam takich 300 albo 500 DEN chodząc na wspinaczkę i połowa dziewcząt w mojej grupie także. Grube leginsy nie prześwitują, nie mają szwów, są elastyczne i wygodne, a ponadto kosztują ok 20-30zł.

              Poważniejsze zakupy sprzętu i odzieży proponuję po kilku pierwszych naukach galopu, wtedy będziesz wiedzieć czy ten sport Cię wciągnął czy nie.

              Ja osobiście preferuję mniejsze stadniny na ok 20 koni, jest kameralnie, często jazdy prowadzą właściciele-instruktorzy, atmosfera jest taka jakby rodzinna. Ponadto jazdy w grupie często są na 3-4 konie a nie na 6-8. Chociaż nie jest regułą, że w dużych stadninach grupy są duże. Stadninę proponuję wybrać na podstawie jakiegoś forum specjalistycznego, często jest tam dużo informacji o stadninach w Twoim regionie, zarówno tych dobrych jak i tych, których należy unikać.

              • dzioucha_z_lasu Re: hobby 25.04.12, 16:17
                Warto też wybrać stajnię, która daje możliwość wyjazdów w teren. Ważne jest, ile szkółka ma koni, bo jeśli koni jest np. 10, a jazdy są od rana do wieczora w większych zastępach, to na bank konie będą sztywne, zniechęcone i zmęczone - w efekcie będziesz się wozić bez szansy poczucia, jak się faktycznie z koniem współpracuje. Dowiedz się, czy możesz brać udział w czyszczeniu koni i zabiegach higienicznych - warto, osobiste zajmowanie się koniem może sporo nauczyć. Szukaj też szkółki mającej krytą ujeżdżalnię - to się bardzo przydaje jesienią i zimą. Spróbuj zobaczyć wcześniej, jak są prowadzone lekcje - czy konie nie są np. bite lub szarpane przez instruktora, czy po prostu jeździ się w kółko przez godzinę, czy może jazda jest urozmaicona ćwiczeniami, czy instruktor koryguje błędy jeźdźców. Jaka jest atmosfera w zastępie - to ważne, bo zwykle jak się zaczyna jeździć, to nie kończy się to na dwóch miesiącach, tylko jeździ się latami. Dobrze, żeby w miłym towarzystwie big_grin
                • hela6 Re: hobby 25.04.12, 20:20
                  Bardzo cenne uwagi - dziekuję.

            • amused.to.death Re: hobby 19.04.12, 08:06
              > podnie sportowe bez szwów wewnętrznych. Co to może być? Moje wszystkie galoty s
              > portowe takie szwy mają i nie mam pomysłu czym zastąpić bryczesy.

              ekhmmm...ja na początku jeździłam w.... leginsach albo dżinsachbig_grin
              Stwierdziłam, że nie będę nic kupować bo nie wiadomo czy mi się spodoba. I dało się. Po kilku zajęciach kupiłam w Decathlonie tanie bryczesy - było wygodniej, ale ja tam na dżinsy nie narzekam - jak się w wakacje gdzieś trafi możliwość to i tak pojadę w dżinsach, bo jak inaczej....
              • hela6 Re: hobby 19.04.12, 09:24
                Masz racje jeśli nie ma innych portek a tu konik jak malowanie no to jak smile
                Ale myślę ze przy nauce lepiej żeby nie rozpraszało mnie za dużo przeszkadzajek.

                Mam zasadnicze pytanie.
                Które mięśnie podczas jazdy najbardziej pracują, ew są przeciążone? Ludzkie a nie końskie smile
                • dzioucha_z_lasu Re: hobby 25.04.12, 16:05
                  Na pewno na początku najbardziej będziesz czuła wewnętrzne mięśnie ud i ścięgna w pachwinach. No i pośladki big_grin Nie ma siły - trzeba sobie zadek utwardzić big_grin Mogą też trochę boleć na początku mięśnie wzdłuż kręgosłupa. Przed jazdą warto się dobrze porozciągać.
      • dzioucha_z_lasu Re: hobby 19.04.12, 15:09
        edw-ina napisała:

        > big_grin trafiłaś na dwie z kilku moich ulubionych zabawek big_grin
        > Odnośnie jazdy konnej - to dość kosztowne hobby. W mojej okolicy godzina nauki z trenerem to ok. 50 zł. Kiedy już jeździsz w
        grupie jest nieco taniej - ok. 40 zł/h. Do tego musisz dodać podstawowe wyposażenie: toczek, bryczesy, sztyblety, sztylpy. Za
        najtańszy ekwipunek zapłacisz pewnie ok. 600 zł

        Oj, kosztem wyposażenia aż tak dziewczyny nie strasz smile To, na co faktycznie warto wydać pieniądze, to kask do jazdy. Nie toczek - kask. Koszt - od 200 zł w górę. Za ok, 250 - 280 można kupić całkiem przyzwoity. Reszta - to pryszcz. Wszystkie moje bryczesy kupiłam w lumpeksie - za ok. 15 - 20 zł szt. a spokojnie można jeździć w legginsach, byle nie miały szwów od wewnętrznej strony, bo początkująca osoba na 100% się poobciera. Sztylpy ( getry) przydają się - moje kupiłam w końskim sklepie za 90 zł, służą mi już chyba ósmy rok. Rękawiczki - na początku świrowałam ze specjalnymi, do jazdy konnej, a potem mi przeszło i jeździłam w zwykłych skórzanych, jak było ciepło - to w starych rowerowych. Buty - nie muszą być oficerki szyte na miarę smile Gumiaki kosztują w Decathlonie od 90 zł, a można jeździć w zwykłych butach, byle bez traktora i wystających metalowych szlufek. Największy koszt z tego wszystkiego to karnet, ale przyjemność jazdy jest tego warta smile
    • osmanthus hobby konskie (troche maslo maslane;) 19.04.12, 08:34
      Haha, jazda konna mowisz?
      To sie zazwyczaj zaczyna dosc niewinnie: jazda w jakims osrodku jezdzieckim, inwestycja w helmet, jodhpurs (rzeczywiscie moga byc grube legginsy), riding boots, chaps (niekoniecznie).
      A potem okazuje sie, ze zaprogramowane konie z osrodka juz ci nie wystarczaja. Wiec kupujesz lub bierzesz w leasing jakiegos zwierzaka. Potem kupujesz horse float by moc konia wozic tu i tam na zawody, etc. Nastepnie dochodzisz do wniosku, ze musisz wymienic samochod na mocniejszy 4x4. Po drodze konstatujesz, ze twoj kon ma wiecej rugs niz ty kurtek i palt i sa one z pewnoscia b. kosztowne niz twoj przyodziewek. Choc w koncu ty tez musisz miec kilka par joddies, a jezeli uprawiasz dressage albo bierzesz udzial w 3 Day Event albo ODE to rowniez, zakiet, koszule, krawat... Saddle pads mnoza sie jak kroliki, podobnie rozmaite szczotki oraz halters i lead ropes. Kowal co 6 tygodni bierze $100, dentysta raz do roku (jesli nie ma problemow) - tylez. Worming paste co 6 tygodni $25. I odmawiasz zdrowaski by nie byl potrzebny weterynarz. Ostatnim etapem w naszych warunkach jest nabycie property, najlepiej juz przystosowanej do trzymania koni. Koszt - okolo miliona dolarow +

      Na szczescie nasza Katie (4,5 - letnia klacz thoroughbred) mieszka na wolnosci z trzdziestoma innymi konmi na zaprzyjaznionej farmie 10' samochodem od nas smile Wiec dodaj jeszcze koszt benzyny/gazu/ropy. No i zapomnialam o koszcie ubezpieczenia i koszcie udzialu w zawodach, szkoleniowych workshops z instruktorami, etc ...

      PS Ja nie jezdze, jezdzi moja corka. Miala 4,5 roku jak zaczela teraz ma 16 lat.

      www.google.com.au/search?q=thoroughbred&hl=en&prmd=imvnsa&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=_qyPT4O7NaO3iQft0JWABA&ved=0CEEQsAQ&biw=1276&bih=613
      PPS u nas zwyklo sie mowic : nie jestem zamozny - mam konia/konie
      PPPS Ale look at the bright side ... konskiego nawozu mam ile chce big_grin

      • hela6 Re: hobby konskie (troche maslo maslane;) 19.04.12, 09:22
        Chyba mi nie grozi takie zaawansowanie w sztucewink choć różnie w życiu bywa.
        • edw-ina Re: hobby konskie (troche maslo maslane;) 19.04.12, 12:01
          mi się też wydawało, że to tylko tak dla zabawy. Też początkowo nie miałam żadnego sprzętu poza toczkiem, po kolei kupowałam od tanich do coraz lepszych, a teraz kombinuję, by postawić stajnię za domem, hihihi big_grin
          • dzioucha_z_lasu Re: hobby konskie (troche maslo maslane;) 19.04.12, 15:16
            Jazda konna wciąga big_grin Najpierw wystarcza jazda w kółko po placu i parę skoków, potem teren, potem będziesz chciała coś więcej i zaczną się obozy, dodatkowe szkolenia, zawody.. Ja doszłam do etapu dzierżawy konia big_grin
            • robitussin Re: hobby konskie (troche maslo maslane;) 25.04.12, 15:07
              dzioucha_z_lasu napisała:

              > Jazda konna wciąga big_grin Najpierw wystarcza jazda w kółko po placu i parę skoków,
              > potem teren, potem będziesz chciała coś więcej i zaczną się obozy, dodatkowe sz
              > kolenia, zawody.. Ja doszłam do etapu dzierżawy konia big_grin

              A myślicie, że da się zacząć po 40-tce czy to już trochę za późno na takie hobby?
              Mam stadninę dosłownie kilkaset metrów od domu i tak mnie trochę nęci, ale widuję tam głównie dzieci i młodzież. Dorośli, jeśli już, to raczej tacy zaawansowani, jeżdżący od lat.
              Oczywiście nie chodzi mi o żaden intensywny trening sportowy, ale po prostu jazdy rekreacyjne.
              • gat_t_a Re: hobby konskie (troche maslo maslane;) 25.04.12, 15:17
                Da się. Znam osobę, która zaczęła po 50-tce i dała radę, więc jeśli tylko masz ochotę to do dzieła.

                A jeszcze odnośnie spodni. Przyznaję, że nie pomyślałam o otarciach radząc luźne spodnie, ale to dla tego, że ja ani znane mi osoby nigdy rzeczonych otarć nie doświadczyły. W miejscach gdzie jeździłam często początkujący jeździli w luźnych materiałowych spodniach, nikt na otarcia się nie skarżył, poza tym zakładam, że nikt by w luźnych spodniach nie jeździł, gdyby to powodowało obtarcia. Jednak warto wziąć możliwość powstania otarć pod uwagę i na pierwszy raz włożyć elastyczne ale dopasowane spodnie (ja polecam grube leginsy).
                • dzioucha_z_lasu Re: hobby konskie (troche maslo maslane;) 25.04.12, 16:02
                  Po 40 spokojnie da się big_grin Jeśli nie planujesz jazdy wyczynowej, to korzystaj! Są tylko dwie dyscypliny, które uruchomiają praktycznie wszystkie mięśnie - pływanie i jazda konna. Co do stroju - to legginsy sprawdzają się jak najbardziej.
                  • robitussin Re: hobby konskie (troche maslo maslane;) 25.04.12, 16:05
                    dzioucha_z_lasu napisała:

                    > Po 40 spokojnie da się big_grin Jeśli nie planujesz jazdy wyczynowej, to korzystaj! S
                    > ą tylko dwie dyscypliny, które uruchomiają praktycznie wszystkie mięśnie - pływ
                    > anie i jazda konna.

                    No właśnie - pływanie to akurat moja wielka pasja, ale po przeprowadzce mam w okolicy zero basenu, a za to trzy stadniny, w tym jedną niemal za płotem wink
              • hela6 Re: hobby konskie (troche maslo maslane;) 25.04.12, 20:19
                robitussin napisał:

                > A myślicie, że da się zacząć po 40-tce czy to już trochę za późno na takie hobb
                > y?

                Weź nie rób siary dziewczyno. Mam 45 i właśnie chcę spróbować i nie widzę w tym żadnego halo.
                • robitussin Re: hobby konskie (troche maslo maslane;) 25.04.12, 21:49
                  > Weź nie rób siary dziewczyno. Mam 45 i właśnie chcę spróbować i nie widzę w tym
                  > żadnego halo.

                  Chodziło bardziej o to, czy mój czterdziestoletni kościec wytrzyma te wszystkie podrygi i podskoki, a ja nie spadnę jeszcze zanim się wdrapię na siodło wink
                  Nie mam żadnego doświadczenie. Na koniu (nie konno!) "jechałam" raz w życiu. Pociągowym notabene, a ja miałam 5 lat. I to jechałam na klęczkach, bo koń był tak szeroki, że musiałabym zrobić szpagat, by dosiąść go okrakiem wink
                  • hela6 Re: hobby konskie (troche maslo maslane;) 25.04.12, 21:53
                    Myślę ze jeżeli Twoja pasją jest/było pływanie to Twój kościec trzymany jest przez całkiem niezłe mięśnie wiec nie powinno być źle. Gorzej jak wytelepie się ktoś zupełnie wiotki big_grin Wtedy rzeczywiście żyłka może pęknąć wink
    • gat_t_a Re: hobby 19.04.12, 13:29
      Bardzo odradzam jazdę w jeansach, zwłaszcza na początku. I mówię to ja, która długo próbowała jeździć w teoretycznie starych, rozepchanych, luźnych jeansach. Aż pewnego razu spotkałam naprawdę dobrą instruktorkę, która powiedziała, że mam zły dosiad i prawdopodobnie w dużej mierze ze względu na dżinsy, i że tylko mi się wydaje, że one są luźne. Na następną jazdę miałam już jakieś stare dresy i było zauważalnie lepiej.

      Wygodne spodnie do jazdy są naprawdę ważne i moim zdaniem akurat wsiadanie nie jest problem ale właśnie dosiad. Jak ktoś nie chce kupować nic na jazdy to nie ma problemu, mogą być stare dresy, albo singbady luźne na pupie albo jakiekolwiek luźne na pupie i udach, materiałowe długie! spodnie. Dżins jest za sztywny.
      • dzioucha_z_lasu Re: hobby 19.04.12, 15:19
        Luźne spodnie na pupie początkującego, to gwarantowane otarcia smile Spodnie mają być elastyczne, dopasowane i bez szwów po wewnętrznej stronie. W dżinsach można jeździć, jak ma się już opanowane podstawy, ale to nie są najwygodniejsze spodnie.
        • ko_kartka Re: hobby 27.04.12, 01:17
          A gdzież to cudo kupić? Nie za luźne, nie za obcisłe, bez wewnętrznych szwów?
          • dzioucha_z_lasu Re: hobby 27.04.12, 12:23
            Grubsze legginsy - na stoiskach z bielizną i rajstopami, bryczesy - w lumpach..
            • hela6 Re: hobby 27.04.12, 12:27
              Te bryczesy z lumpów mnie intrygują bo chyba jeszcze nie spotkałam. A powiedz mi po czym poznać że to prawdziwe"bezuciskowe" bryczesy anie spodnie stylizowane na bryczesy?
              • dzioucha_z_lasu Re: hobby 27.04.12, 15:37
                Stylizowane też mogą być big_grin Ważne, żeby były elastyczne i wygodne. Te prawdziwe mają często wzmocnione szwy, wszytą po wewnętrznej stronie, przynajmniej przy kolanach - skórę, szwy wewnętrzne są przesunięte tak, żeby nie przeszkadzały w jeździe, albo w ogóle ich nie ma. i nie są to biodrówki, tylko mają normalny wysoki stan. Jeżdżenie w biodrówkach odradzam - strasznie niewygodne i pół tyłka wyłazi big_grin
            • ko_kartka Re: hobby 29.04.12, 00:37
              Nie spotkałam, jako żywo, na stoiskach z bielizną legginsów bez szwów wewnętrznych... Gdzie dokładnie takie stoiska istnieją?

              Bryczesów w lumpach też jakby niedobór, niestety. Podaj adres może?
              • gat_t_a Re: hobby 29.04.12, 11:00
                Aż sprawdziłam czy moje faktycznie nie mają szwów wewnętrznych. Nie mają. Kupione w Warszawie w CH Land w sklepiku z bielizną, głównie z rajstopami za 20-25 zł - już nie pamiętam ile. Myślę, że warto poszukać na stoiskach z rajstopami.
                • hela6 Re: hobby 29.04.12, 18:03
                  A to piszesz o rajtkach bez stóp? Takie babskie kalesonki?
                  Ustalmy może budowę tego ma pupie. Krój jak rajstopy?
                  • gat_t_a Re: hobby 29.04.12, 19:24
                    Hm... nie wiem co to są "takie babskie kalesonki", ale to dlatego, że nie wiem jak dokładnie męskie wyglądają. Mam dwie pary jedna na pupie ma dwa paski coś jak rajstopy, druga jeden szew przez środek, obie grube z materiału, który mnie przypomina trochę cieniutki polar. Obie pary są bardzo elastyczne i nie mają żadnych szwów na nogawce.

                    • hela6 Re: hobby 29.04.12, 21:33
                      Babskie kalesonki to takie kalesonki których facet nie włoży big_grin
                      Rajtki bez stóp.
                • ko_kartka Re: hobby 01.05.12, 19:35
                  Ale to są materiałowe czy rajstopowe? Bo rajstopowych nie szukam, tylko takich grubych, materiałowych (ach, ten cellulit). Bo rajstopy bez stóp to wiem, jak zdobyć, tylko nie wiem, jak na sobie konkretnie sensownie wykorzystać.
                  • gat_t_a Re: hobby 02.05.12, 09:02
                    One są materiałowe, nie rajstopowe zupełnie. Zupełnie nie prześwitujące. Nie potrafię opisać tego materiału, dla mnie on jest wewnątrz nogawki taki jakby polarowy a z zewnątrz wyglądają jak zwykłe leginsy materiałowe.
                    • hela6 Re: hobby 02.05.12, 11:28
                      Leginsy to raczej są dziane a nie tkane czyli bliżej rajstop jednak, tyle że włókno grubsze.
                      Co masz na myśli pisząc "materiałowe"?
                      • gat_t_a Re: hobby 02.05.12, 17:43
                        Mam na myśli, że są z materiału a nie takie jak rajstopy. Próbowałam go opisać.

                        Znam dwa typy rajstop: 1. takie cienkie grubość 8 - 60 den, zwykłe rajstopy jakie można kupić w kiosku, sklepie, takie, w których może pójść oczko (choć w 60 den to raczej rzadkosmile) 2. bawełniane? chyba, takie grube, które kupuje się głównie dzieciom, choć sama mam jakieś do noszenia zimą pod spodnie, w każdym razie nie widuję dorosłych kobiet w takich.

                        Moje leginsy nie przypominają żadnego z tych typów, wyglądają jak getry z elastycznego materiału.

                        Trudno jest mi je jakoś szczegółowo opisać tak, żeby ktoś kto ich nie widzi mógł zrozumieć, proponuję zatem iść do sklepu/ na bazarek i zobaczyć co mają. Może to co dla mnie nie jest "rajstopowe" dla ciebie będzie.
    • hela6 Re: hobby 25.04.12, 13:43
      No dobrze ale nadal nie wiem gdzie będę miała zakwasy po pierwszej lekcji smile
      • edw-ina Re: hobby 25.04.12, 14:11
        wszędzie smile Ale głównie wewnętrzna strona ud i tyłek.
        • dzioucha_z_lasu Re: hobby 25.04.12, 14:48
          I w dłoniach, bo pewnie będziesz kurczowo trzymać wodze big_grin
    • janiseya Re: hobby 25.04.12, 23:20
      Witam,
      na początek do jazdy konnej potrzeba samozaparcia. Na pierwsze lekcje nawet kask bym sobie darowała, bo nie wiadomo czy będziesz chciała kontynuować. Może wąsy nie wyrosną jak skorzystasz ze szkółkowychwink. Spodnie bym polecała dresowe nawet lub legginsy. Pierwsze lekcje to jest dla organizmu i tak "masakra", trzeba się przyzwyczaić do innego ustawienia ciała i skoordynować to z ruchami konia i kontrolowaniem jego zachowań. Nawet bardzo dobre bryczesy nie gwarantują braku otarć. Trzeba też zwrócić uwagę na bieliznę pod spodniami, bo nieodpowiednia(grube szwy, koronki) mogą zrobić więcej krzywdy niż nawet jazda w jeansach. Na początku buty mogą być zwykłe sportowe ale nie za grube i też nie trampki. Grube adidasy mogą się zaklinować w strzemieniu, przy trampkach stopy mogą być po prostu odgniecione. Fajna sprawa to czapsy(ochraniacze na łydkiwink ) i po kasku to w zasadzie jeden z potrzebniejszych zakupów jeśli zdecydujesz się jeździć regularnie.
      Ja miałam jedną parę sztybletów, czapsów oficerkowych i kask dobrych kilka lat. Odzież tylko i wyłącznie nabywałam w lumpeksach od markowych bryczesów za 6zł do jeździeckich kamizelek czy kurtek. W końcu chodzi o to aby spędzać aktywnie czas i to bardzo przyjemnie.
      • dzioucha_z_lasu Re: hobby 26.04.12, 10:01
        Oj tak, pierwsze jazdy będą bolesne big_grin Ja wracam na konie po dłuższej przerwie - kontuzja - i już się cieszę na obolały tyłek i zakwasy w udach big_grin Jeśli będziesz miała problem z rozluźnieniem się na koniu - doskonała jest rada mojego trenera. Miałam problem przez parę jazd - byłam sztywna jak kłoda i nie byłam w stanie sobie z tym poradzić - zwyczajnie miałam blokadę po upadku - trener w końcu nie wytrzymał, kazał mi zsiąść, wyjął piersiówkę, zaaplikował łyk mocnej cytrynówki - i w końcu się udało big_grin Nie mówię, żeby po pijaku jeździć, ale czasem stary kawaleryjski sposób bardzo pomaga big_grin
        • hela6 Re: hobby 26.04.12, 11:31
          Hehe, mam lepszy sposób.
          Lekarz zapisuje mi lek którego skutkiem ubocznym u mnie jest brak poczucia lęku big_grin Nie zażywam go jednak odkąd się zorientowałam bo wówczas cały świat do mnie należy a po co mi tyle dobrego na raz wink. Ale skoro namawiasz to może łyknę na odwagę big_grin
    • ko_kartka Re: hobby 27.04.12, 01:22
      A o strzelaniu to się nikt nie wypowiada, buuu... A ja bym chętnie spróbowała. Bo konie mi śmierdzą, niestety. Miałam do czynienia niewyczynowo nieraz, stąd wiem. A ja nie cierpię śmierdzących zajęć, mam odruch wymiotny.

      Co do pływania, gdzieś tu poruszonego: moja teściowa nauczyła się pływać w wieku 65 lat - nic nie jest stracone, póki żyjemy. Ja się nauczyłam jeździć na nartach jakieś 6 lat temu i pokochałam ten sport, z pewną dozą wzajemności. A mam lat nieco ponad 30. I widziałam dziadków, na oko 150-letnich, zasuwających na nartach trylion razy lepiej niż ja, chociaż widziałam też 5-latków zasuwających lepiej niż ja... No, w każdym razie średnia działa na moją korzyść, prawda.
      • hela6 Re: hobby 27.04.12, 07:46
        smile Fakt, dziadki leśne na nartach potrafią wycinać aż miło choć niektórzy mają przedziwny styl jazdy. Ale ja też mam swój osobisty big_grin
        Co do strzelania to pytaj, może ed-wina się odezwie.
        A z czego chcesz strzelać?
        Ja bym chętnie z broni krótkiej bo wydaje mi się ze wymaga większej siły i stabilności w rękach.
        • dzioucha_z_lasu Re: hobby 27.04.12, 12:25
          Strzelanie jest nudne... I też śmierdzi, no, chyba że z łuku big_grin
          • hela6 Re: hobby 27.04.12, 12:29
            Oj tam nudne, zależy kogo sobie wyobrażasz u celu big_grin
            Strzelanie na leżąco z kbksu rzeczywiście mnie nie kręciło.
          • ko_kartka Re: hobby 29.04.12, 00:39
            Ale śmierdzi nieorganicznie, to ważne big_grin
        • ko_kartka Re: hobby 29.04.12, 00:42
          Broń długa to mam wrażenie, że wyrwałaby mi bark z jego początkowego punktu istnienia, poza tym nie mam ambicji polować na łosie - więc oczywiście, że broń krótka, jak to sobie wyobrażam. Z drugiej strony: mogłabym nieopanowanie czynić krzywdę różnym elementom robiącym krzywdę mojej elewacji. Waham się więc.
          • hela6 Re: hobby 29.04.12, 18:00
            Hmmm, myślę że do strzelania nie trzeba kupować własnej broni i trzymać jej w domu.
            Siła oddziaływania broni na nasze siało może być tez mylna bo małej pukaweczki nie przyciskamy do ciała by ją ustabilizowac a jedynie trzymamy w wyciągniętych rękach. I weź tu nie daj sobie tych rączek powyrywać.
            • ko_kartka Re: hobby 01.05.12, 19:37
              No dobra, zaintrygowałaś mnie. Się napaliłam na te pistolety. W wolnej chwili poszukam strzelnicy w okolicy i spróbuję, czy nadgarstki pozostaną całe smile Ale się nie sugeruj, ja mam mocny kościec.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja