Nauka pływania - sposoby

23.05.12, 08:43
Miłe Panie może Wy mi podpowiecie jak nauczyć nastolatkę pływać . Od razu zaznaczę ,że korzystałam z opcji lekcji indywidulnych z instruktorem na basenie przez 7 miesięcy ale niewiele to dało , córka jest uparta i więcej było tam płaczu i dyskusji niż lekcji . Ona nie umie utrzymać pupy na powierzcni tylko od razu cały dół idzie pod wodę a dodatkowo zgina nogi w kolanach . Może są jakieś ćwieczenia na sucho , które ułatwiłyby nauke pływania . U córki stwierdzono skoliozę podczas badań kontrolnych więc zależy mi aby zaczęła pływać .


Pozdrawiam
julk_a33 .
    • pyzzi Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 09:36
      Mam dzieci "pływające " , które miały rewelacyjnego instruktora.
      Który nie robił niczego na siłę. Ani na sucho smile
      Powoli przyzwyczajał dzieci do pływania w kółku nie dotykając dna, do chlapania buzi, a potem nurkowania - dzieci same widziały, że jak się wciągnie powietrze do płuc, to się nie tonie. Zrób to z córką, wciągnijcie powietrze i dajcie sobie "cześć " pod wodą na przykład, ucieknij jej pod wodę i niech cię szuka - takie zabawy dają więcej, niż utrzymywanie pupy na powierzchni - to na razie nie jest ważne, niech córka nurkuje i pływa, jak chce.
      Ważna jest przyjemność - pływanie powinno się kojarzyć z relaksem, a nie przymusem.
      Bawcie się dobrze !


      • agpagp Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 09:58
        tylko że to fajne dla dzieciaków - nie wiem czy nastolatka da się wciągnąć w zabawę przybijania piątki pod wodą. Mnie też rodzice wozili na basen , miałam nauczyciela, tata sam próbował i do dziś pływać nie umiem. Znam technikę , znam zasady , ale strach jest większy.
        • julk_a33 Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 10:23
          Instruktor też próbował nauczać poprzez zabawę . Tylko ,że to uparta bestia i jak jej z założenia coć nie pasowało albo po prostu sie bała to odmawiała wykonywania poleceń . Córka ma 12 lat i na basenie pływanie w jej wieku z deseczką to fajnie nie wygląda . Lubi wodę i zabawy w niej ale widze ,ze chciałaby równiez nauczyć się pływać . A ja w miarę mozliwości staram się jej w tym pomóc.
          • robitussin Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 22:24
            Zmień instruktora. Przykro stwierdzać, ale to d...a, a nie instruktor, jeśli nie potrafi nauczyć dzieciaka pływać. 7 miesięcy to nie jest wprawdzie dużo (zakładam, że córka chodzi na basen przynajmniej 2 x w tygodniu po godzinie), ale już w takim czasie można osiągnąć choć minimalne efekty.
            Ćwiczeń na sucho nie ma właściwie żadnych (sporadycznie pokazanie w jaki sposób układa się ręce i nogi), wręcz przeciwnie - warto, by instruktor sam zamoczył tyłek i pokazał dziecku w wodzie, jak powinno ćwiczyć, a jakich błędów unikać.
        • pyzzi Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 10:32
          Chodzi o odpuszczenie sobie "nauki" a zaczęcie zabawy.
          Nieważne, czy to przybijanie piątki, czy co innego.
          Nauka potrzebuje pozytywnej energii, niestety jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że pan instruktor albo tata ma nas nauczyć pływać - a nie do tego, że ma nam pomóc , żebyśmy sami się nauczyli.
          Nie wiem, czy łapiesz różnicę - my pływamy, Ty nie.
          Nauczyliśmy się, bo tego chcieliśmy i dostaliśmy wspaniałą pomoc.

    • mikams75 Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 10:27
      ja nauczylam sie plywac w pletwach - jakos bylo mi latwiej sie utrzymac w nich. I dopiero jak juz z pletwami opanowalam, to odwazylam sie je zdjac i udalo sie bez poplynac.
      • pamana Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 10:37
        7 miesięcy i nic ??
        bardzo długo dlatego ja bym odpuściła.

        Moim zdaniem lepsze od indywidualnej nauki są małe grupy dzieci, kiedy to jedno drugie mobilizuje, dzieci nie chcą być gorsze od innych i próbują nie poddają się,walczą.

        U nas co prawda nie bylo problemu z plywaniem ale z jazdą na rowerze była walka.
        W końcu rower stał, nikt nic nie mówił, dziecko zaczęło samo z siebie próbować i sie nauczyło w kilka chwil. Sama się przełamała, a przede wszystkim sama chciała a bez tego ani rusz.

        Pływanie bym odpuściła ale od czasu do czasu jeżdziłabym z dzieckiem na basen, ot tak sobie, rekreacyjnie.
        p.
    • pyzzi Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 10:42
      julka, a pytałaś córkę, jak chce się nauczyć pływać ? Niech Ci sama podpowie, skoro naprawdę chce pływać, może instruktor jej nie pasuje?
      A może ona nie chce?
      Ja się nauczyłam w wieku 16 lat, kiedy ze szkoły jeździliśmy na basen. Taplaliśmy się w dziecięcym brodziku, kiedy wychowawca postawił sprawę jasno : albo pływanie żabką, albo do szatni i do domu. Ratownik pokazał nam , jak ruszać rękami i nogami - i poszło!
      Do dziś z przyjemnością pływam krytą żabką smile
    • claratrueba Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 10:44
      Jestem byłą ratowniczką. Obawiam się, że to nie brak talentu czy upór a aquafobia. Nie ma czegoś takiego jak nieumiejętność utrzymania pupy nad wodą czy prostych nóg, to kulenie się jest spowodowane strachem. Dopóki dziewczyna go nie opanuje, nie nauczy się pływać. Czasem instruktorzy po prostu nie widzą jak taka osoba się panicznie boi a ona się nie przyzna bo się wstydzi tylko "dyskutuje", "nie może" itd. Albo widzą ale liczą, że się uda.
      ja jestem dowodem, że opanować go można, bałam się wody panicznie jako dziecko. Ćwiczenia na sucho są bez sensu tak można doskonalić styl jedynie. Co polecam- sprawdzone z wieloma osobami w tym moim synem (też się bał- to chyba dziedziczne): w płytkiej wodzie, gdzie osoba czuje się bezpiecznie (zwykle to jest do pasa) zanurzać się z głową na coraz dłużej, na stojąco, z otwartymi oczami. Spróbować położyć się na wodzie na brzuchu, na plecach. Próbować pływać wykonując ruchy instynktowne, nie stylowe- na to przyjdzie czas. A instynktowne "psie" to mamy wrodzone (niemowlęta pływają świetnie!), jak wszystkie ssaki.
      Niech Twoja córka pochodzi na basen sama, bez presji instruktora, obserwującego rodzica z jego dobrymi radami i złością (ja często obserwuje taką reakcję mam, to tylko stresuje dziecko a nie pomaga wcale). Rodzic pomaga tylko jeśli sam jest w wodzie i ma dużo zrozumienia, umie delikatnie pomóc- podtrzymać tę pupę kiedy opada, mówiąc osobie, by się wyprostowała, puszczając kiedy pozycja jest dobra. Ale to dopiero wtedy kiedy uczeń już na tyle opanuje strach, że sam jest gotowy to zrobić. Ja z moim synem najpierw się zanurzaliśmy razem robiąc do siebie głupie miny pod wodą. Potem chlapaliśmy w twarz (to bardzo pomaga- zakrztusić się wodą i odkryć, że się nie umarło), dopiero potem przyszło utrzymywanie się na wodzie, próba pływania- u nas normalna żabka z zanurzaniem, najpierw tylko wypuszczanie powietrza pod wodę z zanurzonymi tylko ustami, potem sam z siebie człowiek zanurza się coraz głębiej bo tak jest lżej pływać (mniejszy opór).
      Być może instruktor uczący Twoją córkę popełnił bład próbując ja uczyć pływać na grzbiecie jak to się zawsze robi, ale w przyp. aquafobii jest to nieskuteczne. Takiej osobie łatwiej nauczyć się pływać stylem "żabkopodobnym" kiedy widzi wodę pod sobą. Być może zbyt wcześnie wziął ją na basen głęboki- świadomość braku gruntu wywołuje panikę, powodującą instynktowne kulenie się.
      Mnie próbował nauczyć pływać instruktor, który zrezygnował uznając mnie za przypadek beznadziejny. Nauczyłam się sama w płytkim basenie, potem przeszedł normalny a potem pływałam wyczynowo.
      • agpagp Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 11:07
        No i to mój przypadek - strach. Nawet na molo wchodzę oporami a spływ kajakowy wyglądał tak że przez 10km płakałam przerażona że wypadnę i się utopię ( a Pilica jest tak płytka że ludzie przechodzili z jednego brzegi na drugi i gaci nie zanurzali).
        Mam pełną świadomość że brak umiejętności pływania to rodzaj kalectwa społecznego ale mnie ani tata ani facet na basenie nie potrafili przekonać ( tata jest byłym ratownikiem )
        Clara dzięki za ten wpis ... teraz wiem co robili te 20 lat temu źle... czasem jeszcze mam ochotę ponownie spróbować.
        • claratrueba Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 12:50
          Spróbuj, tak jak pisałam. Sama koniecznie by nie czuć presji, wstydu, bez "muszę" i jakichś głupot typu "kalectwo społeczne"- co za bzdura! Fobia to fobia, u mnie w rodzinie faceci boja się myszy big_grin. A mimo to chłopy na schwał a nie jakieś "kaleki".
          Mojej mamie tak się udało jak miała 60 lat, teraz ma 74 i jest na basenie co drugi dzień i pływać kocha. A nawet na zawody, w których ja brałam udział nie mogła przychodzić- słabo jej się robiło po prostu.
          Ja prawie codziennie chodzę na basen bardzo wcześnie rano kiedy jest prawie pusto i często widzę takie osoby wyraźnie oswajające się z wodą, ujarzmiające strach i wstyd. Brak widzów im wyraźnie pomaga i parę takich osób rozpoznaję potem wsród całkiem dobrze pływajacych.
          • agpagp Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 13:23
            Twoja mama chyba będzie dla mnie inspiracją smile bo jeż nie mogę patrzeć jak moi bliscy pływają - mam paraliż całego ciała!
    • kamunyak Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 11:29
      Mój syn też miał duże opory przed wodą. Nie wiem skąd bo nie pamiętam żadnego przykrego zdarzenia z wodą we wczesnym dzieciństwie. Jednak podczas obowiazkowego basenu w 2 klasie było tragicznie. Tylko syn i jeszcze jedna dziewczynka (!) byli najgorsi i nie nauczyli sie pływać. Chodziłam na basen jako rodzic i widziałam co sie działo (za szybą wiec syn mnie nie widział, nie było presji).
      Może to faktycznie dziedziczne? bo ja też czyję respekt przed wodą choć pływam i wchodzę do wody - ale tylko ze znanym mi dnem.
      Syn nauczył sie pływać kiedy sam zechciał posiąść tę umiejętność. Miał wtedy 16 czy 17 lat a poniewaz m.in. pływał z kolegami żaglówką więc chyba stwierdził, że czas na pływanie. Sam poszedł załatwić sobie indywidualne lekcje na basenie i chodził na nie z własnej checi.
      Wcześniej ani baseny szkolne, ani ojcowskie wakacyjne próby, rezultatu nie dały. Drugi syn za to pływa od szkoły podstawowej i nie ma z tym żadnego problemu.
      Tak więc ja uważam, że dziecko musi samo zechcieć, jak ze wszystkim zresztą. Musi do tego dorosnąć i nic na siłę.
      Na szczęscie skoliozę mozna rehabilitować takze w inny sposób.
      • paniiwonka1 Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 11:56
        może pomoże mój przykład.
        jako dziecko umiałam pływać, bo chodziłam w klasie 1-4 na basen. i lubiłam to i nie bałam się.
        potem dostałam jakiegoś i strachu i amnezji, bo nagle zapomniałam jak sie pływa. normalnie by ktoś nie uwierzył.
        pomógł mi w wieku mocno nastoletnim mój kuzyn, skądinąd trenujący wyczynowo pływanie.
        zabrał mnie nad wodę, nie na basen, a nad rzekę gdzie można se pływac na materacu, na kółku, krokodylku i "nabyleczym". zapewniał, że moge sobie pływać na tym materacyku, on jest obok, mogę mu ufać, on znakomicie pływa przecież. i asekurował mnie skichaną ze strachu pół dnia na tym materacyku niczym bodygard. a na koniec dnia pchnął na głębszą wode i zrzucił z materacyka. nie miałam czasu na nic tylko zaczęłam machać rękami i nogamismile a że on uciekał to ja go musiałam gonić, żeby go w ten głupi łeb walnąć i wyszło,że spory kawałek przepłynęłambig_grin
        niestety do dzis dnia nie przypomniałam sobie jak sie pływa jakimkolwiek stylem i pływam wszystkimi po trochubig_grin
        • robitussin Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 22:33
          > jako dziecko umiałam pływać, bo chodziłam w klasie 1-4 na basen. i lubiłam to i
          > nie bałam się.
          > potem dostałam jakiegoś i strachu i amnezji, bo nagle zapomniałam jak sie pływa
          > . normalnie by ktoś nie uwierzył.

          No raczej trudno uwierzyć w coś takiego. To tak, jakbyś napisała, że zapomniałaś jak się mówi, chodzi czy biega albo skacze wink Co innego stracić kondycję i pływać wolniej czy mniej sprawnie, a co innego zapomnieć jak się pływa. Mało prawdopodobne, chyba, że po drodze miałaś jakiś wypadek czy wyjątkowo traumatyczne przeżycie związane z wodą, które nie tyle spowodowało, że zapomniałaś jak się pływa, ile po prostu zaczęłaś się bać.

          R.
          • paniiwonka1 Re: Nauka pływania - sposoby 24.05.12, 08:19
            wiesz, nie mogę sobie przypomnieć jakiejś szczególnej traumy, oprócz tego, że autentycznie przez jakieś 5 lat nie miałam kontaktu z wodą. a potem cięzko było, doszedł strach nie wiem o co, zaczęły przeszkadzać cycki albo co innegosmile
            nie wiem, ile masz lat, ale ja będąc po czterdziestce przestałam się dziwić i uważać, ze coś jest niemożliwewink
            np. mieszkam nad morzem. kiedys policzyłam, że 9 lat nie byłam na plaży, w sensie leżenia, opalania i kąpania się, a i samo morze widziałam tylko ze skarpy. i teraz przez jakieś 3 ostatnie lata nie zamoczyłam nawet paluszka. opowiadałam to w ostatni weekend turystce, która nigdy wcześniej nie była nad morzem, a była starsza ode mnie i tę wodę z morza aż próbowała, czy rzeczywiście słona. obie śmiałyśmy się, że wydawało się i jej i mnie jedno i drugie niemożliwesmile
            • hela6 OT 25.05.12, 12:14
              Że nie wybierasz się nad morze to rozumiem, ale mnie żadna atrakcja, ale spotkałam góralkę która nigdy nie zjeżdzała na nartach a mieszkała w samiućkich górach niedaleczko stoków narciarskich.
              No tego za boga pojąc nie mogę i już.
    • horpyna4 Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 11:50
      Żadne ćwiczenia na sucho. Nałożyć nadmuchiwane kółko, żeby było w talii, drugie niech trzyma w wyciągniętych rękach przed sobą i wtedy położy się na wodzie bez problemu (na brzuchu). W takich warunkach niech ćwiczy prawidłowe ruchy nóg.

      Jak się nauczy zasuwać do przodu w ten sposób (najlepiej żabką), to trzeba zacząć ćwiczyć ruchy rąk i ich koordynację z ruchami nóg - ta koordynacja może sprawiać pewne trudności. Nadmuchiwane kółko w talii umożliwi tę naukę, bo nie będzie myślała o utrzymaniu się na powierzchni. Pupa i tak się utrzyma, nie ma możliwości pójścia pod wodę.

      Jak już zacznie pływać prawidłowo (po kilku lekcjach), trzeba zacząć stopniowo wypuszczać powietrze z kółka. Co lekcja, to mniej napompowane. Aż dojdzie do tego, że będzie prawidłowo płynąć w zupełnie nienadmuchanym, flaczastym kółku...

      Ta metoda pozwala nauczyć pływania w jakieś dziesięć lekcji osobnika zupełnie nieumiejącego utrzymać się na powierzchni. Po prostu eliminuje konieczność utrzymania się na wodzie i stres z tym związany, co pozwala na kontrolowanie ruchów i dbanie o ich prawidłowość.
      • olivkah Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 13:52
        >Jak się nauczy zasuwać do przodu w ten sposób (najlepiej żabką), to trzeba zacząć ćwiczyć ruchy rąk i ich koordynację z ruchami nóg - ta koordynacja może sprawiać pewne trudności. Nadmuchiwane kółko w talii umożliwi tę naukę, bo nie będzie myślała o utrzymaniu się na powierzchni. Pupa i tak się utrzyma, nie ma możliwości pójścia pod wodę.

        Ale w pływaniu chodzi właśnie o nauczenie się utrzymywania na powierzchni. Sprytne przebieranie kończynami to kwestia drugorzędna. Ja bym radziła pozbycie się kółka i trenowanie zanurzeń głowy, leżenia na brzuchu, strzałki itp. Jak się położysz na wodzie i spróbujesz wcisnąć klatkę piersiową do dołu, tył sam wyskakuje do góry.

        Na youtube jest dużo bardzo pomocnych klipów. Np.
        www.youtube.com/watch?v=CiaoNSKcjI4&feature=related
        Ja się w ten sposób nauczyłam pływać kraulem. Wcześniej umiałam tylko żabką, robiłam ćwiczenia z youtube, i teraz śmigam kraulem.
    • hela6 Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 11:51
      Jak się nie umie pływać to chodzenie na basen jest nudne i człowiek głównie marznie więc nie chce chodzić. Wiem to po sobie.
      Nieumiejętność trzymania pupy w górze /zapewne chodzi o pływanie na plecach/ wynika pewnie z wady postawy więc nieumiejętności wypchnięcia bioder. Pewnie mięśnie odpowiedzialne za te czynność są przykurczone, np. te pod kośćmi biodrowymi, , może przeszkadza właśnie skolioza, może dziecko ma tendencje do wypychania pupy i ma źle ułożoną kość ogonową i wciągnąć pupę jest trudno.
      Lekarzom łatwo jest zalecać na wszelkie wady postawy pływanie ale zacząć to nie jest prosta rzecz. Sama przechodziłam przez to. Acha, pływanie żabką nie jest zalecane dla osób z chorym kręgosłupem. Choć po prawdzie "żabka dyrektorska" chyba nie zaszkodzi ale i nie pomoże, chyba że na opanowanie lęku ale musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy chcesz żeby dziecko poruszało się w wodzie czy aby pływało poprawiając stan kręgosłupa.
      Może dziecko ma również przykurcze w kolanach, nierozciągnięte mięśnie, dla tego się "składa" i nie potrafi wyprężyć ciała. Umiejętne wydłużenie ciała pomaga w wyprostowaniu.
      Przyjrzyj się dziewczynie bo może wina nie leży ani po stronie nauczyciela ani ucznia.
      Pływać uczyłam się w wieku mocno dorosłym ale niestety by móc to zrobić w miarę bezboleśnie i choć trochę skutecznie musiałam najpierw poprawić postawę i wzmocnić mięśnie właśnie po to by przybrać właściwą sylwetkę w wodzie. By po prostu móc się na wodzie położyć. W moim przypadku pomocna okazała się joga ale to raczej nie dla dzieci.
      Kupiłam sobie podręcznik i deskę do pływania i w dodatku zrobiłam na niej wielki napis niezmywalnym pisakiem - "prywatna deska Pani Helenki", żeby mi jej nikt nie podbierał na basenie.
      Jak już z grubsza pojęłam jak się utrzymać na powierzchni zafundowałam sobie nauczyciela pływania.
      Myślę że w ciele Twojej córki może być kilka ograniczeń które nie pozwalają jej osiągnąć sukcesu a których ona nie dostrzega, widzi tylko że nie wychodzi mimo starań i się stresuje. Nauczyciel pewnie też już sfrustrowany.




    • osmanthus Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 13:58
      Zamiast katowac corke lekcjami plywania poszukaj na poczatek dobrego osteopaty (to sie chyba w PL nazywa terapeuta manualny). Regularne seanse osteopatyczne + zalecone cwiczenia zrobia wiecej dobrego niz moczenie sie w chlorowanej wodzie. Poza tym, jak napisala Hela, plywanie zabka nie jest zalecane przy problemach z kregoslupem.

      A jezeli chodzi o nauke plywania to zadne cwiczenia na sucho nie pomoga jezeli corka boi sie wody. Wszystko w rekach dobrego instruktora.
      Moje dziecko nabralo wstretu do nauki plywania w wieku niecalych 2 lat . Do tematu powrocilismy kilka lat pozniej na malutkim, kameralnym basenie ze swietna kadra, ktora moczyla sie razem ze swymi podopiecznymi a nauke odbywala sie w duzej mierze przez zabawe. Dosc szybko okazalo sie, ze jednak mozna buzie zanurzyc w wodzie i nawet wskoczyc do wody z brzegu! Nie minal rok i trzeba bylo zaczac szukac basenu z grupami trenujacymi competitive swimming ...
    • mala_mujer Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 14:04
      Trzeba chcieć, znaczy rzeczona nastolatka musi chcieć, co po siedmiu miesiącach płaczu na basenie może być problemem...

      Musi umieć pływać?
      Jak basen ma jej pomóc na kręgosłup, to może zapisz ją na aqua aerobic - nie trzeba umieć pływać, na kręgosłup pomaga i z wodą się oswoi.

      A jak potem zobaczy, że mama wyluzowała i że fajnie by nowy kostium polansować na wakacjach, to się jeszcze sama nauczy smile
    • kasiak37 Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 15:58
      to nie wina corki a umiejetnosci, a raczej ich braku, u prowadzacych nauke plywania.
      A dlaczego nastolatka placze,histeryzuje i dyskutuje z prowadzacym?Takie rzecy to sie zdarzaja dzieciom na PNP w 1 klasie podstawowkiwink
    • gat_t_a Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 17:32
      Moim zdaniem najpierw musisz ustalić skąd te niepowodzenia. Tak jak pisały dziewczyny przyczyny mogą być różne:
      1) Twoja córka z jakiegoś powodu nie chce nauczyć się pływania - moim zdaniem w tym przypadku zmuszanie nie ma sensu, proponuje dowiedzieć się
      jakie inne ćwiczenia może wykonywać,
      2) Instruktor nie odpowiada twojej córce - przyczyną może być zarówno fakt, że jest słabym instruktorem jak i to, że po prostu nie zgrał się z Twoją córką
      3) Córka boi się wody.

      Na pewno problem nie jest brak zdolności u córki, tylko brak chęci, "dobrej energii" i ewentualnie strach.

      Proponuję porozmawiać z córką szczerze i na spokojnie i w zależności od przyczyny zacząć działać.

      Obawiam, że Twoje nastawienie również nie jest dobre. Piszesz, że 12-latka głupio wygląda z deseczką. Dawno takiej bzdury nie słyszałam. Sama pływać nauczyłam się jakoś tak naturalnie na wakacjach, ale jakiejkolwiek techniki uczyłam się na basenie w LO, wtedy wszyscy pływali z deseczką i innymi pomocami i nikt nie uznawał, że głupio wygląda bez względu na poziom zaawansowania. Potem chodziłam na basen na studiach i również były ćwiczenia z deseczką i również nikt nie uważał, że to głupie.

      PS. W czasie studiów nauczyłam swojego chłopaka pływać a on mnie jeździć na rowerze, znam osobę, która nauczyła się jeździć konno po 50-tce, więc uważam, że na naukę nie bywa za późno i nie ma sensu wmawiać sobie, że ktoś kto się uczy głupio wygląda, tylko znaleźć w sobie zapał, "dobrą energię" i do dzieła.
    • jola_ep Re: Nauka pływania - sposoby 23.05.12, 22:12
      1. Zmień podejście do córki, spróbuj ją zrozumieć (na razie opisujesz dość negatywnie). Dlaczego tak się zachowuje? To, że nastolatek/dziecko twierdzi, że coś jest głupie może oznaczać, że bardzo się boi, a jeszcze bardziej boi się przyznać do tego strachu. Albo jest przygnębiona brakiem swoich sukcesów. Lepiej już ogłosić, że coś jest bez sensu...
      Dostałaś doskonałe rady o tym, jak te lęki pokonać. Mam nadzieję, że się uda smile

      2. Od skoliozy są specjalistyczne ćwiczenia + terapia manualna (np. osteopatia - też jest w Polsce) najlepiej tkanek miękkich. Pozwala na usunięcie przykurczy, które chyba mogą też ograniczać w czasie nauki pływania, o czym pisały dziewczyny. Pracy ze skoliozą nie zaczynamy w żadnym wypadku od wzmacniania mięśni. I właśnie dlatego lekarze nadal polecają basen. Dlatego areobik w wodzie raczej nie wydaje mi się dobrym rozwiązaniem.

      Moja córa ma uraz do basenu po obowiązkowych lekcjach na basenie w pierwszych trzech klasach szkoły podstawowej. Czekam, aż jej przejdzie... Po pięciu latach wybrała się z koleżankami na basen. O instruktorze nie chce słyszeć. Też ma skoliozę, każdy lekarz mówi o basenie. Kiedyś wdałam się w dyskusję z bardzo sensownym ortopedą. Ostatecznie uzgodniliśmy, że basen rzeczywiście jest najprostszym i najbardziej dostępnym sposobem na rozluźnianie i usuwanie przykurczy, ale można też inaczej smile

      Pozdrawiam
      Jola
      • hela6 Re: Nauka pływania - sposoby 24.05.12, 08:51
        Basen jest sensowny ale można popaść w błędne koło.
        Chcesz pływać żeby pozbyć się przykurczy ale przykurcze nie pozwalają ci nauczyć się pływać.
        Chyba że umiesz pływać ale jeśli umiesz pływać to jest duża szansa ze nie doprowadziłaś się do stanu który wymaga pływania dla ratowania zdrowia.
        Dla tego warto dzieci uczyć pływać i uważam że mimo że są oczywiście różne inne sposoby pomocy przy wadach kręgosłupa to z mojego doświadczenia wynika ze praca własna jest najskuteczniejsza i najtańsza. W dodatku długofalowa bo można ćwiczyć zawsze i wszędzie do końca życia, wpływa to dobrze na nasze endorfiny, na sylwetkę i nie pachnie szpitalem co też jest ważne dla psychiki dziecka.
        Umiejętność pływania zwiększa bezpieczeństwo człowieka.
        Dla tego radzę wypić szklankę meliski, poprzyglądać się trochę dziewczynie i powoli od nowa spróbuj coś zdziałać.
        Moja rada jest taka żebyście spróbowały we dwie opanować sztukę leżenia na wodzie. Ja od tego zaczęłam i poszło.
        A nie, zapomniałam! Zaczęłam pod prysznicem.
        Moim kluczem do sukcesu było zamaczanie twarzy pod prysznicem! Zawsze unikałam moczenia twarzy poza jej myciem oczywiście. Spływające strumyki wody powodowały spinanie mięśni twarzy a za tym całego ciała.
        Zdałam sobie wreszcie z tego sprawę i weszłam pod prysznic i stałam pod nim pozwalając wodzie spływać po twarzy i pełen luz, spokojny oddech, żadnej zmarszczki mimicznej. Potem kupiłam sobie okulary do pływania i to była druga ważna rzecz. Widzieć co się dzieje pod wodą to jest to! Jak już twarz z pokorą znosiła atak ciurków wody i mogłam widzieć to z pasją bawiłam się w podglądactwo podwodne big_grin Nie ma lepszego widoku niż wodny aerobic uniwersytetu 3 wieku widziany od strony wody. To na prawdę fascynujący widok. Inna kategoria to panowie nasadzający się na wytryski wody ze ścian basenu ale dzieciom może lepiej nie pokazywać.
        I teraz tak. Jak już wiesz co jest pod Tobą i byłaś tam i świetnie się bawiłaś to próby położenia się na wodzie to małe nic. Najwyżej opadniesz i zobaczysz to co już widziałaś.
        No i jakoś poszło.
        A na basen chodziłam z córką i w sumie to się dobrze bawiłyśmy ale nie pozwoliłam jej dawać sobie jakichkolwiek wskazówek bo jakoś tak nie bardzo potrafiłam się podporządkować. Metodą prób i błędów i podpierając się trochę podręcznikiem i zdjęciami zaczęłam w końcu unosić się na wodzie.
    • mdobra1 Re: Nauka pływania - sposoby 24.05.12, 20:50
      Mnie nigdy nie ciagneło do wody, mimo, że od urodzenia mieszkam nad rzeką. I tak się ostałam jak ta sierota - lat 38 i nie umiałam pływać. W końcu się przełamałam i postanowiłam nauczyć pływać. Najgorsze było pokonanie lęku przed zanurzeniem w wodzie głowy i przekonanie się ,że nawet bez deski czy makaronu mogę unosić się na wodzie. Potem poszło juz szybko. To było 6 miesięcy temu.Teraz pływam, może nie stylowo, jeszcze mam kłopoty z koordynacją ruchu z oddychaniem, ale pływanie sprawia mi niesamowitą frajdę. Także nic na siłę: to CÓRKA musi chcieć pływać, nie ty. Zmuszanie do niczego dobrego nie prowadzi. Przez 7 miesięcy czegoś się na pewno nauczyła. Spytaj ją co lubi na tym basenie i niech to robi. Kiedy zacznie jej to sprawiać przyjemność, sama będzie chciała więcej. A jeżeli nie? No cóż, musisz się z tym pogodzić. Przecież nie każdy musi umieć pływać, a korygować skoliozę można różnymi sposobami.
      • julk_a33 Re: Nauka pływania - sposoby 25.05.12, 15:44
        Dziękuję wszystkim za cenne rady .
        Córka chętnie chodzi na basen , nie boi się wody , skacze , zanurza głowę troszkę pływa na plecach . To jej , zaczyna przeszkadzac ,że na równi z koleżankami nie może popływać tylko ogranicza się do zabawy . Stwierdzenie że ,deseczka to obciach to jest jej opinia , ja byłabym bardzo zadowolona bo może pozwoliłoby to nabrać prawidłowych nawyków . Byłam z nią wczoraj na basenie , zauważyłam ,że w płetwach potrafi przepłynąć pół basenu . Bez płetw tylko kawałeczek , zaraz zginają jej się nogi w kolanach i wyglada to jakby walczyła o życie a nie pływała smile. Napewno koordynacja ruchowa jest tu również problemem . Na plecach troszkę sobie radzi ale jest jej łatwiej bo ona ma tendencje do wypinania brzucha do przodu więc automatycznie leżąc na wodzie jest bardziej usztywniona . W odwrotnej pozycji wygląda to tak jakby brzuch z pupą "wciągał ją pod wodę " , a cała sylwetka traci spężystość. .
        Co do nauki pływania z instruktorem to być może zajęcia z nim nie były dla niej interesujące . Ale moja córka jest z tych ambitnych , więc jak próby pływania nie przynosiły zadawalających efektów , to zniechęcenie i marudzenie były tego objawem.
        Z mojej strony nie ma presji ,że ona musi pływać. Starsza dwudziestolatka nie pływa i tak jest , bez żadnej nacisków z mojej strony .

        Pozdrawiam
        julk_a33
        • jola_ep Re: Nauka pływania - sposoby 25.05.12, 16:27
          > bo ona ma tendencje do wypinania brzucha do
          > przodu

          pogłębiona lordoza? Dużą ma skoliozę? Jaką metodą ćwiczycie? Terapia manualna tkanek miękkich ma za zadanie ułatwić usunięcie przykurczy, które utrudniają przyjęcie prawidłowej sylwetki ( także wykonywanie ćwiczeń w prawidłowy sposób).
          • hela6 Re: Nauka pływania - sposoby 25.05.12, 16:35
            No i jesteśmy chyba w domu, właśnie ta pogłębiona lordoza mocno utrudnia przyjęcie prawidłowej sylwetki w pływaniu sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja