Dodaj do ulubionych

kuchnia z salonem, czyli aneksowo

05.08.12, 15:20
ślubnemu zamarzyła się kuchnia w saloniewink
tylko ja jakoś nie potrafię sobie tego zwizualizowac..
o zadnym projekcie czy aranżacji nie mogę myśleć, bo totalnie nie wiem, jakby to miało wygladać.
kuchnia mialaby być w narożniku salonu.
cały wymiar pomiesczenia to ok. 5 m x 4 m,
z czego kuchnia w tym narożniku to ok. 2,2 m x 2,5 m.

czy takie coś miałoby sens?

która dysponuje kuchnią w aneksie do salonu?
pokaże ktoś fotki swojego wnętrza?

[wiem, że to nie to forum, ale na tamtym mam giga opór..]
Obserwuj wątek
    • pitahaya1 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 15:39
      A nie prościej wrzucić w wyszukiwarkę "kuchnia w salonie" i w grafice przejrzeć?Poza salonami o powierzchni hangaru masz całkiem fajne rozwiązania do mniejszych powierzchni.

      www.google.pl/search?q=kuchnia+w+salonie&hl=pl&prmd=imvns&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=MnceUJ6XGMTdtAal54CQDA&ved=0CD4Q_AUoAQ&biw=1366&bih=681
    • squirk Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 15:42
      Mam salon połączony z kuchnią, kiedyś wydawało mi się to rozwiązaniem nieciekawym ale jestem zadowolona. Co konkretnie chcesz wiedzieć?
      Zdjęcia nie zrobię bo jestem w szale pasteryzacji i wszędzie mam wystrój typu "pożar w burdelu", pardą smile
    • magdalaena1977 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 16:40
      W nowym budownictwie takie kuchnie przeważają i jest ich najwięcej we wszelkich poradach wnętrzarskich.

      Ja jestem zdecydowaną przeciwniczką aneksów kuchennych, więc tylko rzucę wizją zapachu jajecznicy na szynce rozchodzącego się po całym mieszkaniu i wizją nieszczelnego garnka z przetworami obryzgującego wszystko wokół.
    • mkaroli Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 17:04
      Ja mam połączoną kuchnię z "salonem". Całość ma 17!!!metrów kwadratowych.
      Przed połączeniem miałam mikroskopijną kuchnię, pokój około 11 metrów kw. i kichowaty przedpokój. Teraz mam trochę przestrzeni, kontrolę nad tym co robią Potwory i stół w kuchnio - salonie .
    • kk345 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 17:28
      Jesli to ma być rozwiązanie spowodowane brakiem miejsca, to OK, ale jesli tylko widzimisię, to odradzam. W kolejnych mieszkaniach mialam juz kuchnie osobne, miałam kuchnie jako aneks wlasnie i moim zdaniem osobne są praktyczniejsze. Zamykasz drzwi i bajzel masz niewidoczny, smażona ryba nie przenika do obicia kanapy, a dym z przypalonych kotletow nie snuje sie po domu...smile No, chyba, że w kuchni gotowana jest głownie woda na kawę, to wtedy nie ma przeciwskazań.
      • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 18:04
        kk345 napisała:

        > Jesli to ma być rozwiązanie spowodowane brakiem miejsca, to OK, ale jesli tylko
        > widzimisię, to odradzam.

        A ja wręcz przeciwnie smile

        > Zamy
        > kasz drzwi i bajzel masz niewidoczny, smażona ryba nie przenika do obicia kanap
        > y,
        a dym z przypalonych kotletow nie snuje sie po domu...smile

        Ciekawe rzeczy piszesz, naprawdę wink
        A bajzlu nie lubię mieć, nieważne czy go goście widzą czy nie.
        • kk345 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 18:15
          > A ja wręcz przeciwnie smile

          No super, ale napisałaś to już wyżej, po co podpinasz się pode mnie jeszcze raz?

          > Ciekawe rzeczy piszesz, naprawdę wink
          > A bajzlu nie lubię mieć, nieważne czy go goście widzą czy nie.

          OK, to jak radzisz sobie z zapachem ryby/bigosu/kapuśniaku w salonie i w obiciach tapicerowanych mebli? Ja podalam rzeczowe argumenty, czekam na równie rzeczowe kontrargumenty...
          I rozumiem, że ZAWSZE masz porządek w kuchni (jako jedyna na świecie) ale dla mnie kuchenka z kotłem, w którym pasteryzuję właśnie ogórki, jest wątpliwą ozdobą salonu, lubię mieć wybór, czy zamknę w niej drzwi, czy nie...
          • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 18:36
            kk345 napisała:
            > OK, to jak radzisz sobie z zapachem ryby/bigosu/kapuśniaku w salonie i w obicia
            > ch tapicerowanych mebli? Ja podalam rzeczowe argumenty, czekam na równie rzeczo
            > we kontrargumenty...

            Po pierwsze bigosu i kapuśniaku nigdy w życiu nie robiłam, a zapach ryb itp. jakoś nigdy nie właził mi do kanapy, która jest jedynym tapicerowanym meblem w moim domu.

            > I rozumiem, że ZAWSZE masz porządek w kuchni (jako jedyna na świecie)

            Nie, nie zawsze, ale nie wiem też, co rozumiesz pod pojęciem porządek. Jak pisałam, sprzatam w kuchni na bieżąco, nie gotuję codziennie, a jak nawet ktoś wpadnie niezapowiedziany w trakcie gotowania itp. to nie jest to jakiś straszny bałagan, żeby gość musiał uciekać z krzykiem.
            Zresztą większość znajomych (jeśli nie wszyscy) mają kuchnię w formie aneksu, więc wiedzą, jak to wygląda wink

            > dla m
            > nie kuchenka z kotłem, w którym pasteryzuję właśnie ogórki, jest wątpliwą ozdob
            > ą salonu,

            Nie sądzę, żeby przeciętna "pani domu" miała takie atrakcje w swojej kuchni. W takim wypadku faktycznie osobna kuchnia tylko wchodzi w grę.
            ale dla m
            > nie kuchenka z kotłem, w którym pasteryzuję właśnie ogórki, jest wątpliwą ozdob
            > ą salonu, lubię mieć wybór, czy zamknę w niej drzwi, czy nie...
          • bubucik Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 18:45
            Mieszkam w 5 kolejnym mieszkaniu, 2 razy miałam kuchnię w salonie i nie podoba mi się takie rozwiązanie z wyjątkiem sytuacji przymusowych (brak miejsca).
            Przygotowanie jedzenia generuje hałas- mikser, otwieranie szafek i wyciąganie różnych grzechoczących hałas bulgoty itp, generuje też zapachy , które uwierz mi są nie do wytrzebienia z tapicerowanych mebli, nawet krytych skórą, Smażona ryba, a zwłaszcza cokolwiek przypalonego i przy każdym siadaniu na tapicerce wiesz co było na obiad wczoraj i w zeszłym tygodniu. Podobnie, zasłony , firanki czy rolety łapią zapach skutecznie i na długo. Wyciągi pomagają, ale nie likwidują problemu. Kuchnia , a zwłaszcza okolice kuchenki i zlewu to nie jest najpiękniejszy widok, a wysłanianie tego przy pomocy mebli i murków pomaga ale zjada przestrzeń.
            Generalnie kuchnia w salonie to pomysłowy sposób deweloperów na sprzedanie 2 pokoi z kuchnią i łazienką jako 3 pokoi. W szczególnych wypadkach pozwala wygospodarować jedną sypialnię więcej i jesli to pomaga w rozsądnym zagospodarowaniu zbyt małego mieszkania to warto spokojnie znosić hałasy i zapachy w innym przypadku, moim zdaniem to nie najlepszy pomysł.
            • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 18:57
              bubucik napisała:

              Smażona r
              > yba, a zwłaszcza cokolwiek przypalonego i przy każdym siadaniu na tapicerce wie
              > sz co było na obiad wczoraj i w zeszłym tygodniu. Podobnie, zasłony , firanki c
              > zy rolety łapią zapach skutecznie i na długo.

              Nie wiem, o czym wy w ogóle piszecie, serio. Aż powąchałam wszystko wink Nic nie czuć.

              > Generalnie kuchnia w salonie to pomysłowy sposób deweloperów na sprzedanie 2 po
              > koi z kuchnią i łazienką jako 3 pokoi.

              A jak ktoś sobie sam w domu tak projektuje?
              Hałasy, zapachy, bulgoty...
              Jeśli ktoś spędza w kuchni 12h na dobę, gotując, robiąc przetwory, smażąc itd. to ok, faktycznie może mu to przeszkadzać, ale wtedy tym bardziej warto mieć razem, zeby choć trochę pobyć z rodziną wink
            • nuta15 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 19:05
              Ja tez jestem zwolenniczką oddzielnych kuchni, ale wszystko zależy od waszych potrzeb, przyzwyczajeń , upodobań. Dużo młodych ludzi lubi spotykać się z przyjaciółmi na wspólne gotowanie i biesiadowanie, wtedy kuchnia otwarta na pokój jest świetnym rozwiązaniem. Inni gotują sporadycznie ,bo nie lubią , albo mają mało czasu i ciepłe posiłki jedzą poza domem. Jedni lubią kuchnię z dużą ilością pierdółek na wierzchu - dla nich zamknięta kuchnia, inni minimalizm i wszystko pochowane w szafkach - tu sprawdzi się aneks. Ważna jest także część "salonowa". Na dwudziestu metrach z aneksem zostaje mało miejsca na tą przestrzeń. Na WM dziewczyny czasem pokazują zdjęcia , gdzie sofa , albo wielki narożnik stoi bezpośrednio obok szafek kuchennych, na wprost telewizor. Na wygodny stół z krzesłami i meble do przechowywania często brakuje miejsca. Funkcjonalność przede wszystkimsmile
            • squirk Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 12:50
              Nasz styl życia powoduje, że salon z kuchnią to nie problem. W salonie spędzamy czas tylko przy posiłkach albo oglądaniu filmów, od pracy jest pracownia, od czytania książek sypialnia, w lecie sporo czasu spędzamy na spacerach itp. Nie smażę, nie przypalam (gotuję od lat, nie jestem początkująca), nie mam zasłon/firanek ani tapicerowanych mebli, salon nie jest centrum mieszkania, okna i drzwi na balkon są wciąż otwarte (zimą także wietrzę jak najczęściej), po powrocie do domu z zewnątrz czuję najwyżej zapach suszącego się prania.
              W 2 poprzednich mieszkaniach miałam kuchnie oddzielnie, mam porównanie.
              smile
      • satia2004 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 18:50
        kk345 napisała:
        > No, chyba, że w kuchni gotowana
        > jest głownie woda na kawę, to wtedy nie ma przeciwskazań.

        Dyskusja o aneksach kuchennych na tym i innych forach toczyła się wielokrotnie. Efekt jest jeden - co kto lubi. Niezmiennie jednak bawi mnie 'argument', że aneks jest dla 'gotujących wodę na kawę'. Mam aneks z dokładnie odwrotnego powodu - lubię gotować i nie lubię być skazywana na banicję w kuchni.
        • magdalaena1977 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 00:13
          satia2004 napisała:

          > Mam aneks z dokładnie odwrotnego powodu
          > - lubię gotować i nie lubię być skazywana na banicję w kuchni.

          Ja zupełnie nie rozumiem tej "banicji". Tak jakby kuchnia była pomieszczeniem jednoosobowym i w dodatku przeznaczonym wyłącznie dla kobiety.
          Mnie naturalna wydaje się sytuacja, kiedy gotuje razem cała rodzina.
    • budzik11 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 19:08
      Poza kwestiami estetycznymi, to kuchnia w salonie ma tę wadę, że sprzęty kuchenne hałasują. Wyciąg, smażenie, mikser, zmywarka, choćby głupi czajnik elektryczny - i dzieci krzyczą "Mamo, nie słychać bajki!" i podgłaśniają. Nie mówiąc o tym, że nie mam kameralnego miejsca na plotki. Przychodzi do mnie np. sąsiadka na kawkę, mąż ogląda coś w tv, dzieci się bawią, to nie mamy gdzie posiedzieć i pogadać. Do łazienki? Na dwór? Do sypialni? Męża wywalić (a gdzie on się podzieje?) i dzieci?
      Kiedyś siadało się z kawą przy kuchennym stole i już smile
      • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 19:16
        budzik11 napisała:
        > Poza kwestiami estetycznymi, to kuchnia w salonie ma tę wadę, że sprzęty kuchen
        > ne hałasują.

        U mnie hałasuje tylko okap, ale używany jest średnio raz na pół roku wink

        > Nie mówiąc o t
        > ym, że nie mam kameralnego miejsca na plotki.

        Czyli tutaj sprawdza sie teoria, że im mniej miejsca w mieszkaniu, tym bardziej przydaje się kuchnia zamknięta, nie odwrotnie wink
        • kk345 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 19:53
          > > Nie mówiąc o t
          > > ym, że nie mam kameralnego miejsca na plotki.
          >
          > Czyli tutaj sprawdza sie teoria, że im mniej miejsca w mieszkaniu, tym bardzie
          > j przydaje się kuchnia zamknięta, nie odwrotnie wink

          Jasne...bo w 35 metrowym salonie z aneksem przestrzeń jest taka, że mąż nie słyszy plotkujacych z zoną sasiadek a dzieciom nie przeszkadza mikser kontra dobranockasmile Ten problem występuje tylko na 20 metrach...smile
          • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 20:10
            kk345 napisała:

            > Jasne...bo w 35 metrowym salonie z aneksem przestrzeń jest taka, że mąż nie sły
            > szy plotkujacych z zoną sasiadek a dzieciom nie przeszkadza mikser kontra dobra
            > nockasmile Ten problem występuje tylko na 20 metrach...smile

            Po pierwsze nie spędzam z mężem 24h na dobę, po drugie miejsc do plotkowania mam dostatecznie dużo, włącznie z ogródkiem, zresztą nie tylko u siebie w domu mogę plotkować. Miksera używam kilka minut, więc nie widze problemu. A jeśli problem jest, to dobranockę można nagrać, przewinąć, czy na chwilę zatrzymać albo poczekać z miksowaniem. Zresztą moja 7-latka dobranocek nie ogląda, a jak chce, to może to robić w sypialni i tam ma spokój i ciszę.
                • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 20:30
                  Poza tym pojawiały się tutaj opinie, że aneks to sprawdza się w małych mieszkaniach. Ale chyba jest odwrotnie, bo koro ktoś ma duże mieszkanie/dom, to ma inne pomieszczenia, gdzie może spokojnie z sąsiadką pogadać w ciszy i spokoju.
                  • budzik11 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 09:31
                    anyx27 napisała:

                    > koro ktoś ma duże mieszkanie/dom, to ma inne
                    > pomieszczenia, gdzie może spokojnie z sąsiadką pogadać w ciszy i spokoju.

                    Ale jakie inne? Może ktoś ma specjalny pokój do plotkowania, bo ja, poza połączoną powierzchnią salonu-kuchni-jadalni, które do "plotkowania" się nie nadają ponieważ są otwarte na całe życie rodzinne, mam w domu sypialnie, łazienki, pomieszczenie gospodarcze, garaż, spiżarnię, wiatrołap. Które proponujesz na kameralne spotkanie z koleżanką przy herbacie?
        • el-an Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 19:58
          Należę do frakcji, która nie widzi zalet w kuchni w salonie. Hałas w kuchni – zmywarka, lodówka, odkręcana woda, piszczenie kuchenki czy mikrofalówki, mikser, ekspres, czajnik, okap, skwierczenie, bulgotanie. Zapachy. Bałagan – jak podajesz obiad to co z garnkami, brytfankami, miskami itp.? Rozumiem, gdy jest malutkie mieszkanie i trzeba wydzielić dwie sypialnie. Ale dobrowolnie?
          • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 20:12
            el-an napisała:

            > Należę do frakcji, która nie widzi zalet w kuchni w salonie. Hałas w kuchni 
            > 211; zmywarka, lodówka, odkręcana woda, piszczenie kuchenki czy mikrofalówki, m
            > ikser, ekspres, czajnik, okap, skwierczenie, bulgotanie.

            Wy naprawdę używacie tego wszystkiego naraz? Jeśli chodzi o lodówkę, to mam zabudowaną, zlew ceramiczny, więc woda nie "stuka" itd.
            • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 20:20
              Ja naprawdę nie twierdzę, że każdy musi mieć kuchnię z salonem, ale dorabianie teorii, że nikt o zdrowych zmysłach nie decyduje się dobrowolnie na takie rozwiązanie, to przesada. Tak samo, jak wmawianie komuś, że jego kanapa śmierdzi smażoną rybą. Moja kuchnia, o przepraszam, aneks wink jest mały i taki mi wystarcza, bo nie spędzam całego życia gotując, piekąc, smażąc, wekując itd, a jednocześnie jak już coś w tej kuchni robię, to nie lubię by odizolowana. Lubię przestrzeń, nie lubię małych pomieszczeń, zagracenia i dla mnie aneks to idealne rozwiązanie smile

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/bc/cj/a68a/nr7noy1z8qvDpnbKhB_1.jpg

                • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 20:53
                  kk345 napisała:

                  > anyx, dlaczego traktujesz temat tak emocjonalnie i osobiście??? Ty wolisz tak,
                  > ja inaczej, ktoś inny jeszcze inaczej- ale tylko Ty bronisz swojej opcji jak ni
                  > epodległosci

                  Nie, absolutnie nie chodzi o to, tylko o to, że nie przyjmujesz do wiadomości, ze ktoś, kto ma dużo przestrzeni tez może woleć aneks. Ok, ja w sumie mam te swoje niecałe 90mkw, nie jest to pałac, ale uwierz, że gdybym miała i 5 razy tyle, to wolałabym ten aneks. I znam takie osoby, które mają duże domy z aneksami.
                  • kk345 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 21:08
                    Jeszcze raz:
                    -ja, mając naprawdę duże mieszkanie i porównanie z poprzednich mieszkań (dużych i małych) świadomie wole mieć zamknięta kuchnię
                    -autorka watku pytała o sens takiego rozwiązania
                    -napisałam (nie tylko ja) dlaczego WEDŁUG MNIE nie ma to sensu i wypisałam wady tej opcji.
                    Tyle.
                • satia2004 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 20:55
                  kk345 napisała:
                  > anyx, dlaczego traktujesz temat tak emocjonalnie i osobiście??? Ty wolisz tak,
                  > ja inaczej, ktoś inny jeszcze inaczej- ale tylko Ty bronisz swojej opcji jak ni
                  > epodległosci

                  Hmmm... sama sobie przeczysz - z jednej 'Ty wolisz tak, ja inaczej' a z drugiej piszesz, że aneksy są ok tylko jak ktoś gotuje wodę na kawę czyli już nie 'ja wolę' tylko konkretna klasyfikacja do dla kogo.
                    • satia2004 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 05.08.12, 21:20
                      Prowadzenie w ten sposób dyskusji 'atak i nie odpowiadaj' jest dowodem braku kultury.

                      Nie ja mam 'z tą wodą' tylko to Twoje słowa. Sugerujesz, że aneksy są dla tych tylko co mało gotują. Nie są. Ja uważam, że wręcz przeciwnie - jeżeli dużo gotujesz to żadna frajda zamykać się samemu w czterech ścianach kuchni. I nie - nie robię wszystkiego bezwonnie i bezgłośnie ale uważam te zapachy i dźwięku za całkiem normalne a czasem nawet bardzo przyjemne.
                      • madzioreck Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 13:26
                        Szczerze mówiąc, też nie bardzo wiem, o co chodzi z tymi strasznymi zapachami smażonej ryby czy kapusty... jeśli coś mi tak śmierdzi w trakcie gotowania, że nie mogę znieść, jak mi się ten zapach rozchodzi po chałupie, to raczej jeść tego też bym nie chciała wink Co nie zmienia faktu, że raczej nie zdecydowałabym się na aneks - ja wolę osobne pomieszczenia, salon to salon, kuchnia to kuchnia. Zresztą sama mam coś pomiędzy - do kuchni wchodzi się z, ekhem, salonu, drzwi nie ma, bo tylko zawadzają. Nic mi nie poprzechodziło, nie wwąchuję się w kanapy, nie przeszkadzają mi zapachy wydobywające się z kuchni smile Mam więc osobno, ale nie jestem zamknięta ani odizolowana przy gotowaniu.
          • mel.la Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 08:58
            el-an napisała:

            > Należę do frakcji, która nie widzi zalet w kuchni w salonie. Hałas w kuchni 
            > 211; zmywarka, lodówka, odkręcana woda, piszczenie kuchenki czy mikrofalówki, m
            > ikser, ekspres, czajnik, okap, skwierczenie, bulgotanie. Zapachy. Bałagan ̵
            > 1; jak podajesz obiad to co z garnkami, brytfankami, miskami itp.? Rozumiem, gd
            > y jest malutkie mieszkanie i trzeba wydzielić dwie sypialnie. Ale dobrowolnie?

            Nie ze sie chwale czy cos z tych rzeczy ale mieszkam w Holandii na osiedlu, ktore zaczynalo powstawac 10 lat temu i chyba jeszcze sie buduje, do 1995r mialo byc okolo 5 tys. domow, w tej chwili jest juz chyba znacznie wiecej. Sa to przewaznie szeregowce mniejsze i wieksze lub 2 domy pod jednym dachem, kilka moze kilkanascie blokow. Domki jak i apartamenty w blokach po czesci czynszowe po czesci prywatne. Tzw. otwarte kuchnie czyli salony z aneksem sa tutaj standartem a nie zadna koniecznoscia. Ja z kolei nie wyobrazam sobie latac we wte i z powrotem do kuchni, wszystko mam pod reka, nakrywanie do stolu trwa moment, sprzatanie ze stolu tez. Nie mam zadnego balaganu, wszystko laduje w zmywarce. Urzadzenia kuchenne - tak jak juz ktos napisal nie wlaczasz chyba wszystkiego na raz, ilez tego halasu no ale jak Tobie nawet bulgotanie i skwierczenie podczas gotowania przeszkadza to faktycznie musisz miec bardzo przeczulony sluch smile.
            Nie rozumiem co masz na mysli z garnkami i brytfannami podczas podawania obiadu, jaki to ma zwiazek z otwarta czy zamknieta kuchnia ? W jednym i drugim przypadku stawia sie na kuchence i naklada bezposrednio na talerze lub do polmiskow jak kto woli. Czy moze chodzi Ci o co innego ? smile
            Fajny taki salon z kuchnia, mozna sobie ogladac tv ulubiony serial itp. jednoczesnie gotujac big_grin, naprawde polecam ! wink
            • gazeta_mi_placi Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 09:34
              No to super, mi nie zawsze (przy dwóch osobach) wszystkie naczynia mieszczą się jednorazowo do zmywarki, a jak są goście to tym bardziej.
              Znienawidziłam z tego powodu przyjmowanie gości, nie lubię jak ktoś patrzy mi się na brudne garnki (inne naczynia) które za jednym razem nie zmieściły się do zmywarki.
              Na makaron obciekający w zlewie.
        • budzik11 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 09:26
          anyx27 napisała:

          > U mnie hałasuje tylko okap, ale używany jest średnio raz na pół roku wink

          rozumiem, że smażysz bezdźwiękowo? Zresztą nawet gotowana woda w garnku szumi. Oczywiście, że miksowanie trwa kilka minut. Kilka minut na tę czynność, kilka na inną i to po prostu przeszkadza. Nagrywać bajki? no nie ma innego wyjścia, ale właśnie z ww. powodów w następnym domu NA PEWNO nie będę mieć otwartej kuchni, bo to po prostu uciążliwe.

          >
          > > Nie mówiąc o t
          > > ym, że nie mam kameralnego miejsca na plotki.
          >
          > Czyli tutaj sprawdza sie teoria, że im mniej miejsca w mieszkaniu, tym bardzie
          > j przydaje się kuchnia zamknięta, nie odwrotnie wink

          Nie sprawdza się, bo mam dom, nie ciasne mieszkanie, salon połączony z jadalnią i kuchnią ma ponad 50 metrów.
          Plotki w ogródku? Zwłaszcza zimą, będzie krótko i nie zajmie cennego czasu wink
          • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 09:47
            budzik11 napisała:


            > rozumiem, że smażysz bezdźwiękowo? Zresztą nawet gotowana woda w garnku szumi.

            Jeśli tobie przeszkadza dźwięk smażenia czy gotowania wody w garnku, to ok, zamykaj sobie kuchnię, bo rzeczywiście jesteś przeczulona.

            > Nie sprawdza się, bo mam dom, nie ciasne mieszkanie, salon połączony z jadalnią
            > i kuchnią ma ponad 50 metrów.

            Mając dom, nie masz w nim swojego kameralnego miejsca, oprócz kuchni, gdzie możesz poplotkować? No cóż, to już jest twoja sprawa, jak sobie projektujesz i urządzasz dom. Mi wystarczy mały "gabinet" choćby, sypialnia też jest ok, czy nawet pokój dziecka w ostateczności, kiedy to ono siedzi sobie akurat w salonie np.

            Osobiście, mając zamknietą kuchnię, gości bym tam nie przyjmowała, bo chyba o to w tym watku się wam rozchodzi. A teraz piszesz, ze to jedyne miejsce w domu, gdzie mozesz z sąsiadką posiedzieć. To ja już nic nie rozumiem.
            • budzik11 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 13:02
              anyx27 napisała:

              > Jeśli tobie przeszkadza dźwięk smażenia czy gotowania wody w garnku, to ok, zam
              > ykaj sobie kuchnię, bo rzeczywiście jesteś przeczulona.
              >

              mnie nie przeszkadza, jeśli ja smażę. Jeśli np. oglądam wieczorem tv a dzieci śpią i w tym czasie mąż coś robi w kuchni, choćby gotuje wodę na herbatę w czajniku elektrycznym, to nie słychać tv. To nie chodzi o "przeszkadzanie" czy przeczulenie, tylko po prostu dźwięku nie słychać.


              > Mając dom, nie masz w nim swojego kameralnego miejsca, oprócz kuchni, gdzie mo
              > żesz poplotkować?

              Mam, sypialnię, ale raczej nie zapraszam do niej gości, nawet jeśli to sąsiadka wpada na chwilę wink

              > Mi wystarczy mały "gabinet" choćby, sypialnia też jest ok, czy naw
              > et pokój dziecka w ostateczności,

              Nie mam gabinetu do plotek, bez przesady. Nie mam gabinetu w ogóle, bo tak nie był nam potrzebny, nie pracujemy w domu. Jak wyżej napisałam - nie przyjmuję gości w sypialni, ani w pokoju dzieci. Natomiast przyjęcie ich przy kuchennym stole wydaje mi się jak najbardziej akceptowalne.

              >
              > Osobiście, mając zamknietą kuchnię, gości bym tam nie przyjmowała, bo chyba o t
              > o w tym watku się wam rozchodzi. A teraz piszesz, ze to jedyne miejsce w domu,
              > gdzie mozesz z sąsiadką posiedzieć. To ja już nic nie rozumiem.

              Ale czego nie rozumiesz? goście to nie zawsze kolektywne spotkanie w dużym gronie. Gościem może być koleżanka, siostra, mama etc, z którymi możemy mieć ochotę na rozmowy niekoniecznie w towarzystwie mojego męża i dzieci. Nawet nie chodzi o jakieś tajemnice, tylko kiepsko się rozmawia w towarzystwie osoby oglądającej tv, grającej na konsoli, śpiącej na kanapie czy bawiących się dzieci.

              Zresztą co tu kogo przekonywać. Ja nie pomyślałam o tym aspekcie, mieszkam z otwartą kuchnią 8 lat i o ile gary na widoku, czy zapachy mi nie przeszkadzają, to akurat ww. mi przeszkadza.
              Rozwiązaniem mógłby być pokój telewizyjny - widziałam kiedyś coś takiego u koleżanki - mały pokoik z telewizorem, szafeczką pod niego, dwoma fotelami - tylko do oglądania tv. Oglądający nie przeszkadza nikomu, jemu nikt nie przeszkadza, salon pozostaje wolny. Ale biorąc pod uwagę rozsądek i ekonomię urządzania/projektowania domu, łatwiej po prostu wstawić drzwi do kuchni wink
              • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 18:24
                budzik11 napisała:

                choćby gotuje wodę na herbatę w czajn
                > iku elektrycznym, to nie słychać tv. To nie chodzi o "przeszkadzanie" czy przec
                > zulenie, tylko po prostu dźwięku nie słychać.

                To albo masz strasznie głośny czajnik, albo bardzo cicho włączony tv, albo jest on bardzo blisko kuchni. Sama czajnika elektrycznego w domu nie mam, bo nie lubię, a jak gotuję cokolwiek na indukcji, to nie słychać.

                Naprawdę nie masz w domu takiego pomieszczenia, żeby się odizolować? A jak masz ochotę się wyciszyć, pobyć sama ze sobą, to gdzie? Tylko łazienka zostaje?
                • kk345 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 21:21
                  > Naprawdę nie masz w domu takiego pomieszczenia, żeby się odizolować? A jak mas
                  > z ochotę się wyciszyć, pobyć sama ze sobą, to gdzie?

                  No tak biedota żyje, bez gabinetu się ciśnie, hehehe....Jak piszą na ematce- i pewnie nawet bidetu nie ma! Patologia, ot co!
                  • anyx27 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 07.08.12, 09:58
                    kk345 napisała:
                    > > Naprawdę nie masz w domu takiego pomieszczenia, żeby się odizolować? A ja
                    > k mas
                    > > z ochotę się wyciszyć, pobyć sama ze sobą, to gdzie?
                    >
                    > No tak biedota żyje, bez gabinetu się ciśnie, hehehe....Jak piszą na ematce- i
                    > pewnie nawet bidetu nie ma! Patologia, ot co!

                    Nie umiesz czytać ze zrozumieniem? To, że ktoś nie ma takiego pomieszczenia w mieszkaniu mnie nie dziwi, ale to że ktoś nie ma w DUŻYM DOMU takiego pomieszczenia, już tak.
                    • budzik11 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 07.08.12, 10:09
                      anyx27 napisała:

                      > Nie umiesz czytać ze zrozumieniem? To, że ktoś nie ma takiego pomieszczenia w m
                      > ieszkaniu mnie nie dziwi, ale to że ktoś nie ma w DUŻYM DOMU takiego pomieszcze
                      > nia, już tak.

                      a kto pisał o DUŻYM DOMU? Mam mały dom, nie willę 500m2. I wyobraź sobie, jeśli zdołasz, że nie mam świątyni dumania. Ani gabinetu, ani kaplicy, ani pokoju do jogi ani innego "pomieszczenia do wyciszania".
    • headvig Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 07:58
      ja jestem przeciwniczką
      1) sprzęty kuchenne hałasują
      2) zapachy się rozchodzą, obojętnie jaki dobry byłby okap, jak smażysz placki czy frytki, nigdy nie odbywa się to "bezzapachowo"
      3) najwazniejszy smile ja w kuchni przy imprezach rodzinnych (zawsze min 10 osób) mam totalny bajzel - goście w salonie nie muszą widzieć mojego roztargnienia kulinarnego, garów i naczyń, które nie zmieściły się do zmywarki albo jak teraz - słoików z ogórkami. a drzwi mam takie fajne wsuwane w ścianę, zawsze są otwarte a na imprezy zamykam big_grin
    • altu Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 09:02
      (po bólach i mękach) mam rzut pomieszczenia.
      jest to stan deweloperski, więc za bardzo nie mam w czym rzeźbić..

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/vd/wf/67qu/pjsLNuGbM2HoKbZfbX.jpg

      mnie osobiście przeraża fakt, że tzw. powierzchni salonowej będzie niemało, i zastanawiam sie nad sztucznym zamykaniem tej kuchenki - luksfery, mini-ścianka działowa, coś innego..
      tak, aby zminimalizować kuchnię, a uzyskać część mieszkalną..

      w kuchni czas spędzam tyle ile muszę, aczkolwiek i placki, i ryby, i bigosy i inne śmierdziele, produkujemy namiętnie wink ale mam nadzieję, że grunt to dobry okap.
      • dzedlajga Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 09:34
        Ja powiem tak. Moje mieszkanie to był właśnie aneks kuchenny, który zabudowałam ścianą (w kuchni mam okno, bo o to walczyłam, większość mieszkań w bloku ma "ślepe kuchnie").

        Niektórzy nie wierzą, że moje mieszkanie jest takie samo jak ich. Ktoś wręcz mi powiedział, że MUSI być większe. A wszystko dzięki temu, że pokój przestał być dużą kuchnią, jest o wiele bardziej ustawny. W życiu nie wyburzyłabym tej ściany.

        Ale myślę, że to rzecz gustu. Dla mnie, jedyny argument za, to dzieci. Jeśli ktoś ma brzdące, to przy otwartej kuchni będzie je miał zawsze na oku
      • budzik11 Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 09:38
        altu napisała:

        placki, i ryby, i bigosy i i
        > nne śmierdziele, produkujemy namiętnie wink ale mam nadzieję, że grunt to dobry
        > okap.

        U mnie okap chodzi przy każdym gotowaniu/smażeniu, dzięki temu nie wali bigosem w całym domu. nawet cebulę kroję w pobliżu kuchenki, z włączonym wyciągiem smile Ale jak wyżej napisałam - i tak żałuję, że mam otwartą kuchnię, bo zapach to najmniejszych problem.
      • headvig Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 09:49
        20m powierzchni to wcale nie jest dużo na salon i kuchnię razem. popatrz na ustawienie sprzętów w tej kuchni, ja tam praktycznie nie widzę blatu roboczego. piec, lodówka, zlew, no chyba że gdzieś pod zmywarką.

        wstawisz jakiś stół (bo gdzieś musicie jeść, min 1,2m + miejsce na odsuwanie się krzeseł), sofę (min 2 metry) fotele i będzie ciasno.
        jak dla mnie ten układ pomieszczenia jest bardzo słaby i nieprzemyślany, deweloper chyba nie miał faktycznie gdzie tej kuchni wcisnąć. jeśli kupujecie mieszkanie i nie podpisaliście jeszcze żadnej umowy, ja bym poszukała bardziej praktycznych rozwiązać. to jest fatalne.
        jak już wydawać pieniądze, to tak by być zadowolonym.
    • altu Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 06.08.12, 21:50
      dziękuję wszystkim za rady i sugestie wink
      tak jak pisałam - teraz mamy kuchnię zamkniętą, ale mniejszy metraż całego mieszkania,
      a chcielibyśmy większy metraż, inny układ pokoi..
      no i pojawila się okazja takiego mieszkania, ale jedyny feler to właśnie pokój z kuchnią o powierzchni 20m2.
      więc - na spokojnie trzeba rozrysować, przeanalizować, i zastanowić się, czy warto, oraz czy nerwy na małą pokojokuchnię są warte wydanej kasy..
        • naturella Re: kuchnia z salonem, czyli aneksowo 07.08.12, 17:40
          Ja jestem zwolenniczką aneksow, mam juz w drugim mieszkaniu, ale wydaje mi sie ze 20 m na salon, kuchnie i jadalnie to za mało. W poprzednim, nieduzym (46m.) mieszkaniu salon z aneksem miał 28 m. Powiem szczerze ze nie wyobrażam sobie mniejszego, po postawieniu np suszarki z praniem miedzy stołem a kanapa nie zostawało juz w ogóle nic miejsca. Oczywiście nie każdy musi stawiać suszarke w salonie smile napisałam dla zobrazowania. Stół i krzesła zajmują jednak dużo miejsca, zeby swobodnie operować w kuchni tez musi trochę przestrzeni zostać. No ale oddzielenie aneksu ścianki tez niczego nie zmieni, tak czy siak stół sie tam nie zmieści itp. Po prostu 20 m to wg mnie za mało.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka