goście

06.08.12, 06:17
Kurczę, mój brat zaprosił naszą dawno niewidzianą rodzinę do siebie na kilka dni. Wypada abym w trakcie wizyty zaprosiła ich do siebie na obiad. Rodzina w sumie fajna i okazji do zobaczenia się za dużo nie ma, bo mieszkamy daleko od siebie. Nie miałabym nic przeciwko temu, tylko, że w domu obecnie mam składzik materiałów budowlanych, bo lada dzień wkraczają budowlańcy, trzeba dowieźć worki z tynkami, klejami, opróżnić pomieszczenia itp.
Przygotowania do remontu i jego rozpoczęcie oraz wizyta rodziny pokrywają się. Jestem zła bo o remoncie brat wiedział od dawna, wizyty gości ze mną nie uzgadniał i zdarza mu się to wszystko nie pierwszy raz. W zasadzie powinnam powiedzieć "skoro sobie zaprosiłeś gości to ich niańcz," ale co ci biedni niczego nieświadomi goście temu winni.
    • wadera3 Re: goście 06.08.12, 07:56
      Jeśli zażyłość jest taka, jak mówisz, to żadnego problemu nie widzę.
      Trudno żebyście rodzinnie synchronizowali remonty i wizyty.
      Co innego byłoby gdybyś Ty, spodziewając się wizyty, zrobiła przewrót w mieszkaniu.
      • nuta15 Re: goście 06.08.12, 08:33
        Wyjaśnij gościom remontowe perturbacje domowe i zaproś na obiad w restauracji.
    • mkaroli Re: goście 06.08.12, 10:31
      Wproś się z wizytą do brata aby zobaczyć się z Rodziną. smile A jak będzie fajnie to umówcie się "na mieście", jakieś piwo, małą kolacja w końcu oni będą na wakacjach.
    • ania.rene Re: goście 06.08.12, 10:57
      no chyba brat nie musi sie tobie tlumaczyc z zapraszanych - do siebie jak rozumiem - gosci?
      jesli nie chcesz nie zapraszaj ich do siebie skoro masz remont - nigdzie nie jest napisane, ze MUSISZ.
      umowcie sie do restauracji jak chcesz, na piwko itp.
    • dzedlajga Re: goście 06.08.12, 12:15
      rozumiem, że wstępnie się zgodziłaś - a przynajmniej nie odmówiłaś, więc rzeczywiście będzie nieco trudniej. Powiedz, że o 13 panowie od remontu robią sobie przerwę i wtedy chętnie zjesz jakiś dobry obiad, bo przez ten remont kompletnie nie masz głowy do gotowania - niech brat wpada z garami i gośćmi. Oczywiście należy to powiedzieć bratu, nie gościom. Z nimi to chyba rzeczywiście wypada tylko do jakiejś knajpy się wyrwać.
      • nivea63 Re: goście 06.08.12, 19:30
        Z czego wnosisz, że wstępnie się zgodzilam?
    • dzedlajga Re: goście 06.08.12, 14:29
      poczekaj, dopiero teraz zauważyłam małe słówko "wypada". Jakoś nie wiem czemu zrozumiałam, że to brat na ciebie nalega i wprasza Ci tych gości. Jeśli uważasz, że wypada zapraszać gości do domu podczas remontu to masz nieco inną wizję tego co wypada a co nie.

      Brat zaprosił ich do siebie nie do Ciebie i nie musiał tego z nikim uzgadniać. Poza oczywiście rodziną, z którą mieszka. Jeśli masz poczucie winy, że nie zaprosisz gości na obiad, to może zaproś ich do siebie innym razem, albo zrób tak jak Ci tu inni radzą, ale nie obwiniaj brata za to, że nie podporządkowuje swojego życia Tobie.
      • dzedlajga Re: goście 06.08.12, 14:52
        A poza tym, to chyba jednak nie najlepsze zdanie masz o tej rodzinie, skoro sądzisz, że będzie Ci się chciała pchać w remont do domu i nie zrozumie braku zaproszenia
    • framaga32 Re: goście 06.08.12, 14:54
      to zależy czy chce ci się tych gości przyjmować, jeżeli mimo wszystko tak to po prostu powiedz, że chcesz ich ugościć, ale uprzedzasz, żę właśnie jest remont i warunki polowe, jeżeli masz dom z ogródkiem podaj obiad na dworze, a jak nie ma warunków zaproś tylko na kawę i ciasto i już. Ewentualnie jeżeli nie chcesz ich w domu trzymać, zaproponuj jakiś wypad do ciekawego miejsca w okolicy, a jak nie chcesz ich gościć, idz do brata przywitaj się z nimi, i tyle, o resztę niech się brat martwi,
      • kol.3 Re: goście 06.08.12, 18:17
        Odpowiadam zbiorczo. Goście to nasza w sumie dość bliska wspólna rodzina, tyle że z daleka, widzieliśmy się ostatnio dawno temu. Nie ma opcji, że oni przyjeżdżają i widzą się tylko z bratem a ze mną nie. Brat o tym doskonale wie. O tym dokładnie kiedy mam remont brat również doskonale wiedział i to od dawna. Wie, że ten remont to demontaż strategicznych miejsc w mieszkaniu.
        Uzgodnienie terminu zaproszenia ze mną byłoby nie od rzeczy i wg mnie nawet grzeczność by tego wymagała. Chętnie bym się spotkała z rodziną na spokojnie na luzie bez stresu i spotkam się, bo będę musiała jakieś wyjście znaleźć. Oczywiście u siebie, nie u brata. Restauracja odpada bo za dużo kosztuje a w tej chwili mam szalone wydatki. Opcja z piwem i kawą nie jest dobra bo przy tak rzadkich spotkaniach chce się posiedzieć dłużej i wystąpić gościnniej.
        Zła jestem, musiałam się wygadać.
        • madzioreck Re: goście 06.08.12, 19:44
          Nie ma opcji, że oni przyje
          > żdżają i widzą się tylko z bratem a ze mną nie. Brat o tym doskonale wie.

          Szczerze mówiąc, ja nadal nie rozumiem problemu... czy jest jakiś obowiązek, że jeśli brat zaprosił do siebie rodzinę, to Ty też musisz w tym samym terminie? Nie możecie się po prostu spotkać i posiedzieć u brata? O co chodzi w ogóle...? Skoro rodzina bliska, to chyba zrozumieją, że masz remont i nie masz warunków, żeby też gościć ich u siebie?
          • kol.3 Re: goście 06.08.12, 20:02
            Teoretycznie masz rację.
          • kol.3 Re: goście 06.08.12, 23:15
            No i brat musiałby wystąpić z taką propozycją wink
        • kaskahh Re: goście 06.08.12, 19:48
          masz kawalek ogrodka? zapros wieczorem na piwo, wino z cos malego do przekaski
          musi byc wielki obiad?
          posiedzicie, pogadacie,
          a jak nie do ogrodu to normalnie, mowisz, ze remont i robisz "cos ala parapetowe",
          chyba po 18 juz nie remontuja ci panowie tam?
          • kol.3 Re: goście 06.08.12, 20:06
            Naprawdę dziękuję za zaangażowanie w znajdowaniu rozwiązań. Mieszkam w bloku w nie za dużym mieszkaniu o żadnym ogródku nie ma mowy.
            Mam remont planowany od pół roku, omawiany wcześniej z całą rodziną (m.in. kuchnia). Wiesz na czym polega remont kuchni?
            To nie jest kwestia obowiązku zaproszenia, chcę się z nimi spotkać, chętnie pogadam i powspominam, ale na miłość boską czy zaproszenia nie można było uzgodnić tak aby wypadło w terminie dogodnym dla obu stron.
            Zresztą w tej chwili nie ma sprawy, znalazłam wyjście, uzgodniłam z fachowcem rozpoczęcie remontu tak aby się dało najpierw przyjąć gości.
            • ja.dorcia Re: goście 06.08.12, 20:37
              czy zaproszenia nie można było uzgodnić
              > tak aby wypadło w terminie dogodnym dla obu stron.

              w sumie to dla ... trzech stron. Być może nawet czterech, nigdy nie wiadomo, jakie ta dawno nie widziana rodzina ma zobowiązania (praca, studia, opieka nad babcią, wizyta u dentysty, cokolwiek innego). Może akurat im inny termin nie pasował?

              Pozatym, nie rozumiem podejścia, że wypadałoby. Bo co - inaczej ciocia powie cioci, ta stryjence, stryjenka kuzynce, kuzynka bratowej i wyjdzie, że ich wyrzuciłaś, bo każdy jeszcze po drodze doda coś od siebie. Jeżeli to bliska rodzina, to w czym problem zadzwonić że bardzo fajnie że przyjeżdżacie, chętnie bym Was zaprosiła, ale niestety, mam remont, więc może jak będziecie się gdzieś wybierzemy. A do siebie zaproś ich po obiedzie na kawkę i ciasteczko.
              • kol.3 Re: goście 06.08.12, 21:13
                Się nie zgadza. Rodzina jest absolutnie free czasowo, babci na stanie nie mają, dzieci odchowane i przypuszczam, że różne terminy byłyby do przyjęcia. Brat też jest panem swojego czasu (własna działalność). Chodzi o to, że nie widzieliśmy się z rodziną bardzo dawno, chciałabym się z nimi spotkać i ugościć ich jak należy (byłam przed laty u nich parę godzin byli skrajnie gościnni), rodzina jest stosunkowo bliska, mamy sporo wspólnych wspomnień, dawnych co prawda, ale zawsze. Czy planowanie z zachowaniem szacunku dla wszystkich stron jest takie trudne?
                Nie chodzi o opinie cioć, stryjenek, bo ich nie ma.
                • dzedlajga Re: goście 06.08.12, 21:45
                  W takim razie - nie zakładając złej woli brata - poprosiłabym go, o ustalanie z Tobą tego typu okazji. Powiedz, że Ci zależy, żeby - jeśli rodzina mieszkająca dalej już przyjeżdża - też się z nimi spotkać a czas remontu to nie jest najlepszy czas ku temu.

                  Może on jest po prostu bardziej spontaniczny, może nawet beztroski i nawet mu do głowy nie przyszło, że zaproszeniem rodziny do siebie zrobi Ci taki problem. Utrudnianie życia bliskim naprawdę nie jest celem życia większości ludzi. I uwierz mi, że jeśli już ktoś sobie taki cel obierze, to przybiera to znacznie bardziej ekstremalne formy niż zapraszanie rodziny w niesprzyjającym terminie.

                  Cieszę się, że tym razem uda się spotkać z rodziną i mam nadzieję, że uda się też na spokojnie porozmawiać z bratem tak, aby uniknąć trudnych sytuacji na przyszłość.
                  • kol.3 Re: goście 06.08.12, 22:18
                    Masz rację, jest bardziej spontaniczny i beztroski, natomiast nie pierwszy raz wpada na taki cudowny pomysł w nieodpowiedniej dla mnie chwili. Toteż nie uważam, że jest to kwestia przypadku a raczej arogancji i nieprzemyślenia sprawy. Planowanie nie jest jego silną stroną, a ja z kolei lubię wszystko zaplanować z wyprzedzeniem, lubię przyjmować gości, ale pod warunkiem że mam czas i warunki na organizację przyjęcia. Z drugiej strony myślę ze każdy będąc w roli gościa lepiej się czuje w sytuacj,i gdy gospodarze są przygotowani a nie zaskakiwani.
                    • dzedlajga Re: goście 06.08.12, 22:32
                      Rozmawiałaś kiedyś z nim, że wolałabyś, żeby wziął Cię w tego typu planach pod uwagę? Nie mówię tu o awanturze - dlaczego zawsze myślisz tylko o sobie !!! albo coś w tym stylu.

                      A jeśli w ogóle nic mu nigdy nie powiedziałaś tylko czasem się dąsasz - tym bardziej zniechęcasz go do ustalania z Tobą różnych rzeczy. Bo z jego punktu widzenia wygląda to tak, że nigdy nie wiadomo co spowoduje Twój zły nastrój wobec czego może coraz bardziej unikać rozmowy z Tobą. Dopóki na spokojnie z nim nie porozmawiasz co Ci w nim przeszkadza, on tego w życiu nie zgadnie. Jest nawet spora szansa, że nie będzie próbował a raczej unikał kontaktu z Tobą.
                      • kol.3 Re: goście 06.08.12, 23:13
                        Przepraszam, ale ja nie mam humorów z niczego. Dla średnio rozgarniętego szympansa jest jasne, że pewne rzeczy się uzgadnia w rodzinie. Niestety on bierze mnie w tych planach pod uwagę ale w ten sposób, że sam planuje co ja powinnam zrobić. Np. obecnych gości pierwotnie zaplanował na czas mojego urlopu, który miałam spędzić akurat blisko jego miejsca zamieszkania (pod miastem), choć doskonale wiedział że mam w tym czasie do przeżycia dramatyczne sprawy rodzinne (m.in.chorobę i leczenie syna i nie tylko) i że raczej będę gryzła palce z nerwów, niż odpoczywała, mimochodem powiedział 'będziesz blisko, to zaprosisz gości". Poprzednich gości z innego miasta (tzw. "41 wodę po kisielu") kilka lat temu przywlókł mi w 6 godzin po moim powrocie z urlopu, w chwili kiedy zabierałam się za organizację pogrzebu kuzynki (zmarła dzień wcześniej).
                        Z jednej strony jest facet kompletnie bez wyobraźni z drugiej strony - nieświadomi goście, którzy nic nie zawinili i nie zasłużyli na nieprzyjęcie ich.
                        • pyzzi Re: goście 07.08.12, 08:09
                          To mnie zastanowiło :
                          " Dla średnio rozgarniętego szympansa jest jasne, że pewne rzeczy się uzgadnia w rodzinie. "

                          Stąd pytanie : Czy Ty uzgodniłaś razem z bratem, co macie ze sobą uzgadniać ?
                          • magdalaena1977 Re: goście 07.08.12, 13:40
                            Ja też mam wrażenie, że przesadzasz z tym uzgadnianiem. Czym innym jest wproszenie się do Twojego domu bez uprzedzenia, a czym innym zaproszenie gości przez brata.
                        • dzedlajga Re: goście 07.08.12, 13:11
                          No z tego co piszesz, to wygląda mi na to, że on jednak nie jest taki beztroski. On Cię celowo unika i organizuje różne rzeczy tak, aby uniknąć Twojego towarzystwa. A Ty jednak zawsze znajdziesz sposób, żeby się pojawić tam, gdzie Cię nie proszą i jeszcze jego porównujesz do średnio rozgarniętego szympansa. Przykro mi, ale tak właśnie to widzę.
                          • kol.3 Re: goście 07.08.12, 18:13
                            Pisz powieści, bo się marnujesz. Każdy może zapraszać kogo chce, kiedy chce i bez uzgadniania z rodziną. Jego święte prawo. Tylko, że taki człowiek nie dzwoni do rodziny i nie informuje o przyjeździe gości, oczekując inicjatyw itp. Ja się u niego nie pojawiam, wprost przeciwnie to on pojawia się u mnie.
                            • dzedlajga Re: goście 07.08.12, 18:34
                              ustal jakąś spójną wersję wydarzeń, do której będzie można się odnieść. Raz mówisz, że wypada zaprosić do siebie gości, których zaprosił brat, a za chwilę, że on coś Ci narzuca. Zdecyduj się jak jest naprawdę.

                              Jeśli w życiu tak kręcisz jak tutaj - tym bardziej rozumiem Twojego brata.
                              • dzedlajga Re: goście 07.08.12, 18:47
                                a i jeszcze jedno - od momentu, kiedy zasugerowałam spokojną rozmowę z bratem - atakujesz mnie.
                                Ja wiem, że atak jest najlepszą obroną, tylko nie rozumiem kogo/czego się boisz... Mnie? Rozmowy z bratem? Przyznania się do błędów przed samą sobą?

                                Uprzedzę kolejny atak: broni się ten, kto czuje się zagrożony czyli innymi słowy boi się, a jednym ze sposobów obrony jest atak właśnie. Z czego wnioskuję, że się boisz. Jeśli jest inaczej, przedstaw logiczne kontrargumenty. Atakując dalej - jedynie potwierdzisz moją tezę.
                                • kol.3 Re: goście 07.08.12, 20:49
                                  Proponuję abyś powrócila na forum na którym jesteś najaktywniejsza - czyli choroby psychiczne.
                                  • pyzzi Re: goście 07.08.12, 21:27
                                    A, nieładnie tak mówić.
                                    • dzedlajga Re: goście 07.08.12, 21:33
                                      spokojnie, nie z takimi dawałam sobie radę. Może właśnie dlatego, że choroba psychiczna, (której nie ukrywam, ale też nie wklejam w stopkę) trochę mnie przeczołgała - uodporniłam się na chamstwo. Pokonać mnie można tylko argumentami a nie epitetami.
                                  • dzedlajga Re: goście 07.08.12, 21:30
                                    kolejny atak i wszystko jasne!
                                  • dzedlajga Re: goście 08.08.12, 00:35
                                    Dodam jeszcze, że choroba z którą się borykam oznacza przede wszystkim nie radzenie sobie z emocjami. Za to z intelektem u nas wszystko ok. Pamiętam jak kiedyś mój lekarz stwierdził, że nie chce, żebym go do czegoś przekonywała, bo to nie intelekt u mnie szwankuje. Tak więc zostać pokonanym na argumenty przez osobę chorą na chad - żadna ujma.

                                    A do tego przez osobę, która na psychologii zęby zjadła (nie jestem psychologiem, w każdym razie nie mam takiego wykształcenia) ale sporo się w życiu nauczyłam, a jedna znajoma po psychologii była mocno zdziwiona, gdy się okazało, że nie ten sam kierunek skończyłam.

                                    A dlaczego tak często bywam na forum chad? Bo nie ma forum - ludzie z refleksją podchodzący do świata i do siebie. Tacy zastanawiąjący się nad sobą są i wśród normalsów, jednak nigdy nie trafiłam na takie forum. Jednak większość ludzi (nieważne, czy mają diagnozę czy nie) prezentuje postawę: to ja mam rację i ma być tak jak ja chcę, a ty masz się słuchać, bo jak nie to w ryj.

                                    A ja wolę czasem przyznać się do błędu jeśli mogę dzięki temu stać się choć odrobinę lepszym człowiekiem i z takimi ludźmi lubię rozmawiać
                                  • madzioreck Re: goście 08.08.12, 11:13
                                    Chyba trochę przesadziłaś.
                                    I może to Ty naucz się precyzyjnie wyrażać, bo ja dotąd nie rozumiem, w czym jest problem, że Ty masz remont i w związku z tym przeszkadza Ci, że brat zaprosił do siebie rodzinę.
                        • dzedlajga Re: goście 07.08.12, 13:36
                          kol.3 napisała:

                          > Przepraszam, ale ja nie mam humorów z niczego.

                          Nic takiego nie powiedziałam. Zapewne masz jakiś bardzo dobry powód do "humorzenia się". Ale jeszcze lepiej rozumiem brata, który zrobi wszystko, żeby Twoich humorów uniknąć. Oczywiście masz prawo uzewnętrzniać swoje uczucia. Ale już oczekiwać, że inni Twoje humory będą przyjmować z radością i lgnąć do Ciebie - chyba za dużo oczekujesz od bliźnich.

                          Trochę mi to przypomina sytuację z moją ciotką - ona uważa, że jako starsza pani ma prawo i narzekać i opieprzyć jak jej przyjdzie ochota. Bo taki przywilej starszej ciotki. Ok. Ma prawo. Ale ja nie mam obowiązku tego słuchać. Wszystko na temat.
            • kaskahh Re: goście 06.08.12, 22:02
              jeju, ale zamieszanie

              nie wiedzialam, ze to kuchnia
              ale czy tak czy inaczej mozna rzeczywiscie na ciacho i kawe
              a tu sprawa rozwiazana, bo fachowcy przyjda pozniej
              i supersmile
    • claratrueba Re: goście 07.08.12, 09:36
      Polecam rozwiązanie przyjaciółki. Brat mówi, że zaprosił gości, jej zapraszanie pasuje mniej więcej jak Tobie więc spokojnie pyta "To o której mamy do was przyjść żeby się spotkać z ciocią i wujkiem?"
      • danusia_er Re: goście 08.08.12, 01:32
        Kobieto o pięknym nicku "dzedlajga" - zesraj się , a nie daj się , tak samo jak wszystkie inne w innych watkach na tym forum .
        Chyba moderatora tu nie ma , albo moderator też zaangażowany bardziej w forum chorób psychicznych i chce przenieść atmosferę tamtą - tutaj .
        Pozdrawiam wszystkich zdrowych .
        • dzedlajga Re: goście 08.08.12, 12:50
          proszę o podanie punktów regulaminu, które złamałam - sama się zgłoszę do moderatorów o usunięcie tych wpisów.
        • dzedlajga Re: goście 08.08.12, 12:51
          a coś mi się widzi, że jednak mówienie do kogoś "zesraj się" - można by podczepić pod któryś punkt regulaminu
          Pozdrawiam
          • dzedlajga Re: goście 08.08.12, 13:06
            forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
            Pomyliłam się - tu nie mamy do czynienia ze złamaniem regulaminu - ten mówi bardziej o sprawach technicznych. Za to zostałam kilkakrotnie obrażona co narusza zasady netykiety

            Link powyżej a poniżej punkty, które zostały przez niektóre osoby naruszone

            Czego unikać:

            Nie przeklinaj (zesraj się)
            Nie obrażaj i nie atakuj personalnie swoich rozmówców (wracaj na forum dla chorych psychicznie)


            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja