Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? :)

07.08.12, 17:08
Lubicie gdy ktoś wpada do was absolutnie bez zapowiedzi, lub po telefonie że jest w pobliżu i że będzie za 5 minut? Czy tylko ja jestem taka aspołeczna? Czy każda z was jest zawsze chętna i gotowa na przyjęcie gości? Bo tak się składa że ja mam ostatnio pecha i słyszę pukanie do drzwi kiedy myję okna, maluję, robię przetwory.... nie muszę chyba wspominać że nie wyglądam wtedy jak miss polski 2011 smile no i jeszcze ten bajzer z którym się nie uporałam a nawet się pogłębił podczas remontu uncertain
Czy obrazililbyście się gdyby ktoś przyjmując was mimo wszystko z uśmiechem na ustach delikatnie powiedział aby następnym razem zadzwonić zapowiedzieć się wcześniej?
    • madzioreck Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 17:15
      Sama raczej nie zaskakuję, natomiast jeśli ktoś zaskakuje mnie, to nie czuję się zobowiązana wyglądać, mieć chaty na błysk ani posiadać poczęstunku. Tylko tyle - bo ogólnie nie przeszkadza mi, że ktoś wpadnie bez uprzedzenia smile
    • zabeczka84 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 17:19
      zaprosiłabym do środka z uśmiechem na ustach, powiedziała "miło ze jesteś, choć nie spodziewałam się dlatego szoruję własnie okna/jestem w trakcie sprzatania/cokolwiek", zaprowadziła do pomieszczenia w którym sprzatam, dała kay, herbaty czy czegokolwiek i kontynuowała rozmowę robiąc swoje smile
      a nastepnym razem jak zadzwoni ktoś ze bedzie za "5 minut" bo jest w poblizu odpowiedziałabym zgodnie z prawdą, ze to na prawde fajnie, ale spotkanie bedzie trzeba przełożyć bo mam juz plany na popołudnie.
      Trochę asertywnosci nikomu nie zaszkodzilo smile
    • squirk Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 17:20
      Nie lubię i sama też tak ludziom nie robię.
      smile
    • semi-dolce Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 17:27
      Nienawidzę. Sama tez tak nie robię.
    • kaga9 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 17:55
      Nie znoszę takich sytuacji, ale też prawie nie bywam w nich stawiana. W życiu nie przyszłabym do nikogo towarzysko bez zapowiedzenia się.

      Bywało, że przychodziła koleżanka z tych "ależ nie krępuj się". Kilka razy wpadała "na chwilę" (oddać/pożyczyć książkę), przyprowadzając ze sobą jeszcze inne, czasem nieznane mi osoby (!). Za każdym razem mówiłam, zgodnie z prawdą, że nie mogę ich w obecnej chwili przyjąć, bo sprzątam/wychodzę itp. Teraz się umawiamy.

      Aha, lubię też typ ludzi, który uważa, że jeśli masz imieniny/urodziny, to siedzisz w domu i czekasz z tortem, aż ktoś przyjdziewink Oczywiście pomijając sytuacje, gdy o solenizancie/jubilacie rzeczywiście wiadomo, że taki ma zwyczaj.
    • kaskahh Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 18:10
      nie robie tak raczej ale znajomi tez nie sa w dzisiejszych czasach az tak spontaniczni,
      jak jestem w domu mowie, ok, wpadaj,
      jak mam cos waznego do zrobienia - odmawiam
    • kol.3 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 18:21
      Koleżanka mi opowiadała niedawno, że miała pierwszą od tygodni wolną sobotę, usiadła spokojnie z książką i winkiem, a tu dzwonek do domofonu - znajoma wprasza się na kawę, koleżanka nie wpuściła jej bo powiedziała, że wlaśnie odpoczywa i już.
      I jest to chyba słuszna koncepcja.
    • agpagp Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 18:43
      Niestety ... Nie mnie się nie zdarza. Zawsze dzwonię i pytam czy mogłabym wpaść na 10 minut i tyle jestem a jeżeli termin nie pasuje to umawiam się na dogodny.
      Ale mój PM ma takiego szwagra który sobie lubi zajechać bez zapowiedzi bez względu na godzinę. Udawanie martwych nic nie daje bo wie że jesteśmy. Sugerowanie że wychodzimy jemu nie przeszkadza. Czuje się jak u siebie. Sam sobie robi kawę i łapie za pilota.
      Strasznie mnie to irytuje. Rodziny mamy podobne w stylu włoskim ( jak to się mówi) drzwi otwarte i dużo się spotykamy , jesteśmy bardzo zżyci tylko że moja rodzina zawsze wcześniej dzwoni a Jego jeszcze się nie zdarzyło. ( chociaż ostatnio kiedy szwagier wpadł bez zapowiedzi przerywając nam grę wstępną rzuciłam coś wściekła i po jakimś czasie usłyszałam że teraz nie będzie nas tyle odwiedzał. A niech odwiedza ! Mój facet potrzebuje takich spotkań ... tylko niech umówi się wcześniej)
    • ko_kartka Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 19:29
      To popularny zwyczaj z poprzedniego ustroju, gdy wszyscy pracowali 7-15, a po obiedzie nic do roboty nie było oprócz dziergania serwetek na telewizor, w którym tylko dwa programy były, w dodatku przerywane co rusz dwudziestym stopniem zasilania. To się ludzie odwiedzali, bo co mieli robić...

      A ja nie cierpię tego zwyczaju "wpadania". Nie robię tak innym ludziom, umawiam się z nimi (tak, umawiam, a nie zapowiadam) przynajmniej na dzień naprzód. A jak mam sprawę na 5 minut, to i tak dzwonię i dostosowuję się do rozmówcy.

      W mojej rodzinie taki zwyczaj "wpadania" panuje. Mieszkam 500 km od nich i "wpaść" się do mnie nie da, na szczęście. Ileż można siedzieć z tymi samymi ludźmi dzień w dzień, wypić kawy i gadać o tych samych pierdołach?

      A z drugiej strony... nie lubię też ludzi, do których "wpadam" (umówiona) na 5 minut, a oni siłą usadzają mnie za stołem i serwują kawę oraz "no i co tam u ciebie? no opowiedz coś, czemu nic nie mówisz?". Tak, to rodzina właśnie. Nie mogę obrazić, bo mamusia. Boże, jak sobie pomyślę, że oni jeżdżą po kraju i odwiedzają bez uprzedzenia kogo popadnie "bo pewnie się ucieszą, 10 lat się nie widzieliśmy!"... Wstyd mi, gdy muszę z nimi jechać, bo też jestem uznawana za takiego natręta. A rodzinka uznaje mnie za gbura, bo gie mnie interesują pociotki piątej wody po kisielu, których w życiu nie widziałam.

      Najlepsza jednak jest babcia, ale z drugiej strony rodziny. Ona chce jechać na Białoruś, do rodziny, z którą nie ma kontaktu przez żadne medium, a ostatnio byli 25 lat temu u niej. Tak, ona zwyczajnie chce jechać i poszukać ich "na miejscu". Na Białorusi...
    • claratrueba Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 19:33
      Ja lubię. Chałupa nie wystawa, szczególnie moja a jeśli ktoś się czuje na tyle bliski żeby tak wpadać to go sadzam i albo traktuje to jako chwilę odpoczynku albo robię swoje i zabawiam rozmową. Albo i coś do roboty dam. Zdarza się, że nie mogę się udzielać jako gospodyni bo ja dużą część roboty zawodowej wykonuję w domu, wtedy takiemu gościowi mówię, że mi bardzo miło ale mam dla niego 15 minut. Jeśli nie zrezygnuje (a na ogół nie) to mu/im normalnie mówię, że przepraszam ale robota czeka.
      Nikt się nie łobraził póki co, ludzie przychodzić do mnie lubią bo cyt. "u was to zawsze tak na luzie, swobodnie się człowiek czuje".
      Owszem, wyglądam jak wiedźma przy takich okazjach, ale żaden z gości nie należy do kat. "starający się".
    • satia2004 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 19:54
      W dobie wszechobecnych komórek dzwonię i staram się to robić odpowiednio wcześnie. Czasem dzwonię do sąsiadki np. z klatki obok czy jest w domu i czy mogę jej coś podrzucić - w razie czego nie spodziewam się mieszkania zrobionego na glanc, zdarzało się, że otwierała w turbanie na głowie wink Na dłuższe wizyty (kawa itp.) zawsze większe wyprzedzenie.
      • mitta Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 20:27
        Nigdy tego nie robię innym i tego samego oczekuję - na szczęście rodzina i znajomi wyznają te same zasady.
        • squirk Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 21:07
          Moi już też, wcześniej niektórym nie mieściło im się w głowie, że mogą nie zostać wpuszczeni skoro im się umyśliło wpaść z wizytą i co ich obchodzi, czy mi się to podoba, czy nie, ważne, że im się podoba - nie otworzyłam raz i drugi i stało się jasne, że ma się podobać obu stronom. Prośby o uprzedzenie nie pomogły, trudno.
          smile
    • magdalaena1977 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 20:33
      Wizyty u znajomych / przyjaciół umawiam z wyprzedzeniem.

      Do rodziców zdarza mi się wpaść po telefonicznej zapowiedzi - Niby jestem tam zawsze mile widziana, ale a może właśnie mają ochotę na drzemkę? czekają na przyjście hydraulika? pojechali na zakupy?
      • catalina81 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 21:01
        bez zapowiedzi wcześniejszej (min. 1 dzień) wpadam do przyjaciółki po uprzednim telefonie, ona do mnie też - ale tak mamy, nie przeszkadzają nam porządki, remonty itp. to jedyna osoba. do innych umawiam się wcześniej.

        do nas (poza przyjaciółką) wpadają znajomi, bo są w okolicy (rzadziej odkąd mieszkamy poza miastem). nie przepadam za tym, bo zazwyczaj rujnują nam jakieś plany. ostatnio mówię, że nie mamy czasu, chętnie się spotkamy w innym terminie
    • budzik11 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 20:55
      Nie cierpię i staram się nie robić nikomu takich niespodzianek, chyba, że wiem NA PEWNO że nie przeszkadzam i nie wprawię kogoś w zakłopotanie swoim najściem. Moja babcia np. zawsze cieszy z odwiedzin smile
    • slim.fast Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 21:01
      Ja tak nie robię, wolę zadzwonić i się upewnić czy ktoś jest akurat w domu, ale nie przeszkadza mi jak ktoś wpada bez zapowiedzi. Oczywiście zależy jaki to KTOŚ, ale przynajmniej się nie stresuję tydzień wcześniej na zapowiedzianą wizytę (niestety, tak już mam, że jak ktoś się umawia dużo wcześniej, to ja przeżywam, pucuję chatę, piekę ciasto czy szykuję obiad) wink) W każdym razie do krótkich, niezapowiedzianych wizyt "kawkowych" podchodzę na luzie, ostatnio mi się nawet zdarzyło, że wpadła znajoma, którą znałam dotąd tylko wirtualnie, a akurat przejeżdżała obok w drodze na wakacje i..... stanęła po prostu na moim progu pytając czy ja to ja. wink) Z drugiej strony nie znoszę wręcz organicznie jak np. co drugi dzień wpada moja matka bez pytania, bo coś tam, traktuję to wręcz jako wizytację i od razu mi się pojawia wysypka tongue_out
      • smutas13 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 07:16
        slim.fast napisała:

        > wink) Z drugiej strony nie znoszę wręcz organicznie jak np. co d
        > rugi dzień wpada moja matka bez pytania, bo coś tam, traktuję to wręcz jako wiz
        > ytację i od razu mi się pojawia wysypka tongue_out

        wink i najczęściej przychodzi w porze "obiadowej" grrrrrrrrrtongue_out
        Niereformowalny typuncertain
    • wadera3 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 21:19
      Kiedyś, dawno temu miałam zaprzyjaźnionych ludzi, i nie było problemem, że wpadaliśmy nieraz do siebie bez szczególnego zapowiadania się, to była dla mnie kwintesencja zażyłości, móc wpaść do kogoś "ot tak.." i nie robić min, jeśli ten ktoś robił to samo.
      Ale do tego potrzeba właśnie tej zażyłości.

      Dziś niestety nie mam takich bliskich ludzi, prócz rodzeństwa, z którym nie robimy sobie ceregieli.
      Ponieważ mieszkamy daleko od siebie, mimo, że w jednym mieście, to ja będąc na Ursynowie, czy Mokotowie nieraz wpadam do siostry czy brata, ale żadne z nas nie oczekuje wówczas "podejmowania", u braci i sióstr czujemy się jak u siebie.
    • pyzzi Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 07.08.12, 21:37
      Zależy, kto wpada .
      Uwielbiam , kiedy moi starzy przyjaciele wpadają ot tak, bo wracają z miasta albo kupili sobie motor i sobie zajadą na pół godzinki.
      Nie przeszkadzają nam wtedy jakieś bałagany, bo ważniejsze dla nas jest utrzymywanie fajnych bezpretensjonalnych relacji jak za starych dobrych czasów.
      Z drugiej strony śmiesznie mi dzwonić do sąsiadki zza płota, z pytaniem , czy jest w domu.
      Ale trzy płoty dalej - dzwonię smile
      • gamaja Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 09:26
        Lubię spontaniczność. Musze mieć 5 minut na szybkie porządki, zmianę domówki na 'do ludzi'. Herbata, kawa i coś do niej zawsze jest. I gadamy.
    • claratrueba Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 08:10
      >>to była dla mnie kwintesencja zażyłości, móc wpaść do kogoś "ot tak.." i nie robić min, jeśli ten ktoś robił to samo.
      Ale do tego potrzeba właśnie tej zażyłości. <<

      Ale i z takiego traktowania wizyt ona się bierze. Jeśli nie dajemy prawa innym i sobie by wyjść poza schemat odwiedzania się tylko po uprzedzeniu o tym z odp. dlugim wyprzedzeniem by i dom był na pokaz i gospodarze byli na pokaz to nigdy nie będą przekroczone te cienkie granice między znajomością a zażyłością. Nie zdobywa się przyjaciół bronieniem "wykreowanego wizerunku" siebie i domu. Ani upartym bronieniem swojej prywatności bo przyjaźń to właśnie dopuszczenie do prywatności a nie jedynie demonstrowanie "pokazowej strony".
      • mitta Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 09:10
        Clara, nawet bliska osoba może stać się kimś uciążliwym jeżeli jej wizyty są częste, nagłe i niespodziewane. Są sytuacje, które takie zachowania usprawiedliwiają, czy nawet wywołują i na pewno wtedy nikt nie robi problemu. Ale są osoby, które nadużywają naszej gościnności, czy braku asertywności i postępują egoistycznie mniemając, że zawsze mamy ochotę na ich wizyty. Miałam koleżankę, która wpadała po 22.00 i siedziała do drugiej w nocy, wiedząc, że pracuję od rana. Ja nikogo ze swego domu nie wyprosiłam, więc się męczyłam.
        • wadera3 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 10:30
          mitta napisała:

          > Clara, nawet bliska osoba może stać się kimś uciążliwym jeżeli jej wizyty są cz
          > ęste, nagłe i niespodziewane.

          Przy zażyłości, bądź przyjaźni, nie ma mowy o nadużywaniu gościnności, bo ta druga,"wpadająca nagle" strona, w sytuacji o której mówię, wie, że w jakimś momencie może przesadzić.
          A dokładniej, jeśli moja przyjaciółka chciałaby wpaść nagle o 2 w nocy, bo się nudzi, to byłoby przekroczenie granicy, ale gdy ta sama przyjaciółka wpada zapłakana, czy zdenerwowana, bo coś się stało, to nie patrzyłabym na zegarek.
      • squirk Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 10:21
        To nie jest kwestia bycia "na pokaz" i posiadania porządku w mieszkaniu, bo na to w moim przypadku nie ma co liczyć, jestem leniwa i mam ciekawsze zajęcia, niż solidne sprzątanie , idealnie nigdy u mnie nie jest, porządek mam dlatego, że z lenistwa nie bałaganię - ja tu mieszkam, to moje miejsce, moja strefa komfortu, z szacunku i sympatii dla siebie/dla nas nie prowadzę otwartego domu. Próbowałam, było sympatycznie, ale to nie dla nas. Między posiadaniem wymuskanych pomieszczeń i nienagannej koafiury a snuciem się wśród bajzlu w brudnym szlafroku i z petem w kąciku ust jest jeszcze, dajmy na to, zwyczajna niechęć do tego, żeby inni decydowali o tym, co i kiedy mam robić we własnych czterech ścianach. Ja tu mieszkam i ja decyduję, to mnie/nam ma być tu dobrze. Lubię ludzi ale bardziej lubię ich, kiedy mi się nie narzucają i sama też im tego nie robię. Nawet wybierając się do sąsiadki po to, żeby oddać pożyczoną książkę pytam smsem, czy mogę wpaść - bo to jej mieszkanie i ona może coś robić albo akurat nie ma ochoty robić niczego, nawet otworzyć mi drzwi. Jej dom-jej zasady, jak u mnie. O dziwo mam przyjaciół i sporo naprawdę zażyłych znajomości a goście świetnie się u mnie czują i podkreślają to często, naprawdę da się bez wpadania do ludzi bez zapowiedzi i bycia w każdej chwili gotowym na wizytę. Co kto lubi po prostu.
        smile
        • pyzzi Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 10:59
          " Między posiadaniem wymuskanych pomieszczeń i nienagannej koafiury a snuciem się wśród bajzlu w brudnym szlafroku i z petem w kąciku ust jest jeszcze, dajmy na to, zwyczajna niechęć do tego, żeby inni decydowali o tym, co i kiedy mam robić we własnych czterech ścianach. "

          Tekst rewelacja smile
          • squirk Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 11:12
            Dziękuję smile
        • kaga9 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 16:19
          Squirk, otóż to! Podpisuję się pod Twymi poglądami. Jeśli możnawink
          • squirk Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 16:33
            Oczywiście smile
      • wadera3 Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 10:24
        No właśnie o tym myślałam.
    • mkaroli Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 09:59
      Nienawidzę jak ktoś przychodzi bez zapowiedzi.
      Rodzina mojego męża ma tą fatalną cechę. Kiedyś Teściowa (w ogóle cudowna osoba) przyprowadziła mi do domu bez zapowiedzi elegancika w czarnym eleganckim płaszczu i garniturze od super krawca aby pokazać mu wiszące u mnie w domu swoje obrazy. A ja z dzieciakami malowałam lukrem i pisakami kolorowymi pierniki przed świętami. lukier był wszędzie, biały, kolorowy, cukier puder, perełki, mak i cukierki też. Zaproponowałam herbatkę, nie przepraszałam, przykryłam krzesło czystym ręcznikiem kuchennym posadziłam gościa. a Jak ogarnęłam po pierniczkach zadzwoniłam do Teściowej, że następnym razem po takim numerze ją zabiję.
      Obie się dzisiaj z tego śmiejemy ale ona więcej tego nie zrobiła.
      Jej córki nie mogę oduczyć wpadania bez zapowiedzi ale to już inny charakter.
    • edw-ina Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 12:46
      To zależy kto miałby tak wpaść. Bardzo bliski przyjaciel/przyjaciółka - luz blues, wychodzą z założenia, że widzieliśmy się w setkach tak różnych sytuacji, że nie ma sprawy. W czasach przedmałżeńskich dwoje moich najbliższych przyjaciół miało po prostu klucze do mojego domu. Fakt, że ludzie taktowni, więc nie nadużywali. Ale jest kategoria ludzi, których akcja "wpadnę za 5 minut" doprowadza mnie do szału. Np. mamy zakolegowanego właściciela firmy budowlanej, który robił u nas masę rzeczy. I kiedyś na coś się umawialiśmy, na co on, że wpadnie w sobotę przed południem. O godz. 9 rano (oboje długo śpimy i wiedział o tym) dzwonienie do furtki, a za furtką on z żoną... No macki mi opadły. My dopiero oczy otwieraliśmy, w domu bajzel, żadnych ciastek itp. nie posiadamy, w szlafrokach chodzimy i mamy gości przyjmować. Po jeszcze jednej takiej akcji zaczął dzwonić, że wpadłby za pół godziny.
      Także podsumowując: ktoś mi bliski niech wpada, choć też musi zmierzyć się z tym, że powiem, iż np. zaraz wychodzę/wyjeżdżam/nie mam czasu. Ktoś dalszy musi mi się zapowiedzieć.
      • ulkahanka Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 13:47
        A ja zawsze lubiłam i nadal lubię wizyty bez zapowiedzi, chociaż po przeczytaniu Waszych postów stwierdzam, że po prostu brakuje mi pewnych doświadczeń. Moje są takie: a) moja przyjaciólka, która regularnie dzwoni i informuje mnie, że "jest w okolicy, może bysmy się spotkaly" - uwielbiam jej wizyty, zawsze wprawiają mnie w dobry nastrój, tyle że: jeśli nie mogę - mówię, ze nie moge; jeśli nie chcę - mówię, że nie chcę i ona się nie obraża, poza tym - jeśli mam coś do jedzenia, to karmię ją z przyjemnością, zwłaszcza że dziewczyna i lubi jeść i sama świetnie gotuje, więc oprócz mojego chłopa jest najwdzięczniejszym odbiorca wszystkich moich wyrobów, ale jeśli nie mam i siedzę pośród domowego bajzlu i do niczego się nie mogę zmobilizować, to ona wpadając deklaruje, że może mi zrobić zakupy albo ze zadowoli się wodą mineralnąsmile b) sama tak niekiedy wpadam do znajomych i uwazam, ze obowiązują mnie powyższe zasady. Nigdy natomiast, dosłownie nigdy nie zdarzyły mi się sytuacje pt. przelotem wpada szwagier, łapie za pilota, domaga się kawy, herbaty, obiadu i cygara i nijak nie daje się wyprosić. Wydaje mi się, że uporałabym się z taką sytuacją, ale może to tylko moje pobożne życzenia. Tak czy owak - dom otwarty na oścież to przesada, ale coraz powszechniejszy, również wśrod moich znajomych model domu twierdzy, w stylu: "Prosze zadzwonić miesiąc wcześniej i umówić wizytę, nasza sekretarka skontaktuje się z Państwem w dogodnym terminie" - też mi nie odpowiada. I rozumiałabym jeszcze, gdyby w zamian rozkwitało życie towarzyskie "na mieście", tak jak na południu Europy - w domu przyjmujemy tylko rodzinę i najbliższych, natomiast ze znajomymi i kolegami widujemy się gdzie indziej, ale u nas jest raczej tak, że dom się uszczelnia, a nic nie przychodzi w zamian, co w efekcie prowadzi do martwoty i sztywności. To już mimo wszystko lepiej chyba nachodzić się znienacka, oczywiście przy zalozeniu, że namolowi umie się w razie czego pokazać drzwi...
        PS. Squirk, czy możesz podać jakiś namiar prywatny, mam do Ciebie pytanie "osobiste"?
        • squirk Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 13:59
          U mnie to też nie jest tak, że trzeba mi wysłać umyślnego miesiąc wcześniej i dać mi czas, żebym wypolerowała marmury i rodowe srebra ale stanowczo oczekuję smsa czy telefonu z uprzedzeniem/pytaniem. Ostatecznie ryknięcia pod balkonem. Zwykle nie ma problemu z zajrzeniem do mnie chwilę później ale mogę przecież być zajęta czy chcieć podumać samotnie nad planem podboju świata albo tym, co zrobić z królika (własnie dumam). Uprzedzenie to dla mnie konieczność, sama też nie ryzykuję, że otworzy mi ktoś z pierzem na głowie, Nutellą na twarzy albo mający innych gości.

          Odbieram pocztę ze skrzynki gazetowej.
          smile
          • ulkahanka Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 14:09
            Jeśli ryknięcie pod balkonem uznamy za wystarczającą zapowiedź, to zgoda smile Królika potraktuj jak kurczaka, np. uduś z warzywami ratatujowymi - nam bardzo smakowałsmile A na gazetowego mejla już piszęsmile
            • squirk Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 14:17
              Wymyśliłam, że faktycznie uduszę, dziękuję, tyle, że w winie i warzywach, kolor wina muszę w winolotku wylosować i niech się robi.
              smile
              • ulkahanka Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 14:27
                Doskonały wybór, będzie Pani zadowolona smile
                PS. Mejl poszedł.
    • asfo Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 22:02
      Jak nie jestem przygotowana na przyjęcie niespodziewanych gości, to im mówię, żeby nie przychodzili. Jeszcze zależy co to za goście - czy tacy przed którymi muszę jakoś wypaść, czy tacy co się przed nimi nie muszę starać.

      Jeśli to siostra z dzieckiem chce u mnie poczekać godzinę, aż inne dziecko będzie do odebrania skądś tam, to jej mówię, żeby się sama obsłużyła, a bałaganem się nie przejmuję, bo ona ma taki sam. ;->
    • laminja Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 08.08.12, 22:46
      mnie nie przeszkadzają, na takie wizyty pozwalają sobie tylko nasi najbliżsi znajomi, a przy nich się nie napinam, bywa że w związku z tym muszą się czasem czuć jak u siebie w domu i sami sobie nalać coś do picia czy wygrzebać coś do jedzenia z lodówki :p
    • ladyjm Re: Goście bez zapowiedzi- lubicie? Zaskakujecie? 13.08.12, 17:26
      nie lubie i nie zaskakuje smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja