Zaproszenie na kawę

08.08.12, 14:38
Zapraszając kogoś na kawę uważam, że poczęstunek to kawa( lub herbata), jakieś ciasto, wino i mila rozmowa. A już kilka razy spotkałam się z tekstem typu: jaka chytruska zaprosiła na kawę i nic nie postawiła ( czyli kolacja wystawniejsza z sałatkami itp). To jak to jest z tym zaproszeniem? Oczywiście nie tylko na kawę się umawiam. Jak mamy spotkać się na grillu lub kolacji to menu jest adekwatne do zaproszenia. A jak rodzina wpada na cały dzień niezapowiedziana w porze obiadu ( bo byli niedaleko) to co robicie? Ja gotuję przeważnie na bieżąco i mam wtedy klopot. Jak to wygląda u was?
    • mim_maior Re: Zaproszenie na kawę 08.08.12, 14:46
      Kawa to oczywiście kawa plus ciasto albo drobne ciastka (raczej symbolicznie). Ale trzeba pamiętać, żeby nie zapraszać osób, które się nie znają na formach towarzyskich, a przy tym są na tyle wredne, żeby Cię potem obgadywać tongue_out
      Jeśli w porze obiadu wpada rodzina albo przyjaciele, to dorabiam coś na szybko (zawsze mam coś na takie okazje) albo dzielę sprawiedliwie to, co ugotowałam. Najwyżej wszyscy będą trochę mniej najedzeni.
    • squirk Re: Zaproszenie na kawę 08.08.12, 14:49
      Albo kawa albo kolacja, jeśli ktoś umawia się ze mną na kawę i oczekuje bufetu albo pełnego posiłku to się zawiedzie, słowa znaczą, umawiam się konkretnie. Mam w szafce dyżurne paczki ciastek, w lodówce dyżurne ciasto francuskie, owoce, moim zdaniem to do kawy wystarcza.
      Niezapowiedziana rodzina nie ma szans do mnie wpaść, innych niezapowiedzianych najpewniej nie wpuściłabym, jestem bardzo radykalna w kwestii traktowania mieszkania jak mieszkania.
      smile
    • semi-dolce Re: Zaproszenie na kawę 08.08.12, 15:26
      Kawa to kawa, jak mam to podaję do niej ciasto czy owoce, a jak nie mam to nie. Czesto goście wpadający na kawę ciasto przynoszą ze sobą.

      Niezapowiedzianych gości raczej nie przyjmuję, jeśli już to nie czuję się w obowiązku częstowania obiadem.
    • hela6 Re: Zaproszenie na kawę 08.08.12, 15:58
      Jak mam wpaść na kawę to dla mnie jednoznaczne że na pogawędkę luźną, więc czasem "na kawie" proszę jedynie o szklankę wody big_grin
      Trzeba znać umiar.
      • hela6 Re: Zaproszenie na kawę 08.08.12, 17:49
        A! i jeszcze ciastka do kawy której często w ogóle nie piję to niosę ze sobą.
        • mitta Re: Zaproszenie na kawę 08.08.12, 18:59
          Kawa - to dla mnie kawa plus jakiś słodki dodatek.
          Kiedy zapraszam gości z różnych okazji - jest to najczęściej obiad plus kawa, bo chcę, aby w tym dniu mieli trochę luzu od gotowania.
          Dla niespodziewanych gości mam zawsze jakieś gotowe zamrożone danie w zamrażarce - trzymam je miesiąc, potem jemy, a ja robię następne np pierogi, lazanię itp. Ale dotyczy to najbliższych, których zatrzymała jakaś pilna sprawa, bo zwykle nie przyjeżdżają bez uprzedzenia.
        • zuzanka79 Re: Zaproszenie na kawę 09.08.12, 20:19
          Ja też tak robię.
          Albo kupuje kawałek jakiegoś apetycznie wyglądającego ciasta w cukierni albo jakieś ciasteczka.
    • madzioreck Re: Zaproszenie na kawę 08.08.12, 19:26
      > Zapraszając kogoś na kawę uważam, że poczęstunek to kawa( lub herbata), jakieś
      > ciasto, wino i mila rozmowa.

      Kawa to kawa.
      Kawa i ciacho to kawa i ciacho.
      Kolacja to kolacja.

      A jak rodzina wpada na cały dzień niezapowiedziana w porze
      > obiadu ( bo byli niedaleko) to co robicie? Ja gotuję przeważnie na bieżąco i ma
      > m wtedy klopot. Jak to wygląda u was?

      W porze obiadowej to ja pracuję, podobnie jak większość mojej rodziny, zresztą nawet jak nie, to rodzina nie zwala mi się niezapowiedziana. Ale oczywiście nie jest nigdy tak, żeby głodny nie miał co zjeść - rzadko gotuję na styk, zwykle mam coś zamrożone albo zawekowane, więc gdyby napraaawdę ktoś mi się jakimś cudem napatoczył w porze obiadu, to zwykle miałabym czym go nakarmić.
    • tuvalu1 Re: Zaproszenie na kawę 11.08.12, 00:43
      Jako facet, czyli takie idywiduum które częściej wpada do znajomych niespodziewanie niż samo coś pysznego upichci, jeśli jestem zapraszany na kawę to niczego poza kawą się nie spodziewam. Jeśli gospodyni dodatkowo poczęstuje (Wielkopolska i tzw. "słodkie") to jestem głęboko wdzięczny (choć wolałbym śledzia). Jeśli ktoś byłby na tyle bezczelny by puszczać głupie uwagi to gospodyni ma prawo wylać mu gorący rosół na spodnie. Dlatego WDPD powinna mieć zawsze pod ręką na takie okazje gorący czajnik i kostki rosołowe, drobiowe bo najtłustsze wink
      PS. Jeśli domowników zastanę np. przy myciu okien to pomagam ale do maszyny do szycia się nie rwę wink
      PS2. Jeśli jestem zaproszony to zwykle przychodzę z własnoręcznym wyrobem, nalewką, konfiturami. Jeśli to ja się wpraszam i nie ma czasu to targam wyroby przemysłu monopolowego (ale nie oczekuję że będziemy je natychmiast spożywać). Bardzo przepraszam panie wolące kwiaty lub czekoladki, przy mnie się jedynie rozpiją wink
      • kaga9 Re: Zaproszenie na kawę 11.08.12, 12:29
        tuvalu1 napisała:
        Bard
        > zo przepraszam panie wolące kwiaty lub czekoladki, przy mnie się jedynie rozpij
        > ą wink

        Och, nie przepraszaj, nie przepraszaj...big_grin Że też ja nie mam takich kolegówwink
        • tuvalu1 Re: Zaproszenie na kawę 11.08.12, 23:33
          Taaak? A wydawało mi się że facet idący w gości z butelką za pazuchą to banał, brak wyobraźni i 95% populacji. Tak mawiają znajomi do których wpadam 2-3 razy w tygodniu, poprzedzając to serdecznym "Zlituj się..." wink
      • squirk Re: Zaproszenie na kawę 11.08.12, 14:15
        Oo, gość idealny, warto Cię zwabić na śledzia i mam nadzieję, że Twoje znajome o tym wiedzą wink)
        • tuvalu1 Re: Zaproszenie na kawę 11.08.12, 23:56
          Nie, zajadam się sernikiem czy tam innym słodziutkim deserkiem, głośno chwalę i się rozpływam a śledzik pozostaje in pectore, głęboko skrywaną tajemnicą. Nawet powieką nie daję znaku że "ale ja bym wolał" bo wiadomo - gdzie gość grymaśny tam rosołek w drodze.
          Zresztą, na Ukrainie wciąż można otrzymać pyszny staropolski poczęstunek w formie suchej kromki (zwanej czasem pajdą) chleba przełożoną grubym na palec plastrem słoniny i podobnej grubości plastrem kiełbasy, co zapewne zachwyciłoby każdego... Eskimosa. M.in. dlatego nie ogłaszam głośno swoich sympatii do zakąsek wink
    • budzik11 Re: Zaproszenie na kawę 11.08.12, 08:57
      Kawa = kawa. "Kawa" to wg mnie chwilka na pogaduszki a nie przyjęcie z ciastami, przekąskami itp. Jak zapraszam na "ciasto i kawę" to rzeczywiście będzie domowe ciasto, wino, kawa itd.
      Absolutnie w pojęcie "kawa" nie wchodzą u mnie sałatki czy inne potrawy.
      Gdyby wpadł ktoś w porze obiadowej, starałabym się poczęstować, dzieląc to, co jest, ew. upiekłabym dodatkowo jakieś muffinki na deser, żeby się dopchać wink Jeśli gość nie byłby mi bliski, poczekałabym z obiadem aż sobie pójdzie.
    • edw-ina Re: Zaproszenie na kawę 11.08.12, 11:21
      Zaproszenie na kawę, to zaproszenie na kawę, nie na obiad, kolację itp. Naprawdę niezbyt często zdarza się, że mam w domu jakiekolwiek słodycze, czy ciasto. Robię je raz na kilka tygodni, bo po prostu nie uważam, by słodkości były potrzebne w codziennej diecie. A jak już w domu są, to jednak zwykle się je zje. Ostatnio do "kawy" i wina podałam pokrojone i ładnie ułożone soczyste warzywa z miodowym dipem i też było smacznie.
      Natomiast nie znoszę, kiedy ktoś mnie zaprasza na kawę i wciska mi desery: czekolady, ciastka, ciasteczka. Kiedy odmawiam to czuje się obrażony lub co chwilę zachęca: ale spróbuj, zjedz trochę itp. To mnie deprymuję.
    • dolmadakia Re: Zaproszenie na kawę 11.08.12, 13:50
      Dla mnie "kawa" to kawa i jakieś ciasto/ciastka,deser,ew.coś do tego typu likierek,wino.Absolutnie nie konkretny posiłek.Ale i nie sama kawa. Staram się nie trzymac w domu ciasteczek i iinych słodkosci,bo wiadomo...wróg smile ale jak zapraszam to kupuję/piekę.
      • framaga32 Re: Zaproszenie na kawę 11.08.12, 15:10
        dla mnie kawa to kawa, nie żadne obiady, kolacje czy przekąski zakąski, stawiam kawkę, ciasto, czy lody, to co mam, też gotuję na bieżąco, ale jakby wpadł ktoś niezapowiedziany mogę poczęstować kanapkami, albo zrobić jajecznicę jak głodni, zawsze się coś wygrzebie z lodówki, w ostateczności można pizzę zamówić i już, przecież chyba nikt nie oczekuje, że będziesz codziennie gotować na 10 osób żeby w razie czego mieć dla niezapowiedzianych gości, ja wyciągam co mam, a jak nie mam to coś kombinuję, zamawiam albo mówię, że nie mam i daję kanapki i już, nie ma się co przejmować,
    • ladyjm Re: Zaproszenie na kawę 13.08.12, 17:01
      IMHO "proszona kawa" to ciasto + kawa/herbata smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja