Dodaj do ulubionych

Poranna logistyka - my do pracy, dziecko do żłobka

27.08.12, 16:10
Od września latorośl nasz idzie do żłobka. Ja chodżę do pracy na 8, mąż na 9.
I się tak zastanawiam - jak to rano ogarnąć, skoro już teraz (do tej pory była niania, a potem moja mama) rano był sajgon - prysznic, suszenie (mam długie włosy), makijaż, ubieranie się, zrobienie szybkiej kanapki do pracy na śniadanie, zapakowanie obiadu do pracy..A teraz do tego dojdzie obudzenie dziecka, przewinięcie, nakarmienie, ubranie i zawiezienie do żłoba..
Macie jakieś patenty na to by poranek był w miarę zorganizowany?
Obserwuj wątek
    • gk102 Re: Poranna logistyka - my do pracy, dziecko do ż 27.08.12, 17:58
      Zazdroszczę, do pracy na 8.oo i 9.00 dla mnie lux....
      Ja jadę na 7.00 mąż na 6.00 (ma 50 km w jedną stronę), wiec dzień zaczynamy wcześnie. Dzieci już o 6.30 są w przedszkolu. Wszystko co można szykuję wieczorem, rano nie muszę otwierać oczu, żeby wiedzieć gdzie co leży. Nikt nie marudzi, wszyscy robią czynności wyuczone przez lata praktykiwink W pracy gdy robię sobie kawę - dopiero odpoczywamwink
    • hamerykanka Re: Poranna logistyka - my do pracy, dziecko do ż 27.08.12, 18:10
      Bez przesady.
      Czy wlosy myjesz codziennie? Moze warto umyc je wieczorem a rano prysznic bez moczenia wlosow? Porcje obiadowa do pracy rowniez mozna przygotowac wieczorem, tak jak moj maz i rano tylko pamietac wyjac z lodowki. Sniadania-moze cos gotowego typu tosty/gofry? Wsadzic do tostera/mikrofali i masz gotowe w kilka minut.
      W jakim wieku jest dziecko? Jak moja jechala do zlobka, nie musielismy jej karmic rano; nakarmili w zlobku. Teraz juz czterolatka rowniez nie je sniadan w domu, je w przedszkolu.

      Mam wrazenie ze za bardzo panikujesz.
    • dolores691 Re: Poranna logistyka - my do pracy, dziecko do ż 27.08.12, 20:19
      Ja mam 2 dzieci. 2,5 roku i 5 m-cy. I długie włosy również. Poranne ich mycie odpadło wraz z pojawieniem się pierwszego dziecka. Wiem ile to zajmuje czasu więc robię to dzień przed wieczorem. Również wieczorem robię kanapki do pracy dla siebie i męża bo w domu nie jadamy. Dzieci rownież w domu nie jadają. Ciuchy również naszykowane wieczorem bo jakbym rano miala się zastanawiać co na siebie włożyć to kolejne pół godziny z głowy tym bardziej że w pracy muszę wyglądać elegancko ale chcę wyglądać też młodo i nowocześnie wink Rano to tylko się budzimy, ubieramy, przewijamy młodsze, ja makijaż i w drogę. smile
    • mikams75 Re: Poranna logistyka - my do pracy, dziecko do ż 28.08.12, 09:41
      ja sie wymykam cichaczem z domu ok. 6 rano jak jeszcze reszta spi, tym sposobem w 20 minut sie wyszykuje (prysznic, makijaz, ubierania szykuje wieczorem). Kawke i sniadanie jem w pracy.
      M wstaje nieco pozniej, zalezy jak mu tego dnia pasuje, bierze prysznic, szykuje mleko dziecku, dziecko sie budzi, wypija mleko, ubieraja sie i dziecko jest gotowe od obudzenia w 10 minut.
      Sniadanie zjada w zlobku/przedszkolu.
      Ubrania dla dziecka szykuje wieczorem.

    • markul83 Re: Poranna logistyka - my do pracy, dziecko do ż 28.08.12, 11:05
      My jezdzilismy razem na 8 do pracy po drodze zalatwiajac zlobek, teraz jestem w domu z maluchem, ale i tak poranek wyglada tak samo. Tak jak dziewczyny pisza. Wszystko przygotowuje wieczorem. Jedzenie meza czeka w lodowce w worku gotowe do zabrania. W woreczku dla malucha przygotowane ubranie i pamki do zostwienia w zlobku. Glowe myje wieczorem. Rano w domu wystarcza nam do 40 minut na wyjscie. Wstajemy, ja z malym ide do lazienki i wysadzam go na nocniku sama w tym czasie zalatwiam swoje potrzeby, wychodzimy z lazienki, wkracza tam maz i robi swoja poranna toalete, ja w tym czasie ubieram malego(ubranie przygotowane dzien wczesniej), on potem idzie do taty do lazienki i razem myja zabki, ja w tym czasie sie ubieram. Potem ja ide do lazienki a maz sie ubiera i ogarnia malego, robi mu kasze (pije rano z butelki okolo 150 ml, nie chce zeby na pusty zoladek wychodzil z domu, to jedyny moment w calym dniu kiedy butelki uzywamy). No i ida sie ubierac i pakowac do samochodu. Czasami jak zaspimy to nawet w 20 minut to ogarniamy, ale wtedy makijaz w samochodzie robilamwink
      • k1234561 Re: Poranna logistyka - my do pracy, dziecko do ż 29.08.12, 06:22
        Moje dziecko już duże (5 klasa podstawówki),ale wcześniej również chodziło do przedszkola,zerówki więc poranny sprint mam opanowany.Dnia poprzedniego przygotowuję wszystko co się da,czyli ubranie na następny dzień dla siebie i córki,obiad jeśli zabierasz,wieczorem już miałabym przygotowany i zapakowany w lodówce.Kanapki do szkoły robię rano,lubimy świeże,ale to naprawdę nie zabiera dużo czasu.Włosy umyłabym wieczorem.Rano zostałaby do zrobienia poranna toaleta i szybki makijaż.Dodam,że mamy jeszcze na stanie kota,któremu trzeba rano nasypać chrupek i nalać świeżej wody oraz sprzątnąć kuwetę po nocy,ale to zajmuje góra 5 min.Wstaję o 5:30.Córka z mężem o 6:30.O 7:40 siedzę z nią w samochodzie i wyruszamy do szkoły.Lekcje zaczyna codziennie o 8:00.Nikt się z nas jeszcze nie spóźnił,rano nie ma nerwowych ruchów i krzyków.
    • klara154 Re: Poranna logistyka - my do pracy, dziecko do ż 29.08.12, 10:03
      W tej porannej logistyce w pierwszej kolejności zajmuję się najsłabszym ogniwem, czyli dzieckiem. Jak je kaszę, to ja się maluję i ubieram. Jak tylko zje, to ubieram dzieciaka, tak, żeby jako pierwszy gotowy. Sadzam przed TV i zbieram się dalej.
      Przy ubieraniu zdarza się foch, jakieś milion pytań, siku, a czy mogę zabrać puzzle itp. z młodszym to nagle też może wyskoczyć dodatkowe przewijanie - i na to wszystko trzeba mieć margines czasu.
      Jak zostawię "obsługę" dzieciaka na sam koniec, to często się spieszę i zaczynam być nerwowa, wtedy to działa na dziecko jak płachta na byka i wszystko utrudnia.
      Także mój "myk" na poranki to: najpierw dziecko, potem my.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka