sprzedałam na allegro a kupujący ma problem....

06.10.12, 11:38
sprzedałam na allegro buty dziecięce-zmierzyłam dł wkładki-umieściłam w aukcji.Kupująca twierdzi,że wkładka o 1 cm dłuższa-straszy mnie sądem i prawnikiem.Dla świętego spokoju zaproponowałam aby odesłała buty a ona 'że zostawi na następny rok-mam oddać połowę kwoty za buty,i wysyłkę'-no paranoja jakaś.Pomóżcie jak rozwiązać ten problem-bombarduje mnie mailami wszelakiej treści.
    • budzik11 Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 06.10.12, 11:40
      O rany, napisz jej po prostu, że albo jej nie pasują i je odsyła a ty jej zwracasz kasę albo pasują i zostawia bez żadnych zwrotów. A jak nie, to zgłoś do allegro.
    • kwietniowka2011 Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 06.10.12, 11:52
      nie daj się, naciągaczka i tyle
      albo zwraca i dostaje kasę albo niech się buja wink
    • paartycja Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 06.10.12, 12:20
      sprawa prosta-skoro zostawi sobie buty bo jej będą za rok pasować to z jakiej paki zwrot kasy?
      jak jej buty nie pasują to niech ci odeśle
      to co ona proponuje to zwykłe naciągactwo-nie daj się
      • martaformat Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 06.10.12, 13:11
        Rozumiem, też sprzedałam kiedyś kobiecie dziecięce ubranko, wymierzone, opisane -a jakże. Zaczęła wydzwaniać z pretensjami, że na metce jest...inny wiek a ja umieściłam w innej kategorii. Zapytałam czy jest dobre-oczywiście, dziecku bardzo się podoba, ale ja oszukuję, więc ona mi uświadomi, że postępuję nie fair. Wyguglowałam panią-poważana osoba. Kolejny telefon i tak samo jak u Ciebie tekst o prawniku-zaczęłam więc grzecznie: Wie pani, są takie osoby, które żeby mieć doby dzień muszą komuś innemu go zepsuć. Pani chyba do nich należy, a ja nie mam natury chłopca do bicia, więc pudło. Do widzenia.-to było jedno tak niemiłe doświadczenie; Budzik ma rację-załóż spór,napisz do centrum sporów Allegro i nie daj się naciągaczce. Powodzenia.
    • gazetowy.mail Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 06.10.12, 13:07
      I jeszcze popros żeby wkładkę połozyła na centymetrze/linijce i podesłała Ci zdjęcie tego.
      Bo może wcale nie jest większa.
      Napisz konkretnego oficjalnego maila. Zaproponuj w nim, że jeśli towar jej nie pasuje prosisz o odesłanie butów paczka zwykłą a po otrzymaniu butów przelejesz jej pieniądze plus koszty wysyłki. Poinformuj, że może założyć na allegro spor.

      Widac, że to jest oszustka a w takiej sytuacji spor łatwo wygrasz.
      W sporze nie ma opcji "łaskawie buty zatrzymuję na nastęny rok ale chce żebys oddała polowe kasy"
      • sajolina Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 06.10.12, 14:17
        no tak, bo prawnicy i sądy nie mają co robić, tylko zajmować się wkładkami do dziecięcych butów...big_grinbig_grin olej ją, nie odpisuj i tyle, najwyżej założy spór na All
        • gazetowy.mail Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 06.10.12, 15:13
          nie polecałam prawnika i sądu smile tylko oficjane poinformowanie prawdopodobnego wyłudzcza o swoim stanwisku i, że jeśli czuje się oszukany to może założyc spór.
          • ruchanki Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 06.10.12, 16:13
            Nie podniecajcie się tak sporami na Allegro , bo tam tego nikt nie czyta , to jest tylko automat , a jak spór zostanie nie rozstrzygnięty , to otrzymasz informację , że możesz użyć środków prawnych , a Allegro jedynie udostępni Ci dane transakcji . Amen smile
          • sajolina Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 07.10.12, 20:24
            to było do autorki, ona pisała, że kupująca straszy ją sądem i prawnikiem
    • kol.3 Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 06.10.12, 17:03
      Manipulantka, która chce Cię wpędzić w poczucie winy i wyszarpnąć od Ciebie trochę kasy. Grubymi nićmi szyte.
    • kate_b Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 07.10.12, 18:03
      Nie daj się, są Kupujący, którzy muszą uprzykrzyć komuś życie, żeby się lepiej poczuć. Napisz Pani, że jeśli chce zareklamować towar, ma go odesłać i dołączyć informację, co jej się nie zgadza. Ty sprawdzisz i jak się nie będzie zgadzać, (bo jakimś cudem) źle wymierzyłaś, oddasz jej pieniądze za buty i przesyłkę. I koniec, jak coś będzie dalej pisać i straszyć, rób kopiuj-wklej. I tak do skutku, aż zrozumie, że nic nie wskóra...
      Prawnikami i sądami może straszyć, to też częste zachowanie, które ma na celu zastraszenie sprzedawcy. Nie reaguj, bo żeby czymkolwiek straszyć ma najpierw odesłać - Ty uznajesz albo nie. A tak to może sobie wszystko pisać. Żaden prawnik, sąd czy Federacja Konsumentów się tym nie zajmie, bo Pani nie chce odesłać czyli skorzystać z prawa do reklamacji.
      A spór na Allegro? tego nikt nie czyta, ale nawet jak założy, pisz że ma odesłać i koniec, że ją o tym poinformowałaś i nie wdawaj się w dyskusje. Spory upierdliwych klientów mogą zaszkodzić tylko sprzedawcom, którzy "zawodowo" wystawiają dziesiątki czy tysiące aukcji, a nie Tobie jak sprzedałaś dziecięce buciki.
    • budzik11 Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 07.10.12, 19:11
      A tak w ogóle, to chyba tylko firma (sklep) ma obowiązek przyjąć zwrot, osoba prywatna - jeśli ma ochotę, jeśli ty wiesz, że buty były ok a ona się czepia, to w ogóle możesz ją wysłać na drzewo; od twojej uprzejmości zależy czy będziesz z panią rozmawiała. Najwyżej zarobisz negatywa.
      • kate_b Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 07.10.12, 20:40
        Prawo do zwrotu tak (w ciągu 10 dni bez podania przyczyny), jeśli sprzedającym jest firma. Ale prawo złożenia reklamacji, jeśli rzecz ma wady, jest zawsze, nawet w przypadku osoby prywatnej. Tylko aby tę reklamację złożyć i ewentualnie uznać, trzeba tę rzecz odesłać, a nie pisać sobie, że jest niezgodna/ nie działa/ czy jest niewłaściwa. Bo w ten sposób reklamacji się nie składa.
    • mw144 Re: sprzedałam na allegro a kupujący ma problem.. 08.10.12, 08:25
      Też spotkałam taką agentkę na Allegro. Pisała codziennie. Nawet niapisała ile jej kasy powinnam zwrócić (było to jakieś 40% wylicytowanej kwoty). Po dwóch tygodniach mi zbrzydło i przestałam odpisywać. Ciucha jakoś nie odesłała, więc widocznie się podobał, za to wyżyła się w komentarzusmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja