Sekret udanej kutii to...

05.12.12, 20:45
No właśnie co? Moja babcia robiła wspaniałą kutię, ale wydawało mi się to tak proste, że nie wnikałam jak. Aż do zeszłego roku kiedy to zrobiłam sama. I wyszła masakra totalna, twarda pszenica, smaku zero, po kilku godzinach było toto suche i niezjadliwe, badziew ów zjadły ptaki (mam nadzieję, że sie nie pochorowały).
A babci już o tajniki nie zapytam sad
    • furtive_kitten Re: Sekret udanej kutii to... 05.12.12, 21:08
      Chyba bede musiala sie dopytac u babci... Wiem, jakie sa skladniki (pszenica, zmielony mak, miod, syrop z cukru, woda orzechy wloskie) i ze pszenice gotuje sie dluuugo, tradycyjnie przez noc. Ale proporcji juz nie pomne.

      Ptaki na pewno przezyly i jeszcze mialy ucieche smile
      • mkw98 Re: Sekret udanej kutii to... 06.12.12, 11:14
        Ja dodaję jeszcze śmietankę i więcej bakalii (rodzynki, migdały), nie dodaję natomiast żadnego cukru ani syropu.

        W tradycyjnym przepisie raczej nie było śmietanki, bo nie jest postna, ale Mama nauczyła mnie wersji ze śmietanką i moim zdaniem to dobry pomysł, dzięki temu kutia jest bardziej aksamitna. : )
        • furtive_kitten Re: Sekret udanej kutii to... 06.12.12, 20:41
          Moze to byc dobre, kwestia gustu; z drugiej strony, kutia ze smietana i rodzynkami szybciej kisnie. (U nas tradycyjnie robi sie kutii solidne wiadro, wiec musi sie troche przechowac big_grin )
          • mkw98 Re: Sekret udanej kutii to... 06.12.12, 21:46
            Jeszcze nigdy nie skisła. : )
            Ale robię tylko jedną salaterkę, która stoi w lodówce najwyżej dwa dni, za wiadro nie biorę odpowiedzialności. ; )
            • caroninka Re: Sekret udanej kutii to... 28.12.12, 22:11
              Tez dodaje smietanki, doslownie odrobine, a ze za rodzynkami nie przepadam i zawsze je musialam z kutii wybierac, robie bez i... nie kisnie mi nawet jak postoi tydzien. U babci juz po dwoch dniach byla kwasna.
              Daje duzo miodu i mak zmielony na mase, wtedy kutia jest kremowa i nie wysycha.
    • hela6 Re: Sekret udanej kutii to... 05.12.12, 21:36
      Chyba zależy skąd pochodzi babcia, kutie bywają różne.
      Inną robi mój teść a inną teść mojego brata. Obydwaj ze wschodu ale nieco innego smile
    • jolunia01 Re: Sekret udanej kutii to... 05.12.12, 23:03
      Pszenica na kutię powinna być omielona, tzn. mieć nieco startą tę zewnętrzną twardą powłokę ziarenek. Kiedyś na wsi wykorzystywano do tego celu żarna, w domu mozna użyc młynka do kawy.
      • kasiek-kd Re: Sekret udanej kutii to... 05.12.12, 23:35
        na bazarkach mozna kupic pszenicę otartą,
        można kupic kaszę - pęczak
        albo ziarno pszenicy przygotowane do samodzielnego mielenia i wypieku;
        wazne, zeby pszenica wchloneła dużo wody,
        bakalie były sparzone i namoczone
        (orzechy i migdały pozbawione brazowych skórek)
        no i dodatek duzej ilosci naturalnego miodu
        (jak bedzie suche dodac ciut wrzatku)
        waze!
        kutia lubi 2-3dni postac w lodówce,
        swietna jest tez po zamrozeniu i rozmrozeniu
    • kicita Re: Sekret udanej kutii to... 07.12.12, 12:02
      Ja lubię kutię raczej wilgotną, taką robiła moja babcia. Kaszę (pszenicę na kutię) opłukać, gotować w proporcji 1:2 na minimalnym ogniu, owinąć w ściereczkę i koc, pod kołdrę na parę godzin. Do kaszy dodaję dużo rodzynek (wcześniej namoczonych), posiekane orzechy i migdały bez skórki i miód rozmieszany z lekko ciepłą wodą - tyle, żeby było dość mokre. I zmielony mak (ale nie za dużo). Jak się trochę przegryzie w lodówce, to znowu próbuję i ewentualnie dodaję jeszcze trochę wody z miodem. Jak robiłam sama pierwszy raz, to też mi nie wyszła, była za sucha i za mało słodka wink
    • sylabina Re: Sekret udanej kutii to... 07.12.12, 14:06
      Mój mąż i teściowa są prawosławni, więc kutia na Boże Narodzenie musi być. Nawet 2 razy, na katolickie i prawosławne. Ważne jest, aby kupić specjalną pszenicę na kutię, nie na paszę czy dla ptaków. Gotowanie - z 2 godziny w szybkowarze. Ja pochodzę ze Śląska, tam specjalnością są makówy - bułki zalewane gorącym mlekiem, bakaliami.
    • angazetka Re: Sekret udanej kutii to... 07.12.12, 15:27
      U mnie sekretem jest... zastąpienie pszenicy obwarzankami. Zyskuje na smaku jakiś milion razy wink
      • wadera3 Re: Sekret udanej kutii to... 07.12.12, 15:33
        To trochę tak, jakby zastępować borowiki pieczarkami, a właściwie jeszcze gorzej.
        • aga-kosa Re: Sekret udanej kutii to... 07.12.12, 18:57
          Od dwóch pokoleń moja rodzina poszła na łatwiznę. Zamiast pszenicy gotuję ryż. Do niego dodaję mak trzykrotnie zmielony, rozmaite bakalie i miód.
          Jest chętnie zjadane przez młodsze pokolenie.
          Spotkałam się i jadłam łazanki z masą makowo-bakaliową. W okolicy Sieradza były to kluski kładzione z makiem. aga
        • angazetka Re: Sekret udanej kutii to... 07.12.12, 19:53
          Dlaczego tak uważasz? Z pszenicą nikt u nas nie lubi, a z obwarzankami jest pyszna. BTW jestem z Podlasia, więc moralne prawo do kutii mam wink
          • wadera3 Re: Sekret udanej kutii to... 07.12.12, 20:40
            No, ale z obwarzankami to po prostu nie kutia.
      • furtive_kitten Re: Sekret udanej kutii to... 07.12.12, 20:24
        Ciekawostka przyrodnicza... W sumie obwarzanki sa z maki pszenicznej, wiec czemu nie....
    • alicez Re: Sekret udanej kutii to... 11.12.12, 21:24
      Czyli, poza obwarzankami i śmietaną, to wszyscy robią jak ja zrobilam. Obłuszczoną pszenicę ugotowałam, dodałam miodu i namoczonych bakalii smile Cóż, może w tym roku wyjdzie lepsza.
      • mkw98 Re: Sekret udanej kutii to... 11.12.12, 22:36
        Jeszcze mak, mak! Dużo maku. : ) Bez maku niedobre. : )
        • alicez Re: Sekret udanej kutii to... 12.12.12, 07:21
          Mak, skrótem myślowym, wsadziłam pod hasło bakalie smile
          • mkw98 Re: Sekret udanej kutii to... 13.12.12, 17:33
            Rozumiem : )

            Może daj więcej maku? Takiego przemielonego trzy razy przez maszynkę. Mak też dodaje wilgotności i - moim zdaniem - zdecydowanie poprawia smak.
            • giga28 Re: Sekret udanej kutii to... 22.12.12, 19:16
              Witam
              Juz kiedys pisalam jak zrobic kutie ale napisze jeszcze raz moze ktos skorzysta!!!

              Pszenice obłuskaną trzeba opłukać i namoczyć cala noc w wodzie , później opłukać i jeszcze raz zalac woda około 3 cm nad powierzchnia pszenicy i gotować do miękkości (ponieważ jest namoczona gotuje się o wiele szybciej) ja lubię taką lekko all dente. Po ugotowaniu i odcedzeniu na sicie trzeba zostawić aby OSTYGŁA i na drugi dzień pomieszać z masą makowa ( ja kupuje gotowca) dodaje jeszcze kupowane suszone morele orzechy rodzynki itp co kto lubi . Przed podaniem te porcje którą podaje mieszam z odrobiną kwaśnej śmietany . Reszta zostaje w lodówce bo wszystko ze śmietaną by skisło a tak może stać parę dni !!!!
              Pozdrawiam i jak macie pytania to pytajcie !!!!!
    • hela6 Kutia, kutia, kutia 28.12.12, 19:37
      Dziewczyny, jak już pisałam co region to kutia, mieszkam na Dolnym śląsku więc tu różne kutie się spotkały smile
      Na razie mogę powiedzieć że rozróżniam trzy.

      Pierwsza jaką jadłam to biała zupa z ucieranego do białości maku i słodkiej wody, do tego nieco bakalii i kaszy podane w głębokim talerzu jako zupa - pierwsza potrawa wigilijna.

      Potem była kutia mojej teściowej /teścia?/ to gęsta prawie maź kaszą niemal rozgotowaną, wielokrotnie mielonym makiem i bakaliami, podawana jako deser po wieczerzy wigilijnej.

      Trzecią kutię jadłam w tym roku, kutia babci koleżanki. Pszenica łamana ale niemal surowa, powiedziałabym że zupełnie surowa, duże kawałki bakalii w tym sporo migdałów takich "przez pół" i mak jeśli mielony to raz. Potrawa raczej twarda w próbie zgryzienia ale nie pozbawiona uroku big_grin
      • sylabina Re: Kutia, kutia, kutia 28.12.12, 19:48
        Kutia mojej teściowej-Ukrainki: pszenice namoczyć na noc w wodzie, potem w tej wodzie gotować godzinę w szybkowarze, powstałą masę-ciapcię zaprawić żółtkiem, dodać mak (w ostatnich latach dodajemy w puszce), orzechy włoskie drobno pokrojone, posłodzić miodem. My już jemy trzecia porcję! I oczywiście będzie kolejna na prawosławne Boże Narodzenie.
    • alicez Re: Sekret udanej kutii to... 28.12.12, 19:50
      No i po kutii. Dziękuję za podpowiedzi. Tym razem wyszła smakowicie i zjedzona została ze smakiem. Wiem już, że sekretem udanej kutii jest odpowiednia obróbka termiczna pszenicy. Ta zeszłoroczna była za krótko moczona i gotowana. A w przyszłym roku jeszcze drobniej zmielę mak.
      • jola_ep Re: Sekret udanej kutii to... 28.12.12, 20:13
        A ja jeszcze dodam, że sekret udanej kutii to także mak.

        Takiego, jak był dawniej - już nie ma.

        Moja mama za każdym razem, gdy przygotowujemy mak narzeka i wspomina ten dawniejszy. Niezależnie od tego, czy sami mielimy, czy kupujemy "gotowca"

        Ja też w sumie pamiętam makówki suszące się na strychu ... na wigilię smile I smak maku, z "podprowadzanych" makówek wink
        Potem przez parę lat próbowano przemycić uprawę paru rządków maku na kutię gdzieś między słonecznikami. Ale się nie udało...

        Pozdrawiam
        Jola
Inne wątki na temat:
Pełna wersja