jestemeco 09.12.12, 14:47 ja zaprzestałam jeść węglowodany pod postacią słodyczy i białej mąki. Staram się, aby moje pożywienie składało się z: białka zwierzęcego i tłuszczu. Węglowodowany pod postacią owoców również ograniczam do minimum. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
budzik11 Re: ile zjadacie codziennie węglowodanów? 09.12.12, 15:08 Ja też Jedyne węglowodany, jakie jem, to owoc przed śniadaniem (jabłko, pomarańcza lub gruszka) i miseczka "błonnika" (takie chrupki bezcukrowe z błonnikiem). No jem też węglowodany w postaci laktozy (cukier mleczny) bo jem nabiał - kefiry i jogurty naturalne. Słodyczy, mąki i pieczywa, białego ryżu i ziemniaków nie jadam (z zasady, bo zdarzają mi się wyjątki, nie powiem). Staram się jeść jak najwięcej białka roślinnego (warzywa strączkowe - na kolację gotuję sobie np. zupę z soczewicy, groch z kapustą), ale tłuszcz też ograniczam, jeśli już to raczej wybieram roślinny, ostatnio polubiłam olej lniany, dużo dobrego się o nim naczytałam Odpowiedz Link
marikooo Re: ile zjadacie codziennie węglowodanów? 10.12.12, 10:57 budzik11 napisała: No jem też węglowodany w postaci laktozy (cukier mleczny) bo jem nabiał - > kefiry i jogurty naturalne. W zsiadłym mleku, kefirze, jogurtach czy serach, na skutek fermentacji obecność laktozy jest znacznie ograniczona, bo ulega przetworzeniu na kwas mlekowy. Więc się nie stresuj Odpowiedz Link
hela6 Re: ile zjadacie codziennie węglowodanów? 09.12.12, 15:50 A jakiś rozsądny powód tej decyzji? Odpowiedz Link
autumna Re: ile zjadacie codziennie węglowodanów? 09.12.12, 17:36 Nie liczę. A węglowodany także są potrzebne organizmowi (m.in. do prawidłowej pracy mózgu). Wszelkie restrykcyjne diety to dla mnie jakiś idiotyzm, oczywiście poza tymi koniecznymi ze względu na stan zdrowia (cukrzyca, alergie itp.). Odpowiedz Link
doral2 Re: ile zjadacie codziennie węglowodanów? 09.12.12, 18:18 jestemeco napisała: > ja zaprzestałam jeść węglowodany pod postacią > słodyczy > i białej mąki..." a to akurat słuszna decyzja. > Staram się, aby moje pożywienie składało się z: > białka zwierzęcego > i tłuszczu..." po pewnym czasie poczujesz to w chorych nerkach. > Węglowodowany pod postacią owoców również ograniczam do minimum..." po pewnym czasie poczujesz to w całym organizmie, jako wypadanie włosów, zębów, zakwaszenie organizmu, chore nerki, serce, dalej mi się nie chce wyliczać. jak chcesz stosować dietę, to taką z głową, zbilansowaną, w której jest wszystko, oprócz słodyczy. Odpowiedz Link
olivkah Re: ile zjadacie codziennie węglowodanów? 09.12.12, 18:26 Ja też postanowiłam eksperymentalnie wykluczyć na jakiś czas gluten (cukier oczywiście też). Nie sądziłam, że to w ogóle odczuje, bo staram się jeść różnorodnie i wydawało mi się, że tego glutenu wcale dużo w mojej diecie nie ma, a jednak po odstawieniu przez pierwsze dni czułam się dziwnie - ile bym nie zjadła, czułam dziwny głód. Odpowiedz Link
lilyrush Re: ile zjadacie codziennie węglowodanów? 10.12.12, 14:11 a ja odkąd wreszcie pogodziłam sie z nietolerancja glutenu i przestałam go jeść, jem ogólnie jakieś 1/3 mniej- bo ten gluten który jadłam i tak nie był przetwarzany Odpowiedz Link
furtive_kitten Re: ile zjadacie codziennie węglowodanów? 09.12.12, 21:47 To takie niby haiku zywnosciowe Ma byc? Weglowodanow zjadam tyle, ile potrzebuje, i dotad zyje w stanie nie pogorszonym. Odpowiedz Link
claratrueba Re: ile zjadacie codziennie węglowodanów? 10.12.12, 05:49 Bardzo mało. Nie jadam pieczywa białego w ogóle bo mi nie smakuje. Podobnie makarony. Podobnie ziemniaki. Owoce dość rzadko bo asortyment sklepowy to smak słodzonego kartofla a na targowisku owoce starych odmian o typowych dla nich smaku i zapachu bywają rzadko. Słodycze to gorzka czekolada bo to jeszcze przypomina smak i zapach czekolady. Natomiast uwielbiam warzywa więc na niedobory witamin i minerałów nie narzekam. Pożywienie oparte na mięsie i tłuszczu nie jest właściwe dla człowieka o ile nie jest Eskimosem ewolucyjnie przystosowanym do takiej diety. Odpowiedz Link
jestemeco Re: ile zjadacie codziennie węglowodanów? 10.12.12, 20:39 fajnie, że wątek żyje. Moje dośw. z odżywianiem bo trudno to nazwać jakąś dietą jest od prawie 1,5 roku różne. Zaczęłam od wprowadzania zasad montigniaca. Po pół roku poczułam się super. Sporo też straciłam na wadze. Jednak były dni, w których szczególnie wieczorem czułam się napuchnięta, wzdęta jak balon. Teraz poczytałam o dośw. dr Lutza tutaj dodam, że nie jest to reklama. Od ok. m-ca stosuję się do porad tam znajdujących i jestem pod wrażeniem mojego samopoczucia. Aaaaaaa, nie widzę zmian w wadze. Polecam. Odpowiedz Link