anetapzn
28.03.13, 08:11
Nie mogę, z rana mnie pan telefonicznie zasmucił i rozbawił jednocześnie.
Zus zalega mi z wypłatą zasiłku chorobowego za początek lutego jeszcze (prowadzę działalność), dodzwoniłam się w końcu do właściwego pokoju, przedstawiam, podaję dane, a pan klika, klika w klawiaturę (słychać przez telefon), mamrocze (o w mordę..) i do mnie ale czego pani ode mnie oczekuje? Więc tłumaczę raz jeszcze, czekam, czekam, czekam...pan mamrocze i do mnie...wie pani ja nic z tego nie rozumiem, otwierają mi sie kolejne okienka...
Powiedziałam, że poczekam, niech mu może ktoś pomoże, a on się rozłączył.
I właściwie to nie wiem czy się śmiać, czy płakać nad zdolnościami pana. I załatw coś w zusie, skoro najprostszej informacji nie można uzyskać.