Dodaj do ulubionych

Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej torby

14.07.13, 22:06
Byłam w sobotę na jakiejś wyprzedaży, dość duża hala, pełno różności (głównie ciuchy) w koszach, wybrałam cztery sztuki i udałam się do kasy. Zapłaciłam, popakowałam się do reklamówki i w ostatnim momencie chwyciłam jakiś paragon - jeden z kilku leżących przy kasie, bo nie wszyscy wzięli. Już miałam wychodzić, ale jeszcze coś mnie zainteresowało i wróciłam się kilka kroków, dosłownie na minutę. Przy drzwiach wyjściowych sprzedawczyni kazała mi pokazać, co mam w torbie. Nie chciałam się wykłócać, bo w końcu zapłaciłam, tylko modliłam się, by paragon okazał się tym właściwym. Wszystko było OK, a na moje pytanie, czym sobie zasłużyłam na coś takiego usłyszałam, że się wróciłam i mogłam napchać do reklamówki inne jeszcze rzeczy.
I tak się zastanawiam, czy sprzedawczyni mogła zażądać okazania zawartości tej torby. Wiem na pewno, że obsługa i ochrona sklepu nie mają prawa robić rewizji osobistej. Ale co z torbami? Kto wie coś na ten temat, co mówią przepisy?
Obserwuj wątek
    • bursztyn9 Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 14.07.13, 22:21
      nie wiem , ale też się zastanawiam, przy zakupach Biedronce.To jest jedyny sklep , gdzie nie ma szafek na pozostawienie zakupów z innych sklepów. Chodzę więc z tymi moimi zakupami po sklepie(zawsze mam też paragony) a przy kasie zawsze zaglądają mi do toreb .Nie wiem , czy maja takie prawo , a może należałoby zaopatrzyć sklep w szafki zamykane na klucz. Kiedyś proponowano mi pozostawienie zakupów w boksie , obok ekspedientki , ale z zastrzeżeniem ,że nikt za nie nie odpowiada.
    • kaga9 Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 15.07.13, 00:36
      W "mojej" Biedronce są szafki, ale żeby się do nich dostać, trzeba...przejść przez kasy (są przy WYJŚCIU, absurd zupełny). No, i jeszcze trzeba mieć 2 zł. Rzadko mam "widoczne" zakupy z innych sklepów, bo wszystko pakuję do swojej wielkiej torby naramiennej, ale w razie czego -tak, pokazuję. Tak, nie mają prawa o to prosić, ale lubię "swoje" biedronkowe ekspedientki i nie chcę tracić czasu. W takiej Zarze, aspirującej do miana sklepu ę-ą, trzeba przed wejściem do przymierzalni przesunąć torbę przed czytnikiem i nie uważam, żeby była to inna liga załatwiania problemu.

      U mnie nie ma szafek w Lidlu, teoretycznie każą zostawiać zakupy na taśmie nieczynnej kasy, ale odkąd spytałam, kto odpowiada za ewentualną kradzież i nie uzyskałam odpowiedzi (pardą, usłyszałam. "Ale nikt pani nie ukradnie!"), nie zawracam sobie głowy, noszę wszystko z sobą i nikt mnie nie poprosił o okazanie zawartości torby ewentualnie.

      Z jednej strony rozumiem tę niefajną praktykę niektórych sklepów, bo wiem, że ludzie kradną (do dziś pamiętam szok -młoda byłamtongue_out -jak zobaczyłam marketowe ważenie pomidorów, drukowanie naklejki i dokładanie kolejnych pomidorów do torby. Pan był z nieletnimi dziećmi w wieku szkolnym, takimi w wieku kumającym.). Z drugiej wcale nie chcę być traktowana jak część tego społeczeństwa, bo nie kradnę. Ech.
    • hela6 Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 15.07.13, 09:06
      Dziewczyny, u mnie w Biedronce nie ma kas, nikt w Lidlu nie każe zostawiać toreb na taśmie nieczynnej kasy /zwłaszcza ze wchodzisz od strony towaru a nie kas/, jeśli mam zakupy nigdy ich nie deponuję. rzadko w sklepie biorę wózek bo zakupy robię małe, jeśli ręki mi nie starcza towar czasem chowam do torby a przy kasie wyjmuję.
      I powiem Wam ze nigdy nikt nie poprosił mnie o zawartość toreb. Może właśnie dla tego ze nigdy, przenigdy bym nie pokazała zawartości. Nigdy, przenigdy nie udała bym się z ochroną do ich kantorka. Jeśli mają jakieś problemy niech wezwą policję ale czekamy na środku sali.
      Pewnie coś takiego mam napisane na czole skoro nikt nie czepia się do mnie.
      Kiedyś zdarzyło mi się że moje dziecko weszło do sklepu z mp3 i słuchawkami w uszach. Akurat zdarzyło mi się czekać przy wyjściu kiedy zwróciłam uwagę że strażniczka się czepiła mego dziecka. Przede wszystkim zapytałam jakim prawem dotyka przedmiotu należącego do mojego dziecka. Jeśli nie została przyłapana w sklepie na kradzieży to należy przyjąć ze przedmiot należy do niej i łapy przy sobie, jeśli są jakieś wątpliwości czekamy na policję. na koniec życzyłam jej by równie gorliwy ochroniarz w sklepie z bielizną zainteresował się jej majtami.
      Ludzie, nie dajmy się zwariować. Skoro wychodząc ze sklepu z przedmiotem sprzedawanym w nim jesteś podejrzewany o złodziejstwo to równie dobrze chodząc po ulicy możemy być uznawani za złodzieja bo mamy.
    • gat_t_a Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 16.07.13, 20:06
      a kontynuując temat

      Mam jeszcze taką wątpliwość (zaznaczam, że się na tym nie znam a to co wiem wyczytałam w źródłach co do których wiarygodności nie mam pewności):

      czy "ochrona" sklepu może zatrzymać klienta do czasu przyjazdu policji, jeśli klient nie został przyłapany na próbie kradzieży? Np w sytuacji, gdy ekspedientka z jakiegoś powodu chce zajrzeć do torby lub pikamy na bramce? Jeśli tak to w oparciu o jaki przepis?

      Z tego co wiem zatrzymać może tylko policja lub ewentualnie inna osoba ale tylko gdy złapie kogoś na "gorącym uczynku" - pikanie na bramce to chyba jeszcze nie jest gorący uczynek?

      Mile widziane odpowiedzi z linkami do wiarygodnych źródeł.
    • vichta Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 22.07.13, 19:06
      Hela, dobry tekst ! smile
      Kiedys w piotrkowskim Kauflandzie zostalam poproszona przez kasjerke o pokazanie zawartosci plecaka. Wyrazilam swoje zdziwienie, poniewaz to byl maly plecaczek, uzywany przeze mnie jako torebka. Pani wyjasnila, ze powinnam go zostawic w punkcie z bagazami (jest takowy). Ja jej na to, ze nie mam takiego zamiaru, bo to nie plecak turystyczny, tylko moja torebka, w ktorej mam dokumenty i pieniadze. Zbulwersowana sytuacja klientka stojaca za mna zapytala, czy w takim razie tez bedzie musiala pokazac swoja torebke. Kasjerka wciaz niewzruszona, twierdzila, ze maja obowiazek sprawdzac plecaki. Pokazalam zawartosc i obiecalam, ze tego tak nie zostawie. Zaraz po odejsciu od kasy poszlam do punktu bagazu i poprosilam o wezwanie menadzera. Najpierw pojawilo sie trzech panow z security, ktorzy wezwali kierownika sklepu. Ten przeprosil mnie i wyjasnil, ze widocznie kasjerka zle zrozumiala na szkoleniu, bo owszem, taki obowiazek maja, ale chodzi wylacznie o duze plecaki turystyczne, a nie o takie, ktore sluza jako damska torebka.
      Nie robilam tam zakupow chyba z pol roku po tym zdarzeniu.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 22.07.13, 19:32
        Przecież niektóre małe plecaki są dużo mniejsze od dużych torebek kobiecych lub tej samej wielkości.
        Nie widzę w tym sensu, poza tym do dużej damskiej torby przewieszonej przez ramię (jak ktoś nieuczciwy) można włożyć więcej i szybciej niż do małego plecaczka który się ma na plecach.
        Przykre jest takie traktowanie człowieka jak potencjalnego złodzieja.
      • vichta Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 25.07.13, 18:19
        Incydent w Piotrkowie z 2004 r;
        piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl/archiwum/823602,wziety-za-zlodzieja,id,t.html
        i wyrok sadu:
        piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl/archiwum/848758,klient-wyjechal-hipermarket-przeprosil,id,t.html
        Glosno o tym bylo w calym miescie.

        Kiedys rozmawialam z kierownikiem jednej z Biedronek. Powiedzial, ze on nie ma mozliwosci zareagowac nawet wtedy, gdy widzi, ze na jego oczach klient pakuje cos np. pod kurtke. Potem moze to wyjac i zostawic na innym regale. Zeby zatrzymac klienta trzeba miec absolutna pewnosc, ze klient, przeszedlszy przez kasy, nadal schowany towar ma przy sobie. Inaczej narobilby tylko sobie problemow. Musi byc zachowany warunek: przejscie przez kasy z niezaplaconym towarem. Sa zlodzieje, ktorzy to wykorzystuja. Pakuja towar pod pazuche, z usmiechem patrzac obsludze prosto w oczy, potem demonstracyjnie wykladaja go i wychodza ze sklepu. I tak kilka razy, az obsluga sie znieczuli. Potem kradna, bo maja pewnosc, ze nikt ich nie zatrzyma. O pomyslowosci klientow opowiadala mi tez znajoma kasjerka. Zyletki wlozone na spod pudelka z czajnikiem, drozsza pasta do zebow w pudelku od tanszej, paczka "gumek" w kieszeni kupowanej kurtki albo klocki lego w plastikowym wiaderku, ktore klientka przesunela noga po podlodze pod kasa, "zapominajac" postawic je na tasmie.
        Kazdy medal ma dwie strony. Co nie znaczy, ze uczciwi klienci powinni pozwolic traktowac sie jak przestepcy.
    • casablanka11 Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 26.07.13, 23:56
      Nie mają żadnych praw karakany z ochrony!!!!!!!!!!!!!!!!. On jest tylko portierem a zatrzymać i obszukać może tylko policja. trzeba było usiąść na ławce przed kasami. Ja tak miałam w Media Mark w Poznaniu M1. Nigdy nie mają prawa Ciebie zatrzymać fizycznie chyba że stawiasz czynny opór ale też nie tak do końca. Tylko policja nikt inny
    • mamakasia_ltd Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 28.07.13, 22:11
      Nie wiem czemu jesteś taka urażona, wróciłaś się i zwrócili na to uwagę. Takich cwaniaczków, którzy rzeczywiście kradną mają dziennie na pęczki. Naprawdę tak trudno było pokazać tę torbę? Wrzuć trochę na luz, trochę empatii, to jest ich praca. Nie mają prawa grzebać w tej torbie, mogą poprosić o pokazanie co jest w środku, owszem. A na proste pytanie dostałaś prostą odpowiedź. Chyba sama doskonale tą odpowiedź znałaś, a Pani nazywa rzeczy po imieniu. smile
      Mogłaś pokazać zawartość i uśmiechnąć się. I pożyczyć Pani miłego dnia. Ale łatwiej kogoś zgnoić.
        • jagodamalina Do mamakasi 29.07.13, 18:55
          mamakasia_ltd napisała:
          > Mogłaś pokazać zawartość i uśmiechnąć się. I pożyczyć Pani miłego dnia. Ale łat
          > wiej kogoś zgnoić.

          Przeczytałaś moją pierwszą wypowiedź, gdzie tam było o jakimś zgnojeniu? Pokazałam zawartość i grzecznie spytałam się, dlaczego. To ja poczułam się oskarżona o kradzież, bo skoro sprzedawczyni widziała, że się wróciłam (dosłownie na parę kroków od niej), to musiała też widzieć, że niczego do torby nie upychałam, a jednak założyła, że było inaczej.
              • mamakasia_ltd Re: Do mamakasi 30.07.13, 11:21
                Ale czy Ty czytasz ze zrozumieniem? Jakie PRZESZUKIWANIE? Poproszenie o ZAJRZENIE do torby to nie przeszukiwanie. Pani POPROSIŁA bo może poprosić, a klientka może torbę otworzyć lub nie, jak nie ma takiej ochoty. Ale skoro pokazała zawartość torby, to po co ględzenie do czego mają prawo i jak tak można. Ano można. Mnie chodzi tylko o zrozumienie drugiego człowieka, że po prostu pracuje, tak musi i ma prawo poprosić, a ja jako klient mogę mu ją pokazać i iść dalej i cieszyć się jaki jest piękny dzień i uśmiechnąć się, a nie roztrząsać przez tydzień co to mi narobili za krzywdę. I powtarzam, że chodzi mi o grzeczne zachowanie obsługi, nie chamskie. I też często robię zakupy, choćby w Lidlu bez nieszczęsnych szafek, jestem proszona o pokazanie zakupów w innej siacie i pokazuję. Jakoś nie czuję się jak złodziej. Zwyczajnie szkoda mi na to czasu. Ale to jest moje zdanie. I już.
            • gazeta_mi_placi Re: Do mamakasi 30.07.13, 09:46
              Może i grzecznie poprosiła, ale na pytanie autorki odpowiedziała w mało miły sposób sugerując, że mogłaby być złodziejką, która napchała do torby towaru.
              Swoją drogą w takich sytuacjach po prostu się odmawia i tyle, niech się bawią we wzywanie policji skoro tacy pewni, że złodziej/złodziejka.
              Większość odpuszcza.
              Teraz jest duża konkurencja wszędzie, o klienta się dba, a na złodziei są lepsze patenty niż doczepianie się do przypadkowych i uczciwych klientów.
        • mamakasia_ltd Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 29.07.13, 23:17
          Jest od pilnowania towaru i na półkach i tego który znalazł się u kogoś w torbie bezprawnie. Gnojeniem nazywam (i to są moje subiektywne odczucia) to jak w niektórych wątkach jeździ się po pracownikach sklepów czy ochronie. To jest ich praca. Postawcie się na ich miejscu. Nie mówię tu o przypadkach skrajnych, tylko o zwykłe poproszenie o pokazanie torby w sytuacji autorki wątku.
                • deleine Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 30.07.13, 14:28
                  Ale masz świadomość, że osoby pracujące w sklepach ponoszą odpowiedzialność majątkową, za to co ci wspaniali klienci ukradną? Nasze prawo ciągnie w stronę złodziei niestety nie sprzedawców. Piszczenie na bramce chyba wszystkich przyprawia o rumieniec i szybsze bicie serca. Tak, pracownicy i szeregowi ochroniarze nie mogą zrobić nic poza zamknięciem drzwi sklepu gdy wiedzą, że ktoś spakował ich towar do torby. Ale to paranoja, bo ludzie kradną jak chcą i kiedy chcą. Dziwi mnie niechęć do współpracy kiedy nie mamy nic do ukrycia.
                  • squirk Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 30.07.13, 15:04
                    deleine napisała:

                    Dziw
                    > i mnie niechęć do współpracy kiedy nie mamy nic do ukrycia.

                    Mylisz niechęć do współpracy z niechęcią do bycia potraktowanym jak potencjalny złodziej - gdyby ekspedientka nie palnęła że klientka wróciła do sklepu i mogła napchać do torby różnych rzeczy problem, jak sądzę, nie zaistniałby. Nie chodzi o głupie pokazanie torby ale o pokazanie jej burakowi, który nie potrafi kulturalnie wyjaśnić czemu chciałby, jeśli szanowna klientka się zgodzi, bo wcale nie musi, sprawdzić torbę. Sama bez problemu zawartość torebki pokażę bo nie mam nic do ukrycia, o ile nie poprosi mnie o to burak. Na buraka złożę skargę i poruszę niebo i ziemię żeby wyleciał z pracy bo nie nadaje się do kontaktu z klientem.
                  • gazeta_mi_placi Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 30.07.13, 17:02
                    A co mnie obchodzi to, że pracownicy ponoszą odpowiedzialność majątkową? Nie ja kradnę więc nie przeze mnie tylko przez złodziei, jak nie potrafią spośród klientów wytypować złodziei tylko strzelają ślepakami to nie moja wina.
                    Jak złodziej nie dam się potraktować, poza tym to dzięki mnie mają swoją pensję bo ja kupuję, nie kradnę.
                    A współpracować może osoba która np. jest mimowolnym świadkiem kradzieży w sklepie, a nie osoba która po prostu jest klientem i robi zakupy.
                    Wywalenie bebechów torby przed ochroną to nie współpraca w ściganiu prawdziwych złodziei, mylisz pojęcia.
          • hela6 Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 30.07.13, 18:29
            maksia, to właśnie grzeczne upominanie się o pokazanie zawartości torby jest eleganckim gnojeniem klienta. Bo skoro nie prosisz o to każdego.....
            Zaraz rodzi się sensacja. I wcale to nie dziwne. Ludzie zerkają - widać coś jest na rzeczy skoro każą jej pokazać torbę. Bo niby na jakiej podstawie kasjerka/ochroniarz wybiera? Może ta osoba już kiedyś kradła? Tym razem nie ma nic w torbie? A to miała szczęście.....
      • angazetka Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 30.07.13, 09:43
        > Nie wiem czemu jesteś taka urażona, wróciłaś się i zwrócili na to uwagę. Takich
        > cwaniaczków, którzy rzeczywiście kradną mają dziennie na pęczki. Naprawdę tak
        > trudno było pokazać tę torbę?

        Naprawdę tak trudno zrozumieć, że nikt nie robi uchodzić za potencjalnego złodzieja? Udowodnić należy winę, a nie niewinność.
    • enoive Re: Czy sprzedawczyni ma prawo zaglądać do mojej 06.08.13, 22:08
      Nie mieszkam w Polsce ale u nas w Lidlu jest kartka, ze ekspedientka ma prawo poprosic klienta do pokazania zawartosci torby. Nie moze w niej grzebac, klient sam pokazuje co ma lub nie wyraza zgody i czeka na przybycie policji. Nie jest to mile i pewnie tez by mnie szlag trafil gdyby mnie to spotkalo no ale co zrobisz sad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka