h3l3na
15.07.13, 22:07
Kobiety! Osiwieje za chwilę, normalnie szlag mnie trafia i nie bardzo wiem co robić.
Rodzina mojego faceta jest jakaś dziwna. Naprawdę nie rozumiem jej, próbowałam, ale nie idzie. Nie ma możliwości dogadania się po ludzku z kimkolwiek, wcześniej jakoś mi to nie robiło, ale aktualnie przyprawia mnie to o skręt kiszek i odruch wymiotny.
Główny problem "teściowa". Pani nie mieszka w Polsce od ponad 20 lat. Zostawiła 2 małych dzieci na tułaczce pomiędzy dwiema babciami, dzieciaki w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym przeżyły to bardzo i nie ukrywajmy, ale ich pojęcie rodziny jest bardzo odległe od tego ona dla większości z nas znaczy. Jednak do meritum: "teściowa" przyjeżdża do Polski dwa razy w roku na kilka dni, w czasie ostatniej wizyty (w maju) doszło między nami do nazwijmy to spięcia, które ona cały czas mi wypomina i robi ze mnie aktualnie "najgorszą".
Rozeszło się o pracę. Oboje prowadzimy własną działalność, ja na zasadach freelancera, partner od stycznia pracuje "na etacie" rozliczany fakturą z działalności. Zarobki są różne, u niego stałe, u mnie mniej, oczywiście ze względu na profil działalności on zarabia kwotę około trzykrotnie wyższą niż ja.
Scenka sytuacyjna:
Teściowa: Szukasz pracy?
Ja: ???
T: No powinnaś jak najszybciej iść do pracy, chyba nie myślisz, że mój syn będzie Cię utrzymywał do końca życia i harował na darmozjada!
Ja: Słucham?
T: no co?! Pracujesz gdzieś…
J: Nie można powiedzieć, że nie pracuję
T: Wychodzisz codziennie rano do pracy i wracasz po 10 godzinach?
J: Pracuję zdalnie, nie muszę wychodzić do biura, pracuję przed komputerem, gdziekolwiek jestem…
T (wchodzi mi w słowo): Ha! No to ja w takim razie na dwóch etatach tyram, przychodzę z pracy i po fejsie latam, ha! no to widzisz na dwa etaty tyram, taka ciężka praca
J (zbieram szczękę z podłogi):To skoro takie jest Pani rozumowanie to Pani syn przez ostatnie dziesięć lat nie pracował, bo do biura nie jeździł i cały czas jest on-line
T: Jaka ty dziewucho jesteś chamska!
(Wyszła)
Ponad dwa tygodnie ciszy. Zbliża się weekend z Dniem Matki, jadę do swoich rodziców, dzwoni "teściowa" i pyta co jest z jej synkiem, że nie odbiera od niej telefonów. No to mówię, że ma ważną konferencję i dlatego nie odbiera telefonów. Po czym ona normalnie zaczyna swoje monologi o tym jakie życie jest do dupy. Za chwilę pyta gdzie jestem, więc mówię, że jestem u swoich rodziców, na co ona, że po co ja tam jeżdżę, że dorosłe dzieci nie mają rodziców itp. Weszłam jej w słowo i powiedziałam, że moich rodziców szanuję i kocham i nie ma różnicy czy ile mam lat, zawsze będą moimi rodzicami i będę ich odwiedzać itp Rozłączyła się.
Następne kilka tygodni. Jesteśmy u teściowej czyli u babci partnera, w TV coś tam o dzieciobójstwie. Temat dla mnie przerażający, Babcia coś tam komentuje, mówię, że "Urodzenie dziecka nie czyni z nikogo rodzica, dziecko trzeba kochać i wychować, żeby nazywać się rodzicem".
Mija kilka dni i się zaczyna akcja: Teściowa rozmawiając ze swoją teściową uznała, że jestem chamska i degraduję jej poświęcenie w trud wychowania dzieci, że jej syn związał się "debilką, szmatą. dziwką, suką, kretynką, wariatką"… serio! Słyszałam to wszystko w czasie kiedy wrzeszczała na swojego syna na Skypie.
Rozmawiałam kilka dni temu, jednakże przed tą akcją ze zwyzywaniem mnie, ze szwagrem, który powiedział, że teściowa jest na mnie śmiertelnie obrażona za to co powiedziałam w sprawie pracy i rodziców. Mówię mu jak wyglądała ta rozmowa i każda kolejna, przy tekście o rodzicach był osobiście, więc wie, że nie kierowałam go do niej. Jednak Babcia poprzekręcała sprawę i przekazała Teściowej, że mówiłam o niej.
Dziewczyny co ja mam robić?
Nie mam ochoty przepraszać tej kobiety. Byłam skłonna jakoś załagodzić sytuację do momentu, aż nie nazwała mnie jak nazwała. Teraz Babcia wydzwania do partnera i mu ryczy, że jestem szatanem i jestem opętana, Matka mu wydzwania i na mnie najeżdża, On mówi, że mam olać sprawę bo ma rodzinę, w której są same niezrównoważone baby…
Uzupełnienie:
- Babcia - lat 92, demencja w bardzo znacznym stopniu.
- Teściowa - 55+, ze swoją matką nie utrzymuje kontaktów, z synem widuje się 2 razy w roku, rozmawia raz w miesiącu przez kilka minut na Skypie
- Szwagier i Szwagierka - mieszkają z Babcią, dla teściowej zrobią wszystko, gdyż w dużej mierze ich utrzymuje
Mój nick został zmieniony na potrzeby tego wątku, trolem nie jestem i żałuję, że wyżej opisane zdarzenia są prawdziwe.