Co do ejdzenia na 15 godz. pracy?

17.07.13, 09:08
Rozmawiałam z bliską koleżanką, która po miesiącach dorywczych prac dostała co prawda na razie na 3 miesiące, ale zawsze, prace na etat w biurze podróży. Bardzo się cieszy tylko ma problem logistyczno-żywieniowy. Może coś doradzicie.
Prace w biurze zaczyna o 10 kończy o 20, w domu będzie ok. 21.
Z domy wychodzi jednak po 5tej i na 3 godz. jedzie do takiej dorywczej pracy, pózniej dopiero do biura. Między jedna a drugą praca nie ma możliwości czasowej wejść do domu i coś zjeść.
I teraz sens mojego wątku- co koleżanka może zabrać ze soba do pracy biurowej do jedzenia na cały dzień, oprócz nieśmiertelnych kanapek. Jak sama mówiła po powrocie do domu ok. 21 nic juz raczej jej się nie będzie chciało jeść.
Problem jest ten, że to niewielkie biuro bez lodówki, kuchenki mikrofalowej, na zapleczu czajnik, stolik, krzesełko i wszystko.
Do głowy przyszły koleżance tylko nieśmiertelne mielone, ew. sałatka.
Może doradzicie coś innego. Może któraś wdpd przerabiała takie akcje?
Niby w galerii, gdzie jest to biuro można kupić w knajpkach jedzenie, ale koleżanka twierdzi (i słusznie), że domowe smaczniejsze, zdrowsze, a poza tym nie po to będzie harować, żeby wydawać w barkach w galerii.
    • danuu Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 09:48
      Ja bardzo często biorę placuszki warzywne lub warzywno-kaszowe, które uwielbiam jeść na zimno. Często mam do nich np. sos czosnkowy, ale tu chyba odpada ta opcja, bo koleżanka raczej nie powinna zionąć czosnkiem zachwalając wakacje w Tunezji smile)) Ale same placuszki np. z cukinii i marchewki (z dodatkiem jajka i pełnoziarnistej mąki) też są pyszne.
      czasem zabieram też gotowane warzywa, ale tu radzę uważać z brokułem, bo na zimno strasznie śmierdzi.
      Sałatki makaronowe też się sprawdzają.
      Musli z jogurtem, szczególnie teraz latem jadam.
      Jeśli by jej się chciało, choć wątpię, bo przy takiej ilości pracy mnie by się nie chciało, może też upiec sobie takie zdrowsze ciastka - owsiane, z komosą ryżową, sezamem itp. To dobrze syci, a poza tym ma sporo błonnika.
      Ja bym nie rezygnowała z ciepłego posiłku przy tak wyczerpującym dniu. Poradź jej żeby popytała w food courcie o zniżki dla pracowników galerii, bo z tego co wiem to w Galerii Łódzkiej, Manufakturze i Pasażu Łódzkim takowe są i pracownicy jedzą np. o połowę albo o 30 proc. taniej. Czasem nawet zupa wystarczy, żeby się wzmocnić.
      • anetapzn Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 10:23
        danuu napisała:


        > Ja bym nie rezygnowała z ciepłego posiłku przy tak wyczerpującym dniu. Poradź j
        > ej żeby popytała w food courcie o zniżki dla pracowników galerii, bo z tego co
        > wiem to w Galerii Łódzkiej, Manufakturze i Pasażu Łódzkim takowe są i pracownic
        > y jedzą np. o połowę albo o 30 proc. taniej. Czasem nawet zupa wystarczy, żeby
        > się wzmocnić.
        >
        Danuu doskonała myśl podpowiem jej żeby zapytała. Ona też by chciała właśnie coś na ciepło tez ten brak mirofali ją podłamał. Ale i tka jest szczęśliwa, że znalazła tę pracę.
        Od 5 do 21 bez ciepłego posiłku kosmos, a po powrocie do domu mnie by po takim dniu nie chciało się jeść ani gotować.
        >
        • kaga9 Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 12:05
          > Od 5 do 21 bez ciepłego posiłku kosmos, a po powrocie do domu mnie by po takim
          > dniu nie chciało się jeść ani gotować.


          Teoretycznie mam doświadczenie, bo Kagowy od ponad 3 lat dojeżdża od pracy (wychodzi przed 5, wraca przed 20, o ile pociąg się nie spóźnia), obiadokolację je po powrocie. Niestety, sposób żywienia mojego męża woła o pomstę do nieba i, ponieważ według niego prawie nic nie nadaje się do zabierania na wynos na kilka godzin, jedyną pozytywną rzeczą jest to, że...bardzo dużo pije, żeby nie zgłodnieć.
    • agulag76 Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 10:26
      może też zabrać w termosu ciepłą domową zupę na obiad lub owsiankę na śniadanie
    • kamunyak Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 12:57
      przez wiele lat tak pracowałam. A, że przy okazji czasu mało miałam na jakies specjalne gotowanie do pracy, to konczyło sie tak, ze przed wyjściem otwierałam lodówke i zabierałam co się zabrać dało. Czyli jakies jogurty, serki, jesli jeśli była wczorajsza sałatka to też. I jak zdążyłam do tego kanapke zrobic to było dobrze.
      Na pewno nie zabierałam jedzenia wydzielającego zapach na całe pomieszczenie, wspólne pomieszczenie, czyli żadnych np. mielonych.
      U nas akurat była mikrofalówka i lodówka i, o dziwo, to głównie koledzy odgrzewali sobie żarcie z domu ale smród był taki, że nieprzyjemnie sie pracowało. Wyobraź sobie, że ktos akurat nie może wyjśc na przerwę , skręca go z głodu a tu zapach kapusniaka na kilka pomieszczeń się rozchodzi. Już nie wspomnę o klientach, np. u koleżanki - biura podróży. Do nas też przychodzili ludzie z zewnątrz. Wstyd.
      Jak najbardziej po przyjsciu do domu jadłam posiłek. Głodna byłam to jadłam.
      A jaką linię miałam....
      Teraz już tak nie pracuję, jem regularnie i od razu 7 kilo dodatkowo wskoczylo i muszę kombinować jak to zrzucić.
      Przy czym ja pracowałam co drugi dzień, czyli co drugi dzień jadłam "normalnie". Jeśli koleżanka ma zamiar pracować tak codziennie to trochę przesadza, moim zdaniem. Na pewno w tej sytuacji powinna zabezpieczyc sobie jakis obiad, przynajmniej co drugi trzeci dzień.
      • anetapzn Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 13:09
        kamunyak napisała:


        > Przy czym ja pracowałam co drugi dzień, czyli co drugi dzień jadłam "normalnie"
        > . Jeśli koleżanka ma zamiar pracować tak codziennie to trochę przesadza, moim z
        > daniem.
        Wiesz, niektórzy nie maja wyjscia i muza tak pracować.

    • virgaaurea Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 13:00
      aneta, spokojnie jest to do ogarniecia;

      problem brania jedzenia poza dom mam opanowanywink wymaga to organizacji i na poczatku jest troche meczace, ale potem okazuje sie proste, a do tego tanie i zdrowe

      nie wiem tylko, czy kolezanka je sniadanie w domu przed wyjsciem?
      proponuje nastepujaco:
      1. w domu sniadanie: owsianka lub musli, raz na miesiac robi sobie mieszanke z czego tam lubi (platki owsiane, kukurydziane, orzechy, midgaly, owoce suszone, rodzynki itd.) - rano tylko zalewa mlekiem, kefirem, maslanka; jesli to jst za ciezkie/za duzo - mozna zastapic salatka z samych owocow;

      Trzeba kupic dobry pojemnik na zywnosc (szczelny) do zabierania ze soba

      - zabiera ze soba rzeczy na kolejne posilki:

      2. cos wiekszego, zrobionego w poprzedni wieczor i spakowanego do lodowki na noc, co zje po przyjsciu do biura na zimno;
      zanim dojdzie do pracy temperatura jedzenia dojdzie od lodowkowej do pokojowej;
      tu dobrze sprawdza sie np. makarony/kasze/ryz z warzywami i miesem/ryba (mozliwosci jest milion, wiele jest "bezzapachowych")

      wazne, zeby:
      - to danie zjesc najpierw, nie moze dlugo lezec (mieso, ryba), zeby sie nie popsulo, a i dla niej korzystnie bedzie dostarczyc sobie wiekszej dawki kalorii w pierwszej polowie dnia;
      - dawac duzo warzyw i nie obcinac bialka (miesa, ryby) - powazne ryzyko takiego zywienia poza domem, to wlasnie opychanie sie weglowodanami, a w konsekwencji zbedne kg tam gdzie ich nie chcemy, przemeczenie, zmulenie; bialko jest sycace, potrzeba go troche;
      - nie proponuje termosow spozywczych i brania zupy - domyslam sie, ze musi zjesc na zapleczu malego pomieszczenia, gdzie przyjmuje klientow, wiec tam nie moze pachniec stolowka;
      nie proponuje tez kanapek, gdyz zwykle za malo w nich i bialka i warzyw, na dluzsza mete w wieku kiedy metabolizm jest juz troche wolniejszy, to jest masakra dla zdrowia i sylwetki;
      - salatki sa super, ale takie konkretne, czyli tez np. z makaronem czy kasza, nie tylko salata+feta+oliwki; skladniki przygotowac i pokroic poprzedniego dnia, rano tylko zmieszac;

      3. zabiera ze soba cos mniejszego co sie nie psuje i nie pachnie, np. zdrowe ciastka (domowe), nieprawda, ze robi sie je dlugo (a te pracochlonne mozna zrobic w weekend), sconsy (no te to sie robi moment), mufiny - mozna robic wytrawne, np. z oliwkami i suszonymi pomidorami, chipsy jablkowe, banan, zblanszowana cukinia, fasolka. Jesli bedzie jej sie chcialo robic to sprawdzaja sie takze np. pasty, np. humus, pasta z baklazanow, pasztety ze straczkow, pasty ze straczkow;
      Korzystniej byloby zamienic posilki 2 i 3 miejscami, ale w przypadku braku lodowki da sie i tak i tragedii nei ebdzie;

      4. idzie do sklepu (chyba jest jakis spozywczak w tej galerii??) i kupuje sobie cos bialkowego - np. jogurt naturalny, twarog, serek balkanski + warzywo do tego, pomidor, ogorek czy co tam jest/lubi i pasuje; unika juz weglowodanow (czyli nie jogurt owocowy czy owoce)

      w ten sposob je 4 razy dziennie, powinna byc najedzona i dostarczyc sobie wszystkich potrzebnych skladnikow; jest troche roboty, zwlaszcza na poczatku, ale za to przestaje sie jesc przetworzone paskudztwo, mozna jesc o stalych porach i moze to wyjsc tylko na zdrowie;

      nie polecam jedzenia w galerii, imho to bardzo madre, ze kolezanka nie chce; jedzenie jest tam przewaznie strasznej jakosci (mowie to na podstawie galerii warszawskich, np. knajpek nawet w galerii mokotow, wiec teoretycznie powinno byc zjadliwe), proporcje jakosc/cena sa koszmarne; w cenie zupy z galerii przygotuje sobie swietne danie obiadowe i snacka domowego, o niebo zdrowszego; goracy posilek wcale nie jest az taki niezbedny dla zdrowia (do tego podgrzane rzeczy intensywniej pachna, wiec w jej biurze odpada); o wiele wazniejsze jest dobre zbalansowanie tego, co sie zje, odstarczenie sobie pelnowartosciowego bialka i odpowiedniej ilosci warzyw;
      • anetapzn Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 13:26
        virgaaurea napisała:

        > aneta, spokojnie jest to do ogarniecia;
        >
        Dziękuję za wszystkie rady. Wydrukowałam jej i wyszukuję w sieci jakieś przepisy sensowne na dania do zabrania.Dziewczyna zapiernicza jak mały samochodzik turbo, ledwo się utrzymywała z prac dorywczych na powierzchni, mam chwilę czasu to chcę jej pomóc.smile
        • virgaaurea Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 13:52
          aneta, jesli kolezance bedzie brakowac pomyslow na pkt 2 i 3 - chetnie sie podziele;
          w sumie problem brania jedzenia do pracy (i polaczenia zdrowe + tanie) ma wiele znajomych mi osob, ciagle narzekaja ze albo jedzenie drogie, albo ze nie maja czasu zdrowo gotowac i dawno juz obiecalam powrzucac przepisy do sieci, moze sie w koncu zmobilizuje;
          w sumie nawet gdybym robila codziennie fotke tego, co jem i dawala przepis, by wystarczylo;
          tylko zawsze mi sie wydaje, ze to taaaakie oczywiste i po co bede siec zasmiecacwink

          bdb rozumiem, ze taka praca jest w tym przypadku koniecznoscia zyciowa, a nie dla fantazji tyle godzin; sama mam za soba taki etap b. intensywnej pracy po 15ha, wiem jak to jest i jaki jest problem z jedzeniem;
          ale - wbrew pozorom - mozna to potraktowac takze jako szanse - zeby zaczac jesc regularnie, zdrowo, nieprzetworzone, sporo taniej, troche kg zrzucic, jesli ktos potrzebuje (wiadomo, wielkie odchudzanie to nie bedzie, ale na kosmetyczne pare kilo swietnie sie nadaje), nauczyc sie sensownie gotowac itd.; czesto bez takiego "bata" w postaci koniecznosci zyciowej ciezko sie do tego zmobilizowac (no przynajmniej mi bylo ciezkowink ) a potem, jak wejdzie w nawyk, to w sumie super jest;

          no i koniecznie powiedz jej, zeby sie nie zniechecala na poczatku, czym dluzej sie gotuje, tym sprawniej wszystko idzie; ciezko sie tylko przestawic;
          a braku mikrofali nie ma co zalowac, jedzenie traci czesc wartosci odzywczych, korci, zeby w pospiechu kupowac specjalne dania do mikrofali (potworny syf, tluszczu i soli wiele za duzo, jeden z glownych powodow otylosci w Stanach czy Anglii), w biurach czesto niemyta a przede wszystkim jedzenie z niej najczesciej jest zwyczajnie niesmaczne;
          • anetapzn Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 14:08
            virgaaurea napisała:

            > aneta, jesli kolezance bedzie brakowac pomyslow na pkt 2 i 3 - chetnie sie podz
            > iele;

            Dawaj kochana, dziel się. Sądzę, że wielu osobom przydadzą się te przepisy.
            Ja często kursuję Łódź-Wiedeń po kilka razy w miesiącu i od kabanosów, kanapek mdli mnie,ile można jeść banany? A knajpy po drodze to oazy gdzie guru jest glutaminian sodusmile wiec tez poprosze przepisy.
          • squirk Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 14:10
            Virgoaureo, koniecznie wrzucaj przepisy, może skusisz się na założenie swojego bloga albo dołączysz do Galerii Potraw przynajmniej? Byle śmieciowych blogów są setki więc tym bardziej przydałby się wartościowy, inspirujący i z dobrymi, przetestowanymi pomysłami. Z tego, co widzę, blogerki opierają się głównie na przepisach wypatrzonych u innych blogerek, skutek jest taki że 30 osób w ciągu tygodnia wrzuca ten sam przepis na jakąś zupę czy ciasto (i niemal nikomu nie przyjdzie do głowy cokolwiek zmienić, coś dodać - kopiują jak automaty), wieje nudą, odtwarzać łatwo ale wrzucić coś własnego i dopracowanego w toku wielu prób to jest coś. Jeśli masz autorskie przepisy i mogłabyś zainspirować forumowiczki to bardzo popieram pomysł z wrzuceniem przepisów do sieci.
            smile
            • virgaaurea off-top 17.07.13, 15:31
              anetapzn: dobra, sprobuje sfocic pare lunchy, sama stwierdzisz, czy sie nadaja; dzisiejszy nie, bo juz zjedzonywink
              fakt, ze raczej nie miewam juz problemow, co wziac do pracy czy w podroz;

              squirk, zdecydowanie nie sa to jakies superoryginalne przepisy, ktore zwalaja z nog oryginalnoscia polaczen albo wyszukanymi skladnikamiwink
              raczej zycie zmusilo mnie do ogarniecia kombinacji: smaczne + w miare zdrowo + w miare tanio + w miare szybko przygotowane; jesli to moze komus pomoc, to nie odkryc jakies szalowe nowosci, ale szybko znalezc pomysly polaczenia powyzszych rzeczy;
              choc jesli jest b. smaczne, to odpuszam jedna z powyzszych zasadwink

              no i pewnie, ze mnostwa rzeczy sie gdzies nauczylam, podpatrzylam, jasne, ze wiele rzeczy zmieniam, bo raz, ze masy skladnikow w Polsce nie ma, a jak sa, to nie zawsze smakuja, tak, jak w krajach pochodzenia, albo sa za drogie, dwa - takze ze wzgledu na kwestie zdrowotne (dla mnie akurat b. wazne); no ale nie mam poczucia, ze to jest autorskie; w ogole mam poczucie, ze kuchnia to taka wartosc wspolna, malo jest przepisow, ktore naprawde nazwalabym autorskimi;
              i pewnie dlatego moj sceptycyzm do powielania czegos, co i tak w sieci juz gdzies tam jest;

              do tego mam wrazenie, ze nie konca wpisuje sie w typowe polskie gustawink
              naszej blogosfery przyznaje, ze nie sledze, ale jakos mam wrazenie (moze mylne?), ze u nas kroluje
              1. milosc do wypiekow, ciast (smakuja mi tylko niektore, wiele jest dla mnie zbyt slodkich, nawet glupich lodow owocowych nie lubie; do tego w duzej ilosci te wszystkie ciasta niezbyt mi sluza zdrowotnie)
              2. kuchni, uwazanej za tradycyjna (a ja nie cierpie salatki z gotowanych warzyw z majonezem, nie lubie pierogow, ziemniakow mi schodzi max z 5kg na rok, kapuste blanszuje zamiast zasmazyc itd)
              3. kuchni wloskiej i hiszpanskiej (w uproszczeniu) - moze byc, ale nie szaleje, wiele innych rzeczy lubie bardziej.
              Lubie za to kuchnie bliskowschodnia i kilka azjatyckich (ale znowu niestety nie ukochane przez Polakow sushi, juz przywolany przez Ciebie kimbap pasuje mi bardziej), do jestem wielka fanka street foodu, wiec sama rozumieszbig_grin
    • squirk Re: Co do ejdzenia na 15 godz. pracy? 17.07.13, 13:29
      Może z czasem uda się koleżance zainwestować choćby w małą przenośną lodówkę, taką jakie są w kampaniach niektórych firm? Wtedy doradziłabym proste zestawy bento, mogę się dzielić pomysłami.
      Inne przetestowane a bardzo proste do zrobienia (i zamrażania na zapas):
      www.mojewypieki.com/przepis/buleczki-z-pieczarkami
      www.mojewypieki.com/przepis/greckie-buleczki-nadziewane
      www.kwestiasmaku.com/kuchnia_polska/placki/z_warzywami/przepis.html
      japonskakuchnia.blogspot.com/2010/07/bueczki-z-parowka.html (sprawdzi się także gotowe ciasto francuskie czy półkruche
      Można zrobić calzone z gotowych spodów do pizzy jeśli ktoś nie ma czasu robić własnych spodów.
      Sprawdzą się też zestawy typu pieczone podudzia czy piersi kurczaka (albo szaszłyk z piersi i warzyw), jakaś prosta surówka (colesława można zrobić na 2-3 dni i modyfikować przez dodanie np. szczypiorku czy rzodkiewki), tortilla czy pita (kupne).
      Poza tym - sałatki makaronowe czy "ryżatki", proste i sycące. Kimbap - do zrobienia w niedzielę wieczorem bo wtedy można wygospodarować więcej czasu.
      Arancini albo empanadas z rozmaitymi nadzieniami.
      Jeśli coś jeszcze wpadnie mi do głowy to dopiszę.
      smile
Pełna wersja