anetapzn
17.07.13, 09:08
Rozmawiałam z bliską koleżanką, która po miesiącach dorywczych prac dostała co prawda na razie na 3 miesiące, ale zawsze, prace na etat w biurze podróży. Bardzo się cieszy tylko ma problem logistyczno-żywieniowy. Może coś doradzicie.
Prace w biurze zaczyna o 10 kończy o 20, w domu będzie ok. 21.
Z domy wychodzi jednak po 5tej i na 3 godz. jedzie do takiej dorywczej pracy, pózniej dopiero do biura. Między jedna a drugą praca nie ma możliwości czasowej wejść do domu i coś zjeść.
I teraz sens mojego wątku- co koleżanka może zabrać ze soba do pracy biurowej do jedzenia na cały dzień, oprócz nieśmiertelnych kanapek. Jak sama mówiła po powrocie do domu ok. 21 nic juz raczej jej się nie będzie chciało jeść.
Problem jest ten, że to niewielkie biuro bez lodówki, kuchenki mikrofalowej, na zapleczu czajnik, stolik, krzesełko i wszystko.
Do głowy przyszły koleżance tylko nieśmiertelne mielone, ew. sałatka.
Może doradzicie coś innego. Może któraś wdpd przerabiała takie akcje?
Niby w galerii, gdzie jest to biuro można kupić w knajpkach jedzenie, ale koleżanka twierdzi (i słusznie), że domowe smaczniejsze, zdrowsze, a poza tym nie po to będzie harować, żeby wydawać w barkach w galerii.