Pomocy i ratunku!

21.07.13, 13:07
Jakiś czas temu spotkałam dosyć dużego ok 3-4 cm robaczka chodzącego u mnie po ścianie w pokoju. Oczywiście od razu zabiłam go, myślałam, że może oknem wszedł..Później, już jakieś 3 tygodnie temu spotkałam kolejnego...w mojej pościeli!! Parę dni temu moja współlokatorka znalazła kolejnego w kuchni. Ustaliłyśmy, że to karaluchy. Moje pytanie: czy jak spotykamy je co parę tygodni to oznacza, że my ich bezpośrednio nie mamy? Moga przechodzić od sąsiadów??Czy po prostu mieszkają z nami, a wychodzą kiedy nas nie ma? Co z nimi zrobić? Słabo mi na myśl, że mogę mieć w domu karaluchy sad(
    • ajaksiowa Re: Pomocy i ratunku! 21.07.13, 14:32
      Te najbardziej tępione czyli prusaki i francuzy unikają ludzi i żerują w miejscach kulinarnych -nie słyszałam żeby przebywały w pościeli ,może się okazać że zabiłaś żuczkasadNajlepiej opisz jak wyglądają a jeszcze lepiej zrób fotęsmile
      • wadera3 Re: Pomocy i ratunku! 21.07.13, 15:07
        Widziałaś w domu żuczka o dł. 4 cm?
        to był jednak z pewnością jakiś prusak, czy inny francuz, czy tam karaluch.
        Niezależnie od nazwy, jeśli jest ich sporo, i zamierzają się osiedlić, to zrobią to, na pewno.
        I w pościeli też nie dziwota, że się pokazał, bo to bardzo mobilne zwierzątkasad
        Pracowałam kiedyś w miejscu, w którym karaluch wyłaziły masowo zza baterii z wodą, nie było ich kilka tylko stokrotnie więcej. Po dezynfekcji obiektu wynoszono je wiadrami!

        • ajaksiowa Re: Pomocy i ratunku! 22.07.13, 14:27
          A francuza lub prusaka/mniejszy/4 cm widziałaś?wink
    • sweet_pink Re: Pomocy i ratunku! 21.07.13, 23:23
      Ciężko stwierdzić czy wasze czy od sąsiadów czy ze zsypu. Mogą być nie wasze bo karaluchy przechodzą przez najmniejsze szpareczki. Jak wasze i jest ich niezbyt dużo to można nie widywać, bo łażą głównie w nocy. Sprawdźcie wszystkie wilgotne miejsca w poszukiwaniu gniazd (też pod doniczkami w pokojach) i odchodów. Zwłaszcza ten egzemplarz w sypialni niepokojący, zazwyczaj "na salonach" pojawiają się dopiero po opanowaniu łazienki i kuchni. Generalnie ja bym odżałowała te kilkadziesiąt złotych i natychmiast zrobiła oprysk. Opryski teraz nie wymagają jakiegoś super zachodu i są bezpieczne dla zwierząt.
    • trojszyk_konsultacje Re: Pomocy i ratunku! 05.08.13, 16:47
      annavanderbeck napisał(a):

      > Jakiś czas temu spotkałam dosyć dużego ok 3-4 cm robaczka chodzącego u mnie po
      > ścianie w pokoju. Oczywiście od razu zabiłam go, myślałam, że może oknem wszedł
      > ..Później, już jakieś 3 tygodnie temu spotkałam kolejnego...w mojej pościeli!!
      > Parę dni temu moja współlokatorka znalazła kolejnego w kuchni. Ustaliłyśmy, że
      > to karaluchy. Moje pytanie: czy jak spotykamy je co parę tygodni to oznacza, że
      > my ich bezpośrednio nie mamy? Moga przechodzić od sąsiadów??Czy po prostu mies
      > zkają z nami, a wychodzą kiedy nas nie ma? Co z nimi zrobić? Słabo mi na myśl,
      > że mogę mieć w domu karaluchy sad(


      Niewątpliwie karaluchy (inaczej karaczany) to poważny, jednak przede wszystkim uciążliwy problem. Karaluchy ( Blatta orientalia), podobnie jak prusaki najczęściej zamieszkują miejsca zaciemnione, wilgotne oraz ciepłe. Dlatego na szkodniki te najłatwiej natknąć się w kuchni, magazynie spożywczym, piekarni, itp.
      Ich cykl rozwojowy zależy od temperatury w jakiej przebywają. W odpowiednich warunkach może trwać zaledwie 3 tygodnie, aż do roku czasu w mniej sprzyjającym otoczeniu. Pożywieniem karaluchów jest w zasadzie wszystko to, co je człowiek, owoce, warzywa, pieczywo, wszelkie odpadki. Stąd najprostszym sposobem na karaczany jest zapobieganie pojawieniu się ich. W tym celu należy utrzymywać, szczególnie w kuchni, bezwzględny porządek, unikać zostawiania jedzenia czy słodkich napojów bez przykrycia na noc. Ważne również jest aby ograniczyć im możliwość przemieszczania się. Karaluchy dzięki swojemu niewielkiemu rozmiarowi (średnio 30 mm) i owalnie spłaszczonemu ciału, mogą z łatwością przeciskać się przez nawet najmniejsze otwory. Zatem należy bardzo dokładnie zabezpieczyć i zapchać wszystkie szpary w ścianach oraz podłodze, a także uszczelnić drzwi i okna. Jeżeli mieszka Pani w bloku wielorodzinnym wtedy do walki ze szkodnikami trzeba zmobilizować wszystkich sąsiadów. Jest to bardzo ważne, ponieważ nawet jeżeli pozbędzie się Pani karaluchów z mieszkania, to prędzej czy później nowe przywędrują. Słyszałem o wielu „domowych” sposobach walki z karaczanami, takimi jak pozostawione na noc szmatki nasączone piwem. Rano szkodniki opite piwem topiło się we wrzątku, bądź wrzucało do ognia. Ja jednak polecam dostępne w sklepach ogrodniczych oraz budowlanych różnego rodzaju płytki czy pułapki. W przypadku dużej liczby szkodników zdecydowanie lepiej będzie skorzystać z usług profesjonalisty. Pracownik firmy typu ddd (dezynfekcja, dezynsekcja, deratyzacja) rozłoży specjalny żel w miejscach największej aktywności szkodników. Zabieg zaleca się powtórzyć za jakiś czas.

      Pozdrawiam,
      Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz, Katedra Entomologii Stosowanej SGGW
      • f.l.y Re: Pomocy i ratunku! 06.08.13, 11:45
        zabrzmi to może trochę głupio - ale mogłabyś podać miasto i ulicę - może ktoś z czytających mógłby ustrzec się przed wizytą tych robali, wiedząc, że są i mogą przyjść z wizytą wink

Pełna wersja