Która wdpd robi sama sajgonki?

22.07.13, 13:42
Wiem, że można kupić gotowe i kupuję, ale naszło mnie, że własnoręcznie zrobione będą hmm...zdrowsze???? A na pewno będę chociaż z grubsza wiedziała co jem. Koło mnie sajgonki sprzedają po 90gr. sztuka (gotowe, tylko do odgrzania w domu). Aż strach sie bać co w takiej sajgonce jest.
Więc, robicie wdpd sajgonki w domu? Ten papier ryżowy to chyba w marketach się kupuję? Jeżeli robicie sajgonki, co wklładacie do srodka, czym przyprawiacie?
    • squirk Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 22.07.13, 14:05
      Robię od kilku lat bo te z barków raz, że przesiąknięte tłuszczem, dwa - jak piszesz, zawartość to wielka niewiadoma.
      Wrzucam do środka ugotowany, posiekany makaron ryżowy, grzyby mun w paskach, kurczaka/wieprzowinę podsmażoną w chińskich przyprawach, dymkę, marchewkę a czasem krewetki, posiekane orzechy arachidowe, kawałek bambusa. W lecie częściej robię naleśniki ryżowe, bez smażenia, za to z dipem smakują rewelacyjnie a nie są ciężkie.
      Zajrzyj tu www.kwestiasmaku.com/dania_dla_dwojga/nalesniki_ryzowe/nalesniki_ryzowe.html może coś Cię zainspiruje.
      smile
    • hela6 Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 22.07.13, 14:15
      Robiłam sajgonki dwa razy.
      Raz rozumiem, z niewiedzy a drugi raz z głupoty. Nie wiem na co liczyłam.
      I nigdy więcej.
      To było jakieś 4 lata temu.
      W ubiegłym tygodniu robiła sajgonki moja córka, wnioski podobne.
      Czego bać się w kupnych sajgonkach? Chyba tylko ew. starego tłuszczu do smażenia.
      Wczoraj jadłam kebaba i żyję.
      Moim zdaniem raz na jakiś czas człowiek nie umrze.

      A! Niechęć do produkcji sajgonek jest u mnie stąd że się człowiek narobi jak durny, przeplaci za składniki bo przecież np. papier ryżowy sprzedawany w detalu misi kosztować a na koniec zostanie zastrzelony przez tłuszcz z patelni by stwierdzić ze smakują jak te od chińczyka albo gorzej bo własnie pękły.big_grin



      • squirk Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 22.07.13, 14:23
        hela6 napisała:

        > Czego bać się w kupnych sajgonkach? Chyba tylko ew. starego tłuszczu do smażeni
        > a.

        Wystarczy, dla mnie sama wizja jest obrzydliwa. Plus nieznajomość składników, oczywiście.

        > Wczoraj jadłam kebaba i żyję.

        Nie jadam z powodów, powiedzmy, ideologicznych. Plus nieznajomość składników, oczywiście smile. Piekę własne chlebki pita, nadziewam po swojemu.

        > Moim zdaniem raz na jakiś czas człowiek nie umrze.

        A za którymś razem organizm się zbuntuje, dla mnie to zbędne ryzyko ale nie twierdzę, że moje podejście jest najlepsze na świecie, każdemu wg potrzeb.


        > A! Niechęć do produkcji sajgonek jest u mnie stąd że się człowiek narobi jak du
        > rny, przeplaci za składniki bo przecież np. papier ryżowy sprzedawany w detalu
        > misi kosztować a na koniec zostanie zastrzelony przez tłuszcz z patelni by stwi
        > erdzić ze smakują jak te od chińczyka albo gorzej bo własnie pękły.big_grin

        Nigdy nie pękła mi sajgonka, naprawdę. Papier kupuję i zużywam na bieżąco, więc nie jest stary i nie leży w sklepie latami (kupuję wszelkie azjatyckości online bo gotuję na bazie kuchni azjatyckich właśnie więc zużywam tego mnóstwo), nie topię w tłuszczu, smażę na niewielkiej ilości oleju kokosowego. Nie pęka, nie tonie w kcal, lekkie, chrupkie, lekko złote. Czytałam, że dla pewności, aby nie pękały, warto używać 2 warstw papieru ale nie testowałam tej opcji.
        smile
        • anetapzn Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 22.07.13, 14:36
          squirk napisała:

          > hela6 napisała:
          >
          > > Czego bać się w kupnych sajgonkach? Chyba tylko ew. starego tłuszczu do s
          > mażeni
          > > a.
          >
          Plus nieznajomość składników, o
          > czywiście.
          >
          Dokładnie. Co moze być w sajgonce za 90gr-1,20zł....koszt składników+ robocizna+ zysk wytwórcy..kiepsko to widze.
          • squirk Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 22.07.13, 15:12
            anetapzn napisała:

            > Dokładnie. Co moze być w sajgonce za 90gr-1,20zł....koszt składników+ robocizna
            > + zysk wytwórcy..kiepsko to widze.

            Rozumiem po części podejście "po co się męczyć i brudzić skoro w sklepie jest za grosze" bo jest wygodne i oszczędza czas - przemysł nas rozpieszcza, wszystko można teraz kupić tanio ale nie myśli się na co dzień o tym, że skoro coś jest tanie a jednak opłaca się komuś produkcja i sprzedaż to składniki muszą być tak bardzo, bardzo tanie że nie ma najmniejszych szans żeby to było wartościowe i zdrowe. Nikt nie dopłaca do interesu i nie sprzedaje charytatywnie za grosze ot, tak, z dobroci serca.
            Zrobiłam obliczenia - paczka papieru ryżowego (40-50 sztuk) to ok. 10 zł, paczka makaronu ryżowego, mała, to ze 2-3 zł, grzyby mun nie są konieczne (ale warto je mieć a duża paczka wystarcza na kilka m-cy co najmniej), można do środka wrzucić co się chce, ścinki z udek kurczaka (piersi są wg mnie bezwartościowe, ogólnie) czy jakieś resztki łopatki wieprzowej, zmielić/posiekać, podsmażyć, po wymieszaniu z makaronem i warzywami robi się tego spora micha, smażyć można na niewielkiej ilości zwykłego oleju. Fakt że trzeba chwilę daniu poświęcić ale zwinięcie rolek to naprawdę żadna sztuka, makaron jest gotowy w 2 min, papier tylko się zamacza, to nie jest zapiernicz na pół dnia.
            Należę do frakcji zosiosamosiowej więc robię w domu wszystko, co jestem w stanie, od jogurtu po chleb, pierogi, przetwory i pasztety. Nie mówię że to zawsze 5 min lekkiej roboty, bo tak nie jest i czasem trzeba się namachać, ale patrzę na to inaczej - samą dietą w ciągu kilku m-cy obniżyłam mężowy cholesterol z poziomu bardzo niebezpiecznego do najzwyczajniejszego, nie mamy najmniejszych nawet problemów z cerą, włosami, zrobiliśmy sie kapryśni bo nie zjemy byle czego (rozpieściłam i mam teraz za swoje wink) ale warto, koszt to nie zawsze priorytet.
            smile
            • anetapzn Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 22.07.13, 15:20
              squirk napisała:

              > anetapzn napisała:
              >
              > > Dokładnie. Co moze być w sajgonce za 90gr-1,20zł....koszt składników+ rob
              > ocizna
              > > + zysk wytwórcy..kiepsko to widze.
              >
              > Rozumiem po części podejście "po co się męczyć i brudzić skoro w sklepie jest z
              > a grosze" bo jest wygodne i oszczędza czas - przemysł nas rozpieszcza, wszystko
              > można teraz kupić tanio ale nie myśli się na co dzień o tym, że skoro coś jest
              > tanie a jednak opłaca się komuś produkcja i sprzedaż to składniki muszą być ta
              > k bardzo, bardzo tanie że nie ma najmniejszych szans żeby to było wartościowe i
              > zdrowe. Nikt nie dopłaca do interesu i nie sprzedaje charytatywnie za grosze o
              > t, tak, z dobroci serca.

              Dokladnie tak. Ja nie mam zamiaru dzieci takim czymś karmić. pewnie z raz w roku nic by im się nie stało, raz w roku sajgonki, raz w roku kupna pizza, raz w roku mcdonald etc. Tylko tych razów w roku sporo się robi, a poza tym jedzenie chociażby wędlina nawet ta droga jest tak napakowane nie wiadomo czym, że staram sie gdy tylko mogę dawać rodzinie cos w miarę wartościowego do jedzenia. A poza tym przy dzieciach i mężu uwielbiajacym chińszczyznę na 1 razie w roku sie nie skończy tylko to jest śrendio 2-3 razy w miesiacusmile więc trochę tego chemicznego świństwa i nie wiadomo co w organiżmie laduje.
      • anetapzn Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 22.07.13, 14:33
        hela6 napisała:


        > Czego bać się w kupnych sajgonkach? Chyba tylko ew. starego tłuszczu do smażeni
        > a.
        > Wczoraj jadłam kebaba i żyję.

        Przecież nie twierdzilam, ze jak zjem sajgonkę to umrę.
        • hela6 Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 22.07.13, 16:00
          O kebabie w ogóle nic nie mówiłaś.
    • ann.38 Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 27.06.15, 15:39
      Odświeżam stary wątek o sajgonkach, bo właśnie dzisiaj wyprodukowałam. Nie były złe, tyle, że nie były tak jak chcieliśmy mocno zrumienione. Ściągnęłam szybko z patelni, bo zaczęły się jakoś topić, rozpadać, sklejać ze sobą- trudno okreslić, w każdym razie zdjęłam wczesniej niż planowałam. Poszukałam przepisów i wynikało z nich, że należało smażyć w głębokim tłuszczu, a ja smażyłam w małej ilości. Ale widzę, tu też Squirk pisze, że smaży w małej ilości oleju. Papier kupiony w chińskim sklepie, nowiutki, tak, że nie tutaj leży problem. Papier zwilżałam krótko na talerzu z małą ilością wody (taki był przepis na opakowaniu). No i jeszcze faktycznie jest napisane żeby przed smażeniem upewnić się, czy są "firm and tight". Nie wiem, czy chodz o to, aby od początku ciasno zawijać czy po zawinięciu odczekać aż wyschną i stwardnieją. Może ktoś podzieli się doświadczeniami.
      • ana119 Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 27.06.15, 16:11
        Sprawdź przygoyowanie na blogu potrawyregione.blog spot.pl. wg mnie ważne jest przykryc i odczekać żeby wyschly i się skleily
      • kamunyak Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 28.06.15, 18:25
        ja 2 lata temu nie robiłam ale niedawno zaczełam robic, wg poniższego przepisu
        italianki
        Nie sa to typowie sajgonki, raczej wariacje na temat, szczególnie jesli chodzi o farsz ale, moim zdaniem, smaczniejszy niż tradycyjny farsz (który też próbowałam robić).
        Placki są takie same, ryżowe.
        I tez mam z nimi pewnien problem. Po ilus tam doświadczeniach doszłam do wniosku że;
        - sajgonki (italianki) kłaśc na patelnię, na rozgrzany olej, tak, żeby sie ze soba nie stykały (sklejanie), przynajmniej na początku smażenia
        - najlepiej smażyć na małym/minimalnym ogniu, obracając często na druga stronę, nie będą pękały; smazyc do zrumienienia
        - raczej więcej oleju niż mniej, mozna potem wyjąc na ręcznik kuchenny (specjalnie do tego przeznaczony, musi być informacja na obwolucie) i osączyć. Ja smażę dużą ilośc jednorazowo, tak 30 sztuk (smakują) więc po usmażeniu wkładam do cieplego piekarnika, żeby nie stygły, na papier do pieczenia.
        No i, oczywiście, muszą być przeschnięte przed smażeniem ale to już jest w przepisie podane.
        Same placki przygotowuje tak, ze zwilżam pod kranem, zimna wodą, i kładę na deskę (plastikowa, nie drewnianą). Najlepiej wziąc od razu dwie deski. Na jednej lezy sobie zmoczony właśnie placuszek i się "nawilza", na drugiej jest juz nawilżony. I w ten właśnie zawijam farsz, robiąc ciasny pakiecik. Kiedy to zrobie to ten placek obok jest juz odpowiednio zwilżony i moge robic drugi pakiecik. Idzie bardzo szybko, szczególnie przy większej ilosci.
        Wszystkie zawiniete pakieciki schną sobie ok. 15 minut i dopiero potem smażę. Tak, jak opisałam wyżej.
        Ja podaję to jako danie obiadowe, z ryżem i, oczywiście, surówką z kapusty, robioną na chiński sposób.
        Są smaczene, nawet na zimno, jak zostaną, mozna sobie "gryznąc".
        Jednak i tak nigdy nie wyjdzie tak, jak w jakims "chińskim" barze. Oni tam po prostu inaczej to smażą, we frytownicach i to przemysłowych, a nie domowych gdzie sajgonki popływać sobie nie mogą. I chyba mają trochę inne te placki bo widziałam youtube film z tajlandzkiego baru to te placki, po wyjęciu z opakowania, były elastyczne a nie sztywne, jak papier ryzowy.
        Ale te moje i tak są smaczne.
        • squirk Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 28.06.15, 19:56
          kamunyak napisała:

          I chyba mają trochę inne te placki bo widzi
          > ałam youtube film z tajlandzkiego baru to te placki, po wyjęciu z opakowania, b
          > yły elastyczne a nie sztywne, jak papier ryzowy.

          To najpewniej spring roll pastry/popiah skins - są cienkie, delikatne, nie trzeba ich moczyć, jedno i drugie do odtworzenia w domu ale to spora papranina, w azjatyckich delikatesach powinny mieć gotowe w chłodni, obok "skórek" do wontonów (za które jestem szalenie wdzięczna temu, kto wymyślił, żeby je sprzedawać).
          smile
          • kamunyak Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 29.06.15, 13:27
            no właśnie te, które kupuję w sklepach tez mają w tytule "spring roll" a to normalny papier ryżowy.
            Nie udało mi się trafić na nic innego w żadnym stacjonarnym sklepie.
            Spróbuję spytać a sklepach azjatyckich, faktycznie.
    • ananke666 Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 29.06.15, 16:50
      Robię sajgonki sama i jest to dla mnie przyjemna, bezproblemowa potrawa. Wszystko dodaję na oko. Pomijam tylko makaron w farszu, bo go po prostu nie lubię - sam nie ma żadnego smaku, więc służy tylko jako wypełniacz.
      Zaczynam od zalania wrzątkiem grzybków. Do miski wrzucam posiekaną kapustę pekińską, mielone chude mięso, startą marchewkę, posiekaną cebulę, jajko, posiekane przestudzone grzybki mun, przyprawiam hojnie pieprzem i sosem sojowym. Jak mam akurat kawałek imbiru to można dorzucić starty, jak nie to nie. Czasem podsmażam farsz, częściej nie.
      Papier ryżowy zanurzam na sekundę w wodzie, kładę na dużej desce, nakładam farsz i zawijam jak gołąbek. Odkładam na talerz. Po zużyciu całego farszu te najwcześniej przygotowane są już akurat do smażenia, nadmiar wody z mokrego papieru się wchłonął i sajgonki są skórzaste w dotyku. Smażę w garnku albo frytkownicy do zrumienienia, osuszam na papierowym ręczniku. Zwykle jemy ze słodko-ostrym sosem.
      • kr_ka_11 Re: Która wdpd robi sama sajgonki? 06.07.15, 15:28
        Ja nie robię choć uwielbiam kuchnię azjatycką. Zrobiłam sama tylko dwa razy. Wg mnie, szkoda zachodu. Mam sprawdzoną knajpkę chińską i w sumie nie wyszły mi nigdy takie dobre. Wiadomo, że co własnej roboty to własnej roboty, jednak dla mnie to za dużo pracy. Od kiedy znalazłam pyszne kupne "domowe" pierogi też już rzadko robię sama, leniwa się zrobiłam tongue_out
Pełna wersja