nie radzę sobie z porządkami

26.07.13, 18:51
Ratunku! Nie wiem jak sobie poradzić z domem. Sprzątam, zdaje mi się że na okrągło. Wywaliłam i oddałam w ostatnim czasie mnóstwo ubrań, pościeli, butów. Poległam na dokumentach i innych "bardzo potrzebnych papierzyskach" i zabawkach młodszego dziecka. Tego jest za dużo. Zabieram się do tego codziennie od 2 tygodni i nie daję rady, nie wiem co, gdzie poukładać. Córka dostała 4 wory zabawek po kuzynce. Ma teraz kilkadziesiąt barbie, kilka domków do nich i stosy gadżetów, do tego zwierzątka, książeczki itd itd. Co z tym zrobić!!!
Chciałabym zostawić jak najmniej, bo sama widzę że jak jest w domu dużo to przytłacza i nie daje oddychać wink nie wiem jak to zorganizować sad
    • irenazu Re: nie radzę sobie z porządkami 26.07.13, 20:19
      Może nie na miejscu moja rada(jestem "przydasiowa"), ale moja mama stosowała pewną zasadę w stosunku do wnuczek (bratowej nawet to się spodobało). Nadmiar zabawek schować , bo dzieci jak mają za dużo to też nie jest dobrze i po jakimś czasie wyjąć. I jest radocha bo nowe, a wiadomo, że kilkoma domkami itp. na raz nie bawią się dzieci i na to trzeba dużo miejsca. No i duże pudła,pojemniki plastikowe, do których dziecię samo będzie chowało zabawki.
      • smutas13 Re: nie radzę sobie z porządkami 26.07.13, 20:55
        Na zabawki, tez miałam podpowiedzieć tę samą metodę.
        Na papierzyska, kupic kilka segregatorów, poukładać tematycznie, podpisać.
    • evka_marchevka Re: nie radzę sobie z porządkami 29.07.13, 01:32
      Ja z papierami też kiedyś miałam problem.
      Chomikowałam kserówki ze studiów, bo ciągle powtarzałam, że to się kiedyś przyda.
      Notatki to samo. A prawda jest taka, że nigdy do tych notatek i kserówek nie zajrzałam.
      A minęło już sporo czasu. Nie zaglądam tam, bo wszystkie informacje, których szukam mam wygodniej i łatwiej w Internecie. Ale mimo to i tak składuję te ksero i notatki. To chyba jakiś sentyment i pamiątka lat studenckich.

      Niemniej jednak zrobiłam segregację. Zostawiłam te najbardziej sensowne i potrzebne i schowałam do kartonowych pudełek. Wymiarowo pasują tam idealnie. Nie kurzą się, nie zajmują dużo miejsca i estetycznie to wygląda. Wiem, że nie będę z nich korzystać, więc pudełka nie muszą leżeć "pod ręką", tylko są skrzętnie schowane smile
    • budzik11 Re: nie radzę sobie z porządkami 29.07.13, 11:36
      Zabawki spakuj w te worki i wywieź do szpitala z oddziałem dziecięcym (tam zwykle jest jakaś świetlica i chętnie biorą), domu dziecka, Caritasu, zapytaj w urzędzie w pomocy społecznej, czy wywieś ogłoszenie, że oddasz. Ew. jakas tablica.pl czy inne gratyzchaty. Po prostu pozbądź się tego. Żadne dziecko nie potrzebuje 4 domków dla lalek. Papiery przejrzyj, to, co zbędne - wywal/spal/podrzyj, resztę ułóż tematycznie i poukładaj w koszulkach w segregatorach.
    • weisefrau Re: nie radzę sobie z porządkami 29.07.13, 12:14
      Dzieci mają za dużo, a nie za mało zabawek. Zostaw dwa pudła i jeden domek, kilka barbiów, a resztę wyprowadź z domu.
      Rzeczy muszą się mieścić, jak się nie mieszczą, to trzeba się z nimi pożegnać... albo brodzić w bałaganie.
      Nie ma inaczej.
      • miruka Re: nie radzę sobie z porządkami 01.08.13, 21:01
        mam koleżankę, która wyrzuciła nawet przepisy kulinarne, bo wszystko da się znaleźć w necie
    • 987ania Re: nie radzę sobie z porządkami 03.08.13, 09:45
      A za nim przyjmiesz taki prezent, to go przejrzyj sama i wybierz tylko kilka sensownych rzeczy. Resztę nie kuzynka sobie weźmie i kogo innego uszczęśliwia. A tak zrzuciła problem z siebie na Ciebie. Papiery w segregatory lub pudła, podpisane: mieszkanie, rachunki, bank, ubezpieczenia itp.
    • lucyjkama Re: nie radzę sobie z porządkami 03.08.13, 10:11
      Dzięki, już się ogarnęłam. Papiery dziecięce mnie przeraziły bo reszta jest uporządkolana. Córka nie daje wyrzucić kolorowanek, obrazków, stosów gazetek. Jest tego dużo bardzo. Zabawki poszły do garażu i będziemy wymieniać. Sytuacja opanowana ale było ciężko. Jak dziecko widziało że odkładałam jakąś pierdołke do wywalenia to mi z worka wyciagało.
      • jaszczur.ka_87 Re: nie radzę sobie z porządkami 07.08.13, 16:38
        Najgorsze, co może zrobić rodzic dziecku - wywalić zabawkę! I ja wcale tutaj nie żartuję. Mam za złe moim rodzicom, że wyrzucili nam pudło z najlepszymi zabawkami schowanymi do pooglądania za kilka lat, jak już podrośniemy [porządki były w okresie dojrzewania]. Rodzice najwyraźniej stwierdzili, ze to niepotrzebne już, skoro jesteśmy starsze, i wyrzucili. Nie możemy odżałować... W dodatku to rodzice powinni byc mądrzejsi od dzieci i zostawiać ulubione zabawki w miarę dorastania dziecka, żeby "na stare lata" miało co wspominać. Nam niestety pozostały tylko zdjęcia z dzieciństwa...
        • squirk Re: nie radzę sobie z porządkami 07.08.13, 16:56
          jaszczur.ka_87 napisała:

          > Najgorsze, co może zrobić rodzic dziecku - wywalić zabawkę! I ja wcale tutaj ni
          > e żartuję.

          Mam nadzieję, że jednak żartujesz bo jest to tak wielka przesada że mi słów zabrakło.
          To samo widuję czasem w programach kulinarnych, prowadzący potrafi nagle palnąć głupotę w rodzaju "Nie ma nic gorszego niż rozgotowany makaron". Nie no, jasne, wojny, choroby i cała reszta to pikuś, kluski się rozdyźdały i to dopiero jest tragedia.
          • jaszczur.ka_87 Re: nie radzę sobie z porządkami 08.08.13, 12:37
            squirk napisała:
            > To samo widuję czasem w programach kulinarnych, prowadzący potrafi nagle palnąć
            > głupotę w rodzaju "Nie ma nic gorszego niż rozgotowany makaron". Nie no, jasne
            > , wojny, choroby i cała reszta to pikuś, kluski się rozdyźdały i to dopiero jes
            > t tragedia.

            Koleżance/koledze jak widać hiperbola obca niczym rdzennemu Afroamerykaninowi igloo.
            • squirk Re: nie radzę sobie z porządkami 08.08.13, 13:44
              jaszczur.ka_87 napisała:

              > Koleżance/koledze jak widać hiperbola obca niczym rdzennemu Afroamerykaninowi i
              > gloo.

              Och, koleżanka po prostu reaguje na skrajną przesadę a słowa mają dla niej konkretne znaczenie smile
              • jaszczur.ka_87 Re: nie radzę sobie z porządkami 08.08.13, 15:28
                Rzecz zrozumiała, acz czym byłaby mowa, gdybyśmy przedstawiali tylko suche fakty? wink
                • squirk Re: nie radzę sobie z porządkami 08.08.13, 15:47
                  jaszczur.ka_87 napisała:

                  > Rzecz zrozumiała, acz czym byłaby mowa, gdybyśmy przedstawiali tylko suche fakt
                  > y? wink

                  To nie do końca tak że się czepiam bo wolę suche fakty, po prostu w kontekście krzywdy wyrządzanej dziecku jakoś nie potrafię wyluzować - nie ma dla mnie rzeczy gorszej niż skrzywdzenie istoty słabej i bezradnej, dziecka czy zwierzęcia choć instynkt macierzyński mam zerowy (za to profutrzany wręcz przesadny wink). To nie jest temat w którym obojętnie przechodzę obok przesadnych określeń, tak mam i już, przyczepiłabym się do każdego więc nie czuj się, proszę, zaatakowana personalnie. smile
                  • jaszczur.ka_87 Re: nie radzę sobie z porządkami 09.08.13, 13:01
                    nie ma dla mnie rzec
                    > zy gorszej niż skrzywdzenie istoty słabej i bezradnej, dziecka czy zwierzęcia c
                    > hoć instynkt macierzyński mam zerowy (za to profutrzany wręcz przesadny wink).

                    [dygresja] skopiowałam sobie cytacik, bo sliczny i pasuje do mnie idealnie big_grin [/dygresja]
                    Rozumiem oczywiście Twoją postawę, sama się denerwuję, jak ktos przesadza w słowach, z tym, że w przypadkach bardziej trywialnych - np. jak jakas zarobiona pani domu w reklamie opowiada, jak to nie ma nic gorszego, niz plama na ulubionej bluzce... wtedy to mnie krew zalewa wink Zresztą faktycznie, jak tak teraz czytam to co wtedy napisałam to rzeczywiście trochę głupkowato to wygląda tongue_out Pozdrawiam serdecznie smile
Pełna wersja