nostress.ka21
26.07.13, 21:44
Uwsteczniam się językowo i już mnie to dobija. Naprawdę jestem przerażona.
Jeszcze kilka lat temu radziłam sobie dobrze. Niemiecki dość dobrze, przynajmniej ten mówiony, bez problemu się dogadywałam, trochę problemów miałam z czytaniem czy pisaniem, ale to dlatego, że się tego języka po prostu jakby nie uczyłam.
Angielski to inna bajka, nauka od podstawówki, kursy, korepetycje, matura itp… na studiach miałam niezbyt wymagającą lektorkę, jednak końcowy egzamin zdałam na 96% na poziomie B2 także nie było tragicznie.
A teraz po prostu porażka. Staram się oglądać filmy bez napisów/lektora, oglądam sporo vlogerów anglojęzycznych, czytam, a raczej próbuję czytać, ale jak mam coś napisać sensownego czy wysłowić się na "wyższym poziomie" to już mam wielki problem.
Używałam jakiś aplikacji do nauki języków - jednak tutaj zgubił mnie brak systematyczności. Czuję się po prostu głupia. Mam wrażenie, że każdy, włączając w to dzieci w wieku 3 lat, znają angielski lepiej ode mnie. Nie jest to miłe uczucie
Nigdy nie przypuszczałam, że mogę aż tak się uwstecznić, nie używam żadnego języka obcego w pracy czy wśród znajomych. Jak już się zdarzy to jakoś się dogaduję, ale braki w "wyższym" słownictwie są niesamowite. Wiecie taki small talk jest ok, ale już jak wchodzi się na bardziej precyzyjne tematy to kaplica
Nie wiem czy szukam usprawiedliwienia czy jakiegoś wsparcia, ale naprawdę obawiam się coraz bardziej o swoje „zdolności” lingwistyczne.
Czy to jest normalne, że aż tak się zapomina?
Co mogę zrobić, żeby przypomnieć sobie język, czy raczej nauczyć się od nowa?
I pytam całkowicie poważnie, gdyż moja samoocena sięgnie niedługo dna przez ta braki