no to wątek prysznicowy;)

27.07.13, 21:02
już ostatni dzisiaj,obiecujęwink
mam takowe spostrzeżenie,jako matka wielodzietna,odwiedzana przez tłumy znajomych wielo,ale i bezdzietnych,mieszkająca na wsi(to akurat w wątku ważnewink)
i tak mi wychodzi,że:
-ludzie bezdzietni myją się najczęściej dwa razy dziennie,zaczynając od porannego prysznica,przeważnie miastowi,często też zdarza się,że wieczorem się nie myją
-dzieciaci(mam jeno wsiowych lub częściowo wsiowych),myją się przeważnie wieczorem.bo rano brak czasu,ja tak na to patrzę.rano wolę kawę...no chyba,że mąż w domu i można dłużej odsapnąc.za to wieczorem,szczególnie latem,nie wyobrażam sobie się nie umyc,przeważnie chodzę boso,po ogródku teżwink
jest to prawie zgodne z prawdą?jak myślicie?
    • kaga9 Re: no to wątek prysznicowy;) 27.07.13, 21:24
      > -ludzie bezdzietni myją się najczęściej dwa razy dziennie,zaczynając od poranne
      > go prysznica,


      To ja, to ja! Zaiste, bez porannego prysznica nie ma dla mnie życia, a brak wody w kranie to wybitna niedogodność. Bez wieczornego prysznica takoż nie poszłabym spać, ale to nie wszystko. Bez względu na porę roku trzeci (tzn. drugi w ciągu dnia) prysznic biorę PRZED fitnessem, inaczej czuję się lepko i nieświeżo. Dodatkowy prysznic w ciągu dnia zdarza mi się też latem lub przed wizytą u lekarza. To pewnie kwestia skóry, nic nie poradzę. Żeby było śmieszniej: mało się pocę, nawet podczas ćwiczeń.
    • squirk Re: no to wątek prysznicowy;) 27.07.13, 21:37
      mama.rozy napisała:

      > już ostatni dzisiaj,obiecujęwink
      > mam takowe spostrzeżenie,jako matka wielodzietna,odwiedzana przez tłumy znajomy
      > ch wielo,ale i bezdzietnych,mieszkająca na wsi(to akurat w wątku ważnewink)
      > i tak mi wychodzi,że:
      > -ludzie bezdzietni myją się najczęściej dwa razy dziennie,zaczynając od poranne
      > go prysznica,przeważnie miastowi,często też zdarza się,że wieczorem się nie myj
      > ą

      Nie wiem, czy to reguła, i nie generalizowałabym absolutnie, ale jako prawiewsiowa wink bezdzietna owszem, biorę prysznic co najmniej dwa razy dziennie plus dodatkowy w ciągu upalnego dnia i/lub przed pójściem na osiedlowy basen - są tam prysznice i też pod nie włażę ale i tak wolę iść umyta, dla własnego komfortu.

      > -dzieciaci(mam jeno wsiowych lub częściowo wsiowych),myją się przeważnie wieczo
      > rem.bo rano brak czasu,ja tak na to patrzę.rano wolę kawę...no chyba,że mąż w d
      > omu i można dłużej odsapnąc.za to wieczorem,szczególnie latem,nie wyobrażam sob
      > ie się nie umyc,przeważnie chodzę boso,po ogródku teżwink
      > jest to prawie zgodne z prawdą?jak myślicie?

      Myślę, że dzieciatość niewiele ma tu do rzeczy, znam dzieciatych którzy prędzej z kawy zrezygnują niż z prysznica bo tak sie przyzwyczaili ale znam też takich którzy bez kawy nie mają kontaktu z otoczeniem i prysznic schodzi na któryśtam plan, z niedzieciatymi to samo. Jaką kto ma potrzebę tak robi smile
      • shiva772 Wątek od czapy :) 27.07.13, 21:46
        Wszystko zależy od temperatury i potliwości, i tego co się tam w nocy wyrabia smile
        Ja biorę prysznic zawsze wieczorem (dwoje dzieci) ale np. na wakacjach bywa że i trzy razy w ciągu dnia bo mam taką zachciankę i jest upał. Jak nie miałam dzieci to też brałam prysznic tylko wieczorem. W nocy się za bardzo nie męczyłam i nie pociłam (zwłaszcza przed ślubemwink więc rano ciągle byłam rześka.
    • roseanne Re: no to wątek prysznicowy;) 27.07.13, 21:53
      prysznic wieczorny preferuje, chyba ze goraco lub goraczka
      wg zasady wyznawanej przez moja sp babcie - w nocy z diablem sie nie mylam, szorowac sie nie musze smile
    • i_bella Re: no to wątek prysznicowy;) 27.07.13, 22:01
      big_grin nie, no błagam! Badania jakieś robisz? Ze my społeczeństwo brudasow jestesmy, to nie od dzisiaj wiadomo, ale zeby to z dzietnoscią wiązać, to juz naprawdę przesada....
    • madzioreck Re: no to wątek prysznicowy;) 27.07.13, 22:21
      Bezdzietna jestem. Nie pójdę spać bez prysznica wieczornego, za to dziwią mnie czyścioszki oburzone, że jak to, rano się nie wyszorować, a za to uwalające się do łóżka po całym dniu bez mycia wink
      A poranny prysznic to już według potrzeb - jeśli jest ciepło/gorąco, to jasna sprawa, jak trzeba to i 3 razy dziennie, ale w zimie nie bawię się w poranne szorowanie.
      Ale nie sądzę, że to ma jakiś związek z dzietnością wink
    • kamunyak Re: no to wątek prysznicowy;) 27.07.13, 23:07
      W nocy skóra najlepiej wypoczywa, regeneruje sie i wchłania rózne specyfiki. Jesli kładziemy się do wyra brudni to skóra właśnie te brudy wchłania - zamiast jakiegos pachnącego balsamu i odżywiać się.
      Zawsze byłam zwolenniczką przede wszystkim wieczornego prysznica.
      Co nie zmienia faktu, że czasem, przy dzieciach, po prostu padałam o północy, czy nawet później. Dlatego moze dzieciaci preferują prysznic poranny. Jednak cały czas uważam, że ten wieczorny jest cenniejszy dla ciała i jeśli nie padam "na twarz" to z niego korzystam. A już w przypadku "wsiowych", którzy całe dnie spędzają na podwórku, w ogrodzie i w polu, to już nie wyobrażam sobie nie myć się po takim dniu.
      Natomiast rano, np. o 5.00 czy 6.00, w zimie, czasem ciężko jest zmusić się do wejścia pod prysznic. To zależy, czasem prysznica nie biorę ale zawsze myję newralgiczne miejsca.
      W takie upały jak dziś, to nawet kilka razy dziennie brany prysznic, jest przyjemny.
      Tak było kiedy nie miałam dzieci i kiedy mam więc u mnie to bez różnicy.
    • keepersmaid Re: no to wątek prysznicowy;) 27.07.13, 23:11
      Bezdzietna ale dlugowlosa - prysznic wieczorny ze wzgledu na czas i mycie wlosow, rano w zyciu bym sie nie wyrobila, musialabym suszyc suszarka, etc. etc.

      Ale jak trzeba to i 3 razy dziennie, w poprzednia sobote 4 razy, dzisiaj 3 i zastanawiam sie nad kolejnym przed snem, bo upal nieprzytomny.
      • mama.rozy Re: no to wątek prysznicowy;) 28.07.13, 07:36
        nie,nie robię badań,tak sobie w nocy wymyśliłam problem,tzn.chodziło za mną od czasu,kiedy po raz kolejny spał u nas kumpel,bedzietny i bezbabski,który wstawał o 6 rano,żeby wziąc prysznic,za to wieczorem padał do łóżka,obojętne,co u nas robił-sprzątał piwnicę,rąbał drzewo.i tak mi się wzięłowink
        • squirk Re: no to wątek prysznicowy;) 28.07.13, 14:30
          mama.rozy napisała:

          który wstawa
          > ł o 6 rano,żeby wziąc prysznic,za to wieczorem padał do łóżka,obojętne,co u nas
          > robił-sprzątał piwnicę,rąbał drzewo.i tak mi się wzięłowink

          Nie zaprosiłabym kogoś takiego po raz drugi, z brudasem brudzącym mi pościel nie dogadałabym się po prostu a wychowywać i pouczać dorosłego faceta nie mam zamiaru. Mówię tylko za siebie, żeby nie było.
          smile
    • anu_anu Re: no to wątek prysznicowy;) 28.07.13, 08:12
      Jestem miastowa, mam córkę (już dorosłą), prysznic biorę dwa razy, zęby myję przed śniadaniem i po. Kawę piję już po przyjechaniu do pracy a w dni wolne nie pijam kawy wcale. Ale zdarza mi się wieczorem tylko zęby umyć natomiast nie zdarza mi się opuszczenie porannego prysznica.
    • jarka63 Re: no to wątek prysznicowy;) 28.07.13, 15:28
      Ja miastowa i bezdzietna. Prysznic poranny to dla mnie podstawa dobrego obudzenia, chyba że na dworze mróz -20. Wieczorem zdarza mi się odpuścić prysznic na rzecz twarzy, zębów i nóg tongue_out Przy upałach takich jak teraz prysznic 3x dziennie.
      Aaa, zęby rano po śniadaniu oczywiście.
Pełna wersja