drylownica- co robię źle?

31.07.13, 14:51
Witam,
zakupiłam sobie drylownicę (w biedronie za całe 16 zł) i rozochocona postanowiłam zrobić dżem wiśniowy. Wydrylowałam dziś więc 4 kg wiśni, wrzuciłam do gara i niestety okazało się że więcej niż połowa nadal ma pestkisad
o co chodzi? czy jest jakiś specjalny patent do obsługiwania? czy jest to wina po prostu drylownicy (no, cena mogłaby to sugerować)...A, i jeszcze jedno- posiada ona 4 szt takich "gumek" przepuszczających pestki, ta która używałam dziś nadaje sie do wywalenia. Czyżby producent sugerował że moge ja użyć 4 razy? a co potem? można dokupic taki "gumki"?
Macie jakies doświadczenia w tym temacie?
dziękismile
    • baba-baba Re: drylownica- co robię źle? 31.07.13, 20:16
      Ja też ja kupiłam,bo sąsiadka mówiła,ze ma 3 lata i jest ok.Jeszcze nie użyłam,więc mnie nie denerwuj nawetsmileparagon zostawiłam w razie czegosmile
    • baas1 Re: drylownica- co robię źle? 31.07.13, 22:36
      Też mam taką (chyba), bo w biedronie ze 4 lata temu kupiłam. Może chodzi o to, żeby energicznie i mocno łupnąć. Też mi się trafia kilka nie do końca wydłubanych pestek, na ogół wiszących przy wiśni, które można zauważyć i poprawić. Ostatnio dziecko się rzuciło, żeby mi pomagać i po jej pomocy sporo było nie do końca wydrylowanych, stąd moje podejrzenie, że może trzeba energicznie wciskać. A tych gumowych wkładów nigdzie nie widziałam, na razie jeszcze mam, w tym roku używałam już używanego i poszło. Ale ja na raz to około 1kg wiśni robię, bo tylko konfiturek trochę.
    • aga7211 Re: drylownica- co robię źle? 31.07.13, 23:12
      Moim rodzicom też tak się robi,więc to chyba nie jest wina robiącego tylko sprzętu,trzeba ręcznie potem pogrzebać i wyłowić pestki
    • tuvalu1 Re: drylownica- co robię źle? 31.07.13, 23:50
      Ja mam taką drylownicę jeszcze enerdowską. NRD już od dawna nie ma a dwie gumki jeszcze nie używane wink
      W gumce powinien być otwór wielkości pestki z owoców które drylujesz. Jeśli drylujesz wyłącznie wiśnie, o standardowej wielkości pestek a nie jakieś mutanty, to jedna gumka może ci służyć latami. Drylować trzeba dość energicznie, dobrze jest trafić wisienkę w "dupkę", gniazdko po szypułce. Przy okazji pestka głośniej stuka przy wpadaniu do zbiorniczka więc jest kontrola dźwiękowa jakości pracy.
    • autumna Re: drylownica- co robię źle? 01.08.13, 11:41
      Na zapasowe gumki trafiłam kiedyś w "Społem", są też na Allegro.
      W drylownicę walę dość mocno, z rozmachem. Pestki czasem przepuszcza, ale są to naprawdę pojedyncze sztuki na kilka kilo.
    • hela6 Re: drylownica- co robię źle? 01.08.13, 11:57
      Prócz energicznego drylowania konieczne rozsądne tempo żeby kolejna wiśnia zdążyła się dobrze centralnie usadowić. Powoli dojdziesz do wprawy. Tego typu drylownice wszystkie działają tak samo, nie ma cudów.
Pełna wersja