Dodaj do ulubionych

Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi proszę.

02.08.13, 09:21
Ponieważ na rok przeprowadzamy się, a moje mini biuro podróży zostaje z panią, która na pół etatu pracowała, szukałam drugiej osoby na podobnych warunkach. Zgłosiło się kilka osób, liczyłam na więcej, ale nie w tym rzecz. 2 osoby zaoferowały się, że wraz ze sobą przeniosą do mojego biura bazę klientów. Zaznaczam, że każda z tych osób pracowała bądż nadal pracuje w innym biurze.
I teraz sedno i moje pytanie- skąd taki pracownik biura podróży, czy obojętnie jakiej innej firmy ma ową bazę? Nie zgromadziła jej przecież wystając na ulicy, tylko pracując w danej firmie, czyli są to byli bądż obecni klienci, czyli defacto (tak na mój rozumek) ta osoba ukradła dana bazę klientów. Nie skorzystałam z ofert w/w osób, zbyt śmierdzi mi to nieetycznym postępowaniem, ale może się mylę, może to normalne, że pracownik odchodząc z firmy x zabiera bazę klientów, z którymi współpracował?
Obserwuj wątek
      • deleine Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 09:38
        dziwne co piszesz, znam przypadek kiedy jeden z operatorów wygrał proces przeciwko byłemu pracownikowi za KRADZIEŻ wypracowanej, jak piszesz, przez niego bazy klientów biznesowych

        to chyba normalne, że wszelkie dane zebrane w czasie pracy u jednego pracodawcy są własnością pracodawcy, a nie pracownika; ten może co najwyżej poinformować, że przechodzi tu czy tam, choć w sumie nie wiem kiedy, bo w czasie pracy to nieetyczne i można za to wylecieć, a po, nie ma prawa korzystać z tej bazy
      • anetapzn Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 09:44
        murwa.kac napisała:

        > normalne postepowanie.
        > nie ukradla bazy, tylko ja wypracowala.
        >
        > w 90% branz jednym z warunkow przyjecia jest baza klientow TWOICH, nie firmy. b
        > o to TY tych klientow obslugiwalas, z nimi dzialalas, z nimi pracowalas.
        >


        A ci klienci nie przychodzili czasem załatwić coś w firmie xy, a nie u pana/pani a?
        Bo mnie się tak wydaje.
        Gdy idę załatwiać coś w jakiejś firmie, korzystam z jej usług, jest mi na ogół całkowicie wszystko jedno kto mnie obsłuży, byleby zrobił to dobrze. Za to może mi zależeć żeby to zrobiono w danej firmie.
        • hela6 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 10:36
          anetapzn napisała:


          > Gdy idę załatwiać coś w jakiejś firmie, korzystam z jej usług, jest mi na ogół
          > całkowicie wszystko jedno kto mnie obsłuży, byleby zrobił to dobrze. Za to może
          > mi zależeć żeby to zrobiono w danej firmie.

          Oj nie do końca. Za swoim fryzjerem poszłabym na koniec świata. na razie jeżdżą 30 km. Ale to specyficzna sytuacja bo kupujesz umiejętności manualne ocierające się o artyzm. Dentysty też bym nie zmieniła ani szewca.
          Tyle że oni nie musza nosić mnie w bazie, to ja ich przechowuję w kajeciku
        • chris1970 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 14:31
          Nie wszystkie usługi tak wyglądają tak jak to opisujesz.
          Do fryzjera chodzisz gdzie popadnie? A nawet jak do konkretnego, to nie masz swojej ulubionej pracownicy?
          Owszem, na początku korzystania z usług, korzysta się z usług firm, ale potem jednak przy dłuższych relacjach wytwarza się więź klient - pracownik, a nie klient - firma.
          Takie coś dotyczy dużych sieciówek gdzie jest duża rotacja personelu.

          Jeden z banków w Polsce, tak około 5 lat temu wprowadził nowe standardy usług. Zdywersyfikował personel, zatrudnił nie młodych gniewnych i wykształconych ekonomistów do obsługi. Doszli w badaniach, że najbardziej dochodowymi klientami są osoby w wieku 45+ korzystające z pożyczek gotówkowych, dla których koszt kredytu nie jest istotny ani parametry giełdowe. Ważna jest wysokość raty i że produkt jest dobry.
          Postawiono na zatrudnienie osób w wieku po 40, kobiet, ze średnim (a nie wyższym) wykształceniem. I co? Więcej zdziłała miła pani Halinka, (której tak samo urodziła się niedawno wnuczka, też chodzi robić zakupy na ten mały bazar, bo tam mają dobre i niepryskane pomidory), niż pryszczaty erudyta, którego bełkotu marketingowego pani Czesia zrozumieć nie mogła. A jak pani Czesia spłaciła zamrażarkę, to po pożyczkę na malakser to poszła do pani Halinki a nie do banku xyz, który i tak ciągle zmieniał nazwy i właścicieli.

          Takie są realia i życie i żaden domorosły prawnik i purysta nie zmieni.
      • hela6 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 09:45
        Ejże!
        A konstruktor z fabryki męska idzie do chińczyka klepać mercedesy bo przecież sobie wypracował ten model big_grin
        Za prace nad ta "bazą" pracownik miał zapłacone. Darmo tego nie robił więc jednak jest to kradzież.

        Inna rzecz że klienci często nie przywiązują się do firmy tylko do pani Basi która ich obsługuje i części z nich wystarczy hasło - od jutra pracuję pod innym adresem.
        Wolność panuje. Gorsze są panie Basie które dodadzą ze ta firma w której przez ostatnie 10 lat obsługiwały panią Irenkę to zła firma /a przez całe 10 lat Pani Basia zachwalała.../.
        ze swojej strony powiem natomiast że gdyby zadzwoniła do mnie taka Pani Basia pracująca już w innej formie wściekła bym się. Moje dane osobowe nie służą do rozwlekania po całym rynku.
        • murwa.kac Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 09:58
          hela6 napisała:

          Cytatze swojej strony powiem natomiast że gdyby zadzwoniła do mnie taka Pani Basia pracująca już w innej formie wściekła bym się. Moje dane osobowe nie służą do rozwlekania po całym rynku.

          racja.
          ale tu tez mysle, ze to zalezy od specyfiki branzy.
          u mnie nigdy nie bylo to problemem. a najczesciej klienta o odejsciu informowalam pracujac jeszcze w poprzedniej firmie. w lwiej czesci przypadkow sami prosili o kontakt z nowej fabryki.

          kolejna sprawa - nie wiem jak w innych przypadkach, ale ja nigdy nie kopiowalam danych z serwera firmy. nie musialam, bo po prostu mialam, zbieralam swoj wizytownik. i to jest moj wizytownik, ktory krazy ze mna od firmy do firmy.
          • hela6 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 10:13
            Mruwa, obudź się!.
            Kto cię nauczył takiej moralności?
            To że przepisywałaś do swojego kajecika to nie znaczy że był to "twój wizytownik" to już wówczas była kradzież.

            Nie obchodzi mnie to jaka moralność panuje na rynku pracy. Nie zmienię z tego powodu swoich zasad. Jeśli będę musiała kraść to przynajmniej będę wiedziała jak to się nazywa.
            • anetapzn Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 10:19
              hela6 napisała:

              > Mruwa, obudź się!.
              > Kto cię nauczył takiej moralności?
              > To że przepisywałaś do swojego kajecika to nie znaczy że był to "twój wizytowni
              > k" to już wówczas była kradzież.
              >
              > Nie obchodzi mnie to jaka moralność panuje na rynku pracy. Nie zmienię z tego p
              > owodu swoich zasad. Jeśli będę musiała kraść to przynajmniej będę wiedziała jak
              > to się nazywa.

              Hela często sie z toba nie zgadzam, ale tym razem wręcz przeciwnie w 100% się zgadzam.
              Wizytownik to byłby własny gdyby pani x spotkała pana y w czasie wolnym od pracy i pan y dałby wtedy wizytówkę. O to jest własna baza klientów.
                • anetapzn Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 10:30
                  deleine napisała:

                  > i o to chodzi - powiedzieć sobie patrząc w oczy - ukradłam i jest mi z tym dobr
                  > ze, bez usprawiedliwiania się, że inni też tak robią

                  Delaine, to chyba musiałoby chodzić o jedzenie, gdybym nie miała co jeść to tak, ale pracodawcę z danych czy czegoś innego...rany.
              • hela6 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 10:30
                A ja dorzucę jeszcze tak obrazowo bardziej.

                Wyobraźmy sobie że dzwoni do nas pani która kontaktowała się ze mną jako przedstawiciel mojej sieci komórkowej a dziś proszę, hallo to ja, dziś jestem u konkurencji i pozwoliłam sobie do pani zadzwonić bo mamy rabacki.
                Po chwili dzwoni pani z banku która do niedawna była "opiekunką" naszego konta. Zmieniła pracę i postanowiła namówić nas na zainwestowanie co nieco w lokaty nowego banku. No przecież ma pan takie nadwyżki na koncie. Może i całe konto przenieść?
                Potem dzwoni monter kablówki bo właśnie założył zakład tapicerski.

                Ludzie kochane! Ja wcale nie jestem waszym klientem. Jestem klientem instytucji. Czy jednoosobowej czy koncernu to nie ważne. Nie jestem prywatną własnością.
                To że ludzie kupują papier toaletowy "na firmę" i obsługują nim całą rodzinę to nie usprawiedliwia takiego zachowania!

                • chris1970 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 11:16
                  Być może i tak. Ale jest jeszcze jeden aspekt. Baza klientów nie musi być bazą osób obcych, to znaczy tylko klientów.
                  A jak to lista swoich znajomych, którzy korzystają z tego biura podróży, tylko dlatego, że Basia / Kasia czy Jola tam pracuje. Ile osób podchodzi do tego tematu tak, kupuję wycieczki bo tam pracuje moja koleżanka.
                  To klient ma prawo decydować, gdzie klient chce kupić wycieczkę. Jakim też prawem właściciel "przywłaszcza" sobie prawo do posiadania klienta.

                  Klient zdecyduje, czy chce iść "za Basią/Kasią/Jolą", czy korzystać z dotychczas odwiedzanego biura.

                  Ja bym sprawę rozegrał tak. Skoro odchodząca osoba z biura obsługiwała tych klientów, to może zadzwonić z informacją, że zmienia miejsce pracy. Informuje klienta, że może nadal korzystać z usług tego biura, ale pewnie innego pracownika. Jeżeli życzy sobie korzystać jednak z usług osobistych w nowym miejscu pracy, to czy klient zgodzi się na propozycję z nowej firmy. I wtedy klient decyduje czy dane osobowe mają być wykorzystane czy też nie.
                    • chris1970 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 11:34
                      Proszę bardzo.
                      Casus: właściciel biura jest skąpy. Pracownice korzystają ze służbowych telefonów stacjonarnych, ale komórek używają prywatnych w kontaktach z klientami.
                      Klienci mają właśnie telefony prywatne do pracowników biura i posługują się tym numerami dzwoniąc do pracowników, bo nie zawsze numer stacjonarny nie jest zajęty.
                      Sytuacja dla mnie klarowna.

                      Gdyby było wszystko tak "by the book", nie byłoby sytuacji konfliktowych i powodu do dyskusji na temat bazy klientów.

                      Ile prywatnych biur podróży wyposaża pracowników w pełni w sprzęt do pracy?
                      Jak pracownik ma służbowy telefon komórkowy, to wiadomo, zostawia go dla następnego pracownika. Z prywatnym telefonem i kontaktami w nim idzie do domu.
                          • deleine Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 12:19
                            był już jeden pan mówiący, że czarne jest białe
                            kradzież jest kradzieżą - baza danych jest własnością firmy, w przeciwnym razie proponuję stworzyć OGÓLNODOSTĘPNĄ bazę, nie będzie problemu
                            to, że sobie w internecie wyguglam to czy owo, nie oznacza, że wiem, z kim się w danej firmie skontaktować, by sprzedać co mam do sprzedania, i ten mail, ten właściwy telefon jest własnością firmy, to dla mnie go zdobyłam
                            moje relacje z klientami to mój kapitał, będą chcieli znajdą, lub na nowo ich odszukam
                            te nazwiska, maile, telefony to to samo co projekt domu, własność biura architektonicznego - czemu to wypieracie, nie wiem;
                            • murwa.kac Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 12:28
                              deleine napisała:

                              Cytat moje relacje z klientami to mój kapitał, będą chcieli znajdą, lub na nowo ich odszukam te nazwiska, maile, telefony


                              semantyka.
                              odszukasz, przepiszesz, skopiujesz - jeden pies.

                              w mysl Twojego toku rozumowania nie powinnas z nimi wspolpracowac w nowej firmie to to kradziez danych z niej.
                              to jak chcez odzukac i z nimi wspolpracowac skoro korzystasz z bazy, wiedzy zdobytej w poprzedniej firmie?
                                  • deleine Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 12:48
                                    wątek jest o bazie klientów - obojętnie czy biznesowych czy indywidualnych, ale rozumiem, że nie rozumiesz - to najwyraźniej twój permanentny stan umysłu
                                    a teraz prowadzisz indywidualnie firmę na skalę międzynarodową? - szacun, tego się po tobie nie spodziewałam....
                                    my wiesz, skromnie - rosja, niemcy, czechy, no i w kraju, ale o bazy danych przy rekrutacji nikt nie pyta - dziwacy tacy;
                                    szkoda, że w tej twojej międzynarodowej firmie tylko ze stacjonarnego można było dzwonić - to nieekonomiczne
                                    dobrze - już się z ciebie nie nabijam
                                    na koniec jedno - od dzisiaj będę zgłaszać wszelkie przejawy handlu moimi prywatnymi i nie danymi - koniec z pobłażliwością dla takich jak ty
                                    • murwa.kac Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 12:54
                                      nie prowadze firmy miedzynarodowej.
                                      pracowalam w.

                                      przypadek ze stacjonarnymi telefonami w jeszcze innej, mniejszej firmie.

                                      chyba oczywiste.

                                      nabijasz sie i lepisz moje wybowiedzi bez ladu bez skladu, probujac ze mnie zrobic glupia, bo argumentacji rozsadnej brak. szkoda, ze nie widzisz, ze z siebie ja robisz.

                                      coz, mozna i tak.
                                      ale z mojej strony EOT jezeli o Ciebie chodzi, bo dyskusje na poziomie przedszkolaka to mnie nie interesuja smile
                            • chris1970 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 14:15
                              Szczerze, nie ogarniam tego potoku słów....

                              A taj gwoli sf, opowiem Ci bajeczkę fantastyczną, która wydarzyła się naprawdę.

                              Mojej siostrzenicy teściowa pracowała w firmie szkoleniowej. Organizowała szkolenia. Znała doskonale rynek, czyli: klientów (pracownicy różnych firm), hotele, szkolących (wykładowców). Ze służbowych rzeczy do dyspozycji miała tylko komputer firmowy i telefon stacjonarny. Komórka była prywatną, którą musiała używać do celów służbowych, bo nagle trzeba było zadzwonić do klienta i potwierdzić rezerwacje, nawet jak była poza siedzibą firmy, a powinna mieć jednak dostęp do służbowych sprzętów.
                              Wiedziała ile co kosztuje i ile zostaje pracodawcy na czysto. Poprosiła o podwyżkę, skromną, kilkaset złotych. Bez tych pieniędzy pracodawca nie umarłby z głodu. Pracodawca odmówił podwyżki. Teściowa siostrzenicy złożyła wypowiedzienie i założyła własną firmę.
                              Nie musiała wykradać żadnej bazy. Wszystko miała w głowie.
                              Propozycje szkoleń poszły oficjalnie do firm, nawiązała kontakty z hotelami. Wieść się szybko sama rozniosła i wykładowcy sami się zgłaszali do współpracy.
                              Efekt taki, że poprzedni pracodawca omawianej kobiety, stracił ponad 60% przychodów.
                              Oczywiście pretensje były, sprawa w sądzie, tyle że przegrana dla "poszkodowanego".
                              Na jakiej podstawie nie wolno jej było skontaktować się z hotelem, którego adresy są ogólnie dostępne? Kto zabroni i na jakiej podstawie kontaktów z potencjalnymi firmami?
                              Jedynie do czego można się przyczepić, to wiedza na temat cen, rynku i wysokości stawek dla szklących. Ale i tak do tego laik dojdzie na zasadzie prób i błędów.
                              Wszyscy, klienci, ludzie z hoteli, wykładowcy znali panią Elę, a nie pana właściciela firmy szkoleniowej, którego nigdy na oczy nie widzieli.
                              To, że pan prowadzący działaność gospodarczą ma bazę danych klientów, nie oznacza, że te firmy są zerezerowane tylko i wyłącznie dla tego pana.
                              Do firm można dotrzeć w różny sposób i to oficjalny: książka telefoniczna, rejestry handlowe i w końcu można kupić w firmach zajmujących się pośrednictwem gospodarczym. Bazy danych można kupić oficjalnie.

                              A pani Ela na tyle była sprytna, że oferty nie były wysyłane bezpośrednio do firm do osób konkretych, a ogólnie do firmy. I tak każdy kto zobaczył na dole pisma podpis, kojarzył osobę i tym bardziej chętnie korzystał z oferty.
                              Dlatego przegrał sprawę poszkodowany, bo nie można było udowodnić wykorzystania bazy ani działania na szkodę poprzedniego pracodawcy.

                              Adres i kontakt to nie patent, więc nie wsadzaj tego wszystkiego razem z projektem domu, bo projekt domu to inna sprawa (dzieło) niż ogólnie dostępne dane adresowe firm.
                              • sangrita Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 14:22
                                > To, że pan prowadzący działaność gospodarczą ma bazę danych klientów, nie ozna
                                > cza, że te firmy są zerezerowane tylko i wyłącznie dla tego pana.
                                > Do firm można dotrzeć w różny sposób i to oficjalny: książka telefoniczna, reje
                                > stry handlowe i w końcu można kupić w firmach zajmujących się pośrednictwem gos
                                > podarczym. Bazy danych można kupić oficjalnie.

                                Otóż to! Niektórzy w tym wątku mylą po prostu "bazę klientów" z "bazą danych teleadresowych klientów". Bo "baza klientów" to też indywidualne relacje z klientem, a nie tylko ich numery telefonu.
                                  • chris1970 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 14:57
                                    Generalnie rozumiem Twoje oburzenie na sytuację, gdzie konkretnie, tak jak na początku tego wątku, jest pracownik biura turystycznego, który powiedzmy, obsługiwał państwa A. Pracownik ten przechodzi do innej, konkurencyjnej agencji turystycznej i bez ceregieli na początku lutego dzwoni do tego państwa A. z propozycją super wypoczynku na RODOS, ale nie z tego biura co przedtem, tylko z nowego.
                                    To jest rzeczywiście kradzież i ja tak to też pojmuję, ale nie wszystko jest takie czarno - białe.
                                    Często jest tak, że to państwo A. korzystają z usług biura, bo ta konkretna pracownica obsługiwała ich od lat.
                                    I teraz wyobraźmy sobie sytuację, że pracownica, dajmy na to, pani Anetka pracuje w innej firmie. Państwo A. przychodzą do biura, patrzą, a pani Anetki nie ma. Nikt ich nie poinformował (na 100% nie, bo przecież po co, stroną nie są). Ludzie są rozczarowani, bo pani Anetka jak nic umiała doradzić dobrze hotele, wiedziała dużo o tym hotelu z relacji od innych zadowolonych klientów. Od kilku lat im doradzała i teraz jej nie ma. A do nowej pani Asi to oni się muszą przekonać. Trudno, idą do innego biura.

                                    Zajmujemy się definicją kradzieży, a pomijamy realia i standardy, do których przyzwyczają nas właściciele baz danych.

                                    Nie przypominam sobie, żeby którykolwiek z usługodawców poinformował mnie o tym, że od tego i tego dnia będę obłsugiwany przez kogoś innego.
                                    I nie mowa tu o kradzieży, a raczej powinniśmy skupić się na tym, jak prawidłowo powinien być taki klient poinformowany o zmianie i czy ma coś przeciwko temu.
                                    Bo ja nie lubię, jak mi ktoś wydzwania z banku, mi znanego, a tej osoby nie znam. Spuszczam po brzytwie.
                                  • sangrita Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 14:58
                                    Ty chyba żartujesz.

                                    OK, nie tak ostro. Użyłaś po prostu bardzo złego słowa.

                                    Baza klientów nie jest żadną "własnością" żadnej firmy. Klient może sobie iść do innej. Konkurencja może klienta podkupić. Wolny rynek. Własnością tylko i wyłącznie firmy to może być krzesło albo długopis, ale nie baza klientów.
                        • murwa.kac Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 12:15
                          wcale nie sf.

                          pracowalam w firmach, gdzie czeto byl udotepniany pracownikom tylko stacjonarny. albo 1 komorka na biuro.
                          bywa.

                          klienci kontaktowali sie ze mna przez prywatna komorke. mialam ich w niej wpisanych. tak bylo wygodniej i dla mnie i dla nich (po co maja ie przebijac przez centralke, skoro moga sie ze mna skontaktowac bezposrednio)

                          tylko jeden pracodawca byl na tyle w porzadku, ze zadeklarowal zwrot kosztow tych rozmow.
            • murwa.kac Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 10:36
              jakiej moralnosci konkretnie?

              to nie kradziez.
              to moja praca, moj wysilek wlozony w relacje z danym klientem, czesto wrednym i upierdliwym.
              przeciez ja go nie zabieram jako zakladnika z pistoletem przy skroni. on idzie DOBROWOLNIE za mna.

              a co w przypadku jezeli PAMIETAM po prostu, mam w glowie np. jego adres mailowy?
              wolno mi z niego skorzystac i sie z nim skontaktowac? czy to tez wg Twojej pokretnej logiki kradziez?
    • anu_anu Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 10:08
      Prawnie sytuacja jest absolutnie jasna - dane są własnością firmy a nie pracownika.
      I każda taka kradzież - eufemistycznie nazywana "zabieraniem ze sobą danych" - jest kradzieżą.
      A fakt, że istnieją nieuczciwi pracodawcy, którzy warunkują przyjęcie do pracy "przyniesieniem" nowych Klientów - niczego nie zmienia w sferze prawnej.
      Osobiście dziwię się tej praktyce, bo "przynoszenie Klienta" oznacza również "zabieranie Klienta" przy odejściu. I to bynajmniej nie tylko tego, którego się samemu obsługiwało, kradzione są całe bazy. Czyli - tak per saldo - pracodawca więcej traci niż zyskuje.
      A przecież biuro turystyczne to nie fryzjer. Liczy się bardziej firma, niż osoba obsługująca.
      • anetapzn Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 10:10
        anu_anu napisała:

        > Prawnie sytuacja jest absolutnie jasna - dane są własnością firmy a nie pracown
        > ika.
        > I każda taka kradzież - eufemistycznie nazywana "zabieraniem ze sobą danych" -
        > jest kradzieżą.

        Dokładnie kradzież to kradzież i nie ma co ukrywać i nazywać tego inaczej.
        Nie skorzystałam z ofert osób, o których wspominałam właśnie z tego powodu, a poza tym miałam w pełni uzasadnione obawy, ze odchodząc ode mnie po x czasu zabiorą dane moich klientów.
      • chris1970 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 11:45
        Polemizowałbym z tym, czy rzeczywiście tak liczy się firma, a nie osoba obsługująca.
        I to nie na gruncie takim jak firma - klient, osoba prywatna, ale często takie relacje są na płaszczyźnie b2b.
        Na przykład jak odchodzi z pracy handlowiec, sprzedający surowce do przemysłu, odchodzi do innej firmy handlowej, to najczęściej jest to popłoch dla firmy, która traci pracownika. I nie chodzi tu o to, że pracownik bierze ze sobą bazę klientów. Klientem jest w tym przypadku firma, a jak wiadomo jej dane są ogólnie dostępne. Tu chodzi oto, że handlowiec zna i ma ułożone relacje osobiste z osobami decyzyjnymi pracującymi w firmach.
        Często tym osobom nie zależy na kupnie składników w konkretnej firmie, tylko u Janka, Cześka czy Wieśka bez względu na to, gdzie on pracuje. Obecnie jakość surowców jest tak wyrównana i podobna, że liczy się tylko serwis. A wygrywają te firmy, których pracownicy handlowcy potrafią zbudować świetne relacje z pracownikami firm kupujących usługi i produkty.
        • anu_anu Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 13:01
          W biznesie liczy się oferta - rozumiana całościowo - czyli cena, terminowość dostaw, sposób załatwiania reklamacji czy ogólniej - postępowania w sytuacji, gdy coś się wysypie. Przyjmuje się, że handlowiec "pilnuje" swoich kontraktów (dostaw i ew. reklamacji) - więc Klient na tym buduje swoje przekonanie, że oferta całościowo jest OK.
          Przy czym odejście handlowca wcale nie oznacza pogorszenia warunków współpracy, profesjonalizm firm to umiejętność zagwarantowania powtarzalności obsługi - niezależnie od tzw. ruchu kadrowego!
          Natomiast praktyka handlowców, o których tu piszecie, jest taka, że dzwonią z komunikatem "tam już nikt kompetentny został a ja nadal mogę gwarantować to i tamto". I to właśnie jest ta nieuczciwość! Bo - patrząc od drugiej strony - jeżeli Klient pozostaje u swojego dostawcy a coś się psuje - to on by poszukał sobie tego handlowca, który mu gwarantował akceptowane procesy dostaw. I miałby do tego święte prawo!
          Ot i cała tajemnica...
    • hela6 Porażające 02.08.13, 10:55
      Porażające. Ja rozumiem że można wywodzić się z rodziny granatem od pługa oderwanej gdzie cała moralność to ciągnięcie byle do siebie bez oglądania się na żadne prawa ludzkie czy boskie a sprawiedliwość musi być po mojej stronie. Rozumiem bo widzę takich prostych ludzi a ich dzieci wcale ich nie wybrały..
      Ale kobieta najwyraźniej czytata, pisata, pewnie jakoś tam wykształcona po trzydziestce jak podaje w swoim profilu więc powinna już się rozejrzeć na czym polegają zasady rządzące tym światem ani na chwile nie zastanowi się dla czego wszyscy uważają ją za złodziejkę.
      Podejrzewam tu prowokację.
    • nicol.lublin Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 11:57
      Aneta, chyba dobrze, że założyłaś ten watek! teraz wiesz, że osoba, którą zatrudnisz powinna podpisać lojalkę, że żadnych danych z pracy wynosić nie może, bo coś tam coś tam.

      a do mrówy: wiele tu już zostało powiedziane, szkoda, że tego nie rozumiesz. wg ciebie architekt może sobie skserować projekty, które wykonał? i sprzedawać w nieskończoność? a pani z recepcji może sobie skopiować dane klientów? aż nie wierzę, że ktoś tak myśli.
      • murwa.kac Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 12:11
        MURwa jesli juz smile

        nie mowie o wynoszeniu projektow, umow, dokumentow etc.

        to jest moja praca co prawda, ale wlasnosc intelektualna pracodawcy.
        natomiast klienci to inna para kaloszy.

        ciezko mi uwierzyc, ze ktokolwiek pracujacy chocby w sektorze B2B odchodzi z jednej firmy do drugiej bez swoich klientow tylko rzezbi na nowo relacje z kolejnymi.
        juz nie mowiac o tym, ze w mniejszych miastach sektor B2B jest mocno zawezony. ba. nawet w wiekszych miastach sa specyficzni klienci, jedyni w swym rodzaju, ktorych kazdy chce miec w swojej bazie.
        np. jest jedna uczelnia wyzsza, pracuje w firmie x i mam relacje z odbiorca mojej uslugi/towaru na tejze uczelni.
        przechodze do firmy y. nie przenosze kontaktow do tej firmy, nie wspolpracuje z uczelnia, bo przeciez ona jest klientem firmy x.
        ale pracodawca firmy y wymaga ode mnie, oczekuje, ze relacje handlowe nawiaze. nie obchodzi go oczywiscie fakt, ze sa juz relacje w firmie x. mam zdobyc klienta i koniec.

        i co teraz? mam zaryzykowac zwolnienie, nagane szefa, bo to kradziez klienta firmy x? odejsc z pracy? do nastepnej firmy, w ktorej szef tez bedzie cisnal na zwerbowanie tego klienta, bo jest specyfiiczny?

        wydaje mi sie, ze wiekszosc osob wypowiadajacych sie tutaj przeciwko nigdy nie miala do czynienia z klientem biznesowym, z ktorym buduje sie dlugofalowe, czesto wieloletnie relacje oparte nie tylko na prostej sprzedazy towaru/uslugi ale tez serwisu. tylko z klientem z ulicy, ktory wpadnie 2 razy w miesiacu i zostawi przyslowiowe 100 zl.
        o takiego klienta to sie nie walczy i relacji z nim nie nawiazuje.
        • anetapzn Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 12:17
          murwa.kac napisała:

          tylko z klientem z ulicy, ktory wpadnie 2 razy w miesiacu i zostaw
          > i przyslowiowe 100 zl.
          > o takiego klienta to sie nie walczy i relacji z nim nie nawiazuje.
          >
          >

          Wiesz co ty absolutnie nic nie rozumiesz, nawet tego że walczy się o każdego klienta, z każdym nawiązuje relacje, nawet tego, który w firmie zostawia 5 zł. każde 5zł. jest ważne, a poza tym ten klient może pewnego dnia przyjść i zostawić kilka-kilkanaście tysięcy. No, ale to trzeba trochę pomyśleć, pracować przede wszystkim dla firmy i widzieć coś więcej niż czubek własnego nosa.
        • anu_anu Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 17:12
          W B2B zwykle jest tak, że firmy zawierają kontakt, który mówi, że w terminie do dnia dostarczy się coś za kwotę X. Prowadząc czy podpisując taki kontrakt po prostu wiesz - co dostają, za ile i kiedy im się skończy.
          Zmieniając pracę - nie zresetujesz się.
          Gdy przechodzisz do konkurencyjnej firmy (a przecież zwykle tak bywa, branżę trudniej zmienić niż pracodawcę) - to nadal masz prawo zwracać się z ofertą nowego pracodawcy do swojego Klienta, to jest rynek. Prawdopodobnie Twój Klient porówna oferty Twojej starej i nowej firmy - i coś wybierze. Jeżeli miałaś z nim świetne relacje - z pewnością zostanie to uwzględnione.
          I do tego miejsca wszystko jest OK.
          Natomiast jeżeli zabierasz do nowej firmy listę tysiąca Klientów z datą, do kiedy mają podpisaną umowę i pół roku przed tą datą dzwonisz do nich z konkurencyjną ofertą - to to jest kradzież.
      • gosza26 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 13:48
        Pomijając co ja myślę o takiej etyce postępowania.
        Ktoś już wyżej napisał,ze dla firm teraz najcenniejsze są bazy klientów i chciałam przestrzec. Coraz bardziej bezwzględne zachowania PH i nieuczciwych firm , dla których pracują prowadzą do tego, że przy obecnym prawie te firmy oczywiście, które na to stać, sądownie egzekwują wynoszenia baz klientów. Osoby fizyczne czy też sektor b2b -tu chyba pisała hela o tym- są coraz bardziej wyczuleni na przekazywanie ich danych i często sami informują podając dane PH.
        • gosza26 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 18:46
          chris1970 napisał:

          > A możesz mi powiedzieć jaka korzyść z tego wynika?
          > Oprócz tej, że dla własnej satysfakcji można kogoś podpieprzyć?
          >
          > Ja takich ciągotek nie mam. Cudze kłopoty, a w szczególności nie dające mi żadn
          > ych korzyści, mnie nigdy nie interesowało.
          ------------------------------
          Firmy dbają o swoje interesy. To oczywiste. Klient jest dobrem największym. Wykroczenie poza ramy uczciwej walki o klienta to zabawa z ogniem.
          PH kontaktuje się ze swoim stałym kl firmy x a on mówi: Wie Pan co dzwonił do mnie przedstawiciel firmy y i proponuje mi tą usługę za tyle i tyle-no i do tego momentu wszytko jest ok. Po czym klient dodaje: a Wie Pani co On znał szczegóły mojej umowy z Wami? Proszę o wyjaśnienie.
          Pada więc pytanie czy PH się przedstawił. Klienci najczęściej nie ukrywają informacji dot. konkurencji mając m.in możliowśc negocjacji umowy z obecną firma.
          Po ujawnieniu procederu firma x z której wyniósł PH dane już dalej zrobi z tego użytek. Raz , ze w umowach są lojalki, a dwa potężne kary za naruszenie danych osobowych klientów. Nikt nikogo nie podpieprza. Firma x dba o swoje pieniądze, klient o swoją prywatność.
          Dziwię się,ze ludzie działający w tym zawodzie często nie mają elementarnej wyobraźni bo o etyce zawodu to już dawno zapomniano.
    • sangrita Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 13:25
      Mini biuro podróży, rozumiem, że nie organizujecie własnych wyjazdów, tylko sprzedajecie czyjeś jako pośrednik? No to osoba sprzedająca wycieczkę ma ogromne znaczenie, bo dokładnie tę samą wycieczkę można kupić w pięciu innych biurach.

      No i proceder zabierania danych klientów uważam nieetyczny, ale też moim zdaniem hipokryzją jest potępianie tego w biurze podróży, ale akceptowanie w przypadku fryzjerki. No bo przeciez ona też swoją renomę sobie wypracowała na koszt byłego pracodawcy i pod jego marką, nie?
      • gosza26 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 13:58
        > u fryzjerki. No bo przeciez ona też swoją renomę sobie wypracowała na koszt był
        > ego pracodawcy i pod jego marką, nie?
        -----------------------------------
        Tyle,że mnie interesują umiejętności tej konkretnej fryzjerki, kosmetyczki itp. Pozostanie w tym konkretnym zakładzie niczego mi nie gwarantuje. Ba nawet jeśli tej osoby nie ma chwilowo, bo jest np. na urlopie powoduje,że czekam na jej powrót. Nie korzystam z zastępstwa.
            • anu_anu Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 16:29
              Mogę odpowiedzieć posługując się przykładem mojej fryzjerki - choć nadal twierdzę, że to nie taka sama relacja.
              Do konkretnego zakładu chodzę z czterech względów, mniej więcej równo-cennych:
              1. Bo są na mojej trasie "firma - dom",
              2. Bo jest dobra fryzjerka i kosmetyczka w jednym zakładzie,
              3. Bo używają dobrych kosmetyków, za to nie zabijają ceną,
              4. Bo zawsze znajdą dla mnie czas w pasującym mi terminie.
              Kosmetyczką jest córka właścicielki - więc się nie zmienia, ale przeżyłam tam już kilka fryzjerek. Z każdej byłam zadowolona - ale za żadną nie poszłam do innego zakładu. Bo tu właścicielka zawsze uczy nową fryzjerkę - jak przygotować farbę aby na moich włosach wyszedł mój ulubiony kolor. I jak się mnie obcina. Później te dziewczyny robią to naprawdę dobrze! A jak nie ma akurat wolnej fryzjerki - to właścicielka sama łapie za farbę i nożyczki - i też obie jesteśmy zadowolone z efektu.
              Gdy jak któraś z dziewczyn mi dawała swoją wizytówkę, to zawsze jej wprost mówiłam, że nic z tego.
              I uważam, że takie podbieranie komuś Klientki nie jest fair.
    • sadosia75 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 02.08.13, 22:07
      Nie zatrudniłaś złodzieja. Nie powinnaś się w ogóle nad tym zastanawiać.
      Tego typu ludzie uważają, że nie tylko bazy danych są ich, ale i np. papier do drukarki jest ich bo na ich biurku stoi, toner jest ich, i ekspres do kawy tez jest ich. Biorą ( czyt. kradną ) wszystko co dadzą radę unieść bo jest ich, bo wypracowali, bo im się należy.
      No ale to złodziej to czego po złodzieju się spodziewać? ze dokładać może do firmy będzie?
      Ja takich złodziei skutecznie "polecam" wśród moich biznesowych znajomych. Wymieniamy się informacjami kto kiedy i na ile kogo okradł. Dzięki czemu mamy swoje specyficzne "bazy danych"
    • claratrueba aneta, goń takich bo zapłacisz Ty! 03.08.13, 06:33
      Baza klientów stanowi nie tylko "własność" firmy, stanowi jej majątek o konkretnej wartości, za który bierze się pieniądze w przyp. sprzedaży firmy. Inna jest wartość firm usługowych o takim samym majątku materialnym gdy jedna ma stałych klientów 10 a druga 100. W bardzo wielu przypadkach to właśnie klienci są rzeczywistą wartością firmy.
      pracownik wynoszący te dane "niby swoich klientów" dokonuje kradzieży, Choć na ogół pozostaje bezkarny. Bo na pracodawcy ciąży zadanie uniemożliwienia mu tego bądź poprzez klauzulę o poufności danych klientów w umowie o pracę, bądź kompletnie nierealne uniemożliwienie mu kopiowania tych danych- jak zapobiec spisaniu danych do kajecika? To jest absurd prawny- traktuj pracownika z założenia jak złodzieja, zabezpieczaj się bo jak tego nie zrobisz to złodziej nie poniesie żadnych konsekwencji o ile nie ukradł nośnika z danymi.
      Natomiast firma, do której taki pracownik przyszedł z danymi, czyli przyniósł ze sobą majątek poprzedniego pracodawcy ryzykuje nie tylko, że sama zostanie tak okradziona, co jest wielce prawdopodobne, bo nieuczciwość to cecha charakteru, to zależy od osoby a nie gdzie pracuje. Ryzykuje odpowiedzialność z ustawy o ochronie konkurencji jeśli takie dane wykorzysta w swojej działalności. Są to dane, których nie uzyskał w sposób legalny- tak jest jeśli osoba przynosząca dane uzyskała je w ramach własnej działalności, własnej firmy a nie cudzej lub jeśli dane kupił od firmy dotychczas obsługującej klientów, o których dane chodzi.
      Takich spraw w sądach wcale nie jest mało i nie dotyczą tylko jakichś wielkich potentatów, sądzą się również firmy niewielkie, co dla przegranego oznacza oznacza utratę całego majątku.
      A o wpadkę jest bardzo łatwo- wystarczy, że klient dawnej firmy powiadomi ją, że dostał ofertę od nowej firmy, w której teraz pracuje pani Kasia, dawniej "pracująca u Was". Jeśli dawna firma udowodni, że pani Kasia mogła mieć dane klientów tylko z firmy a nie prywatnych kontaktów, to firma nowa, w imieniu której pani Kasia ofertę składa, podlega karze finansowej bardzo dotkliwej + koszty postępowania sądowego.
      • chris1970 Re: aneta, goń takich bo zapłacisz Ty! 05.08.13, 09:35
        Wszystko się zgadza, tylko kradzież trzeba udowodnić. Sam fakt, że klient otrzymuje ofertę z nowej firmy jeszcze o niczym nie świadczy. Pracownik sam może korzystać z wszelkich możliwych baz danych firm. Wystarczy jak firma kupi taki katalog czy Panoramę Firm, albo coś w ten deseń.
        Idąc Twoim tokiem rozumowania, to jeżeli firma X korzysta z usług firmy A i jest w bazie firmy A, to firma B już absolutnie nie może składać żadnych ofert, bo przecież firma X jest już w bazie firmy A.
        • araceli Re: aneta, goń takich bo zapłacisz Ty! 05.08.13, 10:17
          chris1970 napisał:
          > Wszystko się zgadza, tylko kradzież trzeba udowodnić. Sam fakt, że klient otrzy
          > muje ofertę z nowej firmy jeszcze o niczym nie świadczy. Pracownik sam może kor
          > zystać z wszelkich możliwych baz danych firm. Wystarczy jak firma kupi taki kat
          > alog czy Panoramę Firm, albo coś w ten deseń.

          Wszystko fajnie ale jak dostaniesz taką ofertę z firmy, której nie znasz to firma ta ma obowiązek wskazać skąd ma Twoje dane. Jeżeli nie potrafią wskazać to mogą mieć spory problem z GIODO.

          Gromadzenie i przetwarzanie danych (a wysłanie oferty już się tu łapie) podlega ścisłym regulacjom prawnym.
            • araceli Re: aneta, goń takich bo zapłacisz Ty! 06.08.13, 13:30
              chris1970 napisał:
              > Fakt kupienia bazy danych legalnie i posługiwanie się adresami tak jakie widnie
              > ją w bazie nie jest działaniem poza prawem smile

              A kto tu cokolwiek kupuje? Tutaj mowa o tym, że pracownik nielegalnie wynosi bazę danych poprzedniego pracodawcy. Kupienie kradzionej bazy danych legalne nie jest.

              Pracownik, który przechowuje dane swoich klientów w swoich zasobach musi mieć zgodę tych klientów na gromadzenie ich danych. Tymczasem zapewne klienci zgodzili się na gromadzenie danych ale przez firmę a nie w prywatnych zasobach Kowalskiego.
              • chris1970 Re: aneta, goń takich bo zapłacisz Ty! 06.08.13, 20:25
                A skąd wiesz? Znasz sprawę od podszewki?
                Dawno dyskusja tu odeszła od głównego wątku i trwają dysputy na temat różnych sytuacji.
                Od biura podróży aż do zakładu fryzjerskiego.
                Nie wiemy, czy pracownica oferująca siebie z bazą danych ma zgody klientów, czy też nie.
                Nie wiemy nic, oprócz tego, że pracownik bazę klientów ma. Kropka.
        • claratrueba Re: aneta, goń takich bo zapłacisz Ty! 05.08.13, 10:37
          > Idąc Twoim tokiem rozumowania, to jeżeli firma X korzysta z usług firmy A i jes
          > t w bazie firmy A, to firma B już absolutnie nie może składać żadnych ofert, bo
          > przecież firma X jest już w bazie firmy A.

          Mylisz dwa pojęcia- czym innym jest firma, a czym innym jej pracownik. Firma jest właścicielem danych a pracownik nie. Czyli jeśli firma A za pośrednictwem swojego pracownika złoży mi propozycję a moje dane ten pracownik ma w ramach pracy w firmie A, to wszystko jest OK. natomiast jesli pracownik w nowej firmie wykorzystuje dane z poprzedniej, to jest to wykorzystywanie danych nie zgromadzonych samodzielnie przez nową firmę pracownika.
          Oczywiście, inaczej wygląda to w przyp. danych firm, które sa jawne i ogólnie dostępne, do znalezienia w necie, czy Panoramie Firm. Inaczej w przyp. danych osobowych czyli dot. osób fizycznych, które podlegają ochronie- nie są jawne, ogólnie dostępne. Czyli jeśli pracownik w nowej kontaktuje się za pomocą danych ogólnie dostępnych, nawet jesli w transakcji z klientem wykorzystuje jego wcześniejszą znajomość- to jest to OK. Bo nie wykorzystuje "danych", które są własnościa dawnej firmy a swoje ew. atuty osobiste czyli własne. Natomiast jesli wykorzystuje kontakt, w którego posiadania wszedł poprzez pracę w danej firmie a nie dostępny w inny sposób to jest to działanie, którego prawo zabrania.
          • chris1970 Re: aneta, goń takich bo zapłacisz Ty! 06.08.13, 11:51
            Pomijasz fakt, że być może pracownika łączą relacje prywatne, jeszcze spoza poprzedniego miejsca pracy.
            "Przyniesienie" znajomego do firmy jako klienta, nie pozbawia pracownika prawa do kontaktu z tą osobą, nawet na gruncie zawodowym.

            Czyż nie wygląda to kretyńsko?
            Kasia i Jola znają się od szkolnej ławy. Kasia zaczęła pracować w biurze podróży.
            Szef kazał pracownicom oferować usługi firmy znajomym. Kasia zaproponowała Joli wycieczki. Jola zgodziła się i co roku kupowała wycieczki w biurze, w którym pracowała Kasia.
            Po 5 latach, Kasia otworzyła własne biuro podróży. Zgodnie jednak z purystami z internetu, mało znających życie, Kasia powinna odesłać Jolę do poprzedniego pracodawcy, ponieważ, zgodnie z tymi zasadami, dane osobowe Joli znajdują się w bazie poprzedniego pracodawcy, tak więc Kasia Joli nie może zaoferować wycieczki ze swojego biura, bo zgodnie z prawem, mogą rozmawiać tylko o nowych tipsach i jaki nowy przepis na sałatkę przeczytały w internecie, absolutnie nic o wycieczkach.
        • ookaa Re: aneta, goń takich bo zapłacisz Ty! 05.08.13, 16:25
          chris1970 napisał:

          > Wszystko się zgadza, tylko kradzież trzeba udowodnić.

          Jest trochę sposobów na udowodnienie kradzieży. Np. taki: firma, obawiając się kradzieży bazy danych swoich klientów, celowo umieszcza w niej dane klientów czy klienta nieistniejącego, przypisując mu specjalnie utworzony adres mailowy będący w gestii kogoś, kto w firmie pilnuje wykorzystywania bazy. Może to być nawet sam prezes. A więc mail wysłany w ramach akcji mailingowej przez nielojalnego pracownika, który właśnie przeszedł do innego pracodawcy, trafi wprost do prezesa czy kontrolera. Podany w danych lipnego klienta telefon też rozdzwoni się wcale nie u niego, a np. u prezesa. No i mają już cwaniaczka.
          Oczywiście, że dane firm publikowane np. w książkach telefonicznych są dostępne dla wszystkich. Ale już np. dane klientów - osób prywatnych są dostępne tylko przez bazę.
          • araceli Re: aneta, goń takich bo zapłacisz Ty! 06.08.13, 13:35
            ookaa napisała:
            > chris1970 napisał:
            > > Wszystko się zgadza, tylko kradzież trzeba udowodnić.
            > Jest trochę sposobów na udowodnienie kradzieży.

            To jest jeszcze prostsze w przypadku danych osobowych. Każdy podmiot gromadzący i przetwarzający dane musi na wezwanie wskazać skąd je ma. I odpowiedź 'z prywatnego kajecika naszego nowego pracownika' tutaj nie przejdzie wink
    • kol.3 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 05.08.13, 18:01
      Gdy pracowałam w centrali handlu zagranicznego, to klienci zawsze szli za handlowcem, niezależnie od tego w jakiej firmie pracował. Dobra obsługa kontaktu przez handlowca X tworzyla markę handlowcowi. Po prostu gdy klient stwierdzał, że jego ulubiony handlowiec odszedł do innej firmy, to też szedł do tej firmy. Handlowcy zmieniając firmę zawiadamiali swoich klientow, gdzie odchodzą. Firma to ludzie, czy się komuś podoba czy nie. W ten sposób idziemy za fryzjerami, lektorami języków, lekarzami itp.
      Firmy zatrudniające dobrych fachowców powinny o nich dbać.
      • claratrueba Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 06.08.13, 05:16
        Po prostu gdy klient stwierdzał, że jego ulubiony handlowiec odszedł do innej firmy, to też szedł do tej firmy

        Wtedy, kiedy klient idzie za pracownikiem do innej firmy jest OK. Wtedy, kiedy za pracownikiem idą dane klientów jest to łamanie prawa.
        Ha
        > ndlowcy zmieniając firmę zawiadamiali swoich klientow, gdzie odchodzą.
        Prawidłowo. W ten sposób klient ma wybór czy chce korzystać z firmy dotychczasowej czy z obsługi pana Jasia gdziekolwiek by nie pracował.
        > Firmy zatrudniające dobrych fachowców powinny o nich dbać.
        Osoby kradnące dane raczej nie bywają dobrymi fachowcami, czy w ogóle jakimikolwiek fachowcami. Takie osoby oferują kradzione dane bo swoich walorów to zaoferować nie bardzo mogą z braku takowych.
        • kol.3 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 06.08.13, 07:09
          Ależ wszystko jasne. Tylko, że dzisiaj pracownik musi przyjść do firmy z kapitałem. Firma od niego tego wymaga, to warunek przyjęcia do pracy, chodzi o nakręcenie obrotów. Tym kapitałem jest baza kontaktów. Jeśli pracownik przychodzi do firmy z bazą kontaktów to jest dobrze (a przecież ją wyniósł z innej firmy), jeśli odchodzi z bazą kontaktów to jest źle, bo ukradł. Czyli jak Kali....
          Zadałabym pytanie prawnikowi jak jest z prawami autorskimi do bazy, którą pracownik sam opracował..
          Mój kuzyn pracując w gazecie pisywał felietony i to on ma do nich prawa autorskie, do niego wydawnictwa zwracają się o zgodę na ich wydanie, wcale to nie jest wlasność firmy.
          • wuika Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 06.08.13, 09:00
            Pisał w ramach umowy o pracę, czy innej? Bo jak innej i nie zrzekł się praw, to tak, wszystkie są jego. Ale w ramach umowy o pracę zostają prawa autorskie, które mówią, że autorem jest X czy Y, ale prawa majątkowe ma firma, która go zatrudniła, aby opracował to, czy tamto.
              • claratrueba Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 07.08.13, 05:51
                > Ustawa mówi o autorskich prawach majątkowych, nie rozróżnia praw majątkowych i
                > praw autorskich i stwierdza, że tylko i wyłącznie twórca ma wylączność do auto
                > rskcih praw majątkowyc

                Rozróżnia je bardzo wyraźnie: autorskie prawa majątkowe mogą być przez autora sprzedane osobie fizycznej czy prawnej (również można się ich zrzec, podlegają dziedziczeniu). Tak jest np. z programami komputerowymi, projektami architektonicznymi, stronami internetowymi, znakami graficznymi. Nabywca płaci autorowi za dzieło i za przeniesienia praw autorskich na niego. Inaczej nie mógłby, bez zgody autora i bez każdorazowej opłaty za wykorzystanie, użyć tego dzieła.
                Osobiste prawo autorskie nie podlega zbyciu (zrzeczeniu, dziedziczeniu)- autor zawsze pozostaje autorem czyli inna osoba nie może jego dzieła skopiować i podać za swoje, przy użyciu całości lub fragmentu musi podać nazwisko autora.
                Prawa majątkowe wygasają po określonym czasie np. książki 70 lat od chwili śmierci twórcy, osobiste nie wygasają nigdy.
          • wadera3 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 06.08.13, 11:30
            To ja z pozycji "klienta", piszę w cudzysłowiu, bo jestem zwykłym zjadaczem chleba, a nie jakimś ważnym klientem jakichś ważnych instytucji.
            Jako klientowi byłoby mi miło i doceniłabym to, że pan/i xyz, który świadczył dla mnie jakieś usługi, bądź z którym współpracowało mi się znakomicie, dał znać, że od tej pory pracuje w innym miejscu. Bo, jesli ów wzmiankowany pan xyz, robi to samo co do tej pory, ale tak samo dobrze, i dla mnie na takich samych warunkach, to jest mi (klientowi) doskonale obojętne, czy "mój" pracownik procuje dla tej, czy innej firmy.
            Gorzej, gdy na miejscu xyz-ta w dotychczasowej firmie, siedzi inny yzx, i nagle ogłasza mi się w telefonie czy @, że "witam, blablabla......" Tak na 95% nie będę kontynuowała współpracy.
            Bo: swoje dane powierzyłam nie firmie, tylko właśnie xyz-towi, który tam pracował. I nie mam życzenia sprawdzać, czy kolejny pracownik będzie mi odpowiadał. Na zasadzie wspominanego tu już fryzjera czy szewca, chcę swojego i już.
            Wiem, może to infantylne, ale jakże prawdziwe.
            Prawnicy, którzy na tych "kradzieżach" łoją kasę, zawsze zawołają głosem wielkim, że pracownik pracuje dla firmy, i co wypracuje - jest firmowe.
            Takie myślenie chyba miało kiedyś nazwę "niewolnictwo", a dziś ludzie jakoś chętnie temu się poddają. Jednocześnie narzekając na mobbing, nękanie i inne korporacyjne przyjemności.
            No, ale ja, jestem już, jak na tę dyskusję, starej datywink
            I dzisiejsze prawa rynku do mnie słabo przemawiają.
            Różnice, między "kradzieżą" bazy danych, a "maniem w głowie" kontaktów swoich klientów są subtelne, ale jednak są.
            I nie na darmo gonię wszelkich telefonicznych i mailowych natrętów, którzy a to dzwonią z zastrzeżonego numeru(a nie, sorry, ustawiłam telefon, zastrzeżony już do mnie się nie dodzwoniwink) a to mailują.
            Wszelkie Pauliny, Moniki i inne Kasie dzwoniące z firmy...mające propozycję, ofertę, promocję, oraz inny, niepotrzebny mi pakiet czegośtam, czy inteligentnie zagajają "czy mogę pani zabrać chwilę"...gonię, banuję, blokuję i zapamiętuję numer, który, jeśli jakimś cudem się do mnie jeszcze dodzwoni, natychmiast odrzucam.
            Kto oglądał Awans Redlińskiego, wie o czym mówię.
            • claratrueba Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 06.08.13, 12:00
              byłoby mi miło i doceniłabym to, że pan/i xyz, który świadczył dla mnie jakieś usługi, bądź z którym współpracowało mi się znakomicie, dał znać, że od tej pory pracuje w innym miejscu.

              To mu wolno zrobić jemu, jako osobie fizycznej. Nie wolno mu dać danych firmie, bo to są Twoje dane, Twoje dobro chronione prawnie, Skoro Cię różne firmy molestują to znaczy, że w jakiś sposób w posiadanie Twoich danych weszły.
              > Prawnicy, którzy na tych "kradzieżach" łoją kasę, zawsze zawołają głosem wielki
              > m, że pracownik pracuje dla firmy, i co wypracuje - jest firmowe.
              > Takie myślenie chyba miało kiedyś nazwę "niewolnictwo", a dziś ludzie jakoś chę
              > tnie temu się poddają. Jednocześnie narzekając na mobbing, nękanie i inne korpo
              > racyjne przyjemności.

              O ile się nie mylę, niewolnik nie dostawał zapłaty, nie mógł odejść od swojego pana.
              Pracownik, który pracuje za pieniądze nie odpowiada całym majątkiem lub wpłaconym kapitałem w razie upadku firmy, często przychodząc do firmy, nie dołożył się w żaden sposób do jej majątku czy to fizycznego czy wartości niematerialnych i prawnych, których elementem są właśnie bazy klientów. Korzysta z jej renomy w swoim cv nawet jeśli nie był twórcą owej renomy.
              Jeszcze ma prawo pozbawiać ją owych wartości niematerialnych i prawnych, realnie obniżając wartość godziwą firmy?
              Jak nie chce być czyimś pracownikiem niech założy własną firmę, to nie jest niemożliwe. Niech pracuje na swoją reputację, na wartość własnej firmy.
              To są realia "drugiej strony", która też podlega ochronie i powinna. Bo daje pracę. Odrobina lojalności wobec tego, którego język polski nazywa również "chlebodawcą" nie obowiązuje?

              • chris1970 Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 06.08.13, 13:02
                Bywa i tak jak piszesz, ale w większości przypadków jakie znam i to co mi rzeczywistość pokazuje, jest odwrotnie.

                Owszem, do właściciela należy firma i wszystkie dobra, w tym niematerialne, policzalne i te niepoliczalne.
                Nie zgodzę się z tym, że pracownik nie ma wpływu na wartość firmy. Swoją pracą, zdobywaniem klientów powiększa wartość firmy, oczywiście, na rzecz pracodawcy.

                O tym niekokładaniu się do majątku firmy, to nie mów tak, bo ja tylko się zgodzę, że nie dołożył się pracownik do kapitału zakładowego, wyrażonego w KRSie. Pozostała nadwyżka jest wynikiem działania właściciela, a także pracowników, którzy za pracę dostają wynagrodzenie.

                Wracając do okresu niewolnictwa. W Rzymie przyjęte było, że dobry pan przeznacza na utrzymanie jedną dziesiątą przychodów.

                Patrząc na dzisiejszą ekonomię, która firma przeznacza 10% swoich dochodów. Żadna.

                Ilu właścicieli firm poważnie traktuje swoich klientów? Ilu zna swoich klientów?
                To pracownicy często pamiętają o klientach, to pracownicy mają dobre relacje.
                To pracownicy spotykają się na ulicy i z klientami i wymieniają grzeczności.
                Nie właściciele. Jeszcze nie i jeszcze do tego poziomu daleko.
                Wspominając konkretnie biura podróży z usług których korzystałem. Znałem tylko pracowników, a kupowałem bilety prywatne i służbowe.
                Nigdy nie zdarzyło się, żeby właściciel siedzący na zapleczu i plaszczący 4 litery wyszedł do mnie i się przywitał.
                To pracownice w biurze podróży częstowały mnie ciastem, jak przyniosły do pracy z okazji swoich rodzinnych świąt.
                Od biura podróży, od właściciela firmy nie dostałem nigdy, nawet życzeń świątecznych, a od pracownic tak, ze swoich prywatnych telefonów.
                Takie są fakty i życie.
                Właściciel o mnie sobie przypomni, jak pracownik z którym to miałem długie relacje odejdzie do innej firmy, albo sobie założy, ale nie będzie właściciel o mnie zabiegał osobiście, ale przez innego pracownika, którego nie znam i z racji tego, że jestem w bazie firmy X, obca osoba będzie do mnie bezczelnie słodko się przymilać, bez krępacji per panie krzysztofie mawiać, a osoby na oczy nie widziałem, lub też właściciciel będzie sobie rościł prawa w sądzie.
                • claratrueba Re: Pracownik z bazą klientów? Wytłumaczcie mi pr 07.08.13, 09:23
                  nie dołożył się pracownik do kapitału zakładowego, wyrażonego w KRSie. Pozostała nadwyżka jest wynikiem działania właściciela, a także pracowników, którzy za pracę dostają wynagrodzenie.

                  Właśnie za to dostają wynagrodzenie- za powiększanie majątku firmy, nie za to, że do niej przychodzą. W przeciwieństwie do właściciela, który ma zysk lub stratę lub bankrutuje zostając z komornikiem tylko dlatego, że jest właścicielem, nie za swoje działanie na rzecz majątku firmy. W przeciwieństwie do pracownika, który MUSI dostać swoje wynagrodzenie z tyt. umowy o pracę, który za długi firmy nie ponosi żadnej finansowej odpowiedzialności, właściciel ryzykuje. Co więcej, właściciel ponosi wyłączną odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez pracownika. Oczywiście, jest ubezpieczony ale to nie pracownik ponosi koszt polisy tylko pracodawca. A pracodawca może od pracownika odzyskać nie więcej niż wysokość trzymiesięcznego wynagrodzenia. Mam propozycję: jest wielkie zapotrzebowanie na prace koparką. Kup taką, zatrudnij operatora i zaryzykuj, że po pijanemu rozwali komuś dom. Odszkodowania nie dostaniesz (alkohol), wypłać za rozwaloną chałupę, koparkę oddaj na złom, a pijaczkowi odbierz te kilkanaście tysięcy jego poborów- na otarcie łez. Albo z nim w tej koparce siedź żeby go upilnować.
                  > Patrząc na dzisiejszą ekonomię, która firma przeznacza 10% swoich dochodów. Żad
                  > na.
                  W handlu, przemyśle pewnie taki jest udział procentowy wynagrodzeń w kosztach. Lub mniejszy. Nowoczesność robi swoje, "nieszczęsnych niewolników" potrzeba coraz mniej. Zakładam, że są bardzo szczęśliwi, że nimi być nie muszą, mogą sobie spokojnie być szczęśliwymi bezrobotnymi.
                  W usługach opartych na pracy umysłowej pracowników, koszty wynagrodzeń+ ZUS wynoszą nierzadko 90% (średniorocznie, bo bywają miesiące, gdy koszty te przekraczają przychody- to się nazywa strata- w księgowosci na czerwono). Czy myślisz, że pracownik, którego firma ma stratę, może nie dostać wynagrodzenia zasadniczego z umowy o pracę? Nie, on dostać musi. Inaczej Sąd Pracy i zaspokojenie z majątku właściciela.
                  Chce sie być udziałowcem w majątku firmy również niematerialnym- przyjmij udział w ryzyku, które ponosi tylko właściciel.
                  To się zresztą praktykuje. Pracownik wartościowy często dostaje propozycję objęcia pewnego procentu udziałów odpowiadający jego wypracowanemu procentowi wartości godziwej firmy lub wartości niematerialnej i prawnej (gdy majątek trwały pozostaje niepodzielony). Ale to oznacza nie tylko procentowy udział w zyskach ale i stratach, procentową odpowiedzialność za długi, procentową odpowiedzialność za szkody (wyrządzone przez pracowników też). Zdziwiłabyś się jak wielu "wyzyskiwanych niewolników" woli pozostać pracownikami, z gwarantowaną prawem pensją niż "wyzyskiwaczami" bez żadnej gwarancji.
                  Twoje obserwacje ciężkiej pracy pracownika i śmierdzącego lenistwa właściciela są dokładnie odwrotne od wyników badań wizerunku pracodawców prywatnych przez ich pracowników: 89% pracowników powiedziało że cyt" właściciel pracuje więcej niż pracownicy". Czego klient pewnie nie widzi. A o tym co robi, najczęściej nie ma pojęcia i wyobrażenia. Dopóki sam nie stanie się przedsiębiorcą.