ohydka
06.08.13, 09:25
W weekend mój syn jechał Kolejami Mazowieckimi, miał bilet i legitymację studencką. Podczas kontroli okazało się, że bilet był pomyłkowo wystawiony z datą jutrzejszą. Konduktor go nie uznał bo chyba liczył na prowizję i wystawił wezwanie do zapłaty na przeszło 170 zł. Syn odwołał się pisemnie, ale kobieta przyjmująca pismo powiedziała mu, że są marne szanse na reklamację.
Co o tym myślicie, czy naprawdę nie ma szansy na odwołanie i czy każda z Was kupując bilet sprawdza na nim datę. Dodam, że bilety nie są chyba zbyt czytelne, bo sam konduktor poprosił do porównania bilet innego pasażera.