Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha

07.08.13, 14:24
Generalnie jestem załamana swoimi możliwościami w karmieniu swojej gromadki.Nie ma co jeść sadwszystko to trucizna.Depresję już sobie prawie zafundowałam -szczególnie odkąd mam sporo eko znajomych na fb...długa historia i w każdym razie problem jest i myślę że do tego wniosku dochodzi niejedna mama.
Moja najmłodsza córka ma 17 miesięcy .Półtora roku karmiłam ją piersią ale przyszedł moment na mleko modyfikowane.I nie wiem co mam zrobić.Oczywiście lekarz proponuje Bebilon i ja je podaję ale on i pewnie reszta innych ma w składzie olej palmowy ,zakazaną już podobno w usa wanilinę ,maltodekstrynę.To są te o których czytałam niefajne opinie ,reszty nie analizuję bo nie mam wiedzy a duża jeszcze ta lista składu.Zastanawiam się czy jeśli maluch nie ma alergii to nie podawać jej już normalnego mleka -pasteryzowanego ,takiego z krótkim terminem ważności.Z kaszkami też problem -nie kupuję Nestle i innych podobnych,jak musiałam to kupiłam niemiecką Milupę i rossmanową grysikową ale jest to mocno osłodzony pył o takiej samej jakości jak te nasze -jakoś ufam Niemcom w kwestii higieny zywności ale produkt też jest mocno przetworzony z mnóstwem dodatków.Sama mielę ziarno orkiszu,amarantusa albo kaszkę manną i gotuję w 90 st z mlekiem modyfikowanym kilka minut aby na koniec zmiksować wszystko z bananem.Kaszka jest gęsta ,pyszna i maluch na niej przesypia cale noce po kolacji.Na kaszce z pudełka budzi się o 2 w nocy..
Ale tu też nie wiem czy nie popełniam błędu -bo może mleko modyfikowane traci na wartości w 90 st.I lepiej podawać dziecku kaszkę gotową która wymaga wody 50 st.tylko mam wrażenie że te kukurydziane i ryżowe to sam pył...
    • martialis Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 14:50
      Pomijając dylemat co dawać/czy dawać... (ja daję normalne mleko + ewentualnie mm).

      W wypadku, gdy sama gotujesz kaszę to po prostu dodaj mleko modyfikowane po ugotowaniu i przestudzeniu tejże i nic nie straci.
    • jola_ep Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 15:30
      Szkoda, że nie możesz już karmić piersią...

      Kaszek jeść nie musi.
      Kasze/zboża powinien.

      Można gotować z wodą/owocami, jak chcesz dodać potem mleko.
      Czym się różni kaszka pszenna od kromki chleba? (czasem można kupić całkiem fajne pieczywo lub nawet upiec)
      Czym kaszka ryżowa od ryżu w zupie?
      Kaszę gryczaną w mojej rodzinie jadamy jako zamiennik ziemniaków, podobnie jak jęczmienną. I oczywiście w zupach.

      Tak naprawdę ta konieczność mleka modyfikownego i kaszek to głównie marketing. I duże pieniądze, które za tym stoją.

      Moje miały alergię, więc nie wiem, jak jest ze zwykłym mlekiem, ale zawsze pozostają jogurty/kefiry/ser biały
      • chris1970 Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 16:36
        Czym się różni kaszka pszenna od kromki chleba?
        A chociażby tym, że pszenica w kaszce przed produkcją została przebadana na obecność zanieczyszczeń, które nie giną podczas obróbki cieplnej np. toksyny, pleśnie, pozostałości obcych ciał. To co, w kaszce musi być przebadane za każdym razem, w chlebie, czy też mące użytej do produkcji taki program badań jest krótszy i zgodnie z prawem, powinien (ale nie musi) być zrealizowany raz w roku. Przy tym, zgodnie z prawem, produkt specjalnego przeznaczenia żywieniowego jest zwalniany do sprzedaży po uzyskaniu wyników wszystkich badań i potwierdzona zgodność z parametrami określonymi w wymaganiach dla takiej żywności.
        W przypadku żywności do powszechnej konsumpcji nie ma takiej procedury, że produkt zwalniany do sprzedaży jest po uzyskaniu badań pełnych. Najczęściej jest tak, że produkt jest zwolniony na postawie badań podstawowych, a badania pełne wykonywane są jako tzw. monitoring. Najczęściej wyniki badań pełnych są wtedy jak produkt znajdzie się na półce.
        To samo dotyczy ryżu i innych zbóż, które jako produkty suche, są narażone przede wszystkim na obecność toksyn pochodzenia mikrobiologicznego. Wg listy bezpieczeństwa, jest to zagrożenie nr 2 po zakażeniach mikrobiologicznych.
        Nawet największa matczyna miłość i zaangażowanie włożone w przygotowanie posiłku samodzielnie ze składników kupionych w sklepie, nie spowoduje, że te produkty będą miały mniej metali ciężkich i będą najzdrowsze.
        Nie ma co szukać przepisów amerykańskich. Mamy własne przepisy unijne, znacznie restykcyjniejsze niż amerykańskie. Zakazana jest etylowanilina, a nie wanilina. Owszem, wolałbym jednak aby w takim produkcie nie było aromatu sztucznego, a naturalny aromat waniliowy.
        Bebilon to nie jedyny produkt dla dzieci powyżej roku.
        17 miesięczne dziecko to nie to samo co dorosły. Do 3 roku życia dziecko powinno się podawać mleko modyfikowane nadal. Ich skład jest i tak dostosowany do potrzeb dziecka, już nie niemowlęcia, a jeszcze nie przedszkolaka ani dorosłego.
        To co dziecko dostaje do jedzenia ma wpływ na to jak się będzie odżywiać w przyszłości, jaka będzie skłonność do chorób. Mało osób o tym wie, że wraz z budowaniem kości i rozbudową tkanek opócz wapnia, magnezu i wielu fajnych rzeczy, do kości i miękkich tkanek dostają się również takie niefajne rzeczy jak ołów, arsen, kadm. Okres półtrwania dla tych pierwiastków wynosi około 25 - 30 lat. Czyli tyle siedzą w tkankach.
        Tyle na ten temat.
        • jola_ep Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 18:20
          czy to oznacza, że półtoraroczniak nie może jeść chleba? kaszy? sera? i innych produktów, tylko te polecane dla niemowląt?
          Te kilkanaście lat temu nikt z pediatrów nie wspominał o tym, że nie mogę dziecku (półtorarocznemu) podawać chleba, ani gotować własnych zupek z dodatkiem np. kaszy....


          OK, to poproszę ekologiczną, zdrową żywność dla niemowląt smile na przykład kaszkę, składającą się z ... kaszki.
          Weszłam na pierwszą z brzegu stronę znanego producenta kaszek.
          Z kilkunastu (lub więcej) dla mojego dziecka nadawałaby się jedna... kleik ryżowy uncertain (tylko dlaczego jest wzbogacony akurat o B1? w jakim celu? )
          Inni produkują lepiej?

          > Do 3 roku życia dziecko powinn
          > o się podawać mleko modyfikowane nadal.

          To wytłumacz mi proszę dlaczego tak mały nacisk kładzie się na to, żeby karmić dzieci jak najdłużej mlekiem matki? (choć wszystkie znane mi oficjalne zalecenia o tym mówią: polskie, europejskie i światowe). Najlepiej dopasowanym do potrzeb dziecka? Dużo lepiej niż mleko modyfikowane? Kasa?
          Ja swoim dzieciom nie dawałam mleka modyfikowanego. Trochę starszej - ale wtedy byłam głupia i mniej wiedziałam.


          Z resztą w zasadzie się zgadzam, tylko pytanie brzmi: co ma zrobić matka, która pragnie zdrowo odżywiać dzieci???? (pamiętam swoje rozterki z tego okresu)
    • semi-dolce Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 15:47
      Ale po co tak kombinujesz? 17 miesięcy to duży człowiek i mleko może już zwykłe krowie pić i jeść normalne kasze (po co je mielić albo miksować?). Ugotuj jaglankę, dodaj dowolne owoce i masz "kaszkę owocową". Ugotuj mannę na mleku (krowim) i masz mleczną. Chcesz to słodzisz (i czym chcesz, np. jaglance trochę miodu bardzo dużo daje a i zdrowe jest), nie chcesz to nie. Mleko modyfikowane dla zdrowego dziecka powyżej roku to tylko chwyt marketingowy, nie konieczność, kaszek niemowlęcych żadnemu dziecku nie trzeba dawać wcale. Ekologiczne jedzenie to także żywność jak najmniej przetworzona - nie gotowe "kaszki" w postaci miału z niewiadomymi dodatkami, nie mleko produkowane w fabryce.
    • autumna Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 17:50
      Bodajże od 12 miesiąca życia moje dziecko jadło zwykłe krowie mleko i zwykłe kaszki - manna, owsianka, płatki kukurydziane (takie najzwyklejsze, bez udziwnień) itp. Zresztą kaszka na mleku to raptem jeden posiłek dziennie - roczniak przecież już je prawie wszystko to samo co dorośli - ziemniaki, pieczywo itp. Jak nie masz alergika, to wyluzuj.
    • budzik11 Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 19:09
      Po 1. mleko możesz dawać normalne, krowie, niekoniecznie modyfikowane. Mój młodszy syn nigdy modyfikowanego nie spróbował, jakoś po roku zaczął pić krowie (był w tym czasie nadal na piersi, ale właśnie zupy mleczne, naleśniki itp jadł na krowim).
      Po 2. jak gotujesz zupę mleczną, możesz ugotować ją na wodzie i na koniec, po ostudzeniu, dodać suche mm.
      po 3. Ja jestem raczej eko jeśli chodzi o jedzenie dzieci, młodszy syn był karmiony piersią 3 lata, ale wcześniej, po 12 m-cu, jadł już wszystko to, co my, gotowane razem - więc i normalne kanapki, kasze, obiady itd. Więc 17-miesięczniak, co ktoś wyżej napisał, to juz duży chłopak i nie trzeba się tak nad jego talerzem trząść wink
      po 4. kasza manna zwykła, najzwyklejsza będzie lepsza niż najlepsza "specjalnie dla dziecka" bo te mają dziwne dodatki.
    • stara-a-naiwna Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 20:11
      wybacz, ze zburzę Ci poukładany swiat ale nie wierzę w żywność ekologiczną - dla mnie ekologiczna to taka którą sobie sama wyhoduje (inne jeśli nie nawożone to hodowane przy autostradzie)

      kilka pokoleń temu nasze babki dawały naszym mamom to co było w domu i jakoś nikt nie umarł na niestrawność czy zdewastowany żołądek. karm normalnie: dawaj zupę - tylko mniej doprawioną, staraj się kupić nie dmuchane bułki i tyle...

      Dawaj wszystko oprócz: octu, grzybów, mocno tłustego mięsa, fast fudów, unikaj przesłodzonych półproduktów i ewentualnie tego na co ma uczulenie.
      Gdyby mleko było "śmiertelne" całe pokolenia nie piły by go i rasa ludzka by ogólnie wymarła (nie używaj mleka UHT bo chociaż wygląda i smakuje jak mleko mlekiem nie jest - jest rozbity łańcuch białkowy i nie ma wartości odżywczej - mleko podgrzane do 90' dalej jest mlekiem chociaż juz pozbawionym "dobrych" bakterii mlekowych - po co je zagotowujesz skoro ma zabite wszelkie kultury mlekowe? = wcześniej było zagotowane przez producenta)

      wyluzuj z tym zdrowym odżywianiem bo oszalejesz
      nie unikniesz trucizn XXI wieku - jeśli już ominiesz niezdrową żywność dopadnie Cię zanieczyszczenie powietrza i tak w kółko coś




      • anula36 Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 21:35
        sorry za off top,ale wlasnie sie dowiedzialam,ze mieszkajac w Krakowie, to jakbym 7 papierochow dziennie palila! I cale eko zycie diabli biorawink
    • omega_x Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 21:38
      Rozumiem Twoje rozterki, bo sama nie tak dawno takież przechodziłam. Skład kaszek ogólnie dostępnych woła o pomstę do nieba, ja np. nie życzyłam sobie dosładzania (po co dziecku cukier?) stąd również szukałam alternatywy.
      Długo karmiłam piersią, później przeszłam na mleko modyfikowane (tak, nie gotuje się go, należy kaszę ugotować na wodzie, po ostudzeniu dodać modyfikowane). Mleka krowiego nie podaję - zaśluzowuje organizm itp. Wystarczy poczytać. Z resztą mój młody źle znosił mleko krowie, także długo był na modyfikowanym, po czym przeszłam na mleka migdałowe, orzechowe itp. Można kupić, można samemu bardzo łatwo zrobić (również bananowe, ryżowe i wiele, wiele innych).
      Kaszki kupowałam firmy Holle - głównie jaglaną, orkiszową czy tam z kilku ziaren itp. Bo zamiast pszennej możesz gotować mannę itd. Jaglaną też możesz kupić w ziarnach, ugotować na wodzie, zblenderować - 17 miesięczniak już sobie poradzi. Ale te Holle są na tyle fajne, że w składzie jest jedynie kasza i o to mi szło. Chyba też wit. B1, ale w porównaniu do tych supermarketowych to zdecydowanie lepsze. Holle można kupić choćby na allegro i w sklepach ze zdrową żywnością.
      No i tyle tak na szybko smile
    • hela6 Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 22:44
      Uch, tak sobie czytam i dziękuję najwyższemu ze moje dziecko wykarmiłam bez internetu i bez tej całej wiedzy eko i co to nas zatruwa a co nie. Myślę ze z tego powodu dziecko jest zdrowsze psychicznie.
      • omega_x Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 07.08.13, 23:52
        Pomijając fakt, że każdy ma prawo żywić siebie i najbliższych w sposób jaki tam sobie wymyśli i nikomu nic do tego, to nie bardzo rozumiem dlaczego moje dziecko ma być niby przez to mniej zdrowe psychicznie? Bo nie rozumiem związku? Nie obarczam go ani wyszukiwaniem, ani zakupami ani przygotowywaniem posiłku? Czy to na zasadzie - biedne dziecko - nawet lizaczka nie zje!? Nie zna smaku cukru, to za nim nie tęskni, proste! Poza tym ja mam zamiar dziecko odżywiać, a nie tylko wykarmiać.
        Kurde, może mało się udzielam, ale wkurza mnie takie komentowanie nie na temat.
        • hela6 Re: Mniejsze zło -mleko i kaszka dla malucha 08.08.13, 13:30
          Masz racje, komentowanie nie na temat jest wkurzające.
          Ale ja nie mam pretensji ani żalu do matek że się interesują zdrowym żywieniem.
          Po prostu wiem że w nieświadomości żyło się radośniej a mniejsza ilość stresu u rodziców przekłada się na radośniejsze dziecko.
Pełna wersja