ewa_2009
11.09.13, 14:53
W połowie lipca doradca z powszechnie znanego towarzystwa finansowego, w którym mam lokatę zaproponował mi jej przekształcenie. Warunki wydawały się ok i wyraziłam zgodę. Przed samym wyjazdem na wakacje dostałam pocztą dokument, z którego wynikało, że przekształcenie nie było darmowe (a miało być),. Napisałam wtedy do doradcy maila z pytaniem o dziwną prowizję oraz z prośbą o przesłanie wcześniej obiecanych informacji. Mail pozostał bez odpowiedzi. Po powrocie napisałam kolejnego i znów tylko potwierdzenie odbioru. Dojrzałam do rozmowy i teraz proszę o radę: dzwonić, czy pójść osobiście, rozmawiać z doradcę czy od razu z przełożonym?