squirk
19.09.13, 14:23
Czy któraś z WDPD ma to za sobą i może udzielić jakichś rad spanikowanej mnie? Wprawdzie mąż jest geniuszem organizacji i ma zawsze wszystko dopięte na ostatni guzik ale to nasz pierwszy raz i może jest coś, o czym powinniśmy pomyśleć, o co zadbać a co jeszcze nie wpadło nam do głów, będę wdzięczna za wszystkie sugestie i porady (oraz poklepanie po pleckach z przekazem że wszystko się uda, to tylko 2200 km, lap lap, nie będzie problemu z przewozem Myszy a na promie nie zaatakuje nas agresywny dorsz/emigrant/celnik).