mkaroli 11.10.13, 11:24 Czy mam rację tłumacząc Babci, że jedzenie oślizgłych wędlin (nawet umytych) może jej zaszkodzić? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
chris1970 Re: Obślizgłe wędliny 11.10.13, 12:25 Jak najbardziej tak. Śliski nalot na wędlinie świadczy o tym, że rozwijały sie na niej drobnoustroje. Oczywiście, same bakterie można usunąć przez gotowanie takiej wędliny, ale gotowanie nie wyeliminuje produktów ubocznych i toksyn wytwarzanych przez te bakterie. To właśnie te substancje są szkodliwe najbardziej. Odpowiedz Link
doral2 Re: Obślizgłe wędliny 11.10.13, 19:43 a może babcia takie lubi? i nic jej się nie dzieje po zjedzeniu takich? dlaczego na siłę chcesz babcię reformować? Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Obślizgłe wędliny 11.10.13, 19:54 Babcia pewnie jest z przedwojennego materiału. Nie takie rzeczy jadała i ma wyrobioną odporność. Zresztą pewnie do czasu; jak jej coś zaszkodzi, to będzie ostrożniejsza. Nawiasem mówiąc, bardziej mogą zaszkodzić wędliny wyglądające na świeże, a zrobione z jakichś paskudztw. Odpowiedz Link
doral2 Re: Obślizgłe wędliny 11.10.13, 20:46 może być jeszcze tak, że babcia ma głodową emeryturę, więc zje wszystko, nawet obślizgłe, bo ma do wyboru albo odchorować, albo głodować... gdyby moja babcia tak postępowała, to bym kupowała świeżą i jej po cichu tę wędlinę wymieniała, zamiast ją reformować. lepiej po cichu podmienić, niż dupę truć... poza tym kto widział gołym okiem drobnoustroje? i to jeszcze w podeszłym wieku, gdy się bez okularów własnego nosa nie widzi? starsi ludzie wielu rzeczy nie rozumieją, albo nie chcą zrozumieć, albo od zawsze tak robili i na stare lata zmieniać się nie będą. próżne wysiłki. Odpowiedz Link
doral2 Re: Obślizgłe wędliny 11.10.13, 20:48 aha, zapomniałam jeszcze dodać że wielu konsumentów takie wędliny jada nieświadomie zupełnie. z reguły są to wędliny typu krakowska, czyli w kawałku. jak producentowi czy sprzedawcy obślizgnie zanim sprzeda, to myje i przewędza na nowo i dalej sprzedaje. ludzie nawet nie mają pojęcia jakie świństwa kupują w sklepach... Odpowiedz Link
tuvalu1 Re: Obślizgłe wędliny 11.10.13, 22:16 mkaroli - a dajże już wreszcie tej Babci spokój. Pierw problem bo przekazała wam mieszkanie. Później że nie chce się bawić z waszymi znajomymi a teraz wypominasz jej co je? Babcia jest super bo bez niej to forum by zamarło. Uwielbiam Panią Babcię! Odpowiedz Link
mkaroli Re: Obślizgłe wędliny 13.10.13, 11:52 Nie przyszło Ci do głowy, ze się o nią martwię? Tamtym pytaniu nie chodziło o Babcię tylko o zachowek dla innych spadkobierców, czytaj ze zrozumieniem. Z Babcią żyjemy zgodnie i dbam o nią , chciałbym aby uczestniczyła w naszym życiu. Martwię się tym co je. Czy to coś dziwnego? Myślałam, że o to chodzi w tym forum aby szukać wsparcia i informacji jak sobie z problemem poradzić ale widać się pomyliłam. Dzięki dziewczynom, które podeszły poważnie do pytania za rady. Odpowiedz Link
kamunyak Re: Obślizgłe wędliny 11.10.13, 23:33 ja ostatnio kupuję wyłącznie wędliny paczkowane. Także te krojone na miejscu, w sklepie, i zapakowane później próżniowo w folię. Takie wędliny (szynki) są pakowane po 3-4 plasterki a więc do jednokrotnego uzycia. Maja one wpisaną krótka datę przydatności ale, myslę, że to po prostu z założenia, np. panie paczkują i muszą wpisac np. 3 dni. Rozpakowywałam taką szynke nawet po 2 tygodniach leżenia w lodówce i śladu obślizgłości nie było, pachniała świeżo, jak dopiero co kupiona, pokrojona, szynka. Przedtem, kiedy kupowałam szynkę np. 10 - 15 dkg, też wyrzucałam po 4-5 dniach po juz obślizgłe były. A akurat domownicy nie mieli ochoty na szynkę wcześniej no w koszu lądowała. Może wiec babci takie zakupy robić? Odpowiedz Link
horpyna4 Re: Obślizgłe wędliny 13.10.13, 09:41 Kamunyak, babci pewnie pozostał nawyk z czasów peerelu, kiedy to kupowano wędlinę w sporych kawałkach (skoro już się na nią trafiło, to trzeba było kupić tyle, ile to było możliwe) i dziwowano się, że na tym zgniłym Zachodzie klienci proszą w sklepie o kilka plasterków. Ja wprawdzie też jestem już w wieku "babciowym", ale po rewolucji ustrojowej w sklepach mięsno-wędliniarskich poczułam, że nareszcie jest normalnie i od razu się przestawiłam. Jednak zdecydowanej większości mojego otoczenia pozostały stare nawyki, bo się trwale wdrukowały w podświadomość. Na przykład starsze osoby nie rozumiały, dlaczego kupując wędlinę proszę o jakąś ilość plasterków, a nie określoną ilość dekagramów. One kupując mówiły, że chcą np. ćwierć, czy pół kilo i przeważnie było to za dużo w stosunku do ich możliwości. Zwłaszcza, że w międzyczasie zmniejszała się ilość osób do nakarmienia - dzieci wyprowadzały się, współmałżonkowie umierali. Jeżeli babcia sama robi sobie zakupy, to trudno zmienić jej nawyki. Chyba, że będzie się jej towarzyszyć i namówi się do kupienia np. trzech rodzajów dobrych wędlin najwyżej po 5 - 6 plasterków każdej. I wytłumaczy się, że w ten sposób zapewnia sobie różnorodność i może kilku rzeczy posmakować. I że jak będą się kończyć, to kupi się jeszcze coś innego, żeby było ciekawiej. Odpowiedz Link
furtive_kitten Re: Obślizgłe wędliny 12.10.13, 23:34 Masz racje - a wedliny to generalnie zuo - ale czy babcie to obchodzi? Odpowiedz Link
lirio Re: Obślizgłe wędliny 13.10.13, 09:43 Starszym osobom zmienia się smak i węch. Z moich doświadczeń wynika, że nie czują smrodku takiej wędliny, ani zmienionego smaku. Wielokrotnie zwracałam uwagę, aż w końcu olałam. Odwrotnie jest z cukrem - starsze osoby potrzebują dużo słodszych rzeczy i jako testerzy ciastek zazwyczaj wpływają na zwiększenie ilości cukru w przepisie. Odpowiedz Link