jak kupić dobrą wołowinę na bitki/zrazy

20.10.13, 08:52
czy jest szansa kupić dobrą (nie twardą) wołowinę w hipermarkecie?
jak wogóle poznać dobrą wołowinę? powinna być jaśniejsza, mniejsza?
a może jest jakiś sposób na zmiękczenie bitek wołowych? kiedyś w TV był komentarz o dolewaniu mocnego alkoholu - tylko na jakim etapie i czy to zawsze działa, jeśli działa to jak?
    • irenazu Re: jak kupić dobrą wołowinę na bitki/zrazy 20.10.13, 10:27
      Na zrazy zawijane, no i oczywiście najlepsza jest polędwica lub wołowina tzw. z kotleta (dawna, jeszcze z czasów kartkowych) nazwa. Wołowina im jaśniejsza tym lepsza. Najlepiej jak mięso nie jest przerośnięte błoną. A żeby było kruche to należy je dobrze rozbić młotkiem. W hipermarketach raczej wołowiny z kotleta raczej się nie kupi (ona chyba emigruje i występuje jako stek z barbekiu) . Tam mają bardzo drogą wołowinę z udźca, a z niej zawijane nie zawsze wyjdą takie jak powinny (mam na myśli to, że nawet cieniutko rozbite potem się "rozwijają" jeżeli nie zepnę lub nie obwiążę ich). Bo te z kotleta dobrze rozbite i wygładzone nie potrzebują sznurków lub wykałaczek. same się trzymają. Ja od niedawna kupuję je w nieco mniejszych, ale też nie zupełnie malutkich sklepach mięsnych.
      • squirk Re: jak kupić dobrą wołowinę na bitki/zrazy 20.10.13, 11:50
        irenazu napisała:

        > Na zrazy zawijane, no i oczywiście najlepsza jest polędwica lub wołowina tzw. z
        > kotleta (dawna, jeszcze z czasów kartkowych) nazwa. Wołowina im jaśniejsza tym
        > lepsza.

        Mnie uczono że wołowina powinna być czerwona, ale nie ciemna, najlepiej delikatnie poprzerastana białym (absolutnie nie żółtym) tłuszczem. Mięso jasne nie było leżakowane a to się wołowinie na ogół bardzo przydaje. Np. steki T-bone, które kupuję, maja kolor czerwieni, delikatny marmurek ale są miękkie jak masło.
    • autumna Re: jak kupić dobrą wołowinę na bitki/zrazy 20.10.13, 12:18
      Ja się ostatnio nie bawię w bitki, po prostu duszę pokrojoną w kostkę z cebulką i słodką papryką w proszku. Podobno wołowinie dobrze robi wcześniejsze przemrożenie, i tak robię. Plus sól zmiękczająca 12 godzin przed przyrządzeniem - uwaga, powinna tam być tylko zwykła sól kuchenna i enzym z papai. I tą metodą wychodzi mi zawsze miękkie.
      Niezłą kupowałam w Almie, nazywa się po prostu "wołowina bez kości", ale obawiam się, że jej jakość może zależeć od lokalnego dostawcy, niekoniecznie wszędzie będzie taka sama.
Pełna wersja