ja.dorcia
06.11.13, 15:23
Życie nieraz pisze takie historie, że prawnikom się nie śniło, stąd pytam tutaj
Otóż powstał właśnie taki sobie koszmarek:
Pewna osoba X ma z osobą Y działkę na współwłasność, każda z nich ma swoją część. X graniczy z A, Y z Z. Numery porządkowe idą od A do Z. Osoby A i Y mają nadane numeru nieruchomości: A - niech będzie 3, Y - 5.
I teraz pytanie. Czy osoba X wnioskując o nadanie numeru, powinna uzyskać numer 3A czy 5A? 3A byłoby logicznie biorąc pod uwagę ciąg numeryczny, ale czy przez wzgląd, że nieruchomość osoby X jest we współwłasności z osobą Y, nie powinna dostać numeru nieruchomości od Y?
No i jak to będzie wyglądało w sytuacji, gdy osoby X i Y wyjdą ze współwłasności w sposób, że Y zostanie jedynym właścicielem obu działek?
Dodatkowo, działki obu tych osób są rozgraniczone tylko na papierze (i mapie w urzędzie), w rzeczywistości są jednolitą powierzchnią.