Nie mogę zapomnieć...

15.11.13, 11:26
Kilkanaście dni temu byłam na weekend w domu, w Polsce i podeszła do mnie na ulicy starsza pani, tak na oko ok. 70ki, czysto, schludnie ubrana, ale biednie i poprosiła na chleb. Zrobiłam jej zakupy, dałam kilka zł.A ona mi opowiada, że jest sama ma tak niską emeryturę, że na nic jej nie wystarcza. I wiecie co, do dzisiaj nie mogę tego zapomnieć. To nie była pierwsza (ani zapewne nie ostatnia ) osoba, która prosi o pieniądze, ale ta pani jakoś mi tak utkwiła w pamięci.
Przecież każdy z nas może się znależć w takiej sytuacji, jakie to musi być upokarzające tak prosić. Przecież powody, że ktoś nie ma wysokiej emerytury mogą być różnorodne, szczególnie dla nas obecnie 30-40-latków, których państwo wszędzie głośno zapewnia, że emerytury na parówki nie wystarczy...A nie każdego stać, nie każdy zarabia tyle, żeby odkładać na emeryturę. Ile jest osób żyjących od 1go do 1go? Wiekszość niestety.
Na dodatek znowu w sieci trąbią o katastrofalnym stanie zusu etc. Aż się chce pędzić do banku i opłacać co miesiąc zus.
Taka drobna refleksja., bo mam jakiegoś doła..
    • anu_anu Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 11:52
      Mnie zastanawia NA CO idą nasze podatki (wliczając to ZUS i inne opłaty emerytalno-rentowo-zdrowotne).
      Jak pójdzie się do lekarza/szpitala - dramat, żeby nie sprzęt od Owsiaka to by nas zamawianiem chorób leczono.
      Szkolnictwo - bieda.
      Wojsko - zredukowane do zawodowego a o przykład sprawnego działania coś trudno.
      Policja - narzeka na brak absolutnie wszystkiego.
      Urzędnicy - armia - ale opłacani nędznie (przynajmniej tak mówią).
      Drogi niby się budują - ale tu 85% to dotacje z Unii, więc tego nie liczę.
      No to kurna - GDZIE jest dobrze?
      • anetapzn Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 11:55
        anu_anu napisała:

        > Mnie zastanawia NA CO idą nasze podatki (wliczając to ZUS i inne opłaty emeryta
        > lno-rentowo-zdrowotne).

        Nie wiem co dokładnie na co idzie, ale weż wczesne emerytury policji, żołnierzy, brak zusu w niektórych zawodach (jak chociażby część prawników), krusy, srusy etc i masz...
        • anu_anu Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 17:37
          Boję się, że z podanych pozycji znaczącą finansowo kwotą jest jedynie KRUS, bo iluż tych żołnierzy/policjantów/prawników mamy? I pytanie nadal wydaje mi się zasadne - gdzie te pieniądze wsiąkają?
          • klara551 Re: Nie mogę zapomnieć... 16.11.13, 00:46
            Dodaj do tego dopłaty do ZUS i emerytur górniczych,kościół no i mnóstwo ludzi żyjących na nasz koszt. Do tego tysiące samotnych matek jakby obowiązek łożenia na dzieci ojców nie dotyczył i jak zsumujesz to wyjdą ciężkie miliony.A jak dołożysz fakt,że PRL sprzeniewierzył fundusze ZUS i w zasadzie po zmianie ustroju ZUS zaczął od zera/finansowego/ to zrozumiesz ,że z dzisiejszych naszych składek wypłacane są emerytury i renty wypracowane w PRL i te obecne to to nijak się nie zbilansuje.
      • anetapzn Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 11:56
        anu_anu napisała:


        > Urzędnicy - armia - ale opłacani nędznie (przynajmniej tak mówią).
        Daj spokój, mają stałe pensje, w wielu urzędach 13ki nagrody etc...
        • ja.dorcia Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 13:23
          > > Urzędnicy - armia - ale opłacani nędznie (przynajmniej tak mówią).
          > Daj spokój, mają stałe pensje, w wielu urzędach 13ki nagrody etc...

          Pewna bliska osoba pracuje w urzędzie, ma dostęp do danych finansowo kadrowych i wiesz co? Z pensją w wysokości 2700 na rękę jest 4 na liście nawyższych wynagrodzeń. Reszta to pensje rzędu 1800-2000 brutto. Wykształcenie - wymagane wyższe. Ile z tego wezmą na rękę? Od 5 lat pensja nie wzrosła, a ceny i owszem, non stop jakieś podwyżki.
      • chris1970 Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 18:32
        Odpowiem Tobie tak, powodów jest kilka:
        - nasze wynagrodzenia są niskie, do tego jeszcze sztucznie zaniżane w strefie prywatnej.
        Ile osób samozatrudnionych płaci składki wg takich wskaźników jak osoby zatrudnione na etat?
        - firmy z kapitałem zagranicznym - dzięki odpowiedniej polityce wewnętrznej, steruje się finansami tak, aby firma nie płaciła w Polsce podatków, albo na minimalnym poziomie. Zysku nie musi wykazywać, oficjalnie właściciel zagraniczny zadowala się "pozycją na rynku polskim". W rzeczywistości poprzez ukryte opłaty za markę, royalty, za obsługę techniczną z centrali, płyną strumienie pieniędzy do kraju gdzie firma ma siedzibę.
        - coraz większa różnica między PKB a PNB.
        - już jest coraz mniej do sprzedania z majątku narodowego
      • kk345 Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 20:12
        > Mnie zastanawia NA CO idą nasze podatki (wliczając to ZUS i inne opłaty emeryta
        > lno-rentowo-zdrowotne).

        Przy każdej tego typu dyskusji pada to pytanie, to już jest nudne...
        Policz sobie przykładowo, ile składki zdrowotnej odprowadziłaś w tym roku i porównaj tę kwotę z kosztem jednodniowego pobytu na OIOMie, przy okazji sprawdzając pojęcie "solidarność społeczna".
        • anu_anu Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 23:12
          Mogę policzyć ile ja zapłaciłam, wiem na czym polega "solidarność społeczna" i wiem, że składamy się głównie na ludzi, którzy będą potrzebować właśnie pobytu na OIOM, leczenia onkologicznego, operacji kardiologicznej - czyli ogólnie mówiąc poważnych zabiegów.
          Ale wiem też, że pracuje nas kilkanaście milionów ludzi - co po pomnożeniu przez średnią składkę daje naprawdę dużą kwotę. I mam wątpliwość - jaka część tej kwoty wraca do nas jako dowolne świadczenie - a jaka idzie na coś, co pacjentowi jest zupełnie zbędne.
    • gazeta_mi_placi Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 12:15
      Ja jestem podejrzliwa z natury (życie mnie nauczyło), może dla tej Pani to sposób na życie?
      Od kilku takich osób jak Ty będzie miała żywność i dodatkowe parę groszy a emeryturka pójdzie na alkohol, leniwego wnuka nieroba albo na garnki za 4000 zł.
      Dość rzadko osoby żebrzące faktycznie nie są:

      -uzależnione od alkoholu/narkotyków
      • kamunyak Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 12:53
        emeryci tacy, ze starego PRL, maja beznadziejne emerytury.
        Po pierwsze, wtedy nie przywiązywano wagi do dokumentacji bo i tak emerytury liczone były z ostatniego roku pracy Wiele osób przepracowało całe życie, z czego udokumentowane miało połowę tego.
        Po drugie, po wprowadzeniu zmian, tym osobom jakoś bardzo nędznie wyliczano średnie, tych brakujacych dokumentów. W rezultacie np. moja mama, ze starego portfela, miała 670 zł emerytury.
        Osoba mieszkająca samotnie, po opłaceniu swiadczeń, lekarstw, to naprawdę za to nie poszaleje.
        Szczególnie jeśli jeszcze okaże się, ze mieszka w prywatnej kamienicy i czynsz musi płacić jakis z sufitu.
        Ja mamie dopłacałam niemal drugie tyle i to nie był dla mnie mały wydatek wówczas.
        Ale są osoby starsze samotne, którym albo nie ma kto pomóc.
        Tak tez bywa.
        Moim zdaniem, jeśli prosi o jedzenie, a nie pieniądze na nie, odmawiać się nie powinno. Nawet jeśli wnuczek rąbnął babci emeryturę.
        • gazeta_mi_placi Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 16:59
          No właśnie, to dzieci powinny utrzymywać rodziców, a nie obce osoby, które często mają swoje własne dzieci plus swoich własnych rodziców na niskich emeryturach do utrzymania.
      • stara-a-naiwna Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 13:07
        niestety ale jestem podobnie podejrzliwa

        kilka lat temu (jak sama nie miałam kasy - byłam po studiach - prawie bezrobotna, zatrudniana na przejściowych zleceniach liczyłam dosłownie każdy grosz)
        staruszka (taka na maxa stara, zasuszona i zgarbiona) poprosiła mnie na PKP o kasę
        ja z zasady nie daję i kupiłam jej zupę
        a ona... nie zjadła bo takiej nie lubi

        do dzisiaj się śmieje ze swojej naiwności
        i do dzisiaj NIE DAJE NIC
        na schronisko dla zwierząt co najwyżej


        a jestem podejrzliwa z natury (życie mnie nauczyło), może dla tej Pani to spos
        > ób na życie?
        > Od kilku takich osób jak Ty będzie miała żywność i dodatkowe parę groszy a emer
        > yturka pójdzie na alkohol, leniwego wnuka nieroba albo na garnki za 4000 zł.
        > Dość rzadko osoby żebrzące faktycznie nie są:
        >
        > -uzależnione od alkoholu/narkotyków
    • anetapzn Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 12:22
      Wiesz gazecia, moze i tak być. Ale ubogich ludzi, a cwaniaków można rozpoznać (nie zawsze ale z reguły). nie wszystkim pomagam, ale to kupione jedzenie i dosłownie kilka zł, które tej pani dałam, mnie obecnie portfela nie zdrenują a jej pomogłam. Tak wolę myśleć. Ja też mogę kiedyś być w takiej sytuacji, każda z nas może. Mój dziadek mawiał- fortuna jak g...o na kole, raz na górze, raz na dole.
      • gazeta_mi_placi Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 16:57
        Ta Pani na to liczy, prośba o same pieniądze dość rzadko kiedy bywa spełniania, więc Pani sprytnie prosi o żywność, bo wiele osób rozumuje jak Ty, że żywność tak, a skoro prosi o żywność a nie pieniądze to pewnie uczciwa, więc nie zaszkodzi jeśli oprócz zupy dam jej jeszcze parę złotych.
        W Krakowie robiono eksperyment swego czasu, podchodzono do żebrzących i namawiano na wizytę w opiece społecznej, zostawiano wizytówki itp.
        Okazało się, że tylko dwie osoby na prawie sto żebrzących skorzystało z wizytówki i poszło po oficjalną pomoc.
        Poza tym starszym jeżeli brakuje na podstawowe potrzeby typu żywność mają obowiązek (także prawny) pomóc finansowo i materialnie dorosłe dzieci.
        Dlaczego ja mam sponsorować coś co należy do dorosłych dzieci tych ludzi? W mojej rodzinie seniorom się pomaga, także finansowo.
        • anula36 Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 17:10
          Chyba ze dzieci brak, znam kilka takich przypadkow.
          A propos Krakowa- na jednej z glownych ulic latami zawodzil starszy czlowiek szarpiac w druty plastikowej gitary - jak sie potem okazalo zbieral na swoje utrzymanie bo emeryture oddawal dzieciom.
          No to wredna jestem,ale nie daje.Moge zrobic paczke w ramach szlachetnej paczki, czy wspomoc jedna znana mi osobiscie biedna rodzine,ale tak na ulicy - nie ma takiej opcji.
          Wyleczyli mi tacy "sprytni", zyjacy luksusowo z zebractwa, robiacy awanture ze daje 2 zl na zupe, a zupa kosztuje 4 itp.
    • momas Re: Nie mogę zapomnieć... 15.11.13, 17:21
      dostałam list z ZUS-u z wyliczeniem (hipotetycznym) przyszłaj emerytury. Różowo nie będzie sad
      Dzisiejsze emerytury, te co teraz wydają się nam niskie, to będą wspominane jako luksus sad

      Moje zarobki są wyższe od obecnej mediany. Strach myślec, jaką emeryturę będą mieli ci, co mają obecną medianę lub niżej. A z czego oni mają odkładać na przyszłość.

      Ps, Aneta, bez obrazy - ale chyba rozumiesz juz teraz skad kolejka po "parówki" w promocji....A jakie będą w przyszłości...
      • anetapzn Re: Nie mogę zapomnieć... 16.11.13, 12:42
        momas napisała:


        > Ps, Aneta, bez obrazy - ale chyba rozumiesz juz teraz skad kolejka po "parówki"
        > w promocji....A jakie będą w przyszłości...
        Nie ja sie nie obrażam, nie ma o co. Tylko tam wtedy stały dzikie tabuny za tymi parówkami i wierz mi osób bardzo dobrze ubranych też. Tak wiem, wiem, fajne ciuchy można (podobno!!) za grosze kupić.
        • momas Re: Nie mogę zapomnieć... 16.11.13, 12:48
          mozna . sama trafiłam w lumpku (byłam raz, bo nie znoszę zapachu tych przybytków - od razu mam mroczki przed oczami, ale wtedy siostra zaciągnęła mnie, bo rzeczywiście jest świetny), prawie nowe Levisy 501 za..... 5 zł big_grin
    • claratrueba ja takich ludzi znam i widuję codziennie 16.11.13, 07:36
      To są emeryci z mojej dzielnicy, którzy dostają emeryturę minimalną- to jest niecałe 700 zł. Za dużo, żeby należał się zasiłek z opieki społ.
      "Bogacze", bo mieszkają we własnych domach. które opalają zbieranym w lesie za moim płotem gałęziami i szyszkami (nie znajdzie się już ani jedna chyba). Palą i śmieci, trudno. Ale dzięki temu nie płacą czynszu i przynajmniej warzyw nie muszą kupować- jest ogródek, mają też kury. Takim ludziom w blokach jest o wiele ciężej.
      To ludzie, którzy po podstawówce i szkole przyzakładowej pracowali w zakładzie, który zamknięto 15 lat temu a pracy nie znaleźli bo kto chciałby ponad 50 letniego wtórnego analfabetę, który umie wykonywać tylko jedną, niepotrzebną już pracę? Pomoc dzieci? Niemożliwa. Dzieci "odziedziczyły" niski poziom wykształcenia bo taka tu była tradycja pracy w tym jednym zakładzie przez ponad sto lat. Same pracują za minimalną krajową albo niewiele więcej a mają jeszcze dzieci na utrzymaniu. Czasem na rodzinę pracuje tylko jedna osoba, czasem oboje rodzice są bezrobotni przez jakiś czas. Nie potrzeba ani pijaństwa, ani garnków za tysiące ani wnuczka-wyłudzacza żeby znaleźć się w biedzie, z której nie ma jak wyjść.
      • anetapzn Re: ja takich ludzi znam i widuję codziennie 16.11.13, 12:41
        claratrueba napisała:

        Nie potrzeba ani pijaństwa, ani garnków za tysiąc
        > e ani wnuczka-wyłudzacza żeby znaleźć się w biedzie, z której nie ma jak wyjść.
        >
        Dokładnie tak samo myślę. A tym, którzy osądzają oby się los nigdy nie odwdzięczył, bo to często tak bywa.
        • anula36 Re: ja takich ludzi znam i widuję codziennie 16.11.13, 12:45
          o z pewnoscia los mnie pokaze marna emeryturasmile
          • anetapzn Re: ja takich ludzi znam i widuję codziennie 16.11.13, 12:50
            anula36 napisała:

            > o z pewnoscia los mnie pokaze marna emeryturasmile
            To to mamy wszyscy, no większość zagwarantowanesad ale akurat nei ot o mi chodziłosmile
        • gazeta_mi_placi Re: ja takich ludzi znam i widuję codziennie 16.11.13, 12:50
          Bzdura, często najgorsi s..wiele żyją do późnej starości jak pączki w maśle, sprawiedliwość dosięga stosunkowo nielicznych (tj. za życia bo potem nie wiadomo).
          Sama mam przykład takiego s... w otoczeniu i nie jest on wyjątkiem.
          A ci empatyczni na pomocy innym często wychodzą jak Zabłocki/a na mydle.
          • anetapzn Re: ja takich ludzi znam i widuję codziennie 16.11.13, 12:52
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Bzdura, często najgorsi s..wiele żyją do późnej starości jak pączki w maśle, sp
            > rawiedliwość dosięga stosunkowo nielicznych (tj. za życia bo potem nie wiadomo)
            > .
            > Sama mam przykład takiego s... w otoczeniu i nie jest on wyjątkiem.
            Niestety, ja tak samo...tzn. mam takiego w bliskim, zbyt bliskim otoczeniusad
            > A ci empatyczni na pomocy innym często wychodzą jak Zabłocki/a na mydle.
            A tego jeszcze nie doświadczyłam i obym nie musiala nigdy doświadczyć.
      • gazeta_mi_placi Re: ja takich ludzi znam i widuję codziennie 16.11.13, 12:48
        Nie piszę o biedzie tylko o żebraniu, nader często oprócz biedy występuje cwaniactwo i/lub nałóg.
        Ludzie bardzo biedni nie wyciągają często ręki.
        Aby żebrać trzeba mieć jeszcze to "coś" w charakterze.
        • anetapzn Re: ja takich ludzi znam i widuję codziennie 16.11.13, 12:51
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Nie piszę o biedzie tylko o żebraniu, nader często oprócz biedy występuje cwan
          > iactwo i/lub nałóg.
          Zgadzam się, ale cwaniaka często (nie piszę, ze zawsze, ale często) rozpozna się.
          > Ludzie bardzo biedni nie wyciągają często ręki.
          Niestety ale to prawda. Znam takich, którzy z różnorodnych zasiłków uczynili sobie nad wyraz łatwe źródło dochodu.
          > Aby żebrać trzeba mieć jeszcze to "coś" w charakterze.
          Eeee być głodnym wystarczy?
          • anula36 Re: ja takich ludzi znam i widuję codziennie 16.11.13, 15:48
            bardzo w temacie:

            vod.pl/pytapl-sztuczna-rumunska-pyta,143182,w.html
          • gazeta_mi_placi Re: ja takich ludzi znam i widuję codziennie 16.11.13, 16:47
            Nie, nie wystarczy, wiem co to głód swoją drogą.
Pełna wersja