anetapzn
15.11.13, 11:26
Kilkanaście dni temu byłam na weekend w domu, w Polsce i podeszła do mnie na ulicy starsza pani, tak na oko ok. 70ki, czysto, schludnie ubrana, ale biednie i poprosiła na chleb. Zrobiłam jej zakupy, dałam kilka zł.A ona mi opowiada, że jest sama ma tak niską emeryturę, że na nic jej nie wystarcza. I wiecie co, do dzisiaj nie mogę tego zapomnieć. To nie była pierwsza (ani zapewne nie ostatnia ) osoba, która prosi o pieniądze, ale ta pani jakoś mi tak utkwiła w pamięci.
Przecież każdy z nas może się znależć w takiej sytuacji, jakie to musi być upokarzające tak prosić. Przecież powody, że ktoś nie ma wysokiej emerytury mogą być różnorodne, szczególnie dla nas obecnie 30-40-latków, których państwo wszędzie głośno zapewnia, że emerytury na parówki nie wystarczy...A nie każdego stać, nie każdy zarabia tyle, żeby odkładać na emeryturę. Ile jest osób żyjących od 1go do 1go? Wiekszość niestety.
Na dodatek znowu w sieci trąbią o katastrofalnym stanie zusu etc. Aż się chce pędzić do banku i opłacać co miesiąc zus.
Taka drobna refleksja., bo mam jakiegoś doła..