Miejsce zabaw dla dzieci

16.11.13, 10:36
W większości polskich domów nie ma osobnego pokoju do zabaw. Poza tym, dzieci wolą być przy rodzicach, zwłaszcza gdy są małe. Pozwalacie więc dzieciom znosić zabawki do salonu, jadalni, części dziennej? Ja pozwalam niestety, zwłaszcza córce, która jest jeszcze malutka. Zresztą 7-letni syn też znosi klocki, autka. Efekt jest taki, że zabawki są wszędzie. Staram się je porządkować na bieżąco, ale i tak mam wrażenie, że wszędzie jest bawialnia.

Druga kwestia to taka, że pokój dziecka, w którym jest mnóstwo zabawek, a do tego jest to miejsce do spania i nauki, nie jest idealnym miejscem do pracy czy snu. Jak to rozwiązujecie? Przechowujecie większość zabawek w innych miejscach, czy też chowacie do szaf, żeby nie były na widoku i to wystarczy aby taki pokój był wygodnym 3 w 1?
    • kk345 Re: Miejsce zabaw dla dzieci 16.11.13, 11:24
      A dlaczego nie uczysz dzieci- a szczególnie 7-latka, ze po zabawie zbiera się zabawki, ze nie zostają one w salonie czy jadalni?
    • ann.38 Re: Miejsce zabaw dla dzieci 16.11.13, 12:03
      Moje dzieci juz powyrastały, ale owszem, wolno im było być przy rodzicach, a skoro są przy rodzicach, to i mają ze sobą zabawki. Przecież dzieci są tak samo domownikami, jak dorośli, a przecież dorośli też korzystają z całego domu/mieszkania i wolno im czytać ksiązkę w dowolnym pomieszczeniu. Tyle, że trzeba zapanować nad sprzątaniem zabawek. Teraz mieszkam za granicą i powiem Ci, że też nie widuję osobnych pokojów do zabawy. Dzieciaki bawią się w całym domu, ale mają wszędzie pojemniki/półki na zabawki, nie tylko w dziecięcych pokojach, ale i w dziennym, jadalni itp, co tam kto ma. Kiedy mieszka się w domu, to nawet kłopotliwe byłoby ganianie po schodach i odnoszenie zabawk po każdej zabawie.
    • klamkas Re: Miejsce zabaw dla dzieci 16.11.13, 13:09
      Córa już wyrosła z zabawek, ale jak była mała system, był taki - w każdym pokoju było wielkie pudło/skrzynia, do której przed wieczorną kąpielą zbierane były zabawki (nie zawracaliśmy sobie głowy sortowaniem, odnoszeniem na miejsce, składaniem w komplety itp.). Szybko zaczęliśmy ją uczyć, że to jej zadanie i w wieku przedszkolnym to już była dla niej część wieczornej rutyny - wiedziała, że musi to zrobić i chociaż nie obyło się bez awantur, to byliśmy w tym konsekwentni, co najwyżej jej pomagaliśmy.

      Jedynym miejscem bezzabawkowym była nasza sypialnia.

    • budzik11 Re: Miejsce zabaw dla dzieci 16.11.13, 13:29
      nati_28 napisała:

      > Pozwalacie więc dzieciom znosić
      > zabawki do salonu, jadalni, części dziennej?

      Tak, ale wieczorem wszystko ma zniknąć. To jest nasza wspólna przestrzeń, dzieci tez mają prawo z niej korzystać, to także ich salon. Ale tak, jak nie ma w nim moich rzeczy, tak nie ma być też ich rzeczy (jak przestajemy z salonu korzystać, ma się rozumieć).

      >
      > Druga kwestia to taka, że pokój dziecka, w którym jest mnóstwo zabawek, a do te
      > go jest to miejsce do spania i nauki, nie jest idealnym miejscem do pracy czy s
      > nu. Jak to rozwiązujecie?

      Zasada, że dzieci garną się do rodziców, dotyczy też małych uczniów. Moi na razie sporadycznie korzystają ze swoich pokoi do nauki - chociaż mają biurka, fotele, lampki - mają "wygody" - wolą odrabiać lekcje przy kuchennym stole. I dla mnie to wygodne, bo czasem trzeba pomóc, przeczytać polecenie (pierwszakowi) - mam ich obydwoje pod ręką, nie muszę kursować od jednego pokoju do drugiego i do kuchni. A starsze dziecko, które już jest zupełnie samodzielne w nauce i szuka prywatności, czyli bardziej korzysta z własnego pokoju - nie ma już "mnóstwa zabawek", więc i nie ma problemu z rozpraszaczami uwagi.
Pełna wersja