Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę?

17.11.13, 13:53
W ubiegłym roku na Wigilii było u mnie osiemnaście osób - tak jest zresztą co roku. I nie o przygotowania chodzi, bo mamy rozdzielone, co kto przygotowuje. Najgorzej z prezentami - wymyślanie, kupowanie, nie wspominając już o kosztach - po prostu szaleństwo. Na dodatek pomagałam starszym już rodzicom w kupowaniu prezentów, więc miałam wszystkiego podwójnie. Rozmawiałam z mamą, aby to zmienić - dorosłym nie kupować, tylko dzieciom. Lub też jakieś drobiazgi, czy książki.
Czy ktoś z Was coś takiego praktykuje, jak to rozwiązaliście w rodzinie. Ja się boję, że nie wszyscy się zgodzą, na pewno brat będzie chciał coś drogiego kupić swojej żonie. A jak się jeden wyłamie ...
Podzielcie się doświadczeniami lub pomysłami, w jakiej formie to wprowadzić.
    • mala_mujer Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 14:07
      Moi rodzice coś takiego praktykowali, kiedy robili duże Wigilie - na wspólnej kolacji prezenty dostawały tylko dzieci, dorośli, jeśli chcieli sobie dać prezenty, to robili to w domowym zaciszu.
      Czyli ten przysłowiowy brat prezent daje żonie pod własną choinką, a na wspólną wieczerze przynosi drobiazgi dla dzieci.
      Dzieci też zresztą dostawały jakieś małe prezenciki, większe prezenty od rodziców w domu smile

      Wszystko było ustalane przed świętami, wszyscy się zgadzali, jedna ciotka i tak raz na kilka lat wyskawiwała z drogimi prezentami dla każdego - taki folklor smile
    • jarka63 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 14:07
      Jeśli brat chce kupić żonie wypasiony prezent, to przecież może go wręczyć jej w domu, np. po powrocie z Wigilii. I tak to moim zdaniem powinno wyglądać, a na wspólnej Wigilii prezenty dostają tylko dzieci.
      • baba-baba Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 14:14
        U nas w rodzinie w zeszłym roku padła propozycja:kupujemy tylko dla dzieci.Ja się nie zgodziłam a raczej wyraziłam swoje zdanie:że nikt przecież nie zabroni mi kupowac komuś prezentów.Nie wymagam żeby mi ktoś kupował ale ja będę,bo lubię.
        • mitta Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 14:31
          Ja też lubię, ale nie trzydzieści kilka. Poza tym są jeszcze kwestie finansowe - w rodzinie są i emeryci i prawnicy i to, co dla jednego jest pestką, dla drugiego stanowi duży problem finansowy.
      • magdalaena1977 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 15:31
        jarka63 napisała:

        > Jeśli brat chce kupić żonie wypasiony prezent, to przecież może go wręczyć jej
        > w domu, np. po powrocie z Wigilii. I tak to moim zdaniem powinno wyglądać, a na
        > wspólnej Wigilii prezenty dostają tylko dzieci.

        IMHO prezent świąteczny to ten, który znajduje się w wigilię pod choinką. Inne prezenty można sobie wręczyć każdego innego dnia w roku.

        Dla mnie pomysł niekupowania prezentów byłby czymś okropnym - to może jeszcze zrezygnujemy z choinki i dzielenia się opłatkiem?
        Odebrałabym go jako totalny brak serdeczności ze strony proponującej. Bo przecież prezenty nie muszą być drogie - chodzi o okazanie miłości czy przyjaźni tej drugiej osobie.
        • autumna Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 17:03
          > Odebrałabym go jako totalny brak serdeczności ze strony proponującej. Bo przeci
          > eż prezenty nie muszą być drogie - chodzi o okazanie miłości czy przyjaźni tej
          > drugiej osobie.

          Ale czy serdeczność musi koniecznie objawiać się wręczaniem przedmiotów?
          Myśmy zrezygnowali z prezentów. Wolimy sobie robić drobne przyjemności spontanicznie i sensownie niż na siłę kupować jakieś bezsensowne rzeczy - choćby i 5 złotych kosztowały - w określonym terminie. I potem szczerzyć zęby w sztucznym uśmiechu "ach jaki cudny wazonik" albo "jaka piękna serwetka".
          • magdalaena1977 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 22:58
            autumna napisała:

            > Ale czy serdeczność musi koniecznie objawiać się wręczaniem przedmiotów?

            Nie musi, ale jeśli ktoś zawsze dawał mi fajny prezent przy konkretnej okazji, a teraz chce przestać, to trudno sobie wyobrazić, że nic się nie zmieniło w jego uczuciach.

            > Myśmy zrezygnowali z prezentów. Wolimy sobie robić drobne przyjemności spontan
            > icznie i sensownie niż na siłę kupować jakieś bezsensowne rzeczy - choćby i 5 z
            > łotych kosztowały - w określonym terminie. I potem szczerzyć zęby w sztucznym u
            > śmiechu "ach jaki cudny wazonik" albo "jaka piękna serwetka".

            Kupowanie "na siłę" "bezsensownych rzeczy" faktycznie jest głupie i niemiłe. Ale czy nie lepsze od niekupowanie w ogóle jest kupowanie z sercem rzeczy, które ucieszą drugą osobę?
            • kruszysia Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 07:52
              > Ale czy serdeczność musi koniecznie objawiać się wręczaniem przedmiotów?
              >
              > Nie musi, ale jeśli ktoś zawsze dawał mi fajny prezent przy konkretnej okazji,
              > a teraz chce przestać, to trudno sobie wyobrazić, że nic się nie zmieniło w jeg
              > o uczuciach.
              >
              Nie dopuszczasz możliwości, że coś się zmieniło w jego sytuacji finansowej lub osobistej?
              • magdalaena1977 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 10:02
                kruszysia napisała:

                > Nie dopuszczasz możliwości, że coś się zmieniło w jego sytuacji finansowej lub
                > osobistej?

                Nie za bardzo - przecież to najbliższa rodzina i wiedziałabym, gdyby coś się działo.
            • autumna Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 07:52
              > Kupowanie "na siłę" "bezsensownych rzeczy" faktycznie jest głupie i niemiłe.
              > e czy nie lepsze od niekupowanie w ogóle jest kupowanie z sercem rzeczy, które
              > ucieszą drugą osobę?

              No, nie mówię o celowym zachowaniu. Bardziej o kupieniu czegoś kompletnie nietrafionego nie ze złej woli, ani nawet nie z powodu nieznajomości gustów obdarowanego.
              Jak widać po sąsiednich wątkach "prezentowych", często dobrać taką rzecz nie jest łatwo.
              Osobiście przywiązuję do tego wagi. Istotne jest dla mnie, jak się ktoś do mnie odnosi na co dzień, a nie czy mi położy prezent pod choinką.
          • araceli Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 13:42
            autumna napisała:
            > Ale czy serdeczność musi koniecznie objawiać się wręczaniem przedmiotów?

            Ja wręcz zauważyłam, że jak przedmiotów nie ma to serdeczności jest więcej wink
    • aankaa Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 14:42
      konkretne prezenty wkładamy pod choinkę u siebie w domu (podobnie robią wszyscy uczestnicy zbiorowych Wigilii), przy wspólnej kolacji głównie książki
    • sasilla Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 16:57
      W moim domu rodzinnym jest wlasnie tak - dla doroslych kupujemy drobiazgi (typu fikusne mydelko, kawe, herbate ziolowa, drobna bizuterie, kosmetyk - tak do 10zl), a dzieci dostaja wieksze prezenty. Nie wiadomo co jest od kogo, kazdy pod choinka znajduje torebke ze zbiorem tych prezencikow. Nawet jesli kogos byloby zupelnie nie stac, to moze dorzucic zupelny drobiazg do takiej wspolnej puli (chocby wlasnorecznie upieczone pierniczki). Uwielbiam to! Milo dostac sympatyczny drobiazg, bez presji i zdrenowania portfela.

      Niestety, u tesciow ten patent nie przechodzi uncertain
    • leszkowa Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 16:59
      Gdy robiliśmy wigilie bardzo liczne 16-20 osób, to obowiązywała zasada, że dla dzieci książka+ słodycze, a dla dorosłych alkohol/dobra kawa lub herbata dla niepijących % +słodycze. Początkowo kilka osób miało własne wizje, ale moja rodzicielka krótko podsumowała: albo tak albo wcale. I się udało smile
      U koleżanki - większość dorosłych - robią 1 prezent dla danej rodziny, czyli dla Jasia z żoną to, a dla Ewy z mężem tamto. I też działa
      • leszkowa Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 17:07
        i jeszcze jedna przestrzegana zasada: dzieci też robią prezenty dorosłym - tzn są to zwykle kartki z życzeniami, rysowane, pisane, wyklejane, co które potrafi. Bo przecież Mikołaj ma tyle pracy przy prezentach dla dzieci, że nie ma czasu myśleć o dorosłych i trzeba mu trochę pomóc smile.
    • kol.3 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 17:02
      Mam serdecznie dość kupowania masy prezentów pod choinkę. BN to okres zwiększonych wydatków, wytężonych przygotowań kulinarnych, do tego bieganie po sklepach i wymyślanie co komu kupić i żeby to jeszcze było trafione - wszystko to razem zatruwa mi skutecznie radość ze Świąt. Tym bardziej, że sama dostaję wcale niemało prezentów z którymi nie wiadomo cj robić lub które po prostu wynoszę do zsypu.
    • budzik11 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 17:09
      Tak, my kupujemy prezenty tylko dzieciom, sobie coś wspólnego, do domu (np. nawilżacz powietrza, ostatnio - słuchawki bezprzewodowe do TV). Wigilię spędzamy tylko we własnym, 4-osobowym gronie, jak w drugi dzień świąt jedziemy gdzieś do rodziny, to już "Mikołaj" nie obowiązuje.
    • wadera3 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 17:34
      W moim rodzinnym domu(bardzo biednym nota bene) obowiązywała zasada(zwyczaj/tradycja) że każdy każdemu coś, ale to było sto lat temu i inne było nasze(dzieci) widzenie świąt. Święta były magiczne, choinkę ubierał mikołaj, jak dzieci spały, łakocie pojawiały się li tylko z okazji Świąt, więc święta były "świąteczne", i każdy jakikolwiek drobiazg z grosze, bądź samodzielnie wykonany był znakomitym i fajnym prezentem.
      Tym bardziej, że nikt nie wiedział co od kogo, póki dzieci były małe, Rodzice w jakiśtam specjalny sposób umawiali któregoś sąsiada i o określonej porze brzmiał dzwonek, a za drzwiami leżał najprawdziwszy wór z prezentami. Długi czas wierzyliśmy, że przyniósł to właśnie mikołaj.
      Potem , kiedy byliśmy starszymi dziećmi, pod choinką leżał znany nam z dzieciństwa wór, i tam, każdy po cichu wkładał swoje prezenty dla innych.
      Teraz, kiedy Rodziców już z nami nie ma, spotykamy się na ogół na Wigilii, ale już takiej magii nie ma.
      Ja nadal podtrzymuję tradycje, że każdemu coś, tyle, że zawsze byłam wrogiem prezentów typu garnki, skarpety, koszule, czy inne "zamówione" rzeczy, bądź zaplanowane wspólnie np. "umówiliśmy się z mężem/żoną, że pod choinkę kupimy sobie wypasiony TV".
      Celebruję z wielką atencją prezenty niespodzianki, właśnie "drobiazgowe".
      Dobrym, w/g mnie, zwyczajem jest wsłuchiwanie się cały rok, kto o czym marzy, albo komu co się podoba, czy chciałby cośtamcośtam.
      Wtedy w miarę łatwo jest zrobić komuś przyjemność drobiazgiem.
      Poza tym tyle w nas radości ile z nas dzieci.
      Dlatego póki żyję i myślęwink ten zwyczaj będę kultywowała i starała się przekazać to swoi dzieciom, i wnukom.
      • wadera3 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 17:36
        Dodam jeszcze, że z racji posiadania 5-ga rodzeństwa (które to rodzeństwo ma również dzieci i wnuki) nasze spotkania nie ograniczają się do kilku osóbwink
      • anu_anu Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 19:12
        Z dzieciństwa pamiętam, że Wigilia to uroczystość tradycyjna, wielopokoleniowa, postna i obfita – co oznacza nagromadzenie ludzi i jedzenia plus zapach pomarańczy. Ekskluzywny zapach pomarańczy, tylko dwa razy w roku występujący... I piękny stół! Do dziś lubię jak stół mi się podoba! Bo nawet w czasach siermiężnego socjalizmu – nasze stoły były piękne! Stare adamaszkowe serwety, wymaglowane aż do połysku, dość oryginalnie dobrana stara porcelana (czyli zebrane resztki tego co się jeszcze uchowało), świece, domowe dekoracje, wszechobecne wianuszki z gałązek choiny... Wigilie te odbywały się u Babci, wszystkie mamy (czyli moja mama i jej siostry) z babcią gotowały, tatusie oprawiali choinkę, którą później starsze dzieci ubierały a mniejsze dzieciaki lepiły łańcuchy, biegały po domu i nazywało się, że wypatrują pierwszej gwiazdki. Jak się ta pierwsza gwiazdka pojawiła to siadaliśmy do stołu i na początku czytało się stosowny kawałek z Pisma Świętego, łamało opłatkiem, później była kolacja, prezenty rozdawane przez Gwiazdora (bo u nas był Gwiazdor a nie Mikołaj) a na koniec śpiewało się kolędy a wuj z kuzynem grali na akordeonach. Wszyscy jakoś lubiliśmy śpiewać, co nie znaczy, że jakoś specjalnie potrafiliśmy, ale co tam, w taką noc, można nawet na głosy zaśpiewać! Rybie łuski wyjmowane spod talerzy wszyscy skrupulatnie chowali do portfeli (żeby się pieniądze trzymały), prezentami były książki lub ubrania (zwykle samemu wykonane nieśmiertelne swetry z wełny przerobionej po raz n-ty lub czapki z szalikami)– zatem wg obecnych standardów nic ciekawego. Całkiem proste to było – ale myśmy się po prostu lubili, ludzie gadali jeden przez drugiego i to te rozmowy nadawały sens spotkaniu.
        Nie włączało się radia ani TV, trzeba było ze sobą BYĆ. To wszystko jest dziś równie dostępne, nawet bez kolejek po pomarańcze. Dlatego kiedyś włączyłam do programu Wigilii obowiązek opowiedzenia przez każdego uczestnika dowolnej pozytywnej historii z minionego roku. Żeby BYĆ ze sobą, rozmawiać ze sobą i mieć wspólne radości.
        A prezenty? Są ważne - ale tylko jeżeli są "trafione". Nie mogą być kupione w ostatnim tygodniu przed Świętami - wtedy prawdopodobnie wydamy dużo forsy a efekt będzie taki sobie. Nad prezentami trzeba myśleć dużo wcześniej, a przede wszystkim słuchać co ludzie mówią i wykorzystać to, co się usłyszy. Wigilia to czas spędzany z najbliższymi, to nie jest problem z obcymi, których mało znamy i nie wiemy co im sprawi radość. Np. jak szwagierka mówi: widziałam w sklepie X taki czadowy kubek ale pożałowałam bo kosztował aż 32 zł - to jeszcze tego samego dnia lecę do podanego sklepu i kupuję kubek. Ona najczęściej nawet nie pamięta, że trzy miesiące temu mi o tym wspomniała - tylko się cieszy. Albo ktoś wspomina, że mu się ostatni koszyk do chleba zepsuł, bo pies pogryzł - kupuję jakiś solidny koszyczek. Mąż się złości, że mu kawa za szybko stygnie - dostaje kubek termiczny. Itd... Mam taką teorię, że im więcej czasu się poświęca na przemyślenie zakupu - tym więcej radości daje taki prezent. A wcale nie jest drożej. Acha, u nas każdy dostaje jeden prezent ale może być "wieloelementowy" czyli w jednej paczce może być książka, skarpety funkcyjne i talon na masaż. Każdy dostarcza co tam kupił, ja pakuję w jedną paczkę - żeby było sprawiedliwie wink
        • wadera3 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 19:43
          anu_anu napisała:

          >Np. jak szwagierka mówi: widziałam w sklepie X tak
          > i czadowy kubek ale pożałowałam bo kosztował aż 32 zł - to jeszcze tego samego
          > dnia lecę do podanego sklepu i kupuję kubek. Ona najczęściej nawet nie pamięta,
          > że trzy miesiące temu mi o tym wspomniała - tylko się cieszy. Albo ktoś wspomi
          > na, że mu się ostatni koszyk do chleba zepsuł, bo pies pogryzł - kupuję jakiś s
          > olidny koszyczek. Mąż się złości, że mu kawa za szybko stygnie - dostaje kubek
          > termiczny. Itd... Mam taką teorię, że im więcej czasu się poświęca na przemyśle
          > nie zakupu - tym więcej radości daje taki prezent.

          No właśnie o takim zainteresowaniu i wsłuchaniu się w bliskich mówiłam.
        • magdalaena1977 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 23:04
          anu_anu napisała:

          > A prezenty? Są ważne - ale tylko jeżeli są "trafione". Nie mogą być kupione w o
          > statnim tygodniu przed Świętami - wtedy prawdopodobnie wydamy dużo forsy a efek
          > t będzie taki sobie. Nad prezentami trzeba myśleć dużo wcześniej, a przede wszy
          > stkim słuchać co ludzie mówią i wykorzystać to, co się usłyszy. Wigilia to czas
          > spędzany z najbliższymi, to nie jest problem z obcymi, których mało znamy i ni
          > e wiemy co im sprawi radość. Np. jak szwagierka mówi: widziałam w sklepie X tak
          > i czadowy kubek ale pożałowałam bo kosztował aż 32 zł - to jeszcze tego samego
          > dnia lecę do podanego sklepu i kupuję kubek. Ona najczęściej nawet nie pamięta,
          > że trzy miesiące temu mi o tym wspomniała - tylko się cieszy. Albo ktoś wspomi
          > na, że mu się ostatni koszyk do chleba zepsuł, bo pies pogryzł - kupuję jakiś s
          > olidny koszyczek. Mąż się złości, że mu kawa za szybko stygnie - dostaje kubek
          > termiczny. Itd... Mam taką teorię, że im więcej czasu się poświęca na przemyśle
          > nie zakupu - tym więcej radości daje taki prezent.

          Pięknie to napisałaś smile
          I tak mniej więcej wygląda moja metoda kupowania prezentów - wsłuchiwanie się non stop w wyrażane mimochodem życzenia, przewidywanie nieuświadomionych potrzeb. Wiadomo, że nie zawsze się trafi, ale przecież wśród bliskich ta druga osoba wyczuwa wtedy ten ładunek miłości, jaki stał za poszukiwaniami prezentu.
        • araceli Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 13:20
          anu_anu napisała:
          > Albo ktoś wspomina, że mu się ostatni
          > koszyk do chleba zepsuł, bo pies pogryzł - kupuję jakiś solidny koszyczek

          I naprawdę sądzisz, że przez te miesiące przed świętami ktoś sobie tego przedmiotu nie kupi?
          • anu_anu Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 14:01
            Jak już wspomniałam - mówię o najbliższych, utrzymujemy ze sobą stałe i bliskie kontakty, więc wiem co kto ma. Jak widzę, że jedzą pieczywo z talerzyka lub kupili coś za 2 zł co znowu się rozpada - kupuję jakiś solidniejszy. A jak widzę, że sobie kupili - to czekam na inną inspirację.
    • gretchen184 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 17:41
      w mojej rodzinie kupuje się prezenty wyłącznie dzieciom.ustalone to zostało bardzo dawno, nikt się nie wychyla i nie bulwersuje.
    • amused.to.death Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 22:28
      U nas w tamtym roku i w tym roku nowa tradycja będzie kontynuowana. Prezenty są tylko dla dzieci. Na Wigilii zbierają się cztery domy więc jak ktoś chce więcej prezentów może położyć pod swoją osobistą choinką.

      Bardzo mi to odpowiada. Z dwóch powodów - po pierwsze nie lubię kupować prezentów na Gwiazdkę, a po drugie nie lubię prezentów na siłę.
      W mojej rodzinie nie da się wcześniej kupić prezentów i słuchać czego kto chce - bo jeśli jest to drobna rzecz, to osoba która ją chce po prostu sobie kupuję. Ja zresztą robię dokładnie tak samo - jak mam na coś ochotę to to kupuję (a super drogich prezentów i tak się u nas nie dawało).
      Szczerze mówiąc nawet jak ktoś się mnie pyta co chcę to mam problemy z powiedzeniem CO to ma być - poza tym, co to za prezent jeśli nie ma niespodzianki?
      Książek czytam dużo więc nie ma szans, żeby ktoś trafił. To samo z muzyką. Filmy oglądam tylko raz więc nie chciałabym dostać. Słodyczy nie lubię dostawać. Durnostojek nie lubię. etc.

      A, w tym roku tylko mamie dam prezent - swojego kindla z dużą ilością załadowanych książek.
      Ale wie o tym, że go dostanie, sobie kupiłam nowegosmile
      • mama2b Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 22:49
        Od tamtego roku kupujemy tylko dzieciom. Sama to zaproponowalam bo mam dosc dostawania kolejnego zestawu kosmetycznego. Szkoda kasy.
    • anna335 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 17.11.13, 23:52
      u mnie Wigilia to czas radości i niespodzianek i niezależnie od tego ile nas będzie ja przygotowuję każdemu prezent. Są to najczęściej przemyślane rzeczy, bo najczęściej zakupy zaczynam w połowie roku. Dzięki temu nie kupuję bzdur, nie przepłacam i mam rozłożone wydatki w czasiesmile

      Nie wyobrażam sobie Świątecznej Choinki bez prezentów smile
      • 3-mamuska Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 06:35
        Fajny pomysl z tymi drobiazgami, kazdy dla każdego cos małego, pod choinka stawiać torby z imieniem każdej osoby , a reszta wrzuca to co przyniosła dla mamy /taty/ brata /siostry. W rezultacie jest duży prezent składający sie kilku/kilkunastu drobnych prezentów.
        I moga to byc wlasnie kawa/herbaty /słodycze/drobna bizuteria /słodycze/kubek/jakieś fajne czadowe kapcie/ cos po prostu malego "gadzet,"a nie od razu jakis konkretny swietny prezent.
        Błędem jest kupowanie wszystkiego na miesiąc przed...

        Jest jeszcze inna opcja zamiast kazdy każdemu , ustalamy kto co komu i kupujemy 1 prezent, lub robimy zrzutkę kasy plus pomysłów i tez po 1 większym prezencie dla każdego.

        Dzieci rodziocom moga sie zrzucic na prezent.
        A rodzeństwo sobie wymiennie, do danej kwoty.

        Ja mam 5 koleżanek co roku kupujemy sobie prezenty, każda każdej na 10£ i wlasnie wrzucamy zbiorowo wszystko do torby i każda dostaje spory pakunek.
        Tak naprawdę do końca nie wiemy co jest od kogo.

        Fajnym jak dla mnie prezentem sa ozdoby świąteczne.
        • senioritaloca Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 07:19
          Dziekuje za kolejne kapcie albo kubek. Potem szukam nabywcow na badziewie wsrod sasiadek bo szkoda mi wyrzucic.
          Prezenty, ktore dostalismy dwa lata temu sa spakowane zeby wrzucic do pojemnika na ubrania. Szkoda zeby ktos wydawal kase na cos co ja potem wyrzucam.
          • 3-mamuska Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 19.11.13, 01:31
            senioritaloca napisała:

            > Dziekuje za kolejne kapcie albo kubek. Potem szukam nabywcow na badziewie wsrod
            > sasiadek bo szkoda mi wyrzucic.
            > Prezenty, ktore dostalismy dwa lata temu sa spakowane zeby wrzucic do pojemnika
            > na ubrania. Szkoda zeby ktos wydawal kase na cos co ja potem wyrzucam.

            No widzisz ty nie lubisz a ja lubie takie cos dostawać.
            Kapcie moge wymieniać co 2-3 miesiące do tego lubie smieszne kalciuchy.
            Kubki uwielbiam bo zawsze gdy pije kawę z takiego kubka mysle o osobie od której to dostałam.

            Ja wychodzę z założenia ze prezenty wsród dorosłych maja wymiar symboliczny a nie kij w tyłku i tylko wypasionej prezenty, moze byc tez książka płyta, czy drobna biżuteria, bylet do kina/teatru.

            Fajny pożądny prezent to moze mi kupić maz, lub kupujemy cos wspólnego.
            A do tego kupuje co mi potrzebę bez okazji.
            • koronka2012 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 21.11.13, 15:05
              3-mamuska napisała:

              > No widzisz ty nie lubisz a ja lubie takie cos dostawać.
              > Kapcie moge wymieniać co 2-3 miesiące do tego lubie smieszne kalciuchy.
              > Kubki uwielbiam bo zawsze gdy pije kawę z takiego kubka mysle o osobie od które
              > j to dostałam.

              Ok, jeśli ktoś zna upodobania/zwyczaje. Ale widzisz, a dla mnie np. bombka czy kubek "nie od kompletu" jest czymś, czego się pozbędę przy pierwszej okazji. Kapci nie toleruję.

              Ludzie są różni, a mamy tendencję do przypisywania im własnych odczuć, stąd m.in. tyle nietrafionych prezentów. Inna sprawa, że jednak większość osób kupuje prezenty "standardowe", więc tym bardziej szkoda zachodu. Naprawdę nie każdy będzie się cieszył ze skarpet czy ciepłych gaci tongue_out Z książką/płytą - trudno trafić, jeśli ktoś kto dużo czyta/słucha, duża szansa na to, że to już ma - trzebaby podać konkretne tytuły, a przecież nie o to chodzi.
    • claratrueba Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 09:58
      Nie, nie rezygnuję i stanowczo sprzeciwiłam się takiej propozycji mojej bratowej. Po prostu uważam, że jest to tradycja, data świąt jest znana i jest to tylko kwestia czy zadamy sobie trud wymyślenia, kupienia czy wykonania bo czasu to mamy dość. Prezenty świąteczne gromadzę przez cały rok po prostu, wykorzystując allegro, promocje itp. wcale nie wychodzą to ani astronomiczne kwoty, ani tym bardziej- wydatek mocno obciążający portfel bo jednorazowy.
      Nietrafione czy byle jakie prezenty to tylko kwestia kupowania ich pięć dwunasta, w grudniu, gdy sklepy wypychają badziew wszelaki dla klientów, którzy właśnie się zorientowali, że święta nadchodzą. A w ostatnim tygodniu przed świętami to już masakra.
    • wuika Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 12:04
      U nas tak jest. Prezenty między rodzinami - tylko dla dzieci i też nie tak, że każda rodzina każdemu dziecku, bo narodziło się ich kilka wink
      Nie wyklucza to oczywiście prezentów wewnętrzrodzinnych, choć też nie zawsze są praktykowane. Jeśli nie mam oczywistego prezentu dla siebie, czy męża, to ich nie dostajemy. Traktujemy raczej święta jako trochę wolnego i pretekst do spotkań rodzinnych niż nie wiadomo jakie okazje do wydania tysięcy zł.
    • araceli Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 13:33
      Od kiedy są prezenty tylko dla dzieci jest znacznie lepiej smile

      Tak się zastanawia nad osobami, które kupiły te 'wysłuchane' i 'przemyślane' prezenty. Jesteście 100% pewne, że były trafione?

      Ja mam sporo takich 'bo mówiłaś, że nie masz xyz' - tyle, że albo zdążyłam już nabyć albo xyz od ofiarodawcy jest w kompletnie nie moim guście. Fakt - gust mam specyficzny, samej często ciężko mi znaleźć coś co mi się podoba i szczerze współczuję osobie, która miałaby coś dla mnie wymyślać big_grin Jedna kuzynka jest w stanie trafić big_grin

      W związku z powyższym wolę nie dostawać prezentów. Sami czasem dajemy bez powodu, bo wiemy, że komuś coś się TERAZ przyda (a nie za pół roku na gwiazdkę). Ostatnio nie-teściowie wprowadzali się do nowego domu to im kupiliśmy płaskiego mopa Viledy - byli mega szczęśliwi wink
      • bioo Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 13:45
        u nas od zawsze sa tylko dla dzieci smile jesli ktoś chce dac coś dorosłym robi to osbno, tzn dajemy coś rodzicom - symbolicznie, ael nie oficjalnie na forum całych świat
      • wadera3 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 14:23
        No przepraszam, ale mop, najwypasionszy z wypasionych nigdy dla mnie prezentem podchoinkowym nie bedzie smile
        Wtedy wolalabym nie dostac nic.
        • amused.to.death Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 18:03
          > No przepraszam, ale mop, najwypasionszy z wypasionych nigdy dla mnie prezentem
          > podchoinkowym nie bedzie smile
          > Wtedy wolalabym nie dostac nic.

          no więc właśnie ja wolę dostawać 'nic'smile
          A jak już nie jest to 'nic' to chętnie od mojej mamy skarpetki/koszulki/figi - co roku tak mówię i jestem zadowolona jak dostanę (nigdy nie ma ich za dużo)
          Lubiłam prezenty praktyczne - użytkowe, ale i tak przez ostatnie lata miałam ogromne problemy z odpowiadaniem na pytanie co bym chciała dostać pod choinkę.

          Sama przywożę prezenty z podróży - ale też głównie spożywcze, wszyscy są zadowoleni. Ja też takie prezenty lubię.
          W pozostałych przypadkach najbardziej lubię kupować prezenty sama sobiesmile
          • araceli Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 18:41
            amused.to.death napisała:
            > Sama przywożę prezenty z podróży - ale też głównie spożywcze, wszyscy są
            >zadowoleni. Ja też takie prezenty lubię.

            Mam podobnie - przywożę i sama lubię dostawać. Tylko zwykle obdarowuję bliskich od razu - jakoś nie wyobrażam sobie np. chomikowania oliwy przywiezionej z Grecji w maju do grudnia, żeby była pod choinkę.

            > W pozostałych przypadkach najbardziej lubię kupować prezenty sama sobiesmile

            Ha! I wtedy jest bez pudła suspicious
        • araceli Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 18:27
          wadera3 napisała:
          > No przepraszam, ale mop, najwypasionszy z wypasionych nigdy dla mnie prezentem
          > podchoinkowym nie bedzie smile

          No i nie był smile
          • wadera3 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 18.11.13, 22:19
            To było tylko nawiązanie do tego typu prezentów.
            Żebym jaśniej się wyraziła, podam przykład. Dziś zauważyłam na swojej poczcie @ od Allegro, gdzie mam potwierdzenie zakupu(nic nie kupowałam) książeczki dla dzieci - książeczki sprzed 30-40 lat.
            I okazało się, że to mój TŻ kupił dla swojego brata książeczkę, o której w ich rodzinie zawsze mawiano, że jest to jedyna książka, którą ów brat przeczytał, ale tylko do połowy.
            I mój TŻ, stwierdził, że to będzie znakomity prezent pod choinkę dla brata.
            Trochę śmiesznie, trochę sentymentalnie i w/g mnie fajnie - miło. O tego typu prezentach i niespodziankach myślę.
            • 3-mamuska Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 19.11.13, 01:36
              wadera3 napisała:

              > To było tylko nawiązanie do tego typu prezentów.
              > Żebym jaśniej się wyraziła, podam przykład. Dziś zauważyłam na swojej poczcie @
              > od Allegro, gdzie mam potwierdzenie zakupu(nic nie kupowałam) książeczki dla d
              > zieci - książeczki sprzed 30-40 lat.
              > I okazało się, że to mój TŻ kupił dla swojego brata książeczkę, o której w ich
              > rodzinie zawsze mawiano, że jest to jedyna książka, którą ów brat przeczytał, a
              > le tylko do połowy.
              > I mój TŻ, stwierdził, że to będzie znakomity prezent pod choinkę dla brata.
              > Trochę śmiesznie, trochę sentymentalnie i w/g mnie fajnie - miło. O tego typu p
              > rezentach i niespodziankach myślę.

              Wow świetny prezent...
    • rebelka1986 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 19.11.13, 16:06
      U mnie corocznie są dwie duże Wigilie, jedna u mamy, druga u teściów. W zasadzie od lat praktykujemy kupowanie prezentów tylko dzieciom. Jak chcę podarować coś mężowi czy on mi, zazwyczaj robimy to już u siebie w domu, pod naszą choinką smile
      • k1234561 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 19.11.13, 17:25
        U nas podobnie jak u rebelki1986.
        Też mamy 2 wigilie jedną u moich rodziców,gdzie dzieckiem jest tylko moja córka.Tam prezenty dostaje ona od dziadków,oraz my bo moi rodzice też traktują nas w tym momencie jak dzieci więc i od nich coś dostajemy.Ja kupuję coś mamie i tacie oczywiście też.
        Za kilka godzin jest wigilia u mamy męża.Tam są jego 2 bracia z żonami i dziećmi.Dzieci w sumie jest tam sześcioro.Ustaliliśmy,że kupujemy tylko dzieciom oraz babci jako seniorce rodu i głównej organizatorce wigilii.
        Natomiast my sami w zaciszu domowym obdarowujemy się albo przed tymi wigilijnymi kolacjami,albo po,jak nam wygodniej.Wtedy możemy sobie dać tzw.wypasione prezenty.
    • agni71 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 19.11.13, 22:38
      U nas jest tak, ze każdy kupuje swoim dzieciom. Z kolei między dorosłymi w tym roku zrobilismy losowanie, ustalilismy kwotę i każdy dostanie prezent-niespodzianke od kogos z rodziny. Oprócz tego mężowie żonom, a żony mężom kupują co tam uważają za stosowne.
    • joanna_poz Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 20.11.13, 10:19
      powiem tak:
      nie chciałabym, żeby ktoś mi zasugerował, że jak chcę zrobić prezent mojemu facetowi (a on mi) to mamy go sobie wręczyć "cichcem" w domu - po/przed wigilią.

      u nas w rodzinie, tak jak się spotykamy na wigilii większość robi prezenty wszystkim.
      ale tez są osoby, które robią tylko wybranym - właśnie dzieciom/ wnukom. i naprawde nikt do nikogo nie ma z tego powodu pretensji.
    • kikimora78 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 20.11.13, 13:11
      u nas było losowanie. a jak ktoś chciał żonie czy mężowi kupić coś ekstra to się obdarowywali we własnym domu, poza "oficjalną" imprezą, własne dzieci też jakieś wypasione prezenty dostawały u siebie w domu, żeby innym dzieciakom mającym skromniejsze prezenty (czy z powodów finansowych czy ideologicznych) nie było przykro.
    • sangrita Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 21.11.13, 10:05
      U mnie w rodzinie jest losowanie, kupuje się tylko jeden prezent wylosowanej osobie, limit cenowy - do 30 zł. To o czym niektórzy tutaj piszą (szleństwo, koszty i stopniowe kupowanie prezentów świątcznych od marca do grudnia) to dla mnie jakiś totalny kosmos. Przynam też, że nie całkiem rozumiem potrzebę wręcznia komukolwiek prezentu akurat na rodzinnej kolacji. Nie chcę żeby ktokolwiek poczuł się urażony, ale aż narzuca mi się myśl, że chodzi nie tyle o zrobienie prezentu, co o pokazanie rodzinie tego prezentu...
      • wadera3 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 21.11.13, 11:28
        No, to chyba nie bardzo rozumiesz "ideę" prezentów od "św. Mikołaja".
        W dzieciństwie czytałam fantastyczną książeczkę, jakby naprowadzającą na to skąd wziął się zwyczaj anonimowego obdarowywania bliskich(i nie tylko).
        Otóż podobno pierwowzorem św. Mikołaja był młodzieniec o tym imieniu, pochodzący z bajecznie bogatej rodziny, który z jakiegoś powodu(nie pamiętam wyjaśnienia z książeczki) zaczął nocą nawiedzać dzielnice biedaków i podrzucać im to, czego najbardziej było im potrzeba. O ile pamiętam, za dnia też pojawiał się w tamtych okolicach przyglądając się biedzie i nasłuchując czego tym biedakom brakuje najbardziej.
        I w takiej konwencji osobiście postrzegam obdarowywanie się podczas kolacji wigilijnej, a właściwie już po niej.
        Dlatego w mojej rodzinie zawsze podtrzymywano tradycję anonimowych prezentów, głównie symbolicznych, i niekoniecznie drogich - wypaśnych.
        Kupowanie "od marca do grudnia" jest oczywiście przykładem na wsłuchanie się w potrzeby czy marzenia bliskich. Bez komercji i parcia na szkło.
        Oczywiście, jeśli podczas tej wieczerzy wszyscy znajdą pod choinką drobiazgi, a jedna z pań pierścionek z brylantem, to wiadomo będzie o co chodzi i będzie to niesmaczne i nietaktowne.
        Z kolei określanie drobiazgów otrzymywanych z takiej okazji mianem durnostojek, świadczy o jakimś lekceważeniu czyichś gustów i przekonań.
        Ktoś lubi mieszkanie jałowe sterylne, jak spod igły, bez żadnych elementów stwarzających nastrój "domowego ogniska", ktoś lubi mieć dużo bibelotów, książek, pierdółek stających, wiszących i ogólnie robiących nastrój. O gustach się nie dyskutuje.
        Są, lub ich nie ma i tyle.

        • araceli Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 21.11.13, 18:09
          wadera3 napisała:
          > Ktoś lubi mieszkanie jałowe sterylne, jak spod igły, bez żadnych elementów stwa
          > rzających nastrój "domowego ogniska", ktoś lubi mieć dużo bibelotów, książek,
          > pierdółek stających, wiszących i ogólnie robiących nastrój. O gustach się nie d
          > yskutuje.

          Pierdołĸi wyznacznikiem 'domowości'? WOW big_grin

          Skoro piszesz 'o gustach się nie dyskutuje' to czemu tak pejoratywnie oceniasz tych, którzy durnostojek u siebie nie lubią?
          • wadera3 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 21.11.13, 20:56
            araceli napisała:

            > Pierdołĸi wyznacznikiem 'domowości'? WOW big_grin

            Faktycznie potwornie to śmieszne, nie zauważyłam bym gdzieś o wyznacznikach wspominała.

            >
            > Skoro piszesz 'o gustach się nie dyskutuje' to czemu tak pejoratywnie oceniasz
            > tych, którzy durnostojek u siebie nie lubią?

            Jeśli już to oceniam ich ocenianie innych i niekonsekwencję, z jednej strony krytyka i narzekanie na przeogromne koszty owych prezentów, które muszą się przydać i mieć koniecznie konkretne przeznaczenie, z drugiej strony wyśmiewanie prostych przykładów niekosztownych a miłych prezentów.
            Cóż do wszystkiego trzeba "doróść".
            • araceli Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 21.11.13, 21:40
              wadera3 napisała:
              > Jeśli już to oceniam ich ocenianie innych i niekonsekwencję, z jednej strony kr
              > ytyka i narzekanie na przeogromne koszty owych prezentów, które muszą się przyd
              > ać i mieć koniecznie konkretne przeznaczenie, z drugiej strony wyśmiewanie pros
              > tych przykładów niekosztownych a miłych prezentów.

              Ależ nie - właśnie oceniasz. Napisałaś konkretnie, że 'pierdółki' i 'bibeloty' stwarzają 'nastrój domowego ogniska'. A przeciwwagą do tego mają być 'sterylne i jałowe wnętrza'. To jest mega wartościowanie. Zaskoczę Cię - domowa atmosfera nie dla wszystkich opiera się na przedmiotach.

              Co do przydatności prezentów - dostanie nieprzydatnej durnostojki nie dla każdego jest miłe. Kurcze - naprawdę NIE JEST. Osobiście wolę, żeby osoba, która ma mi kupić coś takiego czas poświęcony na szukanie/kupowanie przeznaczyła po prostu mi - na rozmowę, na kawę. A pieniądze może oddać potrzebującym - wszystkim to wyjdzie na dobre smile
              • wadera3 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 21.11.13, 22:20
                araceli napisała:



                >
                > Ależ nie - właśnie oceniasz.

                Dość dokładnie napisałam co oceniam, ani literki więcej.


                Napisałaś konkretnie, że 'pierdółki' i 'bibeloty'
                > stwarzają 'nastrój domowego ogniska'. A przeciwwagą do tego mają być 'sterylne
                > i jałowe wnętrza'. To jest mega wartościowanie. Zaskoczę Cię - domowa atmosfera
                > nie dla wszystkich opiera się na przedmiotach.

                Nie zaskoczyłaś mnie, zupełnie, ale chyba nie do końca rozumiesz o czym ja tu...
              • budzik11 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 22.11.13, 19:26
                araceli napisała:

                > Co do przydatności prezentów - dostanie nieprzydatnej durnostojki nie dla każde
                > go jest miłe. Kurcze - naprawdę NIE JEST.

                Zgodzę się. To nie jest miłe dostać "coś", nie chodzi o to, że liczy się sam gest. Przypadek, który już zawsze będziemy z m. pamiętać: pierwszy raz pojechaliśmy do mojej rodziny na święta. Ja dostałam nie pamiętam, co, ale on dostał figurkę jakiejś strasznie chudej Murzynki z dzbanem na głowie. WTF?? Nie wiem, czemu coś takiego przyszło do głowy komuś z rodziny, mam wrażenie, że nie mieli nic i dali po prostu coś z własnej półki. To był straszny obciach, myślałam, że spalę się ze wstydu za moją rodzinkę. Już lepiej, jakby dostał skarpetki czy czekoladę, a nie "cokolwiek" - durnostojkę, która od 10 lat stoi w nieużywanej części szafy.
        • sangrita Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 22.11.13, 11:17
          > No, to chyba nie bardzo rozumiesz "ideę" prezentów od "św. Mikołaja".

          No właśnie zupełnie nie rozumiem.

          Jeżeli np. była u mnie mama i zachwyciła się moją nową doniczką/masyzną do chleba/apaszką, to mogę iść do sklepu i kupić dla niej drugi egzemplarz, i nie widzę, co ma do tego choinka, Mikołaj i publiczność.

          No ale o gustach się nie dyskutuje.
          • magdalaena1977 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 22.11.13, 11:23
            sangrita napisała:

            > No właśnie zupełnie nie rozumiem.
            >
            > Jeżeli np. była u mnie mama i zachwyciła się moją nową doniczką/masyzną do chle
            > ba/apaszką, to mogę iść do sklepu i kupić dla niej drugi egzemplarz, i nie widz
            > ę, co ma do tego choinka, Mikołaj i publiczność.

            No ale w ogóle nie rozumiesz pomysłu dawania prezentu "z okazji"?
            Kupujesz apaszkę mimochodem, a potem na urodziny jednak coś dajesz czy jednak nic?
            • sangrita Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 22.11.13, 12:03
              > No ale w ogóle nie rozumiesz pomysłu dawania prezentu "z okazji"?
              > Kupujesz apaszkę mimochodem, a potem na urodziny jednak coś dajesz czy jednak n
              > ic?

              Jeżeli akurat ta apaszka nawinie się tydzień przed urodzinami, to daję "na urodziny" wink Jeżeli w innym terminie - to nie, nie rozumiem idei szukania na siłę innej apaszki tylko po to, żeby koniecznie była na urodziny. I na szczęście osoby obdarowujące mnie są tego samego zdania.
          • squirk Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 22.11.13, 11:54
            Napiszę ogolnie bo nie mam żadnych uwag personalnych wink, ot, forum sobie dyskutuje - sam fakt, że nawet o prezenty świąteczne potrafią się ludzie spierać, coś sobie wypominać i generalnie zrobić z tego temat mało "ciepły" (a taki chyba, teoretycznie, powinnien być, w końcu są ludzie dla których Święta, jak deklarują, to naprawdę magiczny, rodzinny czas, na ktory czekają przez cały rok i cieszą się na samą myśl) powoduje, że każdego roku od lat gratuluję sobie, że się z tego zamieszania wymiksowałam, dzięki temu jest to magiczny czas także dla mnie. Szczerze podziwiam osoby, które potrafią zorganizować Wigilię dla 40 osób i nie zwariować smile
            Znajomi, specjalnie zapytałam, przeważnie na rodzinnych, większych Wigiliach dają prezenty tylko dzieciom, sobie wzajemnie albo jakies symboliczne drobiazgi albo "poważniejsze" prezenty we własnym ścisłym gronie (rodzice plus dzieci), popularne są losowania, także wśród dzieci, i mile widziane są prezenty wykonane własnoręcznie, maluchy mają dużo radości z samodzielnego zrobienia niespodzianek, dekorowania pierniczków itp, w tym roku jest "szał" na prezenty jedzeniowo-piciowe wink, pierniczki właśnie, trufle, nalewki itp.
            smile
    • koronka2012 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 21.11.13, 14:52
      Ja tak zarządziłam swego czasu (prezenty dla dzieci) - jako gospodyni imprezy.

      Bo miałam dość stałego wymyślania i kombinowania, żeby było niebanalnie. Do tego rodzina się rozleniwiła i po prostu kazali mi "kupić sobie coś od nich", bo sprawiało, że miałam na głowie 2 razy więcej biegania. Ku nieopisanej uldze reszty - zaproponowałam więc wariant uproszczony.
      • mitta Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 21.11.13, 19:24
        Coś mi się wydaje, że u nas jednak nie da się wprowadzić żadnych rewolucji odnośnie dawania prezentów. A pierwszą, która się wyłamała, jestem ja - właśnie zakupiłam prezent dla mamy i zamówiłam dla syna.
        Nasza rodzina jest bardzo zżyta i obdarowywanie stanowi ważny element okazywania sobie uczuć. A poza tym sprawdza się u nas powiedzenie, że otrzymywanie prezentów jest radością, a obdarowywanie kogoś - radością podwójną i, doszliśmy do wniosku, że nie będziemy się tej radości pozbawiać. A, żeby nie było jakiś większych wpadek - to każdy liczy na jakieś sugestie od innych.
        • koronka2012 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 22.11.13, 18:42
          Ja bardzo lubię prezenty, tylko że w mojej rodzinie wszyscy poza mną idą na łatwiznę - "coś sobie ode mnie kupcie". Sorry, to zaczyna być handel wymienny, podobnie jak wskazywanie palcem co by sie chciało.

          Z drugiej strony trudno oczekiwać od babci staruszki, że zamówi przez internet wymarzoną książkę tongue_out w rezultacie wybór jest ograniczony - albo będzie się udawać, że cieszy kolejnymi kapciami/piżamką/bibelotem albo się wyręczy w kupnie/poda konkret. Gdzieś tam po drodze ginie idea i cała impreza robi się bez sensu.
    • ludwik_13 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 22.11.13, 12:09
      Przez kilka lat, jak było b. krucho z kasą przyjęliśmy zasadę - bez prezentów. Całkiem się nie dało , były słodycze albo jakieś zupełne drobiazgi. Choć przemyślane i trafione.
      Jak mamy Wigilie w większym gronie niż najbliżsi (najbliższi to: my, dzieci dorosłe ale jeszcze bez partnerów, teściowa), jest bez prezentów. W końcu nie na tym polegamagia Świąt. Zwłaszcza, że nie ma wsród wieczerzającch dzieci.
      Teraz preferujemy prezenty skladkowe - coś porządnego, wymarzonego, ale 1 rzecz - jak się da. Praktyczne też mogą być (może nie skarpetki - choć już np. trekkingowe skarpety ze srebrną nitką mogą być) , ja sama wolę dostać coś praktycznego niż durnostojkę.
      • senioritaloca Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 22.11.13, 19:37
        Nie znosze "drobiazgow". Wole kawe lub czekoladki. Jezeli sami nie zjemy to kogos poczestuje.

        Ja zarzadzilam koniec z prezentami dla doroslych po kilu latach kiedy wszyscy od mojego tescia dostawali zestaw kosmetykow z Biedronysmile Facet zabiegany wiec nie mial czasu sie nad tym zastanawiac. w Wigilie szedl do Bidrony, kupowal te paczki i wrzucal do torebek. Mi zawsze trafial sie najgorszy zestaw. Nie specjalnie tylko tak wychodzilosmile.
        Byl mi bardzo wdzieczny, ze mialam odwage te glupote zakonczyc.
    • kanzashi Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 22.11.13, 20:34
      Hm, przed przeczytaniem wątku myślałam, że napiszę coś oczywistego, a teraz widzę, że to wcale oczywiste nie jest... My do decyzji zrezygnowania z prezentów dojrzewaliśmy kilka lat. Bo tradycja, bo drobiazgi, bo warto, bo ktoś coś już kupił, bo u nas zawsze tak było. Aż wreszcie na jednej wigilii wykorzystaliśmy puste nakrycie, pojawił się niespodziewany gość. Wpływ na to miały zawieje, zamiecie i promy z UK do Europy, ale fakt faktem. Żeby uniknąć niezręczności, pustych rąk i bylejakości powiedzieliśmy - dość. I teraz naprawdę można skoncentrować się na nastroju, śpiewaniu, gadaniu, jedzeniu, byciu razem. Nikt nie myśli o tym kto co dostał a kto co kupił. I jest dobrze.
      • aagnieszkaa1 Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 25.11.13, 15:33
        U nas wszystko zależy od zasobności portfeli w danym roku wink
        Wcale nie jest tak, że jak kupujesz prezenty przez cały rok, to jest to mniejszy wydatek. My generalnie do tych biedniejszych się zaliczamy. W ciągu roku mamy tyle wydatków zwiazanych z leczeniem dzieci, jakimiś drobnymi naprawami auta, większym zakupem do domu, że zwyczajnie w lipcu nie ma pieniędzy ekstra na prezenty pod choinkę.
        W tym roku jedziemy do moich rodziców. Mama zarządziła, że prezenty tylko dla dzieci. Dla mnie prezentem jest już to, że Ona przygotuje te święta, a ja (akurat w tym roku nie mam czasu i warunków-remont mieszkania) przyjadę z rodziną na gotwe. A rodzice wiedzą, że mamy remont i każda złotówka idzie na ten cel. Nie oczekują wiec prezentów.
        Każda rodzina jest inna, każda sytuacja jest inna i każdy człowiek jest inny. Zawsze ktoś może się wyłamać, zawsze ktoś inny może poczuć się z tego powodu urażony (będzie mu zwyczajnie głupio że nie ma nic dla darczyńcy, nawet jeśli ten nie oczekuje niczego w zamian).
    • asfo Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 26.11.13, 15:18
      Można zrobić loterię między dorosłymi - każdy kupuje tylko jeden prezent osobie którą wylosował, więcej dostają tylko dzieci. Można zamiast loterii dzielić się jakimiś rzeczami robionymi samodzielnie - konfiturami, szalikami robionymi na drutach, domowymi ciasteczkami itp. Można także umówić się, że pary dostają wspólnie prezenty.
    • blue_romka Re: Czy ktoś zrezygnował z prezentów pod choinkę? 28.11.13, 17:20
      W mojej rodzinie od lat praktykujemy losowanie. Każdy gość wigilijny na początku grudnia losuje jedną osobę i tylko jej kupuje prezent. W ten sposób każdy zostanie obdarowany. Jest przy tym dużo zabawy, dochodzenia od kogo to.
Pełna wersja