"Prośba od blogerów z pietruszką"

24.11.13, 11:41
Wkleję bo uważam, że warto, i mam nadzieję że nikt mnie za to nie oprycha:
forum.gazeta.pl/forum/w,8,148204960,148204960,Prosba_do_blogerow_z_pietruszka.html
W skrócie - jakaś kobieta twierdzi w programie w tv że wyleczyła swoje dziecko z autyzmu. Np. czopkami z banana. Prowadzi płatne szkolenia, sprzedaje swoją książkę na temat "leczenia" autyzmu.
www.facebook.com/events/758443460839026/?source=1
Uważam, że trzeba akcję nagłośnić zanim ufni rodzice zaczną "leczyć" swoje dzieci dietami - bo w chwili obecnej autyzmu, niestety, wyleczyć się nie da.
    • altu Re: "Prośba od blogerów z pietruszką" 24.11.13, 11:48
      akcję popieram.

      dieta na autyzm - to jest tak, jakbym jedząc same "zielone" zmieniła sobie kolor oczu z błękitnych na piwne..
      najgorsze jest to, ze akcja, która propaguje panią 'od diety' - jest akcją ogólnopolską.
      i wiele osób, które nie mają dostępu do netu i innych, uwierzy. na zasadzie: "no jak jest w telewizji to musi być prawda".
      • squirk Re: "Prośba od blogerów z pietruszką" 24.11.13, 12:04
        altu napisała:

        > akcję popieram.
        >
        > dieta na autyzm - to jest tak, jakbym jedząc same "zielone" zmieniła sobie kol
        > or oczu z błękitnych na piwne..
        > najgorsze jest to, ze akcja, która propaguje panią 'od diety' - jest akcją ogól
        > nopolską.
        > i wiele osób, które nie mają dostępu do netu i innych, uwierzy. na zasadzie: "n
        > o jak jest w telewizji to musi być prawda".

        Dokładnie.
        To jest tak głupie, szkodliwe i żałosne że brak mi słów. Znów mam poczucie że żyję w ciemnogrodzie. Wyleczyć autyzm, kto by tego nie chciał - gdyby się dało. Promowanie tej żenady to policzek dla prawdziwych bohaterów - tych, którzy żyją z tą chorobą, z chorobą swoich dzieci i robią wszystko, od lat, żeby to życie było jak najlepsze.

        Mam nadzieję, że uda się tę zarazę powstrzymać. I że ludzie doczytają, zapytają lekarzy - kogoś, kto wie i powie jak jest. Za darmo. Bo pani lecząca dziecko bananami w czopkach za darmo "bohaterką" nie jest, zdecydowanie nie.
        • squirk Re: "Prośba od blogerów z pietruszką" 24.11.13, 12:14
          Tak sobie jeszcze myślę - jeśli tej pani rzeczywiście udało sie poprawić komfort życia swojego dziecka to wspaniale, brawo dla niej, nie jest łatwo być matką chorego i każdy sukces w walce z chorobą jest godny uznania. Chętnie zobaczę - i nie tylko ja - wyniki profesjonalnych badań, diagnozy, potwierdzenie wyników, oświadczenia lekarzy itp - bo bez tego dzielenie się wiedzą nt "leczenia" autyzmu jest po prostu nie w porządku. Nie ma badań, nie ma dowodów, nie ma niczego na czym można sie oprzeć - jest łzawa historyjka, książka za 35 zł i grupa oburzonych że jak tak można byc przeciwko matce, która wyleczyła dziecko a teraz chce pomóc innym.
          Chyba pozostaje poczekać na następne wyleczone dzieci, to może być przełom w medycynie. W tym przypadku chyba zbędnej po prostu.
          • altu Re: "Prośba od blogerów z pietruszką" 24.11.13, 16:35
            skoro pani jest taką bohaterką,
            i autyzm potrafi wyleczyć,
            to może i dysgrafię/dyortografię i inne dys~ też jej się uda.
            może siwienie uda się jej powstrzymać.

            a czopek z banana (ale w całości) powinna sobie wsadzić w zadek.
            może by się jej poprawiła optyka..
            [jak również wszystkim członkom jury w tym bohaterskim plebiscycie taka kuracja by się przydała]
    • roseanne Re: "Prośba od blogerów z pietruszką" 24.11.13, 12:31
      tia, wyleczenie autyzmu....
      to brzmi tak chwytliwie
      niedobory, zatrucia wyleczyc mozna,
      ale inaczej funkcjonujacego mozgu przestawic sie nie da
      mozna ciezko pracowac nad "umiejetnosciami spolecznymi", mowa, fobiami itd, ale to nie jest choroba jakotaka

      cos wiem na ten temat, forum inny swiat bylo mojego autorstwa
      • squirk Re: "Prośba od blogerów z pietruszką" 24.11.13, 13:26
        roseanne napisała:

        > tia, wyleczenie autyzmu....
        > to brzmi tak chwytliwie

        Po przeczytaniu tego cyber-girl.net/2013/11/21/bohaterski-marketing-marketingowy-bohater/ czuję tylko obrzydzenie i zażenowanie. Ale nie zaskoczenie, jakoś nie.
    • chris1970 Re: "Prośba od blogerów z pietruszką" 25.11.13, 13:51
      Popieram.
      Szkoda, że mamy XXI wiek, rodzice mądrzy, po szkołach, maturach i z przedmiotów przyrodniczych i nauk ścisłych same 5, a praktycznie wiedzy wykorzystać się nie da.
      Tylko co po szkołach jak dalej powszechna jest magia i tajemniczość.
      W XIX wieku suchoty (gruźlicę) i anemię leczono okładami ze śledzi na klatkę piersiową, zamiast lepiej odżywić organizm.
      Teraz jakieś czopki z banana.
      Moją starszą mamę rehabilituje młoda rehabilitantka, po studiach, która leczy się ciecierzycą.
      Kobieta się samookalecza, robi sobie dziurę w nodze, po to, żeby w ten otwór wkładać ziarno ciecierzycy. Ciecierzyca pęcznieje karmiąc się się płynami ustrojowymi, limfą i krwią.
      Dziewczyna deklaruje wspaniałe samopoczucie, tylko doskwiera jej niesamowity ból nogi.
      Gdyby to sobie robiła osoba z niskim wykształceniem, ale tu mowa o osobie wykształconej w kierunku okołomedycznym. Normalnie wypadałoby odebrać dyplom.
      • squirk Re: "Prośba od blogerów z pietruszką" 25.11.13, 14:31
        chris1970 napisał:

        > Moją starszą mamę rehabilituje młoda rehabilitantka, po studiach, która leczy s
        > ię ciecierzycą.
        > Kobieta się samookalecza, robi sobie dziurę w nodze, po to, żeby w ten otwór wk
        > ładać ziarno ciecierzycy. Ciecierzyca pęcznieje karmiąc się się płynami ustrojo
        > wymi, limfą i krwią.
        > Dziewczyna deklaruje wspaniałe samopoczucie, tylko doskwiera jej niesamowity bó
        > l nogi.

        A co ma powiedzieć? Przecież nie przyzna publicznie że się ośmieszyła i jest zwyczajnie głupia i żałosna, a teraz przeprasza bardzo ale musi biec do prawdziwego lekarza żeby jej nogę uratował.
        Osoby zaangażowane w te bzdety też zaczęły się już plątać, mieszać, wycofywać z tego, tamtego...Zabawne, że ludzie sądzą, że nikt z otoczenia nie zrobi screenshotów i nie ujawni rozmaitych, coraz bardziej przekombinowanych wersji wypowiedzi osób czy mediów. Gdyby nie czyjeś wsparcie tej pani nie słuchałyby nawet koleżanki z magla bo nie da się poważnie traktować kuracji czopkami z banana. Pytanie kto zarobi na tych rewelacjach, książce i, jak właśnie doniosła redaktorka bliższa całej sprawie, także proponowanej na szkoleniach kuracji za 3 tys/mc.
        Wypiszę się u siebie w tej kwestii jak się uspokoję, jak się wściekać to na zimno, inaczej szkoda zdrowia.
        Moim zdaniem w takich sytuacjach powinno się wytoczyc proces o narażanie dzieci na utratę zdrowia jeśli nie zostaną przedstawione mocne dowody że dziecko chorobę faktycznie miało a kuracja oferowana zarobkowo dała wymierne efekty. Bez dowodów to oszustwo, naciągactwo i obraza dla rodziców dzieci z daną chorobą. Poczekajmy na dowody, cóż.
        • chris1970 Re: "Prośba od blogerów z pietruszką" 26.11.13, 15:56
          Popieram Ciebie w całej rozciągłości.
          Uważam, że propagowanie diet cud, które szkodzą, powinno być z urzędu karalne.
          Wszystkich, którzy propagują różne terapie również.
          Moja mama, w latach 40 ubiegłego wieku, będąc osobą nieletnią, poprzez zawirowania wojenne trafiła do pracy na ziemiach wyzyskanych. Była pulchniutka i pełna kompleksów na tym punkcie. Jedna z koleżanek z pracy, pani po trzydziestce, doradziła, żeby mama piła ocet. No i jako 14 letnie dziewczątko piła ten ocet. Skończyło się utratą przytomności, szpitalem na odtruciu. Kobieta miała straszne problemy i mało nie trafiła do odsiadki.
          Obecnie nie ma żadnej kontroli nad tym, co kto pisze. Każdy może wydać i opublikować co chce. Oczywiście poza prasą fachową, bo tu jest nazdór merytoryczny.
          Kończyłem żywienie człowieka, zawodowo zajmuję się żywieniem niemowląt i małych dzieci i to co czasami czytam na temat żywienia, to dosłownie mi ręce opadają. W jakie bzdury ludzie wierzą. Co gorsza, nie dadzą sobie wytłumaczyć, są odporni na racjonalne argumenty.
Pełna wersja