Dodaj do ulubionych

Aaaa co dziś macie na obiad?

02.10.14, 13:05
zainspirujcie mnie...bo mi coś dzisiaj pomysłów brakuje...
kasia
Obserwuj wątek
    • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 02.10.14, 16:30
      Kotlet schabowy (zamarynowany w paście czosnkowo-imbirowej) w panierce panko (bardzo ją polecam jeśli ktoś lubi lekkie chrupiące panierki, w panko tłuszcz nie wsiąka tak, jak w tradycyjną), brokuł z czosnkiem i chili, zimny makaron soba, sos sojowy - to dla mnie.
      Dla męża do pracy razowe spaghetti z cukinią, bakłażanem, czosnkiem, szynką i pomidorami (plus ser do posypania), trafiłam wreszcie na naprawdę smaczny makaron razowy więc częściej go jemy, dawniej zwykły makaron był może raz w m-cu.
      Miała być zapiekanka pasterska (a raczej wariacja na temat) ale zapomniałam rozmrozić mięso, zrobię na jutro.
      smile

      --
      Chaotyczna neutralna.
      • micha83 Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 02.10.14, 18:09
        lubię squirk-u czytać o Twoim gotowaniusmile
        uwielbiam gotować,ale czasem mam mega lenia-jak dziś i kupiłam gotowce w lidlu ( heh jakieś indyjskie ala pakory i chyba samosy) ; było zjadliwe,ale to raz na sto latwink wczorja robiłam mega prosty obiad,co się sam robił:plastry karkówki lekko rozbite dłonią,pieprz i sól,tymianek wyłożone na pocięte w ósemki jabłko (antonówka) oraz por.Podlałam toto sokiem ze świeżych jabłek i siup do piekarnika;w osobnym naczyniu ziemniory podgotowane z solą morską,gałką i tłuszczem z kaczuchysmile i do tegoż zestawu ogóraski kiszone oraz sos joz jogurtu greckiego,cytryny i oleju rzepakowego tłoczonego na zimno pychaaaa
        • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 02.10.14, 21:27
          micha83 napisała:

          > lubię squirk-u czytać o Twoim gotowaniusmile

          Dziękuję smile

          > uwielbiam gotować,ale czasem mam mega lenia-jak dziś i kupiłam gotowce w lidlu
          > ( heh jakieś indyjskie ala pakory i chyba samosy) ; było zjadliwe,ale to raz na
          > sto latwink

          W Lidlu kupiłam ostatnio rewelacyjne gotowe sosy indyjskie, takie z przyprawami w wieczku, tu przykładowy - www.lidl.co.uk/catalogmedia/uk/article/02021/02021_20_f.jpg - jeśli je zobaczysz koniecznie się skuś, naprawdę bardzo dobre. Piszę to bo wiem, że oferta Lidla polskiego i lokalnego w dużym stopniu się pokrywa, niektóre tygodnie tematyczne są nawet w tym samym czasie smile

          wczorja robiłam mega prosty obiad,co się sam robił:plastry karkówki
          > lekko rozbite dłonią,pieprz i sól,tymianek wyłożone na pocięte w ósemki jabłko
          > (antonówka) oraz por.Podlałam toto sokiem ze świeżych jabłek i siup do piekarn
          > ika;w osobnym naczyniu ziemniory podgotowane z solą morską,gałką i tłuszczem z
          > kaczuchysmile i do tegoż zestawu ogóraski kiszone oraz sos joz jogurtu greckiego,
          > cytryny i oleju rzepakowego tłoczonego na zimno pychaaaa

          Zapiszę sobie i zrobię na pewno, mam dwa pojemniki kaczego tłuszczu a coś czuję, że pojawią się kolejne, jesień to zdecydowanie pora na kaczki.
          Miałam już nic nie jeść ale po Twoim opisie zajrzę do lodówki jednak wink

          --
          Chaotyczna neutralna.
          • micha83 Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 02.10.14, 22:24
            dzięki za linkawink uwielbiam takie klimaty
            no,kaczkę to ja uwielbiam-teściowa hoduje kaczuchy i gęsi,tak na własny użytek więc jemy tylko wiejski drób..no kuraka kupujęsmile
            ziemniaki pieczone w kaczym/gęsim tłuszczu ze solą i gałką to jest pozycja obowiązkowa obiadów dla rodziny i znajomych,co do nas wpadają.
            • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 02.10.14, 22:59
              micha83 napisała:

              > dzięki za linkawink uwielbiam takie klimaty
              > no,kaczkę to ja uwielbiam-teściowa hoduje kaczuchy i gęsi,tak na własny użytek
              > więc jemy tylko wiejski drób..no kuraka kupujęsmile

              Ale Ci dobrze smile
              Jeśli nie robiłaś confit to bardzo polecam, coś niesamowitego - www.kuchnianadatlantykiem.com/2012/11/confit-de-canard-czyli-najlepsze.html - a jeśli robiłaś to i tak warto blog przejrzeć, autorka jest przesympatyczna, zdjęcia i przepisy naprawdę warte uwagi smile


              > ziemniaki pieczone w kaczym/gęsim tłuszczu ze solą i gałką to jest pozycja obow
              > iązkowa obiadów dla rodziny i znajomych,co do nas wpadają.

              Nigdy dotąd nie używałam gałki do ziemniaków, niby wiem, że to klasyka, że świetnie pasuje, ale jakoś się nie złożyło, zostawię sobie w kuchni "niezapominajkę" żeby dodać następnym razem.
              Mieliśmy ostatnio gości, przyjechali na kilka dni, oczywiście zamówili kaczkę, jak pomyślę, że jeszcze ze 2 lata temu nie umiałam jej upiec i bałam się nawet spróbować to się sama z siebie śmieję smile

              --
              Chaotyczna neutralna.
              • micha83 Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 03.10.14, 08:00
                ja jak poznałam męża to od 8-9 lat byłam weganką,gotowałam różne rzeczy,ale nic związanego z mięsem..a teraz? hehe.10 lat odkrywania na nowo mięsnych smaków
                no dobrze mi-teściowa skarbsmile
                confit nie robiłam,przymierzam się już masę czasu,bloga znam, skorzystam z przepisu.

                a, przepis na pieczenie kaczki (zmodyfikowany teraz przeze mnie nieco) wyczytałam u Ciebie teżwink dobrze mądrych ludzi poczytać.
                uwielbiam gotować,a od Ciebie bije taka mega pozytywna pasja, fajnie-mało ludzi tak naprawdę opowiada ciekawie o jedzeniu:bez dyrdymałów w stylu "onegdaj, w starym sadzie z jabłek mego dziada..." Nie mam nic złego na myśli, po prostu lubię prosty,rzeczowy a jednocześnie pełen pasji językwink. Ze wsi jestem i tam burak to burak a kurę żeby zjeść trzeba ukatrupić..taka to prawda.

                Ziemniaki z galką i tłuszczem kaczym polecam mocno,kupiłam ostatnio przez przypadek ziemniaki sałatkowe(dopiero po podgotowaniu zauważyłam,że z nimi coś nie tak) i nawet one zostały uratowane przez ten tłuszcz i gałkęwink
                • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 03.10.14, 22:43
                  micha83 napisała:

                  > ja jak poznałam męża to od 8-9 lat byłam weganką,gotowałam różne rzeczy,ale nic
                  > związanego z mięsem..a teraz? hehe.10 lat odkrywania na nowo mięsnych smaków

                  To ciekawe, co piszesz, bo poznałam ostatnio, żeby nie skłamać, z 7 czy 8 osób które zrezygnowały z weganizmu/wegetarianizmu i wróciły do jedzenia mięsa. Są ogromnie zadowolone - rozumiem to jako zaangażowany mięsożerca - ale, co ciekawe, czują się o wiele lepiej fizycznie na diecie zawierającej mięso (zadałam im kilka pytań bo byłam ciekawa jak reagują na zmianę). Najwyraźniej jego wyeliminowanie zdecydowanie nie jest dla każdego.
                  smile

                  > confit nie robiłam,przymierzam się już masę czasu,bloga znam, skorzystam z prze
                  > pisu.

                  Ko-niecz-nie, to zupełnie inna kacza jakość wink, to bardzo dobry przepis, testowałam kilka innych ale wróciłam do tego.


                  > a, przepis na pieczenie kaczki (zmodyfikowany teraz przeze mnie nieco) wyczytał
                  > am u Ciebie teżwink dobrze mądrych ludzi poczytać.
                  > uwielbiam gotować,a od Ciebie bije taka mega pozytywna pasja, fajnie

                  Sekret tkwi w tym że uwielbiam karmić innych, poważnie, potrafię siedzieć i gapić się w zachwycie jak ktoś opycha się tym, co przygotowałam, mruczy i chce dokładkę, ostatnio koleżanka zjadła swoją porcję kaczki i zrobiła oczy Shrekowego Puszka - dostała część moje porcji, nie wiem, czy kolia z diamentami bardziej by ją w tamtej chwili uszczęśliwiła wink. Kiedyś gotowałam mniej egzotycznie (i nikt nie narzekał, kuchnia polska jest przecież świetna) ale zaczęliśmy z mężem oglądać programy podróżniczo-kulinarne i jakoś się rozszalałam, założyłam grupę kulinarną, przygotowuję bloga. Jeśli mogę komuś poprawić nastrój jakimś przepisem z zabawną notką na deser (chyba nie potrafię już blogować zupełnie poważnie) a do tego zainspirować to czemu nie. smile

                  -mało ludzi
                  > tak naprawdę opowiada ciekawie o jedzeniu:bez dyrdymałów w stylu "onegdaj, w s
                  > tarym sadzie z jabłek mego dziada..." Nie mam nic złego na myśli, po prostu lub
                  > ię prosty,rzeczowy a jednocześnie pełen pasji językwink. Ze wsi jestem i tam bur
                  > ak to burak a kurę żeby zjeść trzeba ukatrupić..taka to prawda.

                  Jest taki blog który jest dla mnie antywzorem, grafomania rzuca się na człowieka z każdego wyrazu, nie wiem, co trzeba mieć w głowie, żeby machnąć paście ze szprotek poetycki opis dorzucając wspomnienie z lat młodości, łany kołysane lekkim zefirem, zapach magnolii, pierwszą miłość i łzy dziecięcia ale niektórzy potrafią, brr. Przesadzam, oczywiście, ale nieznacznie. Dla mnie to niestrawne, za mało romantyczna jestem chyba bo nie widzę w paście ze szprotek aż tylu subtelności. smile

                  >
                  > Ziemniaki z galką i tłuszczem kaczym polecam mocno

                  Będą w niedzielę smile

                  --
                  Chaotyczna neutralna.
                  • micha83 Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 04.10.14, 07:36
                    gitessmile
                    hehe no mam tak samo z tym gotowaniem dla innychsmile
                    weganizm to sprawa indywidualna i potrzeba czasu..od 10 czy 11 już lat jem mięso i jest ok.
                    historia kulinarna w moim domu podobna,też eksperymentuję dużo.Lubię wszystko robić od podstaw,ale też bez przesady.Z przepisu skorzystam.
                    a na bloga czekam,a jaka to grupa kulinarna?
                    mam nadzieję,że autorka wątku nie ma nam za złe tego offawink
                    do poczytaniasmile

                    • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 07.10.14, 15:12
                      micha83 napisała:

                      > obić od podstaw,ale też bez przesady.Z przepisu skorzystam.
                      > a na bloga czekam,a jaka to grupa kulinarna?

                      Przepraszam, przegapiłam Twoją odpowiedź.
                      Na FB (niestety - bo nie lubię FB i nie mam tam nawet konta na dane osobowe - ale do założenia fanpage zostałam namówiona i w końcu założyła mi go koleżanka a potem okazało się, że tam najłatwiej grupy założyć i prowadzić), grupa nazywa się "Kto nie piecze ten trąba wink" czyli, roboczo, Trąba albo Pieczarki smile, pieczemy, gotujemy, wymieniamy porady, zapraszam zainteresowane forumowiczki, grupa jest mała, zamknięta i absolutnie niekomercyjna, po prostu chciałyśmy z koleżankami z większej grupy niekulinarnej mieć gdzie o kulinariach pogadać.
                      smile

                      --
                      Chaotyczna neutralna.
                        • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 09.10.14, 15:39
                          micha83 napisała:

                          > fajna sprawasmile
                          > to chyba trzeba jakieś konto na fb założyćsmile hehe,też nie mam..chętnie się prz
                          > yłączę.

                          Zapraszam, dziewczyny wyszukują jakieś kosmiczne przepisy, aktualnie na tapecie jest ciasto bez tłuszczu, przymierzam się właśnie do zrobienia (głównie dlatego, że nie bardzo wierzę, że się w ogóle uda bo jak to "bez tłuszczu"? i trochę mnie skręca z ciekawości) smile

                          --
                          Chaotyczna neutralna.
                            • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 10.10.14, 14:45
                              micha83 napisała:

                              > dzięki. w weekenda ogarnę i się odezwę.
                              > bez tłuszczu? też ciekawamsmile
                              > zarzuć linkawink

                              Proszę - arabskiesmaki.blogspot.ie/2014/10/jabka-orzechy-rodzynki-zero-tuszczu.html smile - zaznaczam, że żadna z nas nie testowała jeszcze tego przepisu ale blog sensowny i sklep przyblogowy też więc bez wahania zrobię.
                              Może nawet dziś jeśli zmieszczę pieczenie ciasta gdzieś między pieczeniem bułek ziemniaczanych, robieniem bento, pankejków i ozorka w sosie chrzanowym. O, i jakaś zupa na obiad też nie byłaby złym pomysłem. wink

                              --
                              Chaotyczna neutralna.
                              • micha83 Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 10.10.14, 18:26
                                hejsmile
                                a masz coś fajnego na danie z cielęciną? mam 0,4kg i coś bym jutro zrobiła,tylko nic z mielonej..będę mega wdzięcznasmile
                                a to ciacho co je zalinkowałaś jak i blog bardzo mi się podoba.dziękujęsmile

                                no ja jutro to albo ulepię pierogów z gryczaną/mięsem/szpinakiem/ruskich czy co tam mi do głowy przyjdzie jeszcze.Ostatnio uwielbiam robić pierogi..
                                • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 10.10.14, 20:20
                                  micha83 napisała:

                                  > hejsmile
                                  > a masz coś fajnego na danie z cielęciną? mam 0,4kg i coś bym jutro zrobiła,tylk
                                  > o nic z mielonej..będę mega wdzięcznasmile

                                  Eskalopki w sosie własnym, zagęszczanym śmietaną, do tego puree i buraczki (bo kocham puree i buraczki) albo jakieś inne warzywne coś.
                                  Sam przepis prosty - mięso w plastry, lekko rozbić, oprószyć pieprzem, obsmażyć na maśle, zalać bulionem, gotować do miękkości, zagęścić śmietaną (ew. z dodatkiem mąki jeśli śmietana lekka), proste i rewelacyjne danie, cielęcina jest bardzo delikatna i nie ma co za dużo z nią kombinować smile


                                  > no ja jutro to albo ulepię pierogów z gryczaną/mięsem/szpinakiem/ruskich czy co
                                  > tam mi do głowy przyjdzie jeszcze.Ostatnio uwielbiam robić pierogi..

                                  U mnie będą jutro ruskie, miały być dziś (a nawet wczoraj) ale jakoś mi się plany rozjechały, mam dziś tyle rzeczy do zrobienia, w sensie kulinarnym, że jutro będę przez pół dnia odpoczywała zanim się za te pierogi zabiorę smile


                                  --
                                  Chaotyczna neutralna.
                                  • micha83 Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 11.10.14, 09:11
                                    hehe,a powiem Ci,że po glowie chodził mi właśnie taki sposób na obiadsmile
                                    fajnie.
                                    no ja buraczki uwielbiam i "pjure" tysz
                                    no ok,to niedługo ruszam do sklepu,bo ziemniorów nie mam..a może zupę krem z białej pietruchy zrobię?
                                    a jutro burakowa zupa i babka ziemniaczana chyba (pochodzę z Suwalszczyzny a Mąż z pomorskiego i nie cierpiał "bulwiarza"-tak się u nich na babkę mówi,ale odkąd spróbował mojej,to jak usłyszy,że robię to cieszy się jak dziecko)
                                    muszę kartaczy w końcu zrobić,ale to jak chłodniej będzie bo to ciężkostrawne danie

                                    w tym ciachu co mi je podlinkowałaś sporo orzechów jest i one trochę robią za tłuszcz.dziś je upiekęwink

                                    dziękuję!!smile)
        • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 02.10.14, 21:10
          pamana napisała:

          > Poważnie robisz codziennie dwa różne obiady?

          Nie codziennie, nie chciałoby mi się aż tak szaleć i nie miałabym czasu, poza tym piekę pieczywo czy robię pankejki/onigiri na śniadanie, dziś akurat tak wyszło, miałam tylko jedną porcję makaronu. Schabowe kupuję już lekko rozbite, panieruję i zamrażam, wyjmuję z kwadrans przed smażeniem, niewiele tłuszczu, rozmrażają się już na patelni. Brokuł al dente to 3-4 minuty, soba 5-6, jestem leniem wbrew pozorom, gdybym miała wciąż stać przy garach tobym to znienawidziła. Czasem dzień jest ambitniejszy, np. dziś zrobię jeszcze wariację nt pho na jutrzejszy obiad (plus świeży udon i dymka), dwa rodzaje onigiri albo orzechowe serca na śniadanie dla męża i jego kolegi (rozpuściłam panów, na dyżury robię dwa śniadania, dla mnie to żaden problem a dla nich duży zastrzyk energii), jeśli będę miała atak pracowitości zrobię jeszcze ze 3 porcje indyjszczyzny do zamrożenia na zapas. Sporo gotuję i zamrażam w porcjach, pieczywo też, mąż wstaje pół h wcześniej, wyjmuje z zamrażalnika co tam sobie upatrzy, wrzuca do mikrofali, śniadanie plus 15 min jakiegoś filmu i jedzie do pracy dobrze "wystartowany". wink

          > zdradzisz jakiej firmy tej makaron?

          To ten www.tesco.com/groceries/product/details/?id=262043041 - dla mnie duże zaskoczenie, nie tylko dlatego, że razowy może być tak smaczny ale i z powodu firmy - po zamówieniach w polskim tesco mam kiepskie wspomnienia, tutaj nie mogę się nazachwycać jakością, niby ta sama firma a różnica kolosalna.
          Z drugiej strony nie ma jak polskie jabłka, truskawki, kiszonki, grzyby...Na szczęście były w polskim sklepie zestawy do małosolnych i świeży bób, inaczej chybabym uciekła. Coś za coś, nie narzekam na to, co tu kupuję, ale polskie wiadomo, najlepsze na świecie smile

          > panko robisz sama czy kupujesz? jakiej firmy?

          Kupuję, też tescowe ale panko to panko, chyba trudno o kiepskie, każde które kupowałam było bardzo dobre. Staram się nie przesadzać z tą swoją "samosiowatością", dużo rzeczy robię samodzielnie ale bez przegięć (mam nadzieję wink).

          --
          Chaotyczna neutralna.
          • pamana Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 03.10.14, 16:01
            A juz myślałam, że codziennie wink
            Musze spojrzeć na ten makaron, ale jak widać może się okazać kiepski. Panko nie widziałam nigdy w sklepach, a 1 kg kosztuje 30 zł ! w necie. Ale faktycznie miałam okazję spróbować i dobrze wspominam.
            Ja tez dużo robie sama, ale bez presji czyli jak mam ochotę i wenę smile

            --
            pichceiknoce.blogspot.com/
      • ivonn44 Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 03.10.14, 09:09
        podajcie proszę te zmodyfikowane przepisy na kaczkę . Mój PM uwielbia więc zrobię niespodzinkę w przyszłym tygodniu. Szkoda, że w domu najwcześniej jestem o 17 00- 18 00 więc na kaczkę kupioną na rynku nie mam szans. Nie znam nikogo, kto miałby w pobliżu gospodarstwo....
        Teraz dopiero pobudziłyście moją wyobrażnię kulinarną! Przyznam, że ostatnio obiady w większości przygotowuje PM ale to głównie mięcho, ryby- te ostatnie uwielbiam. Zamarzyło mi się jakieś danie z warzywkami ...cukinią, ziemniaczkami..... już czuję ten zapach dodanych ziół.
        • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 03.10.14, 22:56
          ivonn44 napisała:

          > podajcie proszę te zmodyfikowane przepisy na kaczkę .

          Napiszę, jak robię swoją, modyfikacja to najwyżej zmiana temperatury o kilka stopni w jedną czy drugą stronę, poza tym zwykle niczego nie ruszam.

          Dana jest dorodna, wyjątkowej urody kaczka humanitarnie inhumowana po długim, szczęśliwym życiu, waży co najmniej 2 kg a najlepiej 2,5.
          Myję, ewentualne podroby zamrażam, wątróbkę od razu smażę i podaję mężowi na zrumienionej kromce brioszki, bo lubi, kaczkę suszę, wycieram, nacieram solą, pieprzem i majerankiem, owijam albo wkładam do formy z przykrywką i wkładam na noc do lodówki (albo przynajmniej na kilka h żeby przeszła przyprawami). Kroję w szóstki kilka twardych jabłek, wycinam gniazda nasienne, zostawiam skórkę, posypuję mjerankiem i faszeruję nimi kaczkę. Jeśli to możliwe spinam szpadkami, jeśli akurat znów mi szpadki wcięło i nie wiem, gdzie są, staram się osłonić otwór najabłkowy otaczającą go skórką kaczki.
          Piekarnik z termoobiegiem, 230 stopni, wkładam przykrytą pokrywką czy folią formę z kaczką, zmniejszam temperaturę do 120-130 stopni i idę sobie gdzieś na 3,5-4 h (w zależności od wielkości kaczki).
          Wracam, wyjmuję formę, odlewam tłuszcz (pomocna jest druga osoba i/albo nieduża chochelka, zostawiam tłuszczu tylko tyle, żeby obtoczyć w nim ziemniaki - obrane i pokrojone w mniej więcej równe, spore kawałki. Temperatura 175-180 stopni, pokrywka/folia zdjęta, forma ląduje w piekarniku na jeszcze 30-40 minut - i kaczka, i ziemniaki mają się zrumienić, tak bardzo jak bardzo sobie tego życzy piekący. W międzyczasie robię ćwikłę z chrzanem.
          Wyjmuję, ziemniaki na półmisek, kaczka na większy talerz i wziu, do stołu.
          Spora kaczka wystarcza nam na dwa posiłki, zostają jeszcze jakieś kawałki do sałatki, na upieczonym korpusie warto ugotować krupnik czy inne takie coś.
          Pieczona w ten sposób kaczka jest tak miękka, że niemal się rozpada, i bardzo aromatyczna.

          Zamarzyło mi się jakieś danie z warzywkami ...cukinią, ziemniaczkami....
          > . już czuję ten zapach dodanych ziół.

          Jeśli nie robiłaś briami to bardzo polecam.
          smile

          --
          Chaotyczna neutralna.
      • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 07.10.14, 15:14
        jaszczur.ka_87 napisała:

        > Buraczkowa tongue_out

        Krem z gotowanych/pieczonych czy taka "buraczkowa rozmaitości" z ziemniakami i np. kawałkami wędzonego boczku? Czy jeszcze inna? Będę wdzięczna za przepis, bardzo buraki lubię.
        smile

        --
        Chaotyczna neutralna.
        • jaszczur.ka_87 Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 08.10.14, 10:55
          Krem nie, bo mój mąż nie lubi kremów... a szkoda wink W przepisie była czysto jarzynowa, ale że miałam kilka kostek po mięsie dla kotów, to ich użyłam wink Reszta przepisu raczej tradycyjna - 4 buraczki, 4 ziemniaki, marchew, pietruszka, seler i por, do tego pieprz, sól i inne przyprawy, które się lubi; wszystko zetrzeć na grubych oczkach, tylko ziemniaki pokroić w kostki a por w krążki. Wrzucić na gotująca się wodę [ok. 2-3l], gotowac do miękkości, dodać octu wg uznania, pogotować jeszcze z 15 minut, dodać śmietany i można wcinać wink
          --
          https://img265.imageshack.us/img265/2377/kicka.gif
          • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 09.10.14, 01:21
            jaszczur.ka_87 napisała:

            > Krem nie, bo mój mąż nie lubi kremów... a szkoda wink

            Przyznam, że mój też nie lubił. Pewnie z połowy rzeczy, za które teraz może da sobie... no, nie, nie rękę uciąć, ale trochę ją podrapać wink kiedyś nie lubił, nie upieram się bo każdy wnosi swoje preferencje a potem idzie się na rozmaite kompromisy ale na kremowych zupach mi zależało bo proste, smaczne, lubię je a czasem nie mam ochoty stać przy garach przez godzinę i chcę mieć coś sycącego na teraz zaraz. Polubił je stopniowo, zaczęłam od karaibskiej dyniowej i bardzo ją polecam. Kluczem do sukcesu okazały się być dodatki - dla mnie sama karaibska z dodatkiem podduszonego pora to porządny obiad ale dla męża dodaję pokrojoną ugotowaną w lekkim wywarze pierś kurczaka i chrupiące grzanki. Aktualnie hitem jest krem z marchewki (z grzankami dla męża, łysa wink dla mnie. Nigdy wcześniej nie miałam w lodówce takich zapasów marchewki, jakie mam teraz.

            Dziękuję za przepis, zapisuję do zrobienia smile

            --
            Chaotyczna neutralna.
            • jaszczur.ka_87 Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 09.10.14, 11:38
              O! Krem z marchewki! Chętnie spróbuję smile Jak masz jakiś sprawdzony przepis pod ręką to podlinkuj, bardzo proszę, albo streść smile Jedyny niby-krem, jaki mój mąż lubi [i nawet sam gotuje big_grin] to takie coś: www.mojegotowanie.pl/przepisy/zupy/zupa_pomidorowa_alla_pizzaiola - bardzo polecam, bo jest przepyszne smile Mój dodaje czasem jeszcze makaron gwiazdki czy inną drobnicę, żeby było jeszcze bardziej sycace, ale i bez tego jest napakowana wink
              --
              https://img265.imageshack.us/img265/2377/kicka.gif
              • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 09.10.14, 15:46
                jaszczur.ka_87 napisała:

                > O! Krem z marchewki! Chętnie spróbuję smile Jak masz jakiś sprawdzony przepis pod ręką to podlinkuj, bardzo proszę, albo streść smile

                Najprostsza zupa na świecie - biorę ze 3 średnie ziemniaki, obieram, kroję, dorzucam mały ząbek czosnku, podsmażam to na niewielkiej ilości masła, dodaję kilka obranych, pokrojonych marchewek, zalewam rosołem/bulionem/wywarem tak z cm powyżej wysokości poziomu warzyw, gotuję do miękkości, miksuję żyrafką, do miseczek i kleks śmietany, dla męża grzanki czosnkowo-ziołowe. Jest na punkcie tej zupy nieco* obłąkany, jeśli ktoś lubi marchewkę powinien być zadowolony, jest gęsta, słodkawa, bardzo sycąca.

                Jedyny niby-krem, jaki mój mąż lubi [i nawet sam gotuje big_grin] to takie coś: www.mojegotowanie.pl/przepisy/zupy/zupa_pomidorowa_alla_pizzaiola - bardzo polecam, bo jest przepyszne smile Mój dodaje czasem jeszcze makaron gwiazdki czy inną drobnicę, żeby było jeszcze bardziej sycace, ale i bez tego jest napakowana wink

                Podzielę się z koleżankami (przepisem, zupy tak łatwo nie oddam wink), świetny przepis, bardzo dziękuję smile)


                * "nieco" nie jest chyba właściwym słowem. Co kilkanaście dni małżonek wraca z pracy/zakupów i męskim ruchem rzuca na stół ze 2-3 kg (rekord to 5 kg) marchewki po czym robi oczy Szrekowego Puszka. Wiadomo, co będzie na obiad w nalbliższym czasie. wink

                --
                Chaotyczna neutralna.
    • roseanne Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 07.10.14, 18:30
      na specjalu w sklepie byly piersi z kurczaka z koscia i grzyby
      mam szalwie od kolezanki z ogrodka, wiec beda kotlety z kurczaka i grzyby z szalwia, ziemniak

      kosc od kuraka bedzie odlozona do zamrazalnika, - jak sie uzbiera spora porcja kosci od rolad kurczakowych, grzbietow od kotletow piersiastych i koncowek skrzydelek to gotuje bulion
      --
      co bylo to bylo
      co moze byc jest
      a bedzie to co bedzie
    • autumna Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 15.10.14, 10:26
      Mnie przeprowadzka dobrze zrobiła na fantazję i wyrwałam się z rutyny. Poza banalnymi zestawami duszone mięso + surówka ostatnio były:
      - pieczone ziemniaczki z sosem jogurtowo-czosnkowym
      - makaron zapiekany z fenkułem w sosie śmietanowo-serowym (odkrycie roku!)

      Zdarzają się niewypały niestety też:
      forum.gazeta.pl/forum/w,77,154916844,154916844,zupa_z_pomidorow_i_soczewicy_czym_doprawic_.html

      Zamrożoną zupkę właśnie wyciągnęłam z kostnicy i będę próbować wskrzesić.
      Szykuję się tez do ataku na pierogi różne, tylko muszę się pofatygować po wałek do sklepu.

      Właśnie wracam do diety wegetariańskiej po kilku latach przerwy. W ciąży miałam trochę niedobór żelaza, a potem organizacyjnie też było łatwiej robić jeden obiad dla wszystkich - mąż mięsożerca, aczkolwiek ostatnio się zaczął ograniczać, zwątpiwszy w zdrowotne walory mięsa.

      --
      Planeta Berlin
      Robótkowe ADHD
      Chała, ale nie drożdżowa, tylko taka do czytania
    • squirk Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 16.10.14, 19:34
      U nas na obiad faszerowana pierś kurczaka, młode ziemniaki, dymka, pomidor z cebulą, na jutro duszę właśnie w bulionie, winie i ziołach/czosnku ogony wołowe - jeśli będziecie miały okazję je kupić zróbcie to koniecznie, niesamowite, aromatyczne mięso, po uduszeniu nie do opisania dobre, sos wyrywa z kapci.
      Ogony wyglądają np. tak shop.ayrshirefarm.com/images/P/Beef%20Oxtail.jpg - na wypadek, gdyby ktoś się zastanawiał. Ugotowany na nich rosół jest niesamowity.
      smile

      --
      Chaotyczna neutralna.
      • f.l.y Re: Aaaa co dziś macie na obiad? 17.10.14, 14:45
        dla pań: polędwiczki z kurczaka w sosie serowym (z groszkiem zielonym i brokułami) z ryżem
        dla panów: ziemniaki pure + schab (kotlety soute) w cebuli duszonej, ogórek kwaszony

        *) sos serowy, to dwie kostki sera gouda topionego z dwiema łyżeczkami mąki do zagęszczenia
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka