Czy w takiej sytuacji wymienić junkers

26.02.15, 12:45
piecyk gazowy.Mam jeszcze junkers ze świeczką stary typ-12 lat ma .Junkers działa bez zarzutów.Chodzi mi głównie o oszczędnośc.W tej chwili junkers wyłańczam całkowicie i w ciągu dnia i na noc.Ciepłej wody do zmywania naczyń nie potrzebuję bo mam zmywarkę.Włączam tylko do kąpieli albo do mycia np patelni czy podłóg.Junkers mam w kuchni i tak zawsze leciała zimna woda do mycia rąk Z kuchni do łazienki jest 10 m..Rachunki mam niskie.130 zł co dwa m-ce na 4 os.Gotuję na gazie. Zastanawiam się czy jakbym kupiła nowy junkers ten na baterie i nie wyłańczała go czy rachunek byłby jeszcze niższy?
    • dar61 Czy wymienić bojler 26.02.15, 15:23
      Jeśli wyłączać nawet tę świeczkę, - jak podobnie do {Kornizy} czyni się w domu moich rodziców, byłoby najoszczędniej.
      Zalecałbym jednaj doroczny przegląd jednej części, jaka się starzeje sama w sobie. Jeśli w konstrukcji jest pewien element blokady, nie pamiętam nazwy - widać go na schematach w instrukcji na przekroju wnętrza - blokada ciśnieniowa zwrotna, z główną przeponą z gumy - warto toto raz na jakiś czas po prostu wymienić. Guma tam ma postać koła kilkucentymetrowej średnicy i z czasem może z nią być różnie.
      W podobnym bojlerze moich rodziców po wielu latach użytkowania podobnego piecyka - bez przeglądu - doszło do wybuchu, ciśnienie uszło ponoć właśnie przez tę membranę - i przy próbie zapalenia świeczki o mało nie urwało głowy mojej mamie, zdaje się, że lekko opaliło jej włosy itd.
      Cena wizyty u fryzjera to u pań zdaje się równowartość opłaty dla serwisowca, jaki raz na kilka lat powinien przejrzeć taki piecyk. Nie zdziwuię się, że ostatnio nawet zalecałby wymianę takowego na typ bezpieczny.

      Pseudoplusem tych starszych piecyków bezelektronicznych jest to, że one zadziałają nawet wtedy - przy zaniku prądu w sieci - kiedy te nowoczesne z braku prądu na czujnikach odmawiają posłuszeństwa, odcinaja dopływ gazu na dysze..
      To, czy zakup nowoczesniejszego bojlera (lub junkersa) się opłaci, zależy od tego, czy cena takiego zwróci się do końca żywota użytkowników. Znam opowieści wiekowych użytkowników, jacy się tego doliczyli i na nowe się nie zdecydowali, to osoby samotne. Rezygnowały one wręcz z inwestycji w zakładanie gazowych rur do swego domu.

      I ostatnie podpowiedź, jeśli do zakupu jednak dojdzie. Zakładane dwufunkcyjne piecyki gazowe, te do grzania mieszkań i do użytku łazienkowo-kuchennego, tracą producencką gwarancję na podzespoły obiegu ciepłej wody toaletowo-kuchennej, jeśli podłącza się je do tzw sieci grzewczej obiegu otwartego [z naczyniem wzbiorczym u góry instalacji].
      Jest tam pewien podzespół. czuły na natlenianie wody przez niego przepuszczany, rdzewieje wolniej, jeśli grzewcza woda krąży w obiegu zakmniętym szczelnym.

      Zawsze też warto zainwestować w nakładkę na wodne grzewcze rury - w obiegu zamkniętym - nakładkę, obejmę tzw. magnetyzera. Oszczędza on kosztów, zerując tworzenie się kamienia kotłowego w instalacji, szczególnie jeśli tam woda twarda krąży.
      No to chyba komplet...
      • rapunzel72 Re: Czy wymienić bojler 26.02.15, 15:43
        Uśmiałam się, jak przeczytałam o tym prądzie, mam już drugiego junkersa z odpalaniem iskry i oba na baterię.smile
        Jeśli Junkers działa po tylu latach, to dziękować Bogu, nowy to koszt ponad 1000 zł, to chyba sporo dla kogoś, kto chce oszczędzić parę groszy gasząc płomień. Ja bym się raczej o tę wajchę od zaworu gazu martwiła, skoro wciąż się nią kręci, bo chyba gaz wyłącza się w tej sytuacji.
        Jak ten zawór padnie, to te oszczędności mogą dużo kosztować, z życiem włącznie.
        • korniz Re: Czy wymienić bojler 26.02.15, 16:15
          zaworu nie zakrcam tylko w junkersie jest taka przesuwalnia ,ktora przesuwam az zganie swieczka.A gdy zapalam przesuwam i naciskam i po paru sekundach swieczka sie zapala.Rachunki obnizyly mi sie o 40 zl co dwa m-ce -swieczka sie palila caly czas.
          • rapunzel72 Re: Czy wymienić bojler 26.02.15, 18:51
            W każdym razie ja bym skontrolowała jednak stan tego urządzenia do przesuwania, bo nie wiem, czy to jest przystosowane do ciągłego ruchu zwłaszcza, że sprzęt jest nie najnowszy.
            Z gazem nie ma żartów.
            U ciebie to się spore zmiany szykują: Junkers, lodówka...
            • korniz Re: Czy wymienić bojler 27.02.15, 12:33
              Macie rację zrobię przegląd i zakup odpadnie.A co do zakupów to właśnie junkers lodówka i pralka te trzy są do wymiany.Pralka już ma 17 lat chodzi,tylko nie dopiera ,nie płucze już jak trzeba.Co wyciągam spodnie czy kurtkę to są smugi mimo że piorę w żelach.Ociera się o tą gumę przy wyciąganiu i stąd te smugi.A tę gumę czyszczę regularnie.
              • rapunzel72 Re: Czy wymienić bojler 27.02.15, 14:30
                17 lat to nieźle, czytając forum pewnie wiesz, że nowa pochodzi raczej 7 lub 8.
                • dar61 Czy wymienić opinie 27.02.15, 19:40
                  I znów warto użyć pewnego argumentu - ookaazuje się, że kiedyś produkowano po to, by dizłało długo.
                  Co do piecyka [marki Junkers i in.] - wajcha [z kulką?] vel rączka jest pancerna i trudno ją ułamać - przesuwa ona tam coś w typie zwykłego kranu, kurka - tam - zdaje się - jest pod nią [pod osią kranika gazowego] jedna jedyna uszczelka, jaka mało pracuje na zginanie, nam rzadko się rozszczelniała, groźniejsza była ta gumowa przepona - nie bez przyczyny dają na nią krótką gwarancję, ona musi być okresowo wymieniana, oby takie były jeszcze w sprzedaży.
                  Inne typy piecyków mają nie wajchę, a pokrętło - i włącznik piezoelektryczny. Nowsze - i taki włącznik [automat!], i zawór odcinający przy zaniku energii w sieci.
                  Z tych starszych nie robiłbym podśmiechujek - nasz piecyk dwuobiegowy - gdy latoś zimą padało na 3/4 doby zasilanie energii, sam się wyłącza, co wychładza potem cały dom pod nieobecność domowników. Starszy piec gazowy grzewczy [medeinszczecin] miał i zawór bezpieczeństwa, i nie gasł przy braku elektryczności. Działałby do dziś, ale mój Senior został namówiony przez hydraulików na nowy [wymiana instalacji], a i tak nie jest w nim używany ten drugi obieg wody ciepłej, bo bliżej łazienek i kuchni jest tam ten bojler starszy, generacja madeinpl '1984, jeśli się nie mylę.
                  Kiedyś produkowano tak, by się nie psuło.

                  Nie ma co dalej się wywnętrzać - piecyk junkersowy powinien ocenić serwisant, najlepiej tej samej firmy, jaka go wyprodukowała [części zamienne]. Oby istniała...
    • ookaa Re: Czy w takiej sytuacji wymienić junkers 26.02.15, 19:37
      Zostałabym przy starym piecyku. One były mniej awaryjne niż te obecnie produkowane. W moim piecyku zaraz po gwarancji padła jakaś część. Koszt naprawy - 300 złotych, a i tak serwisant pocieszał mnie, że mogła paść taka część, której wymiana kosztuje ponad 900. Wg zaleceń każdy piecyk, i nowy, i stary powinien przechodzić co roku przegląd, więc rób te przeglądy i ciesz się urządzeniem póki możesz.
    • chris1970 Re: Czy w takiej sytuacji wymienić junkers 27.02.15, 13:23
      Mnie bardziej interesowałby aspekt bezpieczeństwa.
      Jeżeli w obecnym Junkersie nie ma zaworu bezpieczeństwa odcinającego gaz w przypadku przypadkowego zgaszenia płomienia, to ja bym dla tego powodu wymienił Junkers na bezpieczny. U mnie w bloku był przypadek zaczadzenia, zmarła dziewczyna w wieku 25 lat.
      Sąsiedzi mieli starszą mamę, która już nie bardzo wiedziała co robi i im tę świeczkę w Junkersie zdmuchiwała.
      Po tych przypadkach, wspólnota mieszkaniowa postanowiła zlikwidować piecyki gazowe w ciągu dwóch lat i przejść na ciepła wodę centralną. Całe szczęście, że instalacja w bloku była.
      Rozumiem jednak, że nie wszędzie są takie dogodne warunki i niektorzy muszą mieć piece gazowe.
      • korniz Re: Czy w takiej sytuacji wymienić junkers 28.02.15, 10:22
        obrazki.elektroda.pl/5775002000_1332152212.jpg
        coś w tym stylu mam obecny junkers i przesuwam lewo prawo ten drążek.Tym drązkiem zapala się i wyłacza świeczkę.
      • tmk123 Re: Czy w takiej sytuacji wymienić junkers 01.03.15, 23:07
        A co ma wspólnego, u licha, odcinanie gazu z zaczadzeniem? Zdmuchnieta świeczka też nie powoduje zagrożenia jesli tylko łazienka ma sprawną wentylację. Gaz jest specjalnie nasączany zapachem i nigdy gdy zgasła swieczka go nie poczułam. Po prostu taka niewielką ilośc gazu wciagnęło.
        A niezależnie od wszystkich serwisów i atestów bezpieczeństwa polecam czujnik czadu. Za 60 zł mozna sobie uratować życie
        • chris1970 Re: Czy w takiej sytuacji wymienić junkers 02.03.15, 07:12
          Proponuję kurs uważnego czytania ze zrozumieniem. Nigdzie nie pisałem, że ktoś się zaczadził od odkręconego gazu.
          Jeżeli uważasz, że odkręcony kurek z gazem, czy gaz wydobywający się z piecyka (po zdmuchnięciu świeczki w piecyku bez zabezpieczeń) nie jest niebezpieczny, to ja dziękuję.
          Mam do czynienia z debilem.
          • tmk123 Re: Czy w takiej sytuacji wymienić junkers 04.03.15, 22:13
            Odkręcony kurek z gazem nie ma porównania bo
            ilość gazu jest dużo wieksza ok 20-100 x
            Kuchenka nie jest podlączona do wentylacji, a piecyk jest. Jeśli włożysz do nieuruchomionego piecyka dymiące łuczywko, czy dmuchniesz dymem z papierosa to to powinno zassać i usunąć dym. Podobnie robi z niewielką ilościa gazu.
            Dużo bardziej niebezpieczne są szczelne okna.
Pełna wersja