Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;)

13.03.15, 18:08
Witam drogie Panie wink
od pewnego czasu mieszkam ze swoim facetem u niego. W naszej sypialni oprócz łóżka ma on też sprzęt do ćwiczeń... niestety ten sprzęt na co dzień służy bardziej mu jako szafa na ubrania z kategorii "noszone, ale jeszcze do założenia". Zastanawiam się czy będę go w stanie kiedykolwiek go w stanie tego oduczyć, żeby składał te ubrania w okreslonym miejscu, a nie rzucał byle jak na rurki, gryfy i ławeczki wink miała któraś z Was doświadczenia w takiej walce? wink
    • ana119 Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 13.03.15, 18:36
      mamusia nie wymagała. Jeśli się kochacie to szukaj sposobu jak doprowadzić do zmian. jeśli matka bałaganiara to niewiele wskorasz
      • tamaryszek44 Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 13.03.15, 19:15
        Dorzuć na to swoje ciuchy, zapnij guzik jego koszuli na dziurkę swojej itp. Powinno pomóc.
      • shiva772 Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 14.03.15, 00:36
        ana119 napisała:

        > mamusia nie wymagała. Jeśli się kochacie to szukaj sposobu jak doprowadzić do
        > zmian. jeśli matka bałaganiara to niewiele wskorasz

        A może tatuś jednak? jeżeli ojciec bałaganiarz to inaczej jest? Włos mi się jeży gdy coś takiego czytam...Ja swoje dzieci uczę a mój mąż bałagani i co? Teściowej wina będzie? Może by tak jednak nie traktować dorosłych mężczyzn jak bezwolnych cieląt, których działania od kogoś zależą? Jestem dorosła i odpowiadam za moje życie, tak samo mój mąż - gdy mam dzień na olewanie zmywania to nie jest wina mojej matki tylko moja.
        • ana119 Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 14.03.15, 07:56

          znam domy gdzie syn miał za zadanie uczyć się i nie zawracać sobie głowy wnętrzem szafy, myciem kubka. są domy gdzie zawsze jest brudno, pełno nie odstawionych na miejsce rzeczy ale nie z powodu że maz sprząta a kobieta tego nie docenia

          • draniczka Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 14.03.15, 15:29
            A propos pierwszego zdania mój mąż w domu był wyganiany z kuchni, a jako dorosły nauczył się świetnie gotować, więc różnie to bywa. A drugiego zdania nie zrozumiałam. W tych domach jest brudno dlatego, że (mimo że?) mąż sprząta? O to chodzi, że kobieta bałagani, tak? Jeśli o to chodzi, to tak, sama też znam taki dom, ale w nim kobieta "zagarnia" większość terenu na swój bałagan i zbieractwo, a mąż sprząta tylko u siebie. To faktycznie przykre miejsce.
        • draniczka Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 14.03.15, 15:15
          @ shiva772, zgadzam się w 100%. Dorosły odpowiada sam za siebie, nie ma po co w to mieszać rodziców. Ponadto nawet jeśli rodzice nas czegoś nie nauczyli, to nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy sami posiedli odpowiednie umiejętności lub nawyki.
    • anu_anu Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 13.03.15, 19:12
      Ja w zasadzie straciłam nadzieję.
      Najwięcej nauczył męża nasz pies. W szczenięctwie gryzł co tam znalazł, najchętniej rzeczy mające zapach, im bardziej intensywny - tym lepiej. Pozostawione skarpety czy majtki były bez szans wink. Ale pies wyrósł nie tylko z okresu gryzienia, już dawno nie ma go z nami - a nie odświeżane nauki tracą moc... Na dziś jest tak, że różne dziwne rzeczy "zdobią" pokój męża. Sprząta go z jakiś większych okazji a i to nie za dokładnie, za to ilość narzekań, które wtedy generuje... No, nie jest lekko ani śmiesznie. Jedyny sukces jakim mogę się pochwalić - części wspólne oraz moje nie są "dekorowane". Bez najmniejszych skrupułów i ceremonii - wrzucam każdą znalezioną rzecz do jego pokoju. Za wyjątkiem pieniędzy porzuconych byle gdzie - wkładam je do swojej portmonetki big_grin
    • ann.38 Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 13.03.15, 19:31
      Mogą tą już być utrwalone nawyki, taki charakter itp, i nawet jak trochę go nauczysz, to i tak będzie gderał, że marudzisz, że się czepiasz itp. A to jednak nie to samo kiedy ktoś robi coś z przekonania. Ale może też tak być, że dojrzeje do mieszkania z kimś, to prowadzenia gospodarstwa domowego.
      Możesz mu trochę ułatwić i stworzyć ułatwienia do utrzymywania porządku- zakupić pojemniki, kosze itp do wrzucania rzeczy. Tak jak uczy się dzieci sprzątania zabawek.
    • draniczka Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 13.03.15, 23:47
      Kup parawan i zasłoń jego sprzęty wraz z "dekoracjami", żeby się nie denerwować. Na pewno nie podchodź do tego jak do "walki", nie warto walczyć o takie bzdury, ważniejszy dobry związek.
      • shiva772 Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 14.03.15, 00:44
        draniczka napisał(a):

        > Kup parawan i zasłoń jego sprzęty wraz z "dekoracjami", żeby się nie denerwować
        > . Na pewno nie podchodź do tego jak do "walki", nie warto walczyć o takie bzdur
        > y, ważniejszy dobry związek.
        ---------------------------------------------------------------------
        Z całą pewnością parawan zapewni dobry związek smile Jakież to proste. A jak będzie w kuchni rozpieprzał gary i nie sprzątał po sobie to też rozstaw parawan, tudzież w łazience jak nie będzie po sobie mył wanny i kibla to też rozstaw parawan smile))))))
        • draniczka Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 14.03.15, 02:41
          Zaproponowałam parawan przy założeniu, że problematyczne zachowanie zaobserwowano tylko w sypialni i wyłącznie na sprzętach należących do ww. obywatela, które to sprzęty (i ich otoczenie) sam sprząta i sam ich używa. Ale bałaganienie w częściach wspólnych (kuchnia, łazienka) to już inna skala problemu. Ja zakładam, że każdy ma prawo do robienia osobistego bajzlu na fragmencie własnego terenu, np. uprawiania idiotycznego zbieractwa części od długopisów w szufladzie swojego biurka (mój ojciec) i najlepiej jest się tym nie zajmować, do takiej szuflady nie zaglądać.
          Natomiast wchodzenie z własnym bałaganem na czyjś lub na wspólny teren jest surowo wzbronione, dlatego nie przepuszczam mojemu mężowi ani jednej pary skarpetek na podłodze wspólnego pokoju i gdy je widzę, proszę o ich usunięcie (czasem dość długo jest spokój i wydaje się, że już-już się nauczył, lecz niestety zdarzają się nawroty ). Natomiast wiem z autopsji, że traktowanie w życiu zbyt wielu spraw jako walki trawi niepotrzebnie nasze siły i odwraca uwagę od prawdziwych wartości. Dlatego nie wrzeszczę też na syna, że ma w pokoju brudne rzeczy, tylko umieściłam mu tam na nie pojemnik, czasem muszę przypomnieć o ich wkładaniu do pojemnika, ale częściej same tam lądują.
          Z dzieciństwa pamiętam, że moja mama "walczyła" (krzyczała, gderała, denerwowała się, groziła, organizowała podstępne odwety i pułapki) z moim ojcem oraz bratem o podobne sprawy ze znacznie gorszym skutkiem.
          Inny pomysł - poprosić sprawcę o pomoc w znalezieniu sposobu rozwiązania problemu. Bo tu problemem jest przede wszystkim to, że autorkę postu ten widok denerwuje i tak sprawę należałoby postawić, a nie od razu zakładać, że on nie ma nawyku sprzątania (założę się, że ma czysty samochód wink ) oraz dywagacje, czy on to wyniósł z domu rodzinnego czy nabył od niedawna. Zauważcie przy okazji, że oboje mieszkają u niego, więc on ma swoje przyzwyczajenia na własnym terenie, to jest specyficzna sytuacja.
          • ana119 Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 14.03.15, 08:06
            Pojemnik na pranie w pokoju dziecka sam się opóźnia czy reka matki/ojca przenosi do kosza na pranie? Jeśli tak uczysz dziecko porządku to skończy jak ten partner autorki wątku. Dziecku można i należy przypisywać obowiązki domowe
            • draniczka Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 14.03.15, 15:12
              Pojemniki na pranie syna są dwa (jasne i ciemne), więc to pranie po pierwsze "samo się sortuje". Na mój "rozkaz" syn zanosi zawartość wybranego pojemnika bezpośrednio do pralki (to ja wyznaczam kiedy co pierzemy), nastawia sam pranie, później wyciąga, zanosi kosz i rozwiesza. Później sortuje rzeczy swoje i ojca, składa i wkłada do szafek.
              Na jakiej podstawie wywnioskowałaś, że mój syn nie ma obowiązków? Że nie musi biegać z pojedynczymi brudnymi rzeczami do łazienki? No, nie musi, dostał ułatwienie. Ma też pokoju swój kosz na śmieci, który sam opróżnia, to chyba nikogo dziś nie dziwi.
              A tak na marginesie, nie wiem, czy partner tej dziewczyny aż tak źle "skończył". Jeśli jego jedyną wadą jest zawieszanie ubrań, które jeszcze założy, w sypialni na sprzęcie do ćwiczeń (który tylko on używa), to chyba nie ma tragedii? Może facet poza tym normalnie pierze, zmywa, odkurza i gotuje?
              • ana119 Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 14.03.15, 20:40
                Ok jasne. te pomniki mnie nakręciły i juz miałam obraz matki sprzątającej. moje dziecko też obsługuje suche pranie. To nie jest łatwe ustalić dzieciom obowiązki które są do wykonania mieszkając w bloku ale dzielimy się zadaniami. Był czas ze próbował ustalić ze tylko SWOJE poskłada to usłyszał ze tylko dla siebie dziś gotuję obiad
    • rebelka1986 Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 15.03.15, 00:34
      Przygarnij kotkę, najlepiej niewysterylizowaną wink Mój mąż bardzo szybko nauczył się, że nic nie może zostać na wierzchu, bo kicia zaraz to oznaczy big_grin Ciuchy zazwyczaj od razu lądują w koszu na pranie, ewentualnie na półce "do założenia", bo ja stanowczo odmówiłam prania kocich sików wink Nawet buty od razu chowa do szafki big_grin
      • madzioreck Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 16.03.15, 23:10
        To w takim razie lepszy będzie niekastrowany kocur tongue_out
        • ananke666 Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 23.03.15, 23:57
          Stanowczo lepszy. Moja kota niczego nie znaczy...
    • claratrueba Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 24.03.15, 05:47
      > od pewnego czasu mieszkam ze swoim facetem u niego. W naszej sypialni

      Nie "naszej" tylko jego.

      Miałam swego czasu "faceta marzenie" w kwestii sprzątania, i innych domowych zajęć, któremu nieopatrznie zaproponowałam by się do mnie wprowadził. Ale jak mnie zaczął wychowywać jaki mam mieć porządek w MOIM mieszkaniu, gdzie mają znaleźć sie MOJE rzeczy wg pana porządnickiego to poprosiłam go by się wyprowadził. Po prostu nie uznaję wprowadzania swoich porządków w nieswoim domu.
      W naszym domu, którego jestem tak samo właścicielką jak mój mąż o sprzątanie nie wojuję tylko sprzątam. Może byłoby inaczej gdybym pracowała równie długo jak mój mąż, ale tak nie jest. Mam więcej czasu. Ponieważ potrafię zorganizować sobie sprzątanie, zajmuje mi to max. pół godziny dziennie, i nie codziennie, bo mam ciekawsze zajęcia. Natomiast mój mąż robi zakupy czego ja nienawidzę, często gotuje bo to lubi i umie a ja nie. O co mój mąż nie wojuje.
      Bo generalnie to "nauczanie", "wychowywanie" kogokolwiek to jest marnowanie życia na pierdoły. Widziało gało co brało.
      Bo kwestia czy ktoś ma porządek czy nie to nie do końca "mamusia nie nauczyła" bo znam osoby, które uczyła tak intensywnie, tak z tego robiła najważniejszą czynność życiową, że "na swoim" NARESZCIE mogą mieszkać tak, jak to im pasuje. Bo porządek jak na wystawie wnętrz nie dla każdego jest ważny. Podobnie jak nie dla każdego ważny jest codzienny obiad.

      • anula36 Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 24.03.15, 08:57
        Sama nie skladam raz zalozonych ubran tylko staram sie wieszac zeby sie przygladzily i przewietrzyly.Jedyne na co bym sie porwala to wstawienie do sypialni takiego stojaka - ramki z wieszakami komentarzem " na wieszakach mniej sie gniota"cos tym stylu:www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/10246860/
        lub:
        www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/30219455/
      • emigrantkaaa Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 25.03.15, 04:42
        > Nie "naszej" tylko jego.
        >
        > Miałam swego czasu "faceta marzenie" w kwestii sprzątania, i innych domowych
        > zajęć, któremu nieopatrznie zaproponowałam by się do mnie wprowadził. Ale jak
        > mnie zaczął wychowywać jaki mam mieć porządek w MOIM mieszkaniu, gdzie mają
        > znaleźć sie MOJE rzeczy wg pana porządnickiego to poprosiłam go by się wyprowadził.
        > Po prostu nie uznaję wprowadzania swoich porządków w nieswoim domu.

        Zależy, co to znaczy, że założycielka wątku mieszka u swojego chłopaka "od pewnego czasu" - tydzień? Miesiąc? Rok? Myślę, że po pewnym czasie jednak przestaje się być gościem w domu kogoś, z kim tworzy się związek i niejako naturalnie zyskuje się prawo do współdecydowania o wyglądzie domu i panującym w nim porządku, oczywiście bez przegięć. A jeśli druga osoba odmawia takiego prawa, to ja osobiście nie chciałabym ani mieszkać w takim domu, ani tworzyć z taką osobą związku.
        • asfo Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 26.03.15, 00:12
          To znaczy co? Rozwiodłabyś się z zupełnie dobrym mężem, tylko dlatego, że zostawia ciuchy na meblach? Są ważniejsze rzeczy w życiu. Jeśli jej te ciuchy przeszkadzają, to niech je sama zanosi do kosza na pranie, to jest 5 min. dziennie zajęcia. Albo niech się przyzwyczai do ich widoku. Robienie awantur o takie rzeczy jest prostą drogą do rozwodu, bo dorośli ludzie nie lubią, jak za nimi chodzi "mamuśka" i cały czas poucza.

          Tak zgadza się, można od czasu do czasu powiedzieć "kochanie, posortuj dziś te ciuchy" ale na Jowisza nie róbmy z tego problemu na miarę kryzysu ukraińskiego.
          • emigrantkaaa Re: Czy można oduczyć faceta bałaganiarstwa? ;) 26.03.15, 02:47
            Eee... To do mnie? Jeśli tak, to polecam jeszcze raz przeczytać fragment postu, do którego odnosi się moja wypowiedź. W razie dalszych wątpliwości służę odpowiedzią wink
Pełna wersja