Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną

24.03.15, 22:39
Witam,
Pomyślałam, że napiszę tutaj, bo może wśród tylu mądrych kobiet znajdzie się ktoś, kto mi coś poradzi. Nie ukrywam, że bardzo się dziś zdenerwowałam. Zamówiłam etui do telefonu w pn tydzień temu. Ponieważ po tygodniu go nie było, napisałam do sprzedającego. Przysłał mi numer listu poleconego, którym wysłał etui. Zadzwoniłam na pocztę i tam pani mi powiedziała, że ta przesyłka została w ubiegły czwartek wrzucona do mojej skrzynki (Kiedyś wyraziłam zgodę na wrzucanie przesyłek poleconych do skrzynki)! Tylko, że ja nic nie dostałam.
A potem przypomniałam sobie, że od początku roku trzy razy 'zaginęły' przesyłki adresowane do mojego męża, z magazynem, który prenumeruje (Jeden numer był nawet wysyłamy dwa razy; kiedy nie dotarł za drugim razem, mąż poprosił o wysyłkę listem poleconym, i ta wreszcie dotarła). Poza tym mąż nie dostał przesyłki reklamowej (gruby notes, karta lojalnościowa), którą ja dostałam, i stąd wiem, co w niej było. O tej przesyłce wiemy też dlatego, że mąż dostał kilka maili z zapytaniem, dlaczego jeszcze nie zarejestrował tej zaginionej karty.
Tak sobie myślę, że nie giną cienkie listy z jedną kartką, tylko grube koperty (magazyn, notes etui). I wkurza mnie to. Wiem, już że przy jakichkolwiek zakupach lepiej zamówić dostawę do paczkomatu albo kuriera, ale przecież czasem nie ma innej możliwości, niż poczta! No i muszę odwołać tę zgodę na wrzucanie listów poleconych do skrzynki.
Myślicie, że mogę złożyć jakąś skargę, czy reklamację? Macie jakieś doświadczenia? Nie chodzi mi już o te 50 zł, ale wkurza mnie, że ktoś przywłaszcza sobie bezkarnie moje listy!
    • squirk Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 24.03.15, 23:00

      > Myślicie, że mogę złożyć jakąś skargę, czy reklamację? Macie jakieś doświadczen
      > ia? Nie chodzi mi już o te 50 zł, ale wkurza mnie, że ktoś przywłaszcza sobie b
      > ezkarnie moje listy!

      Oczywiście, że tak, wręcz powinnaś.
      U mojej znajomej listonosz-złodziej dorabiał sobie tak do pensji.
    • the_kami Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 00:46
      Zdecydowanie skarga, i to szybko, z jak największą ilością szczegółów (daty, nadawcy...).
      Do tego możesz odwołać zlecenie wrzucania poleconych do skrzynki. To oczywiście upierdliwe, ale listonosz będzie wrzucał awizo podczas Twojej nieobecności, a przesyłka będzie czekała w urzędzie.
      Ale w pierwszej kolejności - zgłoś to.
      Wiele lat pracowałam na poczcie, w moich czasach zatrudnionych tam było prawie 100 tys. ludzi. "Obrabiałam" również skargi i reklamacje. Nie ma cudów - w takiej masie ludzi oprócz uczciwych i sumiennie wykonujących pracę osób znajdą się też złodzieje sad
    • dzedlajga Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 02:51
      Jakiś czas temu, chyba nawet na WDPD ktoś pisał, że przesyłki (książki) notorycznie ginęły. Wysłali więc sami do siebie z innego miasta dołączając kilka ciepłych słów do złodzieja. Kradzieże się skończyły.
    • autumna Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 07:56
      > Kiedyś wyraziłam zgodę na wrzucanie przesyłek poleconych do skrzynki)!

      Ryzykowne. Jak zginie list np. od Urzędu Skarbowego, będzie problem. Wyślą ci powiedzmy wezwanie do korekty zeznania podatkowego, po czym wyjdzie im, że pismo dostałaś, ale nie reagujesz. I kolejne to już może być grzywna za niezłożenie korekty.
      • misiowazona Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 12:04
        Cienkich kopertek zwłaszcza z urzędu skarbowego taki złodziej nie ukradnie, spokojna głowasmile
        • autumna Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 13:21
          Ale oprócz złodzieja może trafić się i niedbaluch, który źle dostarczy. Czasem przykładowo nr domu się zgadza, ale... nie ta ulica. I teraz wszystko zależy od tego, kto tę błędną przesyłkę znajdzie: może odniesie pod właściwy adres, zwróci na pocztę, a może wyrzuci. Albo nie ma go w domu, bo wyjechał na pół roku...
          • horpyna4 Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 15:50
            No to u mnie jest taki flejtuch. Wrzuca listy do skrzynki z tym samym numerem budynku i mieszkania, co na kopercie, ale przy innej ulicy. A może on analfabeta jest? Na cyferkach się zna, bo używa pieniędzy, ale literek już nie rozkmini...

            Słyszałam też o przypadku listonosza, któremu nie chciało się roznosić listów, bo musiałby się nachodzić. Używał ich jako podpałki w piecu.
            • araceli Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 18:20
              Pewnie nie tyle analfabeta, co źle posortował pocztę i później już wrzucając nie patrzył. Rozumiem, że można się pomylić ale u nas taki list potrafił tydzień na skrzynce leżeć (frontem do przodu dobrze widoczny), listonosz codziennie chodził ale swojej pomyłki nie raczył zabrać i dostarczyć pod poprawny adres uncertain
          • araceli Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 18:17
            autumna napisała:
            > Ale oprócz złodzieja może trafić się i niedbaluch, który źle dostarczy. Czasem
            > przykładowo nr domu się zgadza, ale... nie ta ulica.

            Dokładnie to było u nas - listonosz potrafił powtórne awizo wystawić - numer się zgadzał ale ulica nie.
      • dzedlajga Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 13:26
        Mogę się mylić, ale mam wrażenie, z US wysyłają za potwierdzeniem odbioru. Ale nie jestem pewna
        • tymoteusz.a Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 17:11
          Reklamację na niedoręczoną przesyłkę zgłasza nadawca. On ma "potwierdzenie nadania". Zgłaszasz nadającemu i on powinien zadziałać. Za zagubioną przesyłkę poleconą należy się jakieś odszkodowanie.
          • annakate Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 17:36
            Tylko jak udowodnić, że przesyłka zostałą zgubiona/skradziona jeśli nie jest wydawana na poczcie tylko wrzucana do skrzynki? Ja swoją drogą widzę, że nasz listonosz czasem większe przesyłki wkłada do skrzynki tak, że wystają - bez trudu można je wyciągnąć nie otwierając drzwiczek.
            • naparstnica-to-ja Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 25.03.15, 18:45
              No właśnie tak też myślę. Nie ma żadnego dowodu, że ta przesyłka zaginęła, bo dla poczty jej droga skończyła się w momencie, kiedy listonosz wpisał na formularzu, ze wrzucił do skrzynki. Myślę, że napiszę jakąś reklamację, chociaż trochę mam poczucie beznadziejności całej sprawy. Nie wiem, czy mam wskazywać na listonosza jako winnego? Za rękę go nie złapałam, ale z drugiej strony to on ostatni miał z tym listem do czynienia.
              A jest w ogóle możliwość odbierania przesyłek na poczcie?
              • the_kami Re: Przesyłki pocztowe NOTORYCZNIE giną 26.03.15, 12:22
                Nie chodzi o reklamację, ale o skargę, wskazanie, że w danym rejonie coś złego się dzieje. Wiesz, tam naprawdę pracują ludzie i ludzie, jest cała masa takich, którym zależy, żeby wszystko było OK. I zadziałają, żeby błędy naprawić, ale muszą wiedzieć, że te błędy występują. Dlatego zgłoszenie problemu jest niezbędne.
Pełna wersja