Myślami jestem o szkole

30.03.15, 09:45
Zbliża się egzamin gimnazjalny.Nadal robią próbne egzaminy teraz już niezapowiedziane i są co tydzień.Syn już jest tak zmęczony ,że już mu się nie chce.Wszystkie te oceny z egzaminów są nadal wpisywane i psują średnią.Jedynie tak jest w naszym gimnazjum w mieście.Teraz inna sprawa syn chce isć do technikum na informatykę.Z takim zapałem no nie wiem.Informatyki trzeba się całe życie uczyć,żeby nie zostać w tyle.Mam pytanie czy syn albo córka z kogoś was chodzi do takiego technikum?I jak wygląda nauka-dużo zakuwania?Mam nadzieje że syn w końcu dojrzeje ,bo na dzień dzisiejszy jest na poziomie buntu.Można tłumaczyć prosić, ale on i tak wie lepiej.Duży wpływ mają koledzy.Już i tak wszystko mu ograniczam,ma super warunki do nauki a mimo to mu nie zależy-nie jest ambitny i chyba już nie bedzie.Przeraża mnie to.
    • autumna Re: Myślami jestem o szkole 30.03.15, 10:55
      Technikum samo z siebie niczego go nie nauczy - może ewentualnie da jakieś podstawy. Jak w domu sam nie wysiedzi, nic nie będzie umiał. To nie tylko technikum dotyczy, ludzie studia kończą i są na gorszym poziomie od samouków-zapaleńców.
      Jeśli chce zostać informatykiem, musi programować czy pisać strony internetowe po prostu dla siebie, w charakterze hobby. Cała dokumentacja jest dostępna w internecie. Jeśli się tym nie interesuje, może zostać najwyżej informatykiem w jakimś biurze/urzędzie na poziomie "instaluję windowsy, podłączam drukarki".

      I powiedzmy sobie szczerze, dobrzy informatycy-praktycy raczej nie pracują w szkole, tylko robią zlecenia na wolnym rynku za pieniądze nieco inne niż pensja nauczycielska...
      • ja.dorcia Re: Myślami jestem o szkole 30.03.15, 13:42
        > Jeśli chce zostać informatykiem, musi programować czy pisać strony internetowe
        > po prostu dla siebie, w charakterze hobby. Cała dokumentacja jest dostępna w in
        > ternecie. Jeśli się tym nie interesuje, może zostać najwyżej informatykiem w ja
        > kimś biurze/urzędzie na poziomie "instaluję windowsy, podłączam drukarki".

        auć... aż mnie trzasło sad Z takim podejściem to nie będzie informatykiem, a jedynie programistą. I wcale nie oznacza to, że jak się tym nie interesuje, to zostanie mu tylko podłączanie drukarek. Pomiędzy programowaniem a podłączaniem drukarek jest jeszcze cała masa rzeczy, w których specjaliści też są poszukiwani. A i programiści też niekoniecznie zarabiają większe kokosy niż nauczyciele - zależy, czy mają tą zdolność, żeby się wybić, trafić w aktualne trendy, itp. Fakt, że trzeba się cały czas dokształcać, ale kto nie musi? Bardzo trafne byłoby tutaj porównanie informatyki do medycyny. Nie każdy zostanie wybitnym kardiochirugiem, ale to, że nim nie zostanie, nie oznacza, że skończy w biedaprzychodni w rejonie.
        • autumna Re: Myślami jestem o szkole 30.03.15, 14:23
          Oczywiście, wymienione to tylko wycinek. Ale chodzi o to, że samo technikum go nie "naumie"; żeby osiągnąć coś sensownego, trzeba wykazywać samemu jakieś zainteresowanie.

          Ale jeśli chłopak przeładowany jest teraz nauką przedmiotów, których nie cierpi, to się nie dziwię, że ma dość - wszystkiego ogólnie. Jak się zetknie z czymś, co go faktycznie interesuje, ma szanse właśnie odżyć i nie ma co go straszyć, że "ty taki leń, a tam to dopiero będzie zakuwanie".

          Ja byłam uczennicą piątkową, ale np. historii i geografii uczyłam się z wielką niechęcią i przymusem i z ulgą pożegnałam te przedmioty po zakończeniu liceum.
      • chynia Re: Myślami jestem o szkole 30.03.15, 14:30
        Ależ nie przejmuj się tak. Mój syn jak był w podstawówce to pierwsze jego pytanie jak otworzył oczy było" czy mogę nie iść do szkoły". Chociaż jego starsze rodzeństwo studiowało byłabym zadowolona, żeby poszedł chociaż do zawodówki. Po skończeniu gimnazjum oznajmił, że idzie do technikum informatycznego.byłam sceptyczna- syn skończył technikum , zdał maturę.poszedł na studia. Zrobił inżynierskie, zaczął magisterskie. Utrzymuje się prawie sam ,coś tam zarobi .No ale go to interesowało , już w gimnazjum robił strony , w technikum chodził na różne zajęcia, teraz oprócz studiów robi certyfikaty. Nie zauważyłam ,aby miał dużo nauki w technikum, raczej miał czas, no ale jego to interesowało i lubił się uczyć nowych rzeczy.
    • solejrolia Re: Myślami jestem o szkole 30.03.15, 14:13
      Odpuść mu.
      zwłaszcza, że jak sama piszesz syn jest już tymi testami próbnymi zmęczony.

      Co do samego technikum NIC ci nie doradzę.

      Ale skoro narzekasz, to dołączę się do ciebiewink
      Moja córka w tym tygodniu ma test szostoklasisty, i od dziś daję jej luz.
      Czego się nie zdążyła nauczyć, to już trudno, nieco za późno żeby teraz ją gonić.
      Testy próbne- średnio w nich wypada.
      A też miała zapewnione warunki- i lekcje z angielskiego cały rok, i nawet wykupiłam jej kilka lekcji z matematyki, mimo że ma piątkę z przedmiotu. Od obu korepetytorów córka zebrała ogrom pochwał, że wie, że potrafi, że zdolna... i trudno, ze testy wypadają średnio- przyjęlismy do wiadomości, że co będzie, to będzie. Zaliczyć test na pewno zaliczy. A na ile, to już jest inna kwestia.
      Nie ma o co kruszyć kopii, bo
      teraz system szkolny nie uczy dla wiadomości, tylko dla zdawania testów. A te testy wcale nie odzwierciedlają wiedzy, a raczej spryt, logiczne myslenie- tak, te cechy tez są wazne, ale co jak uczeń uczy się w miarę regularnie, i na lekcji z odpowiedzi ma piątki i czwórki, a testy mimo wszystko nie wychodzą wyżej niż trójka...
      najlepsze, że test w środę, a materiału nie przerobilibig_grin
      za to przerwy swiątecznej w okolicy Bożego narodzenia 18dni wolnego, chwila moment- ferie zimowe- 14dni wolnego, w zeszłym tygodniu rekolekcje- znów wolne, zaraz święta- znów tydzień wolnego. Matariał realizowany po łebkach, do testu całości nie przerobili, w ksiązkach sa gdzies tam w połowie, ale test jest z całości. ŚMIECH NA SALI PO PROSTU i chory system nauczania...
      No nic, nie ma co się załamywać.
      Zawodu, jaki sobie wybierze i tak będzie musiała sama sie nauczyć, bo szkoła da jedynie podstawy.


      Mam nadzieje że syn w końcu doj
      > rzeje ,bo na dzień dzisiejszy jest na poziomie buntu.Można tłumaczyć prosić, al
      > e on i tak wie lepiej.Duży wpływ mają koledzy.Już i tak wszystko mu ograniczam,
      > ma super warunki do nauki a mimo to mu nie zależy-nie jest ambitny i chyba już
      > nie bedzie.Przeraża mnie to.

      A to akurat piszesz o całym tym pokoleniu, nie tylko o swoim synu.
      Tak to teraz własnie wygląda.
      Wszystko podane na tacy, to i starać się zbytnio nie muszą, i dlatego ambicja i motywacja spada, i na niczym nie zależy dzisiejszym dzieciakom.
      A jak coś wymaga włożenia wysiłku, to odpuszczają.
      Trudno. Musimy i to przełknąć, bo przecież za nich życia nie przeżyjemy.
    • holeolaaa Re: Myślami jestem o szkole 30.03.15, 14:27
      Dać synu pole do decydowania o sobie i działania na tym polu - na pewno da radę, jesli nie będzie ciągle oceniany i kontrolowany. Moim zdaniem technikum informatyczne to super pomysl dla chlopaka, a wybor przyszlosciowy.
      • ana119 Re: Myślami jestem o szkole 30.03.15, 15:14
        Po technikum inf jest masa ludzi. potrzeba specjalistów. W obecnym czasie nawet bez wykształcenia z poziomu technikum wykonuje się te czynności. Może syn dobrze sam dojrzeje do wyboru a może przypadek żele coś innego. Bo kto z nas był pewien co chce robić i teraz ta prace wykonuje?
        • rapunzel72 Re: Myślami jestem o szkole 30.03.15, 16:17
          A syn rozumie, że bycie informatykiem nie jest tożsame z siedzeniem na Facebooku i graniem na komputerze?wink
          • autumna Re: Myślami jestem o szkole 30.03.15, 19:26
            > bycie informatykiem nie jest tożsame z siedzeniem na Facebooku i graniem na komputerze?

            Tożsame nie, ale zarówno projektant gier, jak i serwisów internetowych powinien je najpierw dobrze poznać "od zewnątrz". Tym jednak musi się różnić od zwykłego użytkownika, że potrafi wyszukać niedoróbki, elementy niefunkcjonalne czy nieintuicyjne. Więc te godziny wysiedziane przy grach niekoniecznie idą na marne.
    • asfo Re: Myślami jestem o szkole 30.03.15, 17:47
      1. Decyzja do jakiej szkoły iść i w jakim kierunku kształcić nie może być wymuszana - ostateczny wybór powinien zależeć od samego zainteresowanego.

      2. Technikum to świetny pomysł. Na rynku są tłumy ludzi z wykształceniem ogólnym lub humanistycznym którzy nie znajdują pracy, bo nie mają żadnych praktycznych umiejętności. Jak się nauczy składać komputery, lutować kabelki, i naprawiać rozbite telefony, to już będzie do przodu, nawet jak nie zostanie sławnym programistą.

      3. W dzisiejszym świecie tylko w niektórych zawodach liczy się potwierdzone papierem kierunkowe wykształcenie. Bardziej istotne jest doświadczenie i samokształcenie. Odpuść trochę, bo mu obrzydzisz naukę na amen.
      • squirk Re: Myślami jestem o szkole 30.03.15, 17:56
        asfo napisała:

        > 3. W dzisiejszym świecie tylko w niektórych zawodach liczy się potwierdzone pap
        > ierem kierunkowe wykształcenie. Bardziej istotne jest doświadczenie i samokszta
        > łcenie.

        Amen.
        Gwarantuję Ci, Korniz, że można w wieku 15-16 lat nie wiedzieć jeszcze, co chce się robić, nie interesować się komputerami i żadnego nie mieć a potem nie ukończyć kierunkowych studiów a mimo to zostać światowej klasy specjalistą-inżynierem o którego walczą największe firmy i który zarabia powyżej 80 tys. euro rocznie.
Pełna wersja