Chińskie czyli be?

29.05.15, 20:40
Czy odrzucacie z założenia chińskie produkty (bo na przykład mogą być toksyczne)? Szukałam ostatnio ze znajomą kubków na prezent dla współpracownika i okazało się, ze najładniejsze kubki były produkcji chińskiej. Znajoma stwierdziła, że kupić nie można, bo nie wiadomo z czego one są zrobione i czym je malowano Przyznam, że sama nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
    • ana119 Re: Chińskie czyli be? 29.05.15, 21:33
      To musi wyrzucić 3/4 przedmiotów które ma w domu. Czy fobia dotyczy dot tylko zastawy stołowej? Mikser garnki jej nie przeszkadza albo plastikowa miska?
      • stara-a-naiwna Re: Chińskie czyli be? 30.05.15, 14:24
        myślę, ze założenie, ze musi wywalić 3/4 rzeczy z domu jest optymistyczna
        wink

        staram się kupcowć polskie produkty ale to czasami trudne - a jeśli chodzi o zabawki dla dzieci to 95% jest z chin (albo z tamtych okolic)
    • budzik11 Re: Chińskie czyli be? 30.05.15, 15:32
      W ogóle nie zwracam na to uwagi, bo nawet "dobre" produkty renomowanych firm mają gdzieś z tyłu napis "Made in China". Poza tym Chińczycy też ludzie, jakoś do tej pory nie wymarli, a nawet stanowią większość na naszej planecie, surowce mają z Ziemi, nie z Marsa, więc nie ma się czego bać.
      • polnaro Re: Chińskie czyli be? 30.05.15, 17:35
        Wyroby chińskie, to toksyczne tsunami, co jakiś czas Sanepid przestrzega przed kupowaniem butów, materiałów, a tak, tak....nawet naczyń i zastawy malowanej np. farbą z ołowiem.
        Najbardziej narażone są dzieci, bo substancje szkodliwe kumulują się w organizmie. Materiały mające bezpośredni kontakt z ciałem lekko nawet zawilgocone wydzielają toksyczne związki przenikające przez skórę.
        Wystarczy wejść do sklepu z chińszczyzną żeby poczuć specyficzny odór.
        Unikanie tych produktów, to nie żadna fobia, to mądrość, fakt że jest to trudne, to prawda, ale przynajmniej trzeba zachować czujność.

        Jak można udzielić tu rady, że chińskie jest bezpieczne - niefrasobliwość karygodna.
        Jedyne co jest dobre i pochodzi z Chin to jagody goji i zioła /tu też trzeba być ostrożnym, bo nawet w ryżu z Chin znaleziono rakotwórczy kadm.
        • budzik11 Re: Chińskie czyli be? 30.05.15, 19:08
          polnaro napisała:

          > Wyroby chińskie, to toksyczne tsunami, co jakiś czas Sanepid przestrzega przed
          > kupowaniem butów, materiałów, a tak, tak....nawet naczyń i zastawy malowanej np
          > . farbą z ołowiem.

          Jestem pewna, że europejskie firmy produkują tak samo jak chińskie. Tak samo źle, "po taniości" i ogólnie dziadostwo.
          • linn_linn Re: Chińskie czyli be? 31.05.15, 09:01
            Pewne normy jednak obowiazuja. W Chinach nie istnieja.
            Np. "...W Zgierzu Państwowy Instytut Barwników i Produktów Organicznych zbadał chińskie łyżki z tzw. czarnego nylonu okazało się, że kuchenne przybory pod wpływem ciepła wytwarzają rakotwórczą substancje MDA (metylenodioksyamfetaminą), której dawka przekraczała nawet 10 tysięcy razy normy dopuszczalne przez UE. Doktor Stefan Gaweł, specjalista z Katedry Żywności i Żywienia Śląskiej Akademii Medycznej ostrzega, że MDA wchłaniane z pożywieniem powoduje nowotwory przewodu pokarmowego. dr inż. Lucjan Szuster, szef IBiPO podkreśla, że trująca substancja potrafi się uwalniać z łyżek nawet przez rok. Przez tyle czasu jesteśmy narażeni na działanie groźnych dla zdrowia toksyn..."
            www.eko-samorzadowiec.pl/pl/ekologia/artykuly_i_porady/180.html
            Podobne wyniki badan uzyskano takze innnych krajach UE.
        • ana119 Re: Chińskie czyli be? 30.05.15, 19:42
          Są towary luksusowe które nie mają naklejki gdzie wyprodukowane a producenci tna koszty i zlecają produkcję w Chinach np buty Wojas czy meble perfumy ubrania. To co ty nazywasz chiński badziew to dolny asortyment. Kraje o rozwiniętym socjalu krzyczą bo uciekają im dostawcy kasy. I tak w kółko. Do Chin podróżują Polacy wiec można mieć własną wiedzę o tym kraju
    • juss47 Re: Chińskie czyli be? 31.05.15, 13:26
      Było już kilka afer związanych z artykułami produkowanymi w Chinach. Tak na szybko to pamiętam toksyczne ścianki działowe sprowadzane z Chin do USA, zatrucia psów chińską karmą też w USA, ostrzeżenia przed piankowymi matami dla dzieci, które to maty emitowały toksyczne substancje. Poza tym sami kręcimy sobie powróz na szyję. Jak wszytko będzie produkowane w Chinach to gdzie będą pracować Europejczycy, Amerykanie?
    • noting Re: Chińskie czyli be? 31.05.15, 13:33
      A ja się często zastanawiam, gdzie dany produkt został wyprodukowany.
      Odnośnie kuchni - zastawę mam z Lubiany, bo wiem, że produkują u nas na miejscu.
      Garnki mam stare, polskie z Olkusza, z czasów gdy opłacało się produkować u nas i nikt ich nie sprowadzał.

      Nie wiem czy to jest fobia, każdy ma wybór i postępuje jak chce. Ja się staram nie wybierać ch. rzeczy, co jest bardzo trudne a czasami niemożliwe.
      Z wielu artykułów i opracowań można się dowiedzieć, jak państwo środka traktuje produkcję wszelkich dóbr. Na potęgę fałszują nawet żywność, głośna była sprawa mleka w proszku dla niemowląt, potruli swoje i inne dzieci,do USA już nie mogą go sprzedać, a bogaci Ch. kupują mleko w Hongkongu.
Pełna wersja