ile przetrwają bez lodówki?

30.07.15, 21:08
Orientujecie się może jak długo przetrwają bez lodówki, w autokarze (nie w luku bagażowym) serki typu Almette albo Kiri w zamkniętych opakowaniach? Czy po około 30 godzinach będą nadawały sie do spożycia?
Poradzono mi zamrozić taki serek i wieźć torbie z wkładami chłodzącymi - próbowaliście kiedyś? (Ale w moim przypadku - dla jednego serka - to lekka przesada).

Bardzo proszę o powstrzymanie się od uwag, że na pewno coś kupię sobie na stacji benzynowej. Nie chodzi o oszczędność.
    • squirk Re: ile przetrwają bez lodówki? 30.07.15, 21:21
      ewa_2009 napisała:

      > Orientujecie się może jak długo przetrwają bez lodówki, w autokarze (nie w luku
      > bagażowym) serki typu Almette albo Kiri w zamkniętych opakowaniach? Czy po oko
      > ło 30 godzinach będą nadawały sie do spożycia?
      > Poradzono mi zamrozić taki serek i wieźć torbie z wkładami chłodzącymi - próbow
      > aliście kiedyś?

      Wkład chłodzący to kilka zł, warto mieć ze 2 większe w zamrażalniku, sprawdzają się i do przewozu świeżynek (bez konieczności ich zamrażania, to przecież wpływa na konsystencję/smak produktów) i jako schładzacz domowych zwierząt w czasie upałów.
      Podróż zaplanowałabym na wieczór/noc, wtedy jest chłodniej, albo wybrała autokar z klimatyzacją.
      • horpyna4 Re: ile przetrwają bez lodówki? 30.07.15, 21:53
        Wkłady chłodzące na takie okazje mam za darmo - po prostu płaskie plastikowe buteki po szamponach i żelach pod prysznic mają drugie życie. Napełniam je wodą i trzymam w zamrażalniku, a po użyciu po prostu wyrzucam.

        Oczywiście serków nie należy zamrażać, tylko zapakować razem z takimi wkładami. Ważne, żeby przykryć wkładem od góry. Opakowanie tego wszystkiego też może być jednorazowe - wystarczy wyłożyć tekturowe pudło pogniecionymi gazetami, a w środek wsadzić serki z wkładami chłodzącymi z plastikowej torebce. Warstwa pogniecionych gazet to całkiem niezła izolacja cieplna. Wprawdzie lepszy jest styropian, ale jak go akurat nie ma pod ręką, to też można sobie poradzić.
    • tuvalu1 Re: ile przetrwają bez lodówki? 30.07.15, 22:01
      Anegdotka. Dwutygodniowa wycieczka autokarowa po Grecji. Dziewczyna siedząca przede mną zabrała kilka pomarańczy "na drogę" i umieściła je w siatce nad głową. Alpy, Włochy, promem z Brindisi na Peloponez. Autokar klimatyzowany ale gdy stał klimatyzacja była wyłączona i pod sufitem bywało i 50 stopni. W Grecji zatrzymywaliśmy się i jedliśmy pomarańcza zrywane prosto z drzewa, dojrzałe na słońcu. Te greckie po 3-4 godzinach pokrywały się nalotem i były do wyrzucenia. Polskie nietknięte wróciły do kraju i ktoś je zjadł chyba kilka tygodni później.
      Wniosek - wyrzuć serki, kup porządnie zakonserwowane pomarańcza. Nasze, krajowe. wink

      Uprzednie mrożenie dobrze robi np. wędlinom o niewielkiej zawartości wody. Zamrozić w szczelnym opakowaniu. Powoli rozmrozić i po tym zabiegu mogą leżeć otwarte np tydzień w temperaturze pokojowej bez żadnego uszczerbku. Czy rozmrożony serek będzie zachowywał się tak samo? Ma więcej wody.
    • kamunyak Re: ile przetrwają bez lodówki? 30.07.15, 23:28
      co prawda w atuokarze nie próbowałam natomiast do pracy zabierałam sobie rózne zestwy spozywcze, jako, że nie lubię bufetowego jedzenia. Byly to rózne jogurty, kanapki z serami, wędliną, serki wiejskie tp.
      Przechowywane przez cały dzień jako, że dyzury miewałam i kilkunastogodzinne, w temperaturze pokojowej, także w upały. Nic niegdy się nie zepsuło
      Ja wszystko pakowałam w torebkę termiczną, kupioną kiedys w Tchibo, taka nie za duża, poręczna.
      Teraz pełno jest tego, po uzyciu zwijasz i chowasz.
      Uzyłabym więc czegos takiego i postawiła na podłodze, pod siedzeniem, tam powinno być najchłodniej.
Pełna wersja