młynek do odpadów - jaka moc?

28.10.15, 17:55
Wiem, że wątki o młynkach były, ale raczej na zasadzie "mieć czy nie mieć" wink

Napiszcie, proszę, jaką moc mają Wasze młynki, bo nie wiem, czy 0,5 KM mi wystarczy, czy może lepiej mocniejszy.
    • budzik11 Re: młynek do odpadów - jaka moc? 30.10.15, 11:35
      Ja mam 0,55km.
      • kasia_de Re: młynek do odpadów - jaka moc? 30.10.15, 12:18
        i jak? czy to wystarczy do normalnego codziennego użytku? kości nie będę mielić...
        • pitahaya1 Re: młynek do odpadów - jaka moc? 30.10.15, 14:33
          Mam Franke, model sprzed 3-4 lat (mniej więcej), 0,75.
          Mieli bez zarzutu, choć kości nie wrzucam.
          • 22pagoda Re: młynek do odpadów - jaka moc? 31.10.15, 07:56
            rozumiem, że piszemy o młynkach montowanych w zlewie kuchennym?
            z ciekawości pytam, jakie resztki wrzucacie?
            bo jak ja wrzucę resztę kartofelków z zupy to to jest wielkie święto, jak tam zajrzę do środka to mam wrażenie że ostrza tego młynka są przymocowane zbyt plasko przy dnie.
            • kasia_de Re: młynek do odpadów - jaka moc? 31.10.15, 09:55
              22pagoda - ale mieli jak trzeba? jakiej jest marki?

              U nas zasady segregowania a dość ostre, na odpady "biologiczne" (czyli kuchenne odpadki) jest osobny worek, nie powinny iść do komunalnych; mam zatem pod zlewem, obok "zwykłego" kubła, drugi mniejszy pojemnik (miskę), do którego pakuję te wszystkie obierki, niezużyte warzywa z zupy, fusy, niedojedzone kanapki itp. Ten pojemnik zapełnia się codziennie - jakieś 3 litry - więc trochę tego jest.

              Wynosić trzeba codziennie, bo śmierdzi. Ale to jeszcze nic uncertain przechowywanie tego zbiorczego worka na odpady biologiczne (odbierają go co 2 tygodnie) to jest, jak dla mnie, masakra... Śmierdzi nieziemsko, lęgną się w tym robale...takie tłuste obleśne larwy... to jest dla mnie tak obrzydliwe, że dotknięcie tego worka to najgorszy punkt dnia big_grin

              Kiedyś, jak wszystkie śmieci szły do jednego worka, jakoś mniej mnie to brzydziło - biologiczne wymieszane były z innymi, worek szybko się zapełniał, zawiązywało się go i jakoś z pojemnika na śmieci nie śmierdziało... Tu jest jeden worek na 2 tygodnie i same odpady podatne na psucie.

              W dodatku, wystawiam go za bramę wcześnie rano w dniu odbioru śmieci (firma od śmieci przyjeżdża w bardzo różnych godzinach) i czasem leży za płotem cały dzień - do wieczora ptaki i bezpańskie psy potrafią go rozerwać i rozwlec dookoła, więc panowie od śmieci zabierają podarty worek a ja potem sprzątam podjazd z tych wszystkich odpadów i robali sad

              Tak sobie chciałam ponarzekać big_grin może ktoś ma też taką traumę śmieciową i zrozumie? przytuli do serca? big_grin
              • 22pagoda Re: młynek do odpadów - jaka moc? 31.10.15, 17:18

                wyczytałam
                teka 50.2
                ma moc 0,5 KM motor ale ja tego nie rozumiem smile

                wiecie, jakos kosci kurzych nie wrzuce ... mam trudnosci z dostepem do dobrego hydraulika i wizja zatkanego mlynka i przewodow do niego podlaczonych napawa mnie lekiem

                czyli obierki spokojnie?

                • kasia_de Re: młynek do odpadów - jaka moc? 31.10.15, 17:49
                  to masz taki, jak ja planuję kupić
            • budzik11 Re: młynek do odpadów - jaka moc? 31.10.15, 17:11
              22pagoda napisała:

              > rozumiem, że piszemy o młynkach montowanych w zlewie kuchennym?
              > z ciekawości pytam, jakie resztki wrzucacie?

              Prawie wszystkie. Nie mielą się rzeczy włókniste, które zawierają dużo ciągnącego się łyka, jak np. liście porów czy resztki skórek od bananów (sama skóra się mieli, ale zostaje taki włóknisty kołtun). Bardzo grubych kości (np. wołowych) nie mielę, ale kurze mielą się doskonale, podobnie jak duzych pestek (np. ze śliwek czy moreli, bo wiśniowe czy czereśniowe mielą się bardzo dobrze, tylko strasznie przy tym dużo hałasu, więc wolę wywalić do kosza. Poza tym wszystko idzie do młynka. Wszelkie obierki, skórki, ogryzki. A - surowego mięsa też nie mielę, albo raczej samych włókien odkrojonych, bo się okręcają na ostrzach.

              > jak tam z
              > ajrzę do środka to mam wrażenie że ostrza tego młynka są przymocowane zbyt pla
              > sko przy dnie.

              No są płytko, ale mielą. To tak naprawdę nie są żadne ostrza, one nie kroją ani nie siekają, to są bardziej młotki, które roztrzaskują resztki. Mam młynek z... 8 lat, i teraz sobie życia bez niego nie wyobrażam. Mam Insinkerator.
            • pitahaya1 Re: młynek do odpadów - jaka moc? 31.10.15, 20:06
              Co ja tam wrzucam? Hmmm, w zasadzie mnóstwo rzeczy.
              Wrzucam: resztki warzyw po obieraniu, w tym twarde końcówki (te potrafią trochę polatać wewnątrz młynka zanim wpadną pod ostrze), wszelkie ogryzki, resztki owoców, fusy (bez sznurków z torebek), resztki z zupy, ogólnie to co z talerza spłynie.
              Specjalnie się nie szczypię wink
              Unikam tylko wrzucania sosów i warzyw włóknistych, bo te potrafią zatrzeć młynek i parę razy zęby zaciskałam, żeby diabeł go nie trafił.
Pełna wersja