kotorka
09.11.15, 20:47
Dziewczyny może Wy mi pomożecie

Sprawa się ma tak, pracowałam na umowę o dzieło w pewnej firmie. umowa była tylko na część kasy, 1, 2 w roku, resztę kasy dostawał do ręki. Pomijam już to, ze zawsze z opóźnieniem itp. ale wiedziałam o tym. Przygodę z nimi zakończyłam dwa lata temu, ale cały czas wiszą mi 3000 złotych. Koleżance, która pracowała tan na umowę o pracę zalegali 15000 i do tego niezapłacone ZUS-y itp. Ona po dwóch latach odzyskała połowę tej kasy, ja niestety nic. Pan cały czas ma jakieś niesamowite historie, miał nam oddać kasę jak sprzeda dom - dom sprzedał, kumpeli przelał połowę, a mnie cały czas zwodzi. Tydzień temu miał mi przelać, potem telefonów nie odbiera itp. W piątek jak zadzwoniłam z innego tel. to odebrał i zdziwiony, że on ze szpitala wychodzi

ale przeleje w piątek, do dzisiaj nie mam kasy.
I teraz pytanie - czy udać się do prawnika? Bo umowy na to nie było. Ostatnia umowa o dzieło, nie została przeze mnie podpisana, a pit dostałam. Mam ewentualnych świadków itp. ale nie wiem czy to gra warta świeczki.
dzięki za rady