Dodaj do ulubionych

Myszy albo szczury :(

26.11.20, 12:58
Najpierw w garażu mieszkały dwa szczury - ale po kilku wizytach psa - z garażu się wyniosły. Mimo, że pies wyraźnie chciał się z nimi bawić (goldeny są przyjazne, wiadomo).
Potem w piwnicy było słychać jak coś łazi w ścianie. Nasze mury są mają dwie warstwy cegieł a w środku jest powietrze, odstęp jest spory, tak z 7 cm. Prawdopodobnie w tej luce coś mieszka - albo myszy albo te szczury z garażu. Ostatnio zobaczyłam dziurę obok okienka, to coś wygryzło sobie wejście do piwnicy.
Łapka stoi pusta sad
Jak się tego pozbyć? Byle skutecznie! Na myśl o spotkaniu opuszczają mnie wszelkie uczucia humanitarne sad
Obserwuj wątek
    • dar61 Penetratory i anty 14.01.21, 00:58
      Dwie wersje porady:
      A. Mój śp. sąsiad kiedyś mnie zadziwił prosząc o wypożyczenie - byle nieco podgłodzonego - kota.
      Na jedną noc.
      Wypożyczeniec miał być zamykany w jego garażu i oddany nazajutrz.
      Był oddany i nawet nieco najedzony.
      B/C. 1. Kuny by miały z kotem mały problem, są zadziorniejsze i mają na utrzymaniu nawet swoja rodzinkę. Szkoda kota.
      B/C 2. Łasica z kotem by przegrała. Ale takim bojowym, nie wylegawcem kanapowym. Te ostatnie dziwaczeją też i na widok myszy, jeśli nimi ich mama nie karmiła u zarania.
      C. Elektro/ elektroniczno/ ultradźwięko-brzęczydełka przeciw kunom/ gryzoniom są różnie oceniane za skuteczność - te droższe nie mają krytyki, więc chyba działają.

      Na mym śródleśnym domu na stryszku bazowały od ponoć dziesięcioleci kuny. Doszukałem się ich leża w narożniku strychu, wręcz tam się trzeba było wczołgiwać.
      Ten śp. mój doświadczony sąsiad wypożyczający kota dopytywał się mnie, czy nocą nie słyszę szurania w podwalinach naszego wspólnego - bo on z żoną i owszem. Nie wierzyłem [sen miałem OK], pókim nie znalazł tego leża, nie wyczyścił z odchodów [niemałe wiadereczko urobku].
      A potem nasze nowe koty [mają wychodne przez zestaw 2-3 klapek drzwiowych na stałe] wyniuchały sprawę, szlak po drzewie przyściennym stały miały na dach - tam im [i zalotnym nietoperzom] w okieneczku jedną szybkę (z czterech) na stałe wyjąłem - i sąsiad już nie wspominał o szurgotaniu...
      A że koty były brane ze wsi, za młodu czuły, co to głód (mama ich wpoiła im to i owo), a i myśmy to wykorzystywali.

      A+B+C=D
      D. Sposób na wgryzane dziury jest też klasyką - stosowałem go w ogródkowej altanko-garażu - szkło tłuczone.
      Takie jak z szyb, ze szkła hartowanego. Rozebrałem podwójne ściany, zasypka szklana u dołu - i nazad montaż.
      Jak to u siebie macie wdrożyć, nie wiem bez lustracji sytuacji. Prócz szkła miałem i odwody - znalazłem na skraju lasu starą lodówko-zamrażarkę. Wytargałem na skraj podwórka dla sezonowo u nas zajeżdżających złomiarzy, ale uprzednio z tej śp. maszynerii wydobyłem... szklanej waty spory kęs, cholernie łatwo się wbijała w skórę i bolało długo.
      Trafiła ona tam gdzie stłuczka.
      Niech się wątkozakładczyni wczuje w tego zwierza i mu utrudnia od A do Z.
      • horpyna4 Re: Myszy albo szczury :( 20.01.21, 15:48
        Trzeba znaleźć padlinę i wyrzucić (zakopać w ziemi). Bo jeżeli to tylko mysz, to pół biedy, zasuszy się. Ale szczur będzie się długo rozkładał i ściągnie rozmaite żyjątka swoim smrodem.

        Wiem, co mówię, bo dawno temu u moich rodziców zdechł ogromny szczur. Trzeba było szybko się go pozbyć, bo przez piwnicę przechodziły rury CO i było w niej dość ciepło.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka