Dodaj do ulubionych

Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych

26.09.07, 14:58
Moje teściowa np. jest potwornie uporządkowana. Jak się u niej czyta gazetę i
wyjdzie do kibla, to po powrocie gazetki się nie zastaje.
Moja siostra robi ciągle porządki big_grin Ciągle no smile Co ja z nia gadam, to
sprząta właśnie/segreguje/wyrzuca smile Zaraz to przeczyta i mnie łupnie ;P
Mój mąż uważa, że porządek na stole to bałagan poukładany w równe kupki a nie
pusty stół big_grin
Obserwuj wątek
    • kobraluca Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 26.09.07, 15:41
      Musze sie przyznac bez bicia,ze jestem troche jak twoje siostra. Nie
      cierpie balaganu i porozrzucanych wszedzie pierdolow. Staram sie nie
      przeginac, jak mam gosci to z nimi siedze, nie
      sprzatam/segreguje/wyrzucamsmile
      Ale porzadek musi byc!!!
      Ciekawe jak to bedzie jak mi sie dziecko urodzi, bede musiala
      wyluzowac troche, bo wtedy maly balagan jest chyba raczej
      nieunikniony
      • piasia Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 26.09.07, 18:01
        Podwieczorek u mojej niedoszłej teściowej wyglądał tak:

        Na stole herbata i pokrojone ciasto na talerzu, oraz talerzyki dla
        nas.
        1.Przyniosła cukiernicę i wyniosła ją natychmiast po tym jak
        posłodziliśmy herbatę
        2. gdy tylko wyjęliśmy ze szklanek łyżeczki po zamieszaniu herbaty,
        wyniosła je do kuchni, umyła, wytarła i schowała
        3. przypomniała sobie że ma cytrynę, przyniosła wraz z nożykiem
        4. po wkrojeniu plasterka do herbaty wyniosła cytrynę, a nożyk
        umyła, wytarła i schowała
        5. przyniosła łyżeczkę i spodeczek żeby wyjąć cytrynę z herbaty
        6. wyniosła spodeczek i łyżeczkę, umyła, wytarła i schowała
        7. spytała czy mamy ochotę jeszcze na ciasto - podziękowaliśmy -
        natychmiast zabrała talerzyki, umyła, wytarła i schowała
        8. wyniosła też ciasto, schowała (niestety bez mycia i wycierania)
        9. gdy wypiliśmy herbatę błyskawicznie wyniosła szklanki, umyła....
        10. zdjęła obrus, wytarła stół, położyła bieżnik

        A ja siedziałam z otwartą gębą... wink)))
      • sylwia.ax Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 28.09.07, 13:35
        Ja mam - po mamie!!! - odjazd higieniczno-porządkowy, ale gwarantuję
        ze jak pojawi sie dziecko, to podejście do tematu zmieni ci się smile
        Zanim urodził sie syn, zawsze miałam firanki poukładane w równe
        fałdy, nawet po mężu poprawiałam firanki, jak nie były równowink))))
        teraz tak nie mam, bo zdrowia szkoda przy dwójce dzieci. ALe
        generalnie bałagan mogą robić w swoich pokojach; z resztą bałagan a
        brud to dwie różne sprawy.
        Pozdrawiam
      • clas_sic Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 27.09.07, 13:44
        a co powiecie na wycieranie do sucha wanny po kąpieli i zlewu w kuchni po umyciu
        naczyń? Albo na nieużywanie piekarnika "bo może się przy pieczeniu ubrudzić, a
        potem ten brud się trudno czyści, więc lepiej nie używać i nie brudzić" więc
        piekarnik jest w kuchni dekoracyjny wink
          • dancewithme Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 05.10.07, 09:46
            mili_vanili napisała:

            > mycie zlewu w kuchni po kazdym umyciu okazuje się jest baardzo
            > poularne: kiedy po raz pierwszy się z tym spotkałam, to wybałuszyłam
            > oczy, a po pewnym czasie się okazało, ze kilka moich znajomych też
            > tak ma 8/

            heh, ja też myję zlew po każdym zmyciu naczyć i nie wyobrażam sobie inaczej. Na
            białym zlewie zostają zacieki z kawy, herbaty itp., więc skoro już pokonalam
            swoje lenistwo i zmyłam naczynia (a nie robię tego maniakalnie), to niech będzie
            do konca pięknie i lśniąco!
            smile
        • renatulka Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 28.09.07, 10:15
          > a co powiecie na wycieranie do sucha wanny po kąpieli i zlewu w
          kuchni

          o bosz... pamietam ze u mojej ciotki trzeba było wycierać zlew w
          łazience po każdym myciu rąk. była do tego specjalna szmata. nie
          wiem dlaczego ludziom przeszkadzają krople wody na zlewie...
          ponadto u tej ciotki odkurzacz chodził codziennie. ewentualnie 2
          razy dziennie...
        • magaly3 Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 09.05.08, 13:52
          clas_sic napisała:

          > a co powiecie na wycieranie do sucha wanny po kąpieli i zlewu w
          kuchni po umyci
          > u
          > naczyń? Albo na nieużywanie piekarnika "bo może się przy pieczeniu
          ubrudzić, a
          > potem ten brud się trudno czyści, więc lepiej nie używać i nie
          brudzić" więc
          > piekarnik jest w kuchni dekoracyjny wink

          piekarnika uzywam czesciej niz bym chciala, wanny nie wycieram do
          sucha, ale wycieram! jezeli zas o zlew chodzi, to po kazdym myciu
          naczyn obowiazkowo jest wytarty sucha scierka, gdyz inaczej zostaja
          okropne plamy
        • smutas13 Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 07.08.08, 18:52
          clas_sic napisała:

          > a co powiecie na wycieranie do sucha zlewu w kuchni po umyci
          > u
          > naczyń?

          Kiedy byłam małym dzieckiem ok.7-8 lat, doznałam olśnienia na widok
          właśnie takiego czyściutkiego, białego zlewozmywaka i pieca gazowego
          (gaz był chyba pobierany z butli). Było to u dwóch różnych
          znajomych.
          W moim domu, wtedy nie było jeszcze takich "cudów techniki".
          Pamiętam to do dziś, nikomu o tym nie mówiłam i stosuję u siebie.

          • igrekowska Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 19.11.08, 09:42
            Stalowy zlew trzeba wytrzeć po umyciu naczyń, bo wygląda okropnie, ale ja
            poszłam na łatwiznę i zakupiłam zlew z czarnego czegoś (fragranit czy jakoś
            tak). Nic nie widać. smile
            Z wanną się nie męczę. W nosie mam.
            Piekarnik mam po to, żeby z niego korzystać. Dobrze, że przed pierwszym użyciem
            nowego piekarnika z termoobiegiem znalazłam w necie post dziewczyny, która się
            żaliła, że wsadziła w podobną machinę obficie przyprawiony ziołami kawał mięcha
            i nie wpakowała tego w rękaw do pieczenia czego efektem był niemiłosiernie
            obklejony piekarnik. Pewnikiem zrobiłabym tak samo.wink
    • goraca.czekolada Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 27.09.07, 22:30
      Z tym bałaganem w równe kupki to też tak mam… odkąd byłam
      mała i mama kazała sprzątać mi na biurku. Mówiła: „posprzątaj
      biurko”, no to wszystkie kredki lądowały w kubeczkach osobno
      długopisy, ołówki… kartki poskładane na kupkę itd. I wszystko na
      biurku, pół dnia zajęło jej wytłumaczenie mi, że porządek na biurku
      to pusto na biurku…
      W ogóle moja mama cały czas sprząta. Codziennie sprząta, wstaje
      rano i sprząta, nie usiądzie, gdy wszystko nie jest idealnie.
      Wystarczy, że poduszka na kanapie leży krzywo a ona już ma
      pretensje, że bałagan jest, bo ona posprzątała… najgorsze, że mnie
      też zaczyna to brać, wchodzę do pokoju siostry i krzyczę na nią, że
      ma szufladę niedomkniętą lub ustawiam jej kwiatki na parapecie, bo
      stoją nie tak jak powinny. A siostra za to w ogóle nie sprząta,
      kiedyś sprzątała, ale jej przeszło i teraz czeka aż ktoś za nią
      robotę odwali, ale młoda jeszcze jest, więc pewnie się nauczy.
    • matylda07 Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 29.09.07, 15:03
      mojej dawnej koleżanki matka:
      - nigdy nie podawała obiadu obiadu w pokoju, bo paruje na meble,
      - w łazience koło umywalki wisiał specjalny ręcznik do wycierania mydła na
      sucho, żeby nie brudził wypucowanej mydelniczki (!)
      - ten sam ręcznik służył też do wycierania umywalki do sucha po każdym umyciu
      rąk; oczywiście gdy kapło na baterię tez pucowała,
      - spuszczając wodę w ubikacji nie można było dotknąć palcem przycisku, bo
      zostawał ślad,
      - po każdej kąpieli ta koleżanka musiała pucować grafitowe kafelki w całej łazience,

      Nie pamiętam, dużo tego było, ale to święta prawda.
    • sadida Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 02.10.07, 07:32
      Może to trochę nie na temat ale zauważyłam pewna prawidłowość. Córki
      za zwyczaj (oczywiście sa wyjatki) pod względem sprzatania sa
      odwrotnie proporcjonalnie dop swoich matek. U mamy bałagan może
      nawet przechodzący w bród a u córki sterylnie. Inaczej rzecz ma się
      do synowych (pomijając oczywiście skrajne przypadki tak jak opisany
      wyżejsmilesynowie wybieraja żony (jak wybierająsmile podobne do swoich
      matek. Jak myslicie - czy trafne jest to spostrzeżenie?
      Wracajac do tematu - najbardziej dziwnym dla mnie jest to jak ktoś
      na chodniczku przy drzwiach kładzie folię aby sie takowy nie
      pobrudził - naprawdę widziałam u mojej cioci.
      • wandana Ja się nie zgodzę z ta teorią ... 02.10.07, 12:58
        Chyba, że u mnie to jakieś wyjątki są. Moja mama lubiła porządek.
        Sporo sprzatała i zawsze było czysto i schludnie, choć nie
        pedantycznie. Jej mama, czyli moja babcia, również.
        Ja bardzo lubię porządek i czystość, choć również pedantką nie
        jestem. Ale chaos i bałagan mnie wkurza i dołuje (trace kontrolę nad
        otoczeniem). A mój maż jest bałaganiarz straszny (sam sie gubi w tym
        co nabalagani) i w jego domu tez jakos specjalnie sie do porzadku
        nie przywiazuje wagi. A moj wlasny syn (12 latek) moglby sie potykac
        o rzeczy lezace na podlodze i deptac po ciuchac i by mu nie
        przeszkadzalo. Wiec chyba ta teoria sie nie sprawdza.
      • igrekowska Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 19.11.08, 10:24
        No, ja sobie wypraszam! ŻADNYCH PODOBIEŃSTW DO TEŚCIOWEJ!tongue_out
        Mama jest bałaganiarą, tata nie inaczej, przeszło i na córkę.:]Ale zawsze
        wprowadzam wyraźne rozróżnienie na bałaganiarzy i brudasów.
        U moich rodziców, jak i u mnie, w szafkach i szufladkach porządek, książki
        poukładane tematycznie i alfabetycznie, ale zawsze na środku jakaś gazetka,
        lekturka, sweterek, zagubiony kubek z ostygłą herbatą i pierdzielnik na biurku.
        Ale walczę z tym!wink
    • iguana1972 Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 02.10.07, 08:37
      Wczoraj poczytałam ten temat i usmiałam sie do łez. Dziś przypomniałam sobie o mojej znajomej, która jest szczęśliwą (albo i nie) posiadaczką własnego domku wyposazonego w żaluzje antywłamaniowe - powinna je nazwać antyzabrudzeniowe. Wyobrażcie sobie że na swięta myje okna jakiś miesiąc wcześniej i żaluzje zaciąga żeby jej sie nie brudziły na cały miesiąc nawet na tzw ganku.
      Jeszcze ta sama znajoma ma fajny zwyczaj wietrzenia całego domu rano przed wyjściem do pracy (całego i domu i przez cały rok!) niby nic dziwnego ale jak pomysle ze ona to wietrzy ok 6.30 a wraca do domu ok 17.00 i mieszka w całym domu tylko z 10 latkiem co powoduje uzycie jednego pokoju, kuchni przez 10 min rano i na chwile łazienki to ja ja podziwiam za wytrwałość. Żeby oczywiście te okna wszystkie pootwierać i po 20 min pozamykac to wstaje pół godziny wcześniej - żeby zaoszczędzić te kilka min rano to kanapki do pracy i synowi do szkoły robi wieczorem (tu emotka pukająca sie w czoło smile) )

      ps. dlaczego na tym forum nie ma emotek ?!
    • bri Wybieranie wody z muszli klozetowej 02.10.07, 10:49
      Słyszałam, że w niektórych domach robi się coś takiego: na noc
      wybiera się wodę z muszli klozetowej i wlewa tam domestosa dla
      dezynfekcji. Podobno niektórzy robią tak częściej niż raz na
      tydzień.

      Byłam w szoku bo nie wiedziałam, że w ogóle da radę tą wodę wybrać.
    • saskiaplus1 Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 05.10.07, 10:05
      Heh, też mam zadatki na pedantkę... Moje niedościgłe marzenie: równo poukładana
      pościel i ręczniki na półkach przeznaczonych tylko do tego. Teraz mam mało
      miejsca i wszystko stłoczone razem z obrusami i tak dalej. No cóż, każdy ma
      swoje małe marzenia wink
      A teraz walczę z pedanterią bardzo aktywnie, w czym pomaga mi dwójka małych
      bałaganiarzy (plus jeden duży wink.
    • donkaczka Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 05.10.07, 11:48
      ah, mieszkala u mnie przez rok kuzynka, ktora miala manie porzadkowa podpadajaca
      pod nerwice natrectw: ukladala wszytsko w mega rowne kupki
      jak wrocilam do domu po dluzszej niebytnosci, to walnely mnie po oczach ubrania
      w szafach poukladane w rowne kosteczki, potem wymieklam przy szafie z recznikami
      i obrusami, a umarlam jak zajrzalam do skrzyni z posciela.. rowne kosteczki, no
      szok, zebym sie skichala to tak bym nie ulozyla
      zreszta po co? dwa razy cos wyjelam i juz byl kolowrotek big_grinD

      co do reszty sprzatania - masakra, zabranialam jej dotykac mopa i nigdy nie
      kazalam sprztac po sobie w kuchni, bo albo cos zniszczyla, albo i tak po niej
      poprawialam
      ale prasowac lubila, wiec do deski ja stawialam jak tylko sie nazbieralo smile)


      z dziwnych zaobserowwanych:
      moja mama miala fisia na czysta kuchenke, jesli wykipialo jej w trakcie
      gotowania, to gasila gaz, zdejmowala goracy garnek, podtsawki i myla od razu

      pociete kawalki chodniczkow gdzie sie da: na kawalku podlogi przy balkonie, przy
      zlewie, do dzis nie wiem po co, ani ladne ani praktyczne

      folia na chodniku przy drzwiach, bo sie nosi z dworu

      wycieraczki owiniete recznikiem - tez nie wiem po co
      • anuteczek Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 07.10.07, 21:31
        Ja mam swira na punkcie prasowania poscieli, recznikow i sciereczek
        kuchennychsmile. Wszystko musi byc uprane, uprasowane, poskladane tak,
        zeby nie bylo widac kantow i ulozone na odpowiednich polkach - mam
        to po mamie.
        Moja byla tesciowa ciagle sprzatala - mam wrazenie, ze nie siadala
        kobicina nigdy, a syf (nawet nie brud) byl taki, ze sie nie dalo
        patrzec... jedna rzecz mnie zadziwiala - filizanki poukladane
        rowniosienko, a do tego lsniace bibeloty... aaa i folia na dywanie
      • wracajaca Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 05.11.07, 15:59

        donkaczka napisała:

        > pociete kawalki chodniczkow gdzie sie da: na kawalku podlogi przy
        balkonie, prz
        > y
        > zlewie, do dzis nie wiem po co, ani ladne ani praktyczne
        >

        oj przy zlewie to praktyczne, wiem to po sobie- jak leży kawałek
        jakiegoś dywanika przy szafce ze zlewozmywakiem to przy myciu jak
        się pochlapie na podłogę (tu dywanik) nie robią się potem brudne
        ślady od zadeptania ciapami. Tak samo jest to dla mnie praktyczne,
        bo w tej szafce mam kosz na śmieci- a mój ojciec np. wysypując fusy
        ze szklanki do kosza zawsze potem też kapnie choćby ostatnią kroplą
        herbaty z takiej szklanki właśnie na podłogę przy samej szafce. Na
        ciemnym dywaniku tego nie widaćsmile


        W pracy koleżanka, która siedziała na sklepie sama- i miała swój
        kibelek- w życiu go nie myła więc jak wróciłam po macieżyńskich po
        jakiś dwóch latach i musiałam skorzystać z tej ubikacji to mnie
        zatkało. Po pierwsze to wkońcu KOBIETA, po drugie alergiczka, po
        trzecie żaden facet jej nie pryskał po ścianach ani desce...widok
        był przerażający. Deska upryskana, kafelki upryskane, kamień w
        muszli to już czarny był! Całe szczęście, że umiała używać szczotki
        do kibla i po załatwieniu innej swojej potrzeby niż sikanie
        korzystała z niej, bo chyba bym pawia puściła. Dostała wolne na
        jeden dzień a ja w tym czasie- rękawiczki gumowe na łapy, naczynie
        wycięte z pustej butelki po napoju- i wybrałam wodę, doczyściłam go
        domestosem, cifem z wybielaczem i czym tylko znalazłam pod ręką.
        Zajęło mi to prawie dwie godziny, kalorii trochę spaliłam, ale i
        krzyż mnie później bolał jak nie wiem co, bo kibelek mamy strasznie
        ciasny! Z zemsty umyłam jej potem kubek tą samą ściereczką co
        pucowałam wcześniej sanitariat. Kubek też wyglądał niesamowicie-
        nalot z kawy i herbaty zmienił jego kolor z morelowego na bliżej nie
        określony brunatny. Po powrocie zaskoczona że tak się domyło i że mi
        się chciało!!! Ale wiecie co- w domu jak u niej byłam, to kibelek
        jeszcze jako tako wygląda, ale w wannie to bym się nie wykąpała- no
        cóż- na szczęście nie muszęsmile

        Ja naprawdę nie jestem maniaczką sprzątania a już tym bardziej
        pedantką, ale czasami to nie wytrzymuję. Choć w domu staram się brać
        męża na przetrzymanie. Oboje pracujemy, wracamy razem, odbieramy
        dzieci, a on siada na kanapie i jest zmęczony- ja mam zająć się
        kolacją, sprzątaniem, położeniem dzieci spać i sprawdzić ich lekcje
        wcześniej... O NIE! Potrafię się zaprzeć i nie odkurzyć przez dwa
        miesiące, aż on będzie mi pomagał- ja kurze z szafek, i mycie
        podłóg, on odkurzanie. Pomijam fakt że pranie i inne takie robię ja.
        Kiedyś jak miał pozmywać naczynia to zebrała się ich w końcu niezła
        kupka w zlewie i wiecie co? Teściowa przyszła i pozmywała za
        niego!!!!
        • igrekowska Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 19.11.08, 11:48
          Wiesz co, świnia jesteś gorsza od tej co kibla nie myła. Jak można komuś umyć
          kubek tą samą ścierą co sedes?uncertain Obrzydliwe, wredne, chamskie.
          Tamta się nie brzydziła z takiego WC korzystać to i nie myła, trzeba jej było
          powiedzieć, żeby po sobie posprzątała a nie takie świństwo robić i jeszcze się
          tym na forum chwalić.
      • dzedlajga Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 11.01.15, 17:27
        > pociete kawalki chodniczkow gdzie sie da: na kawalku podlogi przy balkonie, prz
        > y
        > zlewie, do dzis nie wiem po co, ani ladne ani praktyczne

        Jak to po co? Żeby się podłoga nie niszczyła big_grin Jak moja mama mieszkała u mnie pod moją nieobecność też mi takie poukładała. Nawet na gresie w przedpokoju (!) - że niby maziaje było widać po mopowaniu. Specjalnie kupiłam takie lekko marmurkowe, żeby każdego zabrudzenia nie było widać. Ona telewizor sobie stawiała prawie na środku pokoju, bo nie widziała, ale maziaje jej przeszkadzały...f
    • stanleyowa Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 11.10.07, 11:08
      Taa...Mój Monsz mówi o mnie pedantka pierwszej maści, ale po przeczytaniu tych
      Waszych opowieści to okazuje się, że nie jest ze mną tak źle...Fakt nie trawię
      syfu, wszystko w domu ma swoje miejsce i na takim ma stać. Ale jeszcze nigdy nie
      robiłam eksperymentu z wylewaniem wody z muszli????
      • moniowiec Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 05.09.08, 21:02
        ja wcale pedantką nie jestem, ale mieszkanie, w którym obecnie meiszkam, było tak zapuszczone przez poprzedników, że domestos, krety i całe pudełko tabletek z Lidla nie pomoglo na kamien w muszli. dopiero wyciagnięcie wody (wciągnęłam butelką z dziubkiem-korkiem) i zalanie domestosem na dobę, apotem skrobanie patykiem dało wymierny efekt...
    • mary_lu Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 16.11.07, 19:11
      Straszną pedantka jest matka mojej koleżanki. Z naciskiem
      na "straszna"... Kobieta z zaawansowaną nerwicą...

      Duże mieszkanie w bloku musiało być niemal puste, żeby się brud
      gdzieś nie zaczaił. Ale nie było to eleganckie, ascetyczne wnętrze,
      ale ziejące nudą meblościanki, nakrochmalone wzorzyste firany,
      sztuczne obrusy, bure dywany i dywaniki. Zero kwiatów, bibelotów,
      książek - odkryte półki meblościanek były puste, żeby można było je
      łatwo sprzątać.

      Dywany i wykładziny odkurzała codziennie "bo jak raz piasek wejdzie
      w tę wykładzinę, to już nic go nie ruszy" (skąd ten piasek na 4
      pietrze w czystym bloku?). Na stole zawsze leżała stara gazeta,
      przed postawieniem kubków z herbatą albo talerzyka z ciastkami
      należało tę gazetę rozłożyć, poczestunek spożyć na niej, potem
      ostrożnie ją złożyć (żeby zaden okruch nie spadł) i wyrzucić
      (wszystkie posiłki były tak spożywane, nie tylko gości nie darzyła
      zaufaniem w dziedzinie czystości, domowników też).

      Nie chodziłam w tym domu do toalety, bo czujnie nasłuchiwała, kiedy
      tylko gość wyjdzie z łazienki i leciała kontrolować stan
      pomieszczenia i sprzątać...

      Pani domu kilka razy do roku brała tygodniowy urlop, aby "wreszcie
      dobrze wysprzatać" to puste, sterylne, nakrochmalone mieszkanie.

      Raz jeden jedyny otworzyła mi drzwi z absolutnym szczęściem
      wypisanym na twarzy (zwykle miała taką wściekłą lub smutną minę, że
      trochę się jej bałam)... Jak nigdy się do mnie nie odzywała, to
      wtedy z ogniem w oczach opisała historię, jak upadło jej coś na
      podłogę w przedpokoju i musiała tego szukać na kolanach i wtedy
      zauważyła kurz pomiedzy kratkami wentylacyjnymi w drzwiach łazienki
      i ubikacji. Pobiegła po śrubokręt, odkręciła kratki, wyszorowała je
      we goracej wodzie i tym samym zlikwidowała straszliwe źródło
      brudu... Już nigdy więcej nie widziałam jej takiej szczęśliwej...
    • annasza33 Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 23.11.07, 22:12
      Huehuehue, to wszystko to jeszcze nic, ja ostatnim razem jak przed urodzeniem
      drugiego dziecka wysprzątałam w domu (przed Bożym Narodzeniem notabene), to
      potem kazałam Panu Mężowi i starszemu dziecku posiłki spożywać w łazienkowej
      wannie, żeby się nie nakruszyło przed przyjazdem gości
      ;-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • popirna Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 27.11.07, 12:57
      Ekstra jest ten wętek, bo "dziwactwa" porządkowe stają się natchnieniem. Też patrzyłam jak usunąć wodę z kibelka, ale u mnie w sumie domywa się bez wysuszania. Kupiłam natomiast po ścierczce z mikrofibry do wycierania zlewu i umywalki w łazience po każdym umyciu. Ciekawe, jak ja na to męża nawróce?
    • truscaveczka Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 06.12.07, 07:29
      Przypomniał mi się jeszcze jeden wybryk teściowej - jej córka ma 19 lat i, jak
      to kobieta, czasem maluje paznokcie. Matka każe jej siedzieć przy otwartym
      oknie, bo śmierdzi, a waciki ze zmywaczem... No, cóż, lecą przez okno, bo w domu
      będą śmierdziały tongue_out
      To nie szkodzi, że zapach acetonu utrzymuje się przez 10 minut. Ale będzie
      śmierdziało.
      • mala2408 Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 16.12.07, 22:07
        Dla mnie najdziwniejszym nawykiem porządkowym jest nawyk mojej koleżanki, która
        jak sądzę nie sprząta w ogóle. Na wykładzinie w przedpokoju jest środkiem
        przetarty szlak komunikacyjny, bo przy scianach walają się kłęby kurzu. W
        witrynie na szkłach zawsze jest widoczna warstwa kurzu. Firanki mają kolor
        hmmm... nieco dziwny. W kuchni ściana przy kuchence i zlewozmywaku jest po
        prostu czarna. Itd, itp, a dziewczyna w końcu z wyższym wykształceniem, dziwię
        się, że jej mąż to znosi.
        Ja owszem, jestem może bałaganiarą ale brudu w żadnej postaci nie znoszę, mogą
        być porozrzucane rzeczy ale ma się błyszczeć.
        A u nich zawsze mam obawy żeby cokolwiek przełknąć...
        • only.pysia.misia Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 06.05.08, 08:49
          najdziwniejsze zwyczaje porządkowe mówicie, no to ja mam taki. otóż
          moja teściowa, ma taka dużurny tani wok, który używa do smażenia
          wszystkiego. po każdym smażeniu wok ląduje w piekarniku wesoło
          oblepiony tłuszczem i tym co było smażone iiiiiiiiiii uwaga proszę
          państwa tak do następnego smażenia, dolewa się tłuszzczu i heja. ten
          wok często nawet zostaje na kuchence do następnego smażenia i już
          wtedy nietylko, tłuszcz z poprzedniego smażenia i resztki ale i
          kurz. nigdy nie widziałam u niej woka jak był czytsy taki po myciu.
          obleśne na maksa, aha taca po pieczeniu czegokolwiek w piekarniku
          też nieląduje w zlewie tylko łup z powrotem do piekaranika aż, no bo
          przecież szkoda żeby się tłuszcz zmarnował.
        • kocicca73 Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 06.05.08, 09:08
          ja tez używam mopa do popchnięcia wody zalegającej w kibelku z tym
          że po umyciu go domisiem wpycham mop i pompuje wode dwa trzy razy
          sinie naciskając w kierunku rury i woda pozostaje wpompowana do
          odpływu
          potem znowu domiś na powierzchnie "odzyskane" i tak sobie czeka do
          następnego spłukania
          mam taki kibelek któremu pomaga wlanie całego wiadra wody w szybkim
          tempie i poziom wody w kibelku znacznie sie zaniża
          mopy posiadam dwa, jeden wypasiony do podłóg, drugi do brudnej roboty
      • popirna Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 17.12.07, 10:11
        Truscaveczkasmile
        Z acetonem mam to samo, co wtoja teściówka. Wprawdzie nie wyrzucam przez okno, ale przed wyrzuceniem do kosza zawszę spłukuję pod kranem, żeby rozpuścić resztki acetonusmile
        Z okolicznych dziwactw. Znajomy na podwórku, w środku grudnia, na zmarzniętej ziemi, skostniałymi rękami układa kostkę - żeby była NA ŚWIĘTA!
        • beba3 Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 30.12.07, 21:12
          Mycie scian. Rok temu po wprowadzeniu sie do mieszkania zakupilam
          rozne szczotki, w tym szcztke na drazku. Zaopatrzylam sie w plyny,
          chlor, cify, sciereczki, gabeczki itp i jechalam!
          Caly czas powtarzalam sobie ze to jest chore ale te sciany sa brudne
          i cos na nich rosnie... Nie na pierwszy rzut oka ale na drugi: tak!
          Najgorsze jest to ze znowu mnie bierze! Takie tam od czasu do czasu
          przetarcie danego miejsca juz mi nie wystarcza...
          Wiem ze robie sobie ku-ku ale chyba sie za to wezme w styczniu...
          No po cos robia te farby ktore mozesz zmywac... ;-P

          Wode z kibelka wypycham przepychaczka do zlewow/kibelka.

          Przestarszona i zainspirowana programem TV wyprodukowalam roztwor
          chloru i wody. Wystarcza na 200 ml wody dodac doslownie 4 krople
          chloru do spryskiwacza po plynie do mycia okin.
          Madry pan ze szkalego ekranu radzil taka mieszanka odkazac co sie
          da: blat w kuchni, wymyty wczesniej plynem czy jakims mleczkim zlew
          itp. Wg niego wystarczy psiknac odczekac 2 minutki, splukac i
          jeszcze raz psiknac. Znowu odczekac, splukac i gotowe.
          Jak mnie bierze na pucowanie to tak wlasnie robie i lapie sie ze
          coraz czesciej tak wlasnie koncze zmywanie naczyn! ;-P

          Mam kolezanke ktora zajmuje sie gotowaniem a jej maz zmywaniem i
          wynoszeniem smieci.
          Tuz po zjedzeniu maz zbiera wszystkie naczynia i leci do kuchni. Nie
          porzuca je na pastwe losu a od razu zmywa i pucuje jesli nie ma juz
          miejsca na suszrce a sa jeszcze naczynia do zmycia.
          Bardzo dobrze jest wycwiczony! wink
          Ja tez chetnie oddalabym swojemu mezowi gotowanie lub zmywanie. A
          fakt ze maz zmywalby tuz po posilku ma jakies dzialanie
          orgazmiczne! ;-P
          U nas zawsze sie czeka az sie strawi, odpocznie po jedzeniu, az sie
          trche nazbiera itp.... wink
    • budzik11 Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 21.01.08, 19:57
      Moja teściowa jest maniaczką sprzątania, nawet jej własny mąż kpi z niej, że
      chyba "urodziła się z miotłą w d**ie". Sprząta kurz pod telewizorem przy pomocy
      męża i zięcia (faceci podnoszą TV, ona odkurza), po każdym użyciu wanny wannę tę
      trzeba było wymyć - na półeczce nad wanną, obok płynów i żeli do kąpieli stało
      mleczko do mycia wanny. Goście oczywiście tez po sobie musieli myć wannę. Buty
      trzeba było zdejmować na wycieraczce przed drzwiami (4 piętro w bloku) i w
      rękach wnosić je do domu i wstawiać do szafki. Ręcznie też myje po jednym liściu
      cissusa, który ma chyba milion osiemset listków. A jej córka przy każdym
      odkurzaniu podłogi zdejmuje listwy przypodłogowe i pod nimi odkurza.
      A co do kamienia w sedesie - może ocet by pomógł, np. wlanie całej butelki na
      noc? Ja wprawdzie nie mam żadnego kamienia, czyszczę sanitariaty regularnie, ale
      tak mi do głowy przyszło.
    • anatefka Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 23.01.08, 12:25


      Jednym z najdziwniejszych zwyczajów porządkowych jaki znam, ma moja matka. Otóż
      ona kupuje wszelkie topowe ( czytaj: reklamowane; czytaj: drogie) środki do
      mycia, szorowania, wybielania, pobłyszczania, odkażania ... po czym ... ich nie
      używa. Stoją karnym szeregiem na oblepionej od tłustego, przeleżałego kurzu
      półce w łazience. Nawet nie widać ich odbicia, bo kafle na ścianach łazienki
      dawno zapomniały, gdy blik miały. Ona chyba uważa, że "wystarczy być" smile

      A co do teorii o matce i córce: u mnie się sprawdza.
      Mojej matka kiedyś nie zauważy, jak zeżre ją kot kurzowy wypełzający spod szafki.
      Ja nie znoszę brudu niemal organicznie.
      Moja matka zmywa zbiorczo: wkłada do zlewu wszystko, jak leci ( bez
      spłukiwania), skrapia to płynem, zalewa wodą i wyciągając spod spodu pojedyncze
      sztuki - "myje".
      Ja zanim nabyłam zmywarkę zabierałam się do mycia naczyń metodycznie: najpierw
      obtoknięcie wszystkiego, potem zmywanie od najczystszych i delikatnych (
      szklanki) do najbrudniejszych ( garnki, patelnie), zmieniając wodę w razie
      potrzeby.
      Długo bym tak mogła ...ale potrzebny byłby chyba osobny wątek p.t."Skąd się
      wzięłam - czyli jak daleko pada jabłko od jabłoni" big_grinD


      A tak w ogóle - miło mi do Was dołączyć smile
      Świetne Forum. Przeczytałam je wczoraj od deski do deski.
      Dziś rozpoczęłam poranek od czyszczenia pralki wink





    • laggio Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 28.03.08, 15:27
      przyjaciolka sie ze mnie nasmiewa, ze myje patelnie nim usiade do
      zjedzenie jajecznicy. jest teraz u mnie "w odwiedziny" i twierdzi,
      ze dostarczam jej sporo rozrywkismile ona porzadkami, sprzataniem,
      prasowaniem, gotowaniem sie nie przejmuje. ma pania Stenie i
      tesciowasmile robia za nia w domu wszystko. i to jest dla mnie wlasnie
      dziwactwo....
      • gut-gro Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 01.05.08, 22:48
        O rany! Pisac to tu mogę duuuużowink
        A tak w skrócie:
        Mieszkam teraz "na placu budowy" czyli w remontowanym po teściach
        mieszkaniu. brrr
        Co uważałam za konieczne - wyszorowałam. Na inne "zakamarki" czekam
        aż ich nie zmienię (w tym roku) albo mnie szlag nie trafi
        (wcześniej).
        Po dokładnej dezynfekcji i WYSZOROWANIU c_a_ł_e_g_o (!!) kibelka
        (nie mówię tu tylko o dnie toalety - wszechobecny kamień, ale
        również o desce klozetowej i spłuczce oraz płytkach ceramicznych
        naokoło) mój mąż radośnie zauważył: KOCHANIE, JAKI MY MAMY BIAŁY
        kibelek!! (Wcześniej myślał, że jest żółty)
        sad ohhhhh, na całe szczęście lubie sprzątaćwink
        a moja teściówka to okropne moje przeciwieństwowink
        • nitka3 Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 05.05.08, 23:00
          wyciągniecie wody z muszli jest proste-uzywam do tego mopu (takie
          proste pociete paski białe w kratke )wciagajacego wode ze hej.Obok
          mam takie wiadro plastikowe co to ma pojemniczek do wyciskania
          mopa (mopu?).Zakręcam kranik z woda do spłuczki, spłukuje , a potem
          mop zanurzam w wodzie i go wyciskam do wiaderka , wystarczy to
          zrobic z 6-7 razy, i muszla jest pusta prawie do sucha...no i wtedy
          wlewam co tam mam aktualnie pod reka..czekam...zmywam.Nie jestem
          pedantyczna, ale akurat tego kamienia w muszli nie lubie , bo
          wstrętnie gówniano wygląda.
            • wons-pantery Re: Najdziwniejsze nawyki porządkowe u innych 06.05.08, 11:47
              Moja teściowa,gdy tylko ktoś do niej przyjdzie(nie ma znaczenia czy rodzina czy
              znajomi)usadza gości na kanapie a sama bierze ich buty i idzie je myć do
              łazienki oczywiście myje je "od spodu" a górę przeciera .Niezależnie od
              pogody,pory roku ani rodzaju buta. Tak ma.
              Dopiero potem proponuje np.kawę.
              Fajnie?

              -
              Kiedy kierowca może poruszać się po drodze publicznej w stanie nietrzezwym?
              a-nigdy
              b-raz w roku w swoje imieniny
              • wiedzma30 Re: Mop nie służy do mycia podłóg... 09.05.08, 15:39
                Mop mopowi nie rowny wink a takze dbanie o niego smile
                Mop z paskow dobrze myje podlogi.

                A dlaczego ma byc na nim syf, skoro po kazdym uzyciu sie go wypierze/dobrze
                wyplucze?
                Dlaczego ma smierdziec, skoro po kazdym uzyciu i dobrym wyplukaniu wysuszy sie
                go na balkonie? A nie "kisi" w wiadrze... bleeee

                Wspolczuje brudzacych, capiacych i syfiacych mopow wink))
              • dzedlajga Re: Mop nie służy do mycia podłóg... 11.01.15, 18:57
                lookbill napisała:

                > ... tylko do rozsmarowywania wszelakiego brudu po niej wink

                O, to to. Może gdybym się zmobilizowała do mopowania 2-3 razy dziennie np, po każdym spacerze z psem, to poza deszczowo błotnymi dniami może jeszcze by sprzątał a nie rozmazywał, choć i tak nie mam przekonania. Ja niestety nie sprzątam zbyt regularnie i wiem, że żaden mop by tego nie zmienił (mieszkanie nie zarasta, ale nie zawsze jest tak, jakbym chciała) Więc jak już sprzątam, to wolę to zrobić dokładnie, szmatą na kolanach niż żebym miała brud porozganiany po kątach wink Ostatnio odkryłam, że można to zrobić ściereczkami nawilżanymi - jest nawet lepiej niż szmatą, tylko trzeba zużyć kilka ściereczek. Mam nieduże mieszkanie, więc mogę sobie na to pozwolić smile
                    • rapunzel72 Re: Mop nie służy do mycia podłóg... 15.01.15, 12:59
                      Fakt, że wątek odświeżyla budzik 11 i bardzo fajnie.
                      No cóż dla mnie mycie podłóg chusteczkami do sprzątania to czysta abstrakcja, nie byłoby mnie na to zwyczajnie stać, pomijam już kwestię ekologiczną, bo to góra odpadów przy okazji.
                      Mopy mam dwa, jeden do pokojów, gdzie są panele i używam płynu do paneli, a drugi do kuchni, łazienki i przedpokoju, gdzie są płytki lub linoleum.
                      Po każdym użyciu wieszam je na specjalnym haku nad wiadrem, a latem suszę na balkonie.
                      Raz na kilka użyć piorę w wiadrze w gorącej wodzie w proszku do prania. Czasem nawet moczę w wodzie z chlorem.
                      Ostatecznie wszędzie są bakterie i zakładam, że na klawiaturze, z której właśnie korzystacie jest ich więcej niż na moich mopachwink
                      • dzedlajga Re: Mop nie służy do mycia podłóg... 15.01.15, 14:21
                        Wiesz, rzeczywiście nie pomyślałam zupełnie o ekologii, ale u mnie to wszystkiego wyszło chyba 6 czy 7 chusteczek - mieszkanko mam nieduże, w pokojach dywany, więc podłóg do wytarcia jak na lekarstwo. Przy większej ilości podłóg to bym chyba nawet na to nie wpadła, bo się robi całkiem bez sensu
                        • rapunzel72 Re: Mop nie służy do mycia podłóg... 15.01.15, 14:45
                          Mogę ci polecić takie chusteczki do podłóg, skoro tych zwykłych zużyłaś kilka, to pewnie ta większa do podłóg starczyłaby jedna. Jedyny problem to dostępność, bo nie są tak popularne jak te zwykłe, ale jak się poszuka, to można zdobyć. Ja też staram się mieć opakowanie, bo czasem zdarza się jakiś wypadek.