Dodaj do ulubionych

Jakie menu planuje WDPD na wigilię?

20.11.07, 07:37
Tylko nie mówcie ze to jeszcze miesiąc!!!! W tym roku gotujemy do
spółki z moja siostrą a ze kucharka ze mnie bardzo początkująca to
proszę o inspiracje smile
Obserwuj wątek
    • nihiru Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 20.11.07, 08:32
      Menu dokładnie to samo co zwykle + piernik apolki (którym mam zamiar
      zachwycić rodzinę)smile))

      Moją specjalnością są krokiety z grzybami - obłędnie uwielbiane
      przez wszystkich.
      Robię ich ok. 60-70 szt. i znikają jako pierwszesmile)

      • dorka556 Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 20.11.07, 08:38
        Nihiru, proszę o przepis na krokiety. Czy jeszcze jest czas na
        piernik apolki? Pozdrawiam.
        • nihiru Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 20.11.07, 19:13
          przepis na 60 krokietów zaczyna się następująco:
          "kupujesz skrzynkę pieczarek"smile)))

          Tak naprawdę to żadna filozofia tylko dużo upierdliwej roboty:
          naleśniki jak się robi - wieciesmile, do tego nadzienie - dość drobno pokrojone
          pieczarki z dużą ilością cebuli, obsmażyć,zawinąć, opanierować, podsmażyć na
          jasno, ułożyć w naczyniu żaroodpornym, przed podaniem odgrzać w piekarniku.

          Mam tylko dwa patenty:
          - naleśniki muszą być jak najcieńsze i "giętkie" (czyt. nieprzypalone)
          - pieczarki z cebulą trzeba długo smażyć (aż odparuje cała woda i nabiorą
          ciemnego koloru) i nie żałować im soli i pieprzu.

          Finito. Życzę smacznegosmile)

          Ps. sorry za zwłokę, ale o tej porze mam urywany kontakt z kompemsmile

          Aha - myślę że piernik apolki można jeszcze robić
          • dorka556 Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 21.11.07, 18:26
            Dzięki nihiru za przepis. Zrobię krokiety, rzeczywiście przepis jest
            prosty.Przez kilka ostatnich lat przymierzałam się do piernika
            apolki, zawsze było za późno. Dzisiaj nastawiłam ciasto.
      • dragon_fruit Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 20.11.07, 08:49
        dołączam się do prośby o przepis na krokiety!
    • zapracowana6 Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 20.11.07, 08:53
      U mnie tyradycyjnie- bez szleństw: barszcz, zupa grzybowa lub
      pieczarkowa, kapusta z grzybami,może też kapusta z grochem, karp w
      galarecie, sola w migdałach,karp pieczony w symbolicznej ilości bo
      nie przepadamy,pieczone ziemniaki, śląskie makówki, kompot z
      suszu,no i jakies śledzie- ale te już kupuję gotowe, bo na razie nie
      umiem przyrządzać.
    • truscaveczka Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 20.11.07, 09:21
      U mnie wygląda to tak, że ja chciałabym Wigilię klasyczną (przystawki, ryby na
      różne sposoby, barszcz grzybowy, pierogi, ciasta) a moja teściowa robi zawsze
      ziemniaki, fileta smażonego panierowanego i kiszoną kapustę na surówkę,
      wypierniczać od tego stołu.
      W zeszłym roku byli zaszokowani, jak postawiłam na stole przystawki, rybę itp.,
      zjedli wszystkiego po łyżeczce i tyle uncertain Jest to Całkowicie Sprzeczne Z Moim
      Pojęciem Wigilii sad Ale niejedzeniowo było fajnie - zabawy z dzieckiem, gadanie,
      słuchanie kolęd smile Chyba się muszę pogodzić z pojęciem teściowej o Wigilii wink
      Ale w tym roku zlecę jej chyba pierożki z kapustą tongue_out I makowiec.
      A Sama zrobię śledzia w śmietanie, pstrąga smażonego, jakąś sałatkę, bo to
      ulubione żarło męża... No, zobaczę, dzięki za przypomnienie, że czas pomyśleć
      nad menu smile
    • wracajaca śledzie pod pierzyną- przepis 20.11.07, 09:35
      smaczne, znika w oczach jeśli lubicie śledzie. Potrzebny jest
      półmisek (w moim przypadku spory, ale podam na taki "normalny").
      Układamy warstwowo:
      2-3 (lub więcej)filetów śledzi małosolnych;
      cebulka, jajka ugotowane na twardo, ogórek konserwowy, jabłko,
      majonez kielecki (nie chcę robić reklamy, ale uważam że on jest
      najlepszy- dobrze przyprawiony i nie trzeba przyprawiać już reszty).

      Niech Was nazwa nie zmyli- śledzie małosolne są SŁONE, należy
      spróbować czy nie za bardzo- jeśli tak to musimy je namoczyć trochę
      w wodzie (lub mleku). Odsączyć, pokroić w paseczki i mamy pierwszą
      warstwę. Druga- cebulka pokrojona w kosteczkę, trzecia- jajka,
      następnie ogórek i jabłko- wszystko w kosteczkę. Między warstwami
      można delikatnie posmarować majonezem, ale nie za dużo. Na wierzch
      (na jabłka) wylewamy dużo majonezu i rozsmarowujemy tak, aby zakryło
      cały nasz kopiec. Na koniec przykrywamy naszą kołderkę pierzyną
      zrobioną ze startego żółtego sera (na drobniutkiej tarce- takich
      miniaturowych otworkach jak do jarzyn).
      I voilasmile

      Na talerze należy sobie nakładać od samego spodu oczywiście.
      Mnie sprzedała ten przepis koleżanka. Można jeszcze dorzucić
      warstwę, np. papryki konserwowej...ale to już nam wzrasta wtedy
      kopiec i czas pracy.
      • zapracowana6 Re: śledzie pod pierzyną- przepis 20.11.07, 10:03
        No dzięki, może pierwszy raz zrobię śledzie samodzielnie.
        • wracajaca Re: śledzie pod pierzyną- przepis 20.11.07, 10:09
          śledzie ogólnie nie są problematyczne- można wrzucić do nich w
          zasadzie wszystko i wymieszać z majonezem i śmietaną. Do salaterki i
          coś na wierzch dla oka i tyle. Tylko zawsze nalezy spróbować czy nie
          są za słone. Ewentualnie zamiast małosolnych można wziąść
          marynowane, też zostaną zjedzone a mniej problemów z moczeniem itd.

          O świerzości małosolnych świadczy ich kolor- muszą być jasne, nie
          podżółkniętesmile
          • zapracowana6 Do wracającej 20.11.07, 10:14
            Możesz się ze mnie posmiać, ale nigdy w życiu nie kupowałam śledzi
            mało solnych. Dlatego mam pytanie: gdzie i jak się je kupuje: czy są
            w marketach czy tylko w sklepach rybnych, czy kupuje się je na
            sztuki, czy w gotowych opakowaniach, ja długo mogą leżeć w lodówce,
            czy przygotować należy bezposrednio przed spożyciem?
            Dziękuję.
            • staro Re: Do wracającej 20.11.07, 11:09
              Zapracowana - mam identyczny problem, bo nie mieszkam w Polsce, a w
              moim kraju bez dostępu do morza śledzie sprzedaje się tylko w małych
              pudełkach jako sałatkę lub rolmopsy. A jak już mam szansę wybrać się
              do polski naśledzie, to chciałabym wiedzieć czego unikać i za czym
              (i gdzie) mam się rozglądać wink
            • wracajaca Re: Do wracającej 20.11.07, 12:41
              ja śledziki kupuję obok mojej pracy- w sklepie rybnym. Są luzem w
              wielkich beczkach i czuć te wszystkie ryby na kilometr przed
              wigiliąsmile
              W osiedlowych warzywniakach pewnie tez przed świętami się pojawiają.
              Na pewno są w marketach typu billa (minimal), tesco- też na sztuki
              (płaty). Wydaje mi się że małosolnych w słoikach nie kupimy, ale
              jakieś marynowane to pewnie tak (możemy tez ewentualnie pokombinować
              z rolmopsami w occie- i tak będzie tyle dodatków, że po wymoczeniu
              posmak octu nie powinien rażąco zniekształcać smaku całości).
              aaaa, u mnie śledzie i żywe karpie można kupić jeszcze na bazarze- a
              przed świętami to jest nawet kilku sprzedawcówsmile

              W zeszłym roku kupowałam "na opłatek" w pracy takie śledzie po
              wiejsku w litrowych słoikach- też były smaczne, takie delikatne z
              cebulką- ale te już w oleju to ich pod pierzynę bym nie dawałasmile

              Poza tym jeśli jest w pobliżu Was jakiś rybny sklep- to jest tam
              wybór- nawet bardzo duży- sałatek śledziowych i śledzi w kilku
              wariantach przynajmniej- po kaszubsku, sułtańsku, myśliwsku (te są
              fajne bo z grzybkami- ale i tak nie umywają się do tych po chińsku,
              których niestety już nie mogę dostać od czasów ciąży- tj. od 5 lat)i
              jeszcze więcej...
      • emamutek Re: śledzie pod pierzyną- przepis 21.11.07, 11:04
        Moje śledzie są pod inną "pierzynką"
        Potrzeba:
        2-3 płaty śledziowe
        gotowana marchewka
        gotowane jajka
        gotowane ziemniaki
        ser żółty
        majonez

        Śledzie kroimy w drobne paseczki - to pierwsza warstwa, następne w dowolnej
        kolejności wink, ale ważne, że wszystko (oprócz śledzi) jest starte na tarce o
        drobniutkich oczkach. Pomiędzy warstwami - trochę majonezu. Na wierzchu z reguły
        jest ser żółty. Czasem delikatnie posypuję drobno posiekaną zieloną pietruszką
        lub koperkiem.
        Mniam

        wink
        Joanna
    • sadida Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 20.11.07, 10:40
      W zeszłym roku miałam pierwsza wigilię u siebie. Była cała
      najblizsza rodzina moja i nęża. Było super. Ja co prawda sie
      nienapracowałam sle,...
      - kapusta z grzybami na oleju lnianym,
      - ziemiaki gotowane polane cebulką przysmażona na oleju;
      - gotowana fasola
      - śledź w oleju
      - mintaj i karp smażony
      - karp w galarecie
      - pierogi z kapusta i grzybami
      - racuszki drożdzowe smażone na oleju żepakowym
      - kompot z suszu
      - makowiec, sernik.
      - kawa, herbata.

      Nie było barszczu ale w tym roku mam w planach (z pasztecikami
      paszteciki raczej swojej roboty ale zobaczymy.
    • gruba_dynia Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 20.11.07, 11:38
      U mnie było i będzie tak:
      - śledzie w oleju z cebulką (filety małosolne)
      - śledzie marynowane (całe pokrojone w kawałki w środku z
      kręgosłupami i ośćmi)
      - ryba po grecku
      - karp smażony
      - kapusta z grzybami
      - barszcz czerwony
      - pierogi z kapusta i z grzybami
      - szczupak faszerowany
      - kompot z suszu
      - galareki owocowe
      - kutia
      - obważanki z makiem

      W końcu ma być 12 potraw zgodnie z tradycją wink
    • chill Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 20.11.07, 12:00
      U nas tradycyjnie, jak co roku bywało u mnie w domu:
      -zupa z suszonych grzybów i barszcz buraczany z pasztecikami
      -ryby smażone:karp i śledź
      -ryby pieczone:pstrąg
      -ziemniaki gotowane w mundurkach, podawane z masłem
      -pierogi z kapustą i grzybami
      -kapusta z grzybami
      -karp w galarecie
      -śledzie w różnych odsłonach (w śmietanie, oleju)
      -kluski z makiem
      -kompot z suszonych owoców
      -makowiec, keks, piernik, sernik
    • wracajaca aby sobie ułatwić 20.11.07, 15:06
      i skrócić czas stania przy garach, polecam skróty:

      - kupić uszka z kapustą i grzybami (np. mrożonkę i tylko je ugotować)
      - do uszek barszcz czerwony z kartonu- pyszny, nawet doprawiać nie
      potrzeba (bodajże Hortexu)
      - po kilkanaście dkg różnych rodzajów śledzi
      - kupić mak z bakaliami w puszce i wymieszać z kluskami (u mnie mama
      robi to "na piechotkę")
      jak sobie resztę przypomnę to znów naskrobięsmile
    • popirna Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 20.11.07, 16:35
      U mnie wigilia, jak u mojej babci, jest "na piechotę", bez żadnych skrótów. Mama robiła skróty (ZNACZY KUPOWAŁA GOTOWE) ale do dziś pamiętam smak babcinych wigilii i chcę, żeby moje dzieci tak właśnie wspominały święta.
      - pierogi a właściwie uszka z grzybami (powinny być zbierane i suszone w domu)
      - barszcz czerwony (tej jeden raz kburaki są kiszone w garze kamionkowym)
      - śledzie w oleju, w marynacie, po węgiersku (na słodko z rodzynkami i pierzynką pomidorową) - oczywiście robione w domu z małosolnych.
      - ryba smażona (najczęsciej karp)
      - karp w galarecie z sosem tatarskim
      - kapusta z grzybami (dla męża także z grochem, ja nie przepadam)
      - węgorz wedzony
      - kompot z suszu
      - makowiec
      - piernik staropolski
      • irenazu Re: Jakie menu planuje WDPD na wigilię? 20.11.07, 17:29
        Wigilię u siebie robię co drugi rok i w tym roku wypada akurat u mnie.Moje
        wigilijne przysmaki(uwielbiam te potrawy i w święta najpierw kończę to co
        zostanie)to:
        -Karp w galarecie,
        -Karp smażony,
        -Śledzie w oleju,
        -Śledzie marynowane(i te w oleju i te marynowane robię z "rasowych"
        śledzi-takich kupionych w całości i moczonych prawie dobę.Są ciemniejsze ,ale
        jak smakują...A żeby było łatwiej sprzątnąć po moczeniu to moczę je w obciętej
        butelce po wodzie mineralnej,która potem idzie do kosza),
        -Krokiety z suszonymi grzybami,
        -Kompot z suszu,
        -Ryba w pomidorach z cebulką,
        -Kapusta z grzybami na ciemnym oleju,
        -Kapusta z grochem,
        -Sałatka śledziowa
        -Kluski z makiem,
        -Makowiec,
        W moim rodzinnym domu był zwyczaj,że trzeba było przynajmniej spróbować każdą
        wigilijną potrawę,a jak jest u Was?
      • wracajaca troszkę się usprawiedliwię 21.11.07, 10:29

        już tłumaczę (pewnie bardziej sama przed sobą, ale zawsze)- dlaczego
        idę trochę na skróty.
        Mnie wigilia kojarzy się z wiecznie zdenerwowaną mamą, która od rana
        w kuchni fukała że nie zdąży wszystkiego przygotować na kolację.
        Tata nigdy nie pomagał, ja jak już umiałam to tak, ale i tak miałam
        dość świąt zanim się jeszcze zaczęły- bo atmosfera nerwów ZAWSZE
        wisiała w powietrzu. Poza tym mama robiła jeden główny błąd- ONA
        ZROBI TO LEPIEJ- począwszy od codziennego sprzątania do
        przygotowywania świąt. Jedyne co ojciec dobrze robił to wieszał
        firankismile
        Po latach zauważyłam u siebie naleciałości takiego zachowania- ale w
        porę zaczęłam z sobą walczyć. W sprzątaniu pomagają mi wszyscy
        domownicy, w święta nie muszę mieć 12 potraw, mogę mieć 8-10 z czego
        parę z półgotowców. Ważne jest dla mnie to, aby dzieci nigdy nie
        powiedziały że nie lubią świąt, bo wtedy się wszyscy kochają na
        siłę. Ja tak niestety wspominam święta z dzieciństwa...
        • popirna Re: troszkę się usprawiedliwię 21.11.07, 18:45
          To mamy odwrotnie. Moja mama jest z pokolenia powojennego, wychowanego przez ówczesne władze. Nigdy nie lubiła świąt, bo uważała chyba że przeszkadzają jej w pracy. Wszystko było byle jakie, a i tak mama śmiała się z innych kobiet, że się przepracowują i po co to wszystko. Gdyby nie babcia, jeszcze przedwojenna, to nie wiedziałabym co to są Święta. Mama najchętniej wyjechałaby do Zakopanego. Po przerobieniu obydwu wersji: "święta to taki zwykły dzień i tylko ludzie dostają kota" oraz "Świeta w tradycji zgodnie z prawdami wiary i obyczaju" zdecydowanie wolę wersję babciną, nawet jeśli oznacza ona sporo pracy. Trzeba się tylko dobrze zorganizować.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka