zapracowana6
21.11.07, 16:05
Jestem w domu od kilku tygodni z powodu zagrożonej ciąży.
Z tegoż samego powodu sporo czasu przeleżałam plackiem w łózku,
zapuszczajac skandaliczny bałagan w domu (mąż by pomógł,ale z
powodu "zamieszkania w pracy" mógł mi najwyżej obiad przygotować na
kilka dni do przodu, córka za mała). Wracam już do życia, ale do
grubszych prac została poproszona "pani do sprzątania".
Dziewczyna sumienna, strająca się, schludna.
Cóż z tego. Została poinformowana co do czego służy, a jednak półki
kuchenne, szuflady i generalnie całe kuchenne meble zostały umyte
przy pomocy wiaderka służącego do mycia podłóg i ubikacji!?
Było jeszcze sporo innych rażących mnie rzeczy, ale ta jest
najbardziej kłopotliwa. Wygląda na to,że jednak będę musiała
powspinać się trochę w tej kuchni i zmyć wszystko jeszcze raz.
Jak sobie człowiek sam nie zrobi, to nie może mieć dobrze.