spuszczanie odpadków w sedesie

30.11.07, 23:56
wątek o błędach, które należy... i kurczak blokujący pion mnie
natchnęłysmile
czy też macie hobby spuszczania resztek jedzenia w sedesie? jak ma
wyrzucac resztki sałatki, zupy, bigosu itd, to nigdy nie wyrzucam do
smieci tylko siup do kibla (nie cieknie z worka na smieci i od razu
jest czysto) no i zdarzają sie awarie typu korpus kurczaka
stawiający czynny opór, kiszony ogórek uparcie pływający na
powierzchni, szczotka kiblowa pofarbowana pomidorówkąuncertain
też tak robicie?
    • paniszprottka Re: spuszczanie odpadków w sedesie 01.12.07, 00:07
      haha usmialam siewink
      Mam dokladnie taki sam nawyk..siup do kibelkawink) i chyba wole jak mi czasami
      ogorek stawi opor niz jak mialby wyciekac z worka na smieciwink
    • danutaessen Re: spuszczanie odpadków w sedesie 01.12.07, 02:18
      Ja tez do kibelka ale tylko resztki ktore splyna spokojnie przez rure.
      • irenazu Re: spuszczanie odpadków w sedesie 01.12.07, 07:47
        Ja nie mogę,bo mam pompę za kibelkiem,więc resztki zupowo-sałatkowe itp.odcedzam
        na sitku i albo do dwóch,trzech torebek foliowych,albo do pudełek po
        serkach,jogurtach i do kosza.Trochę trudniej,ale z kosza nie leci,a przedtem też
        dobrym rozwiązaniem był kibelek-kiedyś tylko większa ilość wiśni,które się
        zepsuły zatkały rurę.
      • sarna73 tylko to co spłynie 01.12.07, 08:36
        inne wieksze pakuje do torebki foliowej i dopiero do kosza
        • dragon_fruit Re: tylko to co spłynie 01.12.07, 09:29
          znaczy jednak istnieją porządni ludziesmile
        • lunalovelight Re: tylko to co spłynie 01.12.07, 11:38
          Ja czynię dokładnie, jak Sarna, ale cholera za każdym razem mam wizję katastrof
          ekologicznych (przez te torebki foliowe). Niestety przedkładam niecieknący worek
          ze śmieciami ponad ewentualnie nieprzyczynianie się do ekologicznego horroru w
          przyszłości...
    • barka01 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 01.12.07, 11:39
      Nigdy w życiu!!
      Mam własny dom a co za tym idzie, własną kanalizację za którą odpowiadam, a więc
      opłaca mi sie o nią dbać!
      Do toalety wylewam co najwyżej resztki zupy a i to odsączone z części stałych.
      Horror o którym piszecie - a więc wybijającą na niższych piętrach budynków
      kanalizację, przeżywają najczęściej mieszkańcy bloków bo brak tam świadomości,
      że kanalizacja to dobro wspólne, a za jej udrożnienie płacą wszyscy lokatorzy a
      nie sprawcy awarii.
      • dragon_fruit Re: spuszczanie odpadków w sedesie 01.12.07, 12:39
        spoko luz!
        nie wiesz gdzie mieszkam
        wszystko jest pod kontrolą
    • wiedzma30 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 01.12.07, 15:50
      Do kibelka tylko resztki zup, fusy herbaciane - reszta do kosza.
      • sirja Re: spuszczanie odpadków w sedesie 04.12.07, 14:38
        Do toalety wylewam zazwyczaj wodę po ogórkach, resztki zup itp.
        Staram się żeby nie były to odpadki, które mogą utknąć. Jeśli
        wylewam jakiś gęsty sos to dolewam wody.
    • popirna Re: spuszczanie odpadków w sedesie 01.12.07, 18:05
      U mnie wszystkie resztki lądują w zlewie, odsączane są tam na drobnym sitku, zawartość sitka idzie do kosza (w przyszłości na kompost).
      Pomijając wyobrażenie
      a) stanu rur kanalizacyjnych
      b) Wisły poniżej Warszawy
      po prostu nie lubię szorować kibla z tłuszczu. Mam wrażenie, że wystarczy, że z tłuszczu szoruję zlew, a przeznaczenie kibelka jest inne.
      • wiedzma30 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 01.12.07, 19:24
        Zeby nie szorowac wlewam do resztek zupy goraca wode i troche plynu do mycia
        naczyn. smile
        • dragon_fruit Re: spuszczanie odpadków w sedesie 01.12.07, 19:59
          hehe
    • panistrusia Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 13:22
      Moja babcia wiaderko ze śmieciami bio wykłada gazetami i nic jej nie cieknie.
      Ja - kurczę, ja nie wyrzucam jedzenia...
      • dragon_fruit Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 13:58
        zaczniesz wyrzucać jak będziesz miała dziecko
        • nomasz Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 14:14
          mam troje dzieci i nie wyrzucam jedzenia,a już do kibelka to nie do pomyślenia.
          • dragon_fruit Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 14:52
            rozumiem, że zjadasz np oślinione kawałki bułki po śniadaniu
            niemowlaka? (chleb wystawiam w torebce koło śmietnika, żeby nie było)
            • nomasz Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 16:06
              dragon_fruit napisała:

              > rozumiem, że zjadasz np oślinione kawałki bułki po śniadaniu
              > niemowlaka? (chleb wystawiam w torebce koło śmietnika, żeby nie było)

              źle rozumiesz,nie jest to jedyny sposób.Mieszkam mieście ale mam sąsiadów co
              chowają zwierzątka różne i ptaki np. kaczki i im to zbieram.Tak było od zawsze.
        • panistrusia Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 18:12
          Patrząc na potencjalnego ojca moich potencjalnych dzieci, to obawiam się
          sytuacji wręcz przeciwnej. On i jego brat potrafili się pobić o jedzenie. Nie
          to, że mama im żałowała. Oni wymiatali wszystko, nawet to, czego dzieci zwykle
          nie lubią. Niezależnie od tego, czy na śniadanie mieli 2,3 czy 5 bochenków chlebawink
          Żeby jeszcze chociaż efekty karmienia było po nich widać...
          • dragon_fruit Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 18:34
            zapewniam, że to sie nie sprawdzasmile
            a mi by sie przydał młynek do odpadków pod zlewem
            • panistrusia Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 20:10
              Pozwól mi się jeszcze trochę połudzićwink

              W sumie, to tu gdzie teraz jestem, to pojemniki na śmieci bio są nieco ziemią
              wypełnione. Można by się pokusić o wylewanie do nich zup...
              Dziecię mi niestraszne big_grin
    • saskiaplus1 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 16:18
      Zazdroszczę tym, którzy mogą nie wyrzucać jedzenia... U mnie szczyt
      możliwości to kompostowanie resztek - sama nie mam kompostnika, więc
      najwyżej czasem mogę podrzucić rodzicom. Zatem niektóre resztki
      lądują w sedesie, ale żeby nie było, żem taka aspołeczna fleja -
      sposób skonsultowałam z mężem, który kanalizacją zajmuje się
      zawodowo. Powiedział, co można spuszczać bez szwanku dla instalacji.
      • dragon_fruit Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 17:11
        ogólnie to i ja nie lubie jedenia wyrzucac, a jak juz wyrzuce, to
        sumienie mnie dreczy
        ale czasami trzeba i nie ma domu, w ktory sie czasami czegos nie
        wyrzuca
        no i u mnie to trafia do sedesu (jesli nie ma koścismile
        • panistrusia Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 18:07
          Ja np. zrezygnowałam ze smażenia w głębokim tłuszczu z powodu braku pomysłu na
          utylizację tegoż głębokiego tłuszczu po użyciu.
          Nie kupuję kurczaków w całości(choć to taniej), bo wiem, że nie potrafię zjeść
          skrzydełek czy innych kuperków.
          W ogóle, to przydałaby się taka świnka-śmietnik, jak u Flinstone'ów...
    • danutaessen Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 18:15
      aha tluszcze z patelni wlewam uwaga do pampersa takiego nasiuskanego.I wyrzucam
      do smietnika.
      • popirna Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.12.07, 18:49
        Jeden ze słoików przeznaczam do użytego tłuszczu i gdy jest pełny wyrzucam.
        • anmarys Re: spuszczanie odpadków w sedesie 03.12.07, 17:48
          No tak ale gdzie ten pełny słoik można wyrzucić? A ten wątek powinien trafić do
          producentów sedesów by wzprodukowali sedes z młynkiem na odpadki i wirem
          wsysającym, tak zamiast deski z radiem.
          • sarna73 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 04.12.07, 20:57
            hahaha, ale sie obsmiałam !
    • luska1973 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 03.12.07, 13:59
      nigdy, przenigdy nie wywaliłabym jedzenia do kibla sad((
      • dragon_fruit Re: spuszczanie odpadków w sedesie 03.12.07, 17:22
        sfermentowanego kapusniaku tez nie?
      • saskiaplus1 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 03.12.07, 21:27
        No to Luśka podziel się pomysłem, jak wyrzucać "aromatyczne" resztki jedzenia w
        mieście, gdy w domu nie ma wszystkożernego zwierzęcia?
        • luska1973 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 04.12.07, 09:33
          Niestety pomysłu na wyrzucanie nie mam poza takim żeby nie
          wyrzucać sad
          Po prostu napisałam czego JA bym nie zrobiła, co nie znaczy, że inni
          mają postępować tak samo.
          Aktualnie mieszkam na wsi, więc resztki jedzenia dostają kury albo
          kot (mięsko), ale przez 5 lat mieszkałam w bloku w Krakowie
          (kawalerka, akademik) i nigdy nie wyrzuciłam jedzenia nawet do kosza
          (babcine wychowanie). Jak to robiłam??? Po prostu starałam się
          gotować tyle, żeby to zjeść do końca i resztek jedzenia po prostu
          nie było. Kości zbierała sąsiadka, obierki z warzyw wyrzucałam do
          kosza, ale to przecież nie jadalne.
          • saskiaplus1 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 04.12.07, 12:44
            Dopóki nie miałam dzieci też mi się tak udawało. Niestety, przy dzieciach można
            prosiaka uchować...
    • gurecka Szczury kanalizacyjne mają uciechę 04.12.07, 19:01
      Mam nadzieję że choć deskę sedesową /czyli pokrywę/ spuszczacie smile
      • paniszprottka Re: Szczury kanalizacyjne mają uciechę 04.12.07, 23:28
        Nie, deski sedesowej nie spuszczamy razem z jedzeniem, co najwyzej opuszczamy do
        pozycji horyzontalnej wink)
    • iwonagazetapl Re: spuszczanie odpadków w sedesie 04.12.07, 23:57
      wiadomosci.sierakowice.pl/images/index_r2_c2.gif
      • iwonagazetapl Re: spuszczanie odpadków w sedesie 05.12.07, 00:02
        artykuł z gazety:

        Kilkudniowe obfite i ulewne deszcze spowodowały zalanie sieci kanalizacyjnej i
        studzienek rewizyjnych. W niektórych miejscach Sierakowic ścieki wylały się poza
        sieć – na podwórka i do piwnic. Jeden z właścicieli posesji wezwał mnie, abym
        obejrzała skutki wylania się zawartości kanalizacyjnej na jego podwórko. Czego
        tam nie było?

        Właściciel posesji mówi, że najpierw ze studzienki wybiegła lawina szczurów,
        potem wypłynęła reszta zawartości. Spodziewałam się papieru toaletowego i tzw.
        gęstego osadu, który powinny tam być. Widok jednak przerósł moje oczekiwania. Ku
        zaskoczeniu z kanalizacji wypłynęły rajstopy, kapcie, zabawki, gąbki, podpaski,
        pampersy, żużel, resztki jedzenia, obierki, szczoteczka do zębów i jeszcze wiele
        innych przedmiotów.

        Korzystanie z urządzeń sanitarnych jest pewnym miernikiem wiedzy i kultury.
        Jeżeli wrzucamy do muszli różne przedmioty, a szczególnie pampersy i podpaski,
        to będziemy mieli ciągłe awarie i zapychanie się kanalizacji. Zapchana
        kanalizacja powoduje wybicie się ścieków w czyjejś piwnicy, garażu czy łazience.
        Taki balast na posesji nie należy do przyjemnych. W Sierakowicach zapychanie się
        kanalizacji jest częste. Czopy tłuszczu korkują się w przewodach uniemożliwiając
        funkcjonowanie przewodów kanalizacyjnych. Wrzucanie do muszli resztek jedzenia
        jest dokarmianiem szczurów, które tam się mnożą. Może dojść do sytuacji, jak w
        jednym z horrorów filmowych, że przy otwarciu pokrywy sedesu, wyskoczą szczury.

        W tym miejscu przypominam, że warto na swojej posesji rozłożyć trutkę na szczury.
        Korzystanie z WC wymaga także wiedzy, kultury i umiejętności. Uczmy nasze dzieci
        i domowników, że przedmioty wrzucamy do pojemnika na śmieci, a nie do muszli.
        Warto w łazience postawić pojemnik na śmieci i wówczas nie będzie dylematu gdzie
        wrzucić podpaskę lub pampersa.

        Problem zapchanej kanalizacji, to nie tylko problem kultury osobistej, to
        problem społeczny. Zapchaną kanalizację trzeba jak najszybciej udrożnić, co
        wiąże się z niemałym kosztem. Firma udrażniająca kanalizację działa na zasadzie
        pogotowia, czyli na telefon. Zdarza się, że zapchaną kanalizację „przepycha” się
        w godzinach popołudniowych, nocnych i w dniach wolnych od pracy, a tym samym
        koszt takiej usługi jest wyższy. Im więcej tego typu awarii, tym bardziej
        wzrasta koszt eksploatacji kanalizacji. Na koniec roku dodaje się wszystkie
        wydatki poniesione na kanalizację i dzieli przez ilość ścieków. W taki oto
        sposób rosną ceny ścieków, które ponosimy wszyscy płacąc po raz kolejny za
        niechlujne i nieodpowiedzialne osoby.
        M. Karolak

        Wersja do druku
        Wyślij znajomemu
        Skomentuj artykuł:


        • joanka-r Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.07.08, 08:20
          Do sedesu wylewam tylko resztki zupy, wczesnie wybierając to co wybrać sie da, do kosza. Nigdy nie przyszloby mi do głowy, aby wrzucic tam ogórki czy korpus z kurczaka. Na logikę, przeciez utknnie w rurach i awaria gotowa.
          Mieszkałam kiedyś w starym bloku, z lat 50 ,wiadomo stare rury, a co za tym idzie kłopot. Ktoś sobie z sedesu zrobił śmietnik i wyrzucał papierki po batonikach, obierki z ziemniaków, i zapchała sie kanalizacja. Znajoma z parteru wraca z pracy po 17 a w domu pół wanny fekaliów.Reszta wyplynęła sedesem. Dziewczyna płakała, wszystkie nieczystosci wybiło jej odpływem do wanny. Było lato, smrodek w domu wietrzyła 2 miesiace. Musiała zrobic remonr łazienki, bo nie mogła pozbyć sie tego syfu. Dlateo apelują do wszystkich nierozważnych , nie róbcie tego, pomyślcie o innych.
          Nie mam pomysłu na sygnaturkę
    • jerrykot1 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.07.08, 09:08
      Rozumiem pytanie, już nie rozumiem problemusmile Piszę JUŻ, bo od
      wielu lat mam zamontowane takie ustrojstwo, co się nazywa młynek do
      odpadkow - i wszystko, co nie jest kością lub żyłami z mięsa, ląduje
      w tym młynkusmile Bardzo pożyteczne maleństwo - wchłonie i zmiele
      wszystko - od fusow z herbaty po głąba z kapusty i skóry z arbuza...
      w przyszłości, jeśli dorobię się wlasnego domu (co jest w planach
      ofkorz), też sobie taki młynek zafunduję, żeby mieć mniej kłopotow z
      szambem. Grubsze odpadki roślinne wtedy na kompost, a resztki
      obiadowe - sru do młynka i po sprawie....
      Naprawdę polecam!
      • rikol Re: spuszczanie odpadków w sedesie 25.03.17, 22:18
        Po co mielić odpadki w zlewie, jesli można wyrzucić po prostu do śmietnika? Przecież to nie ma sensu, tylko żywisz szczury.
    • budzik11 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.07.08, 09:25
      Wcześniej wylewałam wszystko do zlewu, tam ociekało na sitku (na odpływie) i już
      w większości pozbawione płynów wyrzucałam do specjalnego wiadra na odpadki,
      które potem lądowały w kompoście. Teraz mam młynek do odpadków i są one mielone,
      nawet kości, pestki itp.
      Nie wyobrażam sobie, a raczej wyobrażam sobie i napawa mnie wielkim obrzydzeniem
      korzystanie z kibelka, w którym pływa np. ogórek, marchewka, albo na ściankach
      są pomarańczowo-tłuste ślady po pomidorówce. A fuj!
      • aga-kosa Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.07.08, 09:50
        Nie do wiary , jedzenie do sedesu .
        Mickiewicz w "Epilogu" do "Pana Tadeusza" pisze o kraju gdzie drobinę chleba z
        szacunkiem się podnosi i całuje.
        Rację ma jedna z Forumowiczek - gotować tyle ,żeby nie zostało , a dzieci niech
        będą odrobinę " niedojedzone " niż pakować w nie aż do zwrotu .Coraz więcej
        ludzi ma domki, ogródki , komposty , lodówka jest po to żeby się zupa nie
        skisiła - chyba ,że ktoś gotuje na tydzień , wędlinę można kupić na plasterki .
        Nie mam pozytywnego zdania o gospodyni, która nie potrafi zagospodarować
        t.zw. odpadków.
        Może założycie forum doradzające co zrobić by odpadkami nie zabijać matki Ziemi
        = sedes to nie to rozwiązanie
        • budzik11 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.07.08, 10:21
          Ja przez "odpadki" rozumiem "części niejadalne" - np. skórki, obierki, pestki,
          okrojony tłuszcz, ogryzki itp. Nigdy nie wyrzucam JEDZENIA - jak coś mi zostaje
          i nie ma szansy na zjedzenie przed zepsuciem - zamrażam. Wędlinę np. kupuję
          wyłącznie w plasterkach, dzielę na kilka porcji i je zamrażam, wyjmuję w miarę
          potrzeb. Mrożę nawet chleb krojony, wyjmuję potem potrzebną ilość kromek. Bardzo
          szanuję jedzenie, nauczyła mnie tego ś.p. prababcia, która chleb, kiedy upadł na
          podłogę, całowała po podniesieniu, przepraszając za takie "sponiewieranie".
        • graue_zone Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.07.08, 12:13
          To nie Mickiewicz i nie w "Panu Tadeuszu" ale Norwid w jednym ze swoich wierszy:
          Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba /Podnoszą z ziemi przez uszanowanie Dla
          darów Nieba. . . Tęskno mi, Panie. . . Do kraju tego, gdzie winą jest duża
          Popsować gniazdo na gruszy bocanie, Bo wszystkim służą. . . Tęskno mi, Panie. .
          . Cyprian Norwid (1821 - 1883)
          • aga-kosa Re: spuszczanie odpadków w sedesie 04.07.08, 16:09
            dziękuję , wiedziałam ,że poeta.
    • gdzie-idziesz Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.07.08, 10:21
      Nigdy
      Mamy z mężem chorobliwe wręcz poszanowanie do jedzenia, tego samego
      uczę dziecko. Staram się tak gotować, żeby nic nie zostawało, jeśli
      ugotuję za dużo mrożę porcje. Warzywa mniej lubiane (np pietruszka)
      trę na tarce przed dodaniem do zupy - największy nawet wybredniak
      nie jest w stanie ich wybrać. Na talerze nakładam mniejsze porcje,
      jeśli ktoś ma ochotę dokładka jest zawsze. Chleb zjadamy cały -
      choćby miał trzy dni to nie ruszamy nowego zanim stary się nie
      skończy. Odpady mięsne, lądują w specjalnym worku w zamrażarce, jak
      jest pełen zanosimy bezdomnym kotom. Odpady bio - obierki, fusy,
      skorupy jajek i przeżuty przez dziecko pokarm (b. rzadko bo zawsze
      jest po pluciu jedzeniem opiernicz) co kilka dni mąż wywozi na
      działkę na kompost. Trochę to wymaga zachodu, ale nie wyobrażam
      sobie inaczej. Do dziś pamiętam pływający chleb w szambie (wrzuciłam
      kilka malutkich kawałków bo zepsuł się w psiej misce) i opiernicz
      jaki zebrałam od ojca. Chyba kazałby mi zjeść ten chleb gdyby był w
      stanie go wyłowićsad
      Czytałam gdzieś, że 30% światowej produkcji żywności ląduje na
      śmietniku.
      • truscaveczka Re: spuszczanie odpadków w sedesie 04.07.08, 09:29
        Trzy dni dla chleba to nieiwele big_grin Kupuję 1 bochenek na tydzień i mój biedny mąż
        wpyla wink Ale to dlatego, ze ja nie jem pieczywa.
    • demi_d Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.07.08, 11:06
      Też wrzucam co popadnie oprócz kości i mięsa, bo nie mam gdzie
      wyrzucić zup czy wody od ogórków, ale uświadomiłam się że wcale nie
      jest to dobre rozwiązanie, szczególnie nie powinno się używać
      młynków do odpadów (podobno w niektórych krajach są zakazane)
      ponieważ do oczyszczalni trafia masa osadu stałego z któym trzeba
      coś zrobić, oczyszczanie takich ścieków jest drogie i kłopotliwe
      więc rośnie cena ścieków, taniej z ogólnego punktu widzenia jest to
      wyrzucić do śmieci - samo się rozłoży, w przyszłości zamierzam być
      ekologiczna i mieć komostownik, poś i psa
      • jerrykot1 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.07.08, 11:27
        może i taniej wyrzucić do śmieci, pod warunkiem, ze firmy
        odpowiedzialne za oczyszczanie wywozić to będą regularnie, a śmieci
        będą obowiązkowo i pod przymusem wstępnie przez obywateli sortowane -
        póki co nie ma w naszej rzeczywistości szans na takie coś... więc
        lepiej jest - jesli nie ma się ogrodka i kompostownika w nim -
        lepiej i zdrowiej do środowiska jest przepuścić odpadki przez
        młynek. Oczyszczalnie sobie z tym radzi śpiewająco, po to jest.
        Osady organiczne przerabiane są na nawóz i zużywane zgodnie z
        przeznaczeniem...
    • szhanka Re: spuszczanie odpadków w sedesie 02.07.08, 12:24

      do czasu przeczytania tego wątku - szczególnie pierwszego postu o
      zatykającym kanalizację 'korpusie kurczaka', a także piewszej
      odpowiedzi 'haha, uśmiałam się' - nie sądziłam, że w ogóle można
      mieć jeszcze takie pomysły [litości, mamy 2008 rok..], i że może to
      kogoś śmieszyć.

      dziewczyny, trochę więcej refleksji..

      pozdrawiam, szhanka
      • koteczka12 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 03.07.08, 12:38
        Do sedesu wylewam czasem niewielkie resztki gęstych sosów z dna
        garnka przed umyciem. Nic stałego, nic bardzo tłustego (kiedy
        jeszcze bylam w liceum wylałam raz smalec po pączkach - pamiętam to
        jak dziś, to doświadczenie warte było swojej ceny. A smalec w
        postaci zgrabnego korka o kształvcie sedesu trafił potem do kubła.)
        • budzik11 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 03.07.08, 14:05
          koteczka12 napisała:

          > Do sedesu wylewam czasem niewielkie resztki gęstych sosów z dna
          > garnka przed umyciem. Nic stałego, nic bardzo tłustego

          a czemu nie do zlewu??
          • koteczka12 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 03.07.08, 19:40
            Bo pływają w nim np strzępy rozgotowanej cebuli - nie dość zwarte,
            żeby wyłowić widelcem i wyrzucić do śmieci, ale dość, żeby się nie
            spłukały tylko osiadły na sitku w zlewie. Coś w rodzaju gęstszej
            galarety.
            • budzik11 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 04.07.08, 09:17
              Rozwiązaniem jest wyjmowane sitko (ja mam takie zintegrowane ze zlewem) - jak
              ocieknie płyn, wyjmujesz sitko z tym, co na nim zostało i wyrzucasz do kosza, z
              którego potem nie cieknie.
              • truscaveczka Re: spuszczanie odpadków w sedesie 04.07.08, 09:29
                Budzik, masz na myśli takie malutkie? Do odpływu?
                • budzik11 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 04.07.08, 11:21
                  Nie, mam zlew Franke, który ma sitko wyjmowalne, a jednocześnie będące korkiem
                  (po wciśnięciu). Coś podobnego jak tu na samej górze strony (tylko mam starszy
                  model, sitko jest głębsze): www.franke.pl/franke-499-zlewozmywaki.html
                  Chociaż oczywiście można kupić sobie siteczko - są specjalne do tego celu, np.
                  takie: www.kuchniasklep.pl/product_info.php?products_id=1065
              • koteczka12 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 06.07.08, 15:02
                No owszem, to jest rozwiązanie, tylko - po co?
        • rikol Re: spuszczanie odpadków w sedesie 25.03.17, 22:14
          Tluszcz powinno się wylewać do śmietnika, a nie do zlewu.
    • agawa70 NIE WYOBRAŻAM SOBIE !!! 03.07.08, 21:14
      Jak można! wyrzucić korpus kurczaka do sedesu... totalny brak
      wyobraźni i odpowiedzialności.
      A potem się dziwimy skąd brak kultury w narodzie - no brak! w
      podstawowych sprawach. Szok.
      I jeszcze "nie wiesz gdzie mieszkam więc luz" - co za podejście...
    • monika_i Re: spuszczanie odpadków w sedesie 03.07.08, 23:27
      Nie, bo mam rury od kibla i wanny na zewnątrz budynku i studzienkę tuż za
      drzwiami bocznymi, więc nie chciałabym pózniej widzieć tego, co wyrzuciłam,
      wyciekającego ze studzienki uncertain
    • agamilka84 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 17.06.15, 13:35
      witam , mam pytanie jak udalo sie pozbyc tego kurczaka, bo wlasnie mam podobny problem u mnie w toalecie i nie wiem co zrobic.
      • abc143 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 17.06.15, 21:32
        Ostatnio w radio wypowiadał się specjalista twierdząc,ze Polacy z WC zrobili sobie śmietniki co jest naganne i niedopuszczalne Obecne oczyszczalnie ścieków , technologia tam zastosowana nie radzi sobie z tego rodzaju zanieczyszczeniami WC jest przeznaczone do innych celów i tylko te odchody fizjologiczne oraz papier toaletowy możne się tak znaleźć.Podpaski,wkładki nawet papier do wycierania rąk montowany np w toaletach publicznych jest dla instalacji nie przyjazny.A już jedzenie zapycha filtry i podwyższa koszty eksploatacji.Jakby całe towarzystwo które ma takie nawyki 'siup i do sedesu' korzystało tylko z własnej kanalizacji to zaraz przy pierwszych rachunkach za naprawę świadomość ich by wzrosła. Przecie np odpady bio degradowalne w obecnych czasach przy obowiązku segregowania śmieci są osobno
        • ananke666 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 18.06.15, 20:41
          Kiedyś wywalałam resztki do kibla, bo wszyscy tak robili. Potem pomyślałam, ile pojemności ma rezerwuar i ile właściwie wody niepotrzebnie wylewam z niego do kanalizacji razem z resztkami zupy. Zwłaszcza tłustej, kiedy po wylaniu spuszcza się wodę, po czym myje się zatłuszczoną muszlę i znowu spuszcza wodę - i blisko dwadzieścia litrów wody poszło w diabły, a garnek ciągle brudny. I przestałam wyrzucać do kibla - jakieś piętnaście lat temu.

          Nie bardzo wierzę w opcję "nie wyrzucam jedzenia", albo raczej wierzę, że jest rzadka. Nie znam nikogo, kto wciągnie calutką włoszczyznę z rosołu i zmłóci w zębach kości z tegoż z kuprem włącznie.

          Wszystkie odpadki są dzielone na płynne i niepłynne. Płynne spływają do zlewu, niepłynne lecą do śmieci, jeśli trzeba, wrzucone worek po pieczywie, ziemniakach czy innej sałacie.
      • kamunyak Re: spuszczanie odpadków w sedesie 18.06.15, 00:21
        domniemywam, że siedmioletni kurczak ( z 2008 roku) rozlozyl sie sam.
        No, ale moge sie mylić....
        • dar61 spuszczanie problemów w sedesie 20.06.15, 19:45
          Mieszkańcom wszystkim:
          - kompostownik[ów kilka]; do kostek - pies sąsiada/ młynek do ogrodowych resztek;
          - wstawania od posiłków na tzw. lekkim głodzie, a nie wtedy dopiero, gdy mózg daje sygnał „już więcej nie zjem"; głodnym nadal - deserów kilka.
          - zastosowania zasypki bakteryjnej do każdego domowego sitka wanny, umywalki i do sedesów/ bidetów/ pisuarów, eliminujących jakiekolwiek czopowanie się wylotu rur.
          - powyższe zadziała wtedy, gdy szczepów bakterii nie zatruwa chemiczna kostka zapachowa w sedesie.
          - dla ekstremoekologów - tzw suchej [niespłukiwanej[ ubikacji.

          Mieszkańcom partetów - z wliczeniem w koszt budowy KAŻDEGO mieszkania w bloku - wmontowania w podłogowe syfony i odpływy kanalizacji tzw. klap burzowych, eliminujących jakąkolwiek cofkę, stosunkowo niedrogich i łatwych do winstalowania nawet w starym budownictwie i zabytkach.

          Nadal wyrzucającym do sedesów co popadnie - własnoręcznego czyszczenia zatykanych kanalizacji. Przy próbach protestów - głodówka, do skutku.
    • mestolo Re: spuszczanie odpadków w sedesie 18.06.15, 21:53
      tylko zapałki-zacinająca się zapalarka gazu przy małym palniku.mam obsesję pożarusmile, nawet po ewent. spłukaniu pod bieżącą wodą, a następnie wrzuceniu do kosza.
      • rikol Re: spuszczanie odpadków w sedesie 25.03.17, 22:11
        Na zapałki polecam popielniczkę. Następnego dnia możesz spokojnie wyrzucić do kosza.
    • alakruchly Re: spuszczanie odpadków w sedesie 24.03.17, 21:25
      ja
    • alakruchly Re: spuszczanie odpadków w sedesie 24.03.17, 21:54
      do sedesu zawsze wylewam resztki zup i resztki obiadu bo innego rozwiązania nie widze
    • rikol Re: spuszczanie odpadków w sedesie 25.03.17, 22:09
      Dzem i zupa, owszem. Natomiast nie wyobrażam sobie wrzucania ogórków czy kurczaka. W takiej sytuacji wylewa się zalewę ze słoika do zlewu, a ogórki wrzuca się do śmietnika.
    • tol8 Re: spuszczanie odpadków w sedesie 27.03.17, 08:45
      Nie, to zwabia szczury. Mają świetną wyżerkę.
      Wywalam do śmieci, o ile pies nie zje pierwszy.
Pełna wersja