Dodaj do ulubionych

Co jaki czas zmieniacie posciel?

24.12.07, 06:00
Wlasnie znalazlam gdzies na forum, ze kobieta zmienia co 3-4 tyg.!
W szoku jestem! Jak mozna spac w tak brudnej poscieli! Zeby sie nie wiem jak
szorowac przed snem, to po 3 tyg. posciel jest fuuuuuj!

Ciekawe czy reczniki tez wymienia co 3-4 tyg. brrr...
Obserwuj wątek
    • ludwik_13 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 24.12.07, 09:03
      Jak nic się nie dzieje, tzn, nikt z domowników nie choruje i nie
      zalega w betach , to co dwa trzy tygodnie.Jestem konserwatywna,
      pościel mam białą, gotowaną, krochmalona i maglowaną.
      Pościel z kory wymaga zmian częściej, ale jest mniej prachochłonna w
      obróbce.
      Ręczniki - co tydzień niestety.
      • tomira74 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 24.12.07, 11:45
        Pościel naszą małżeńską co dwa tygodnie, dzieci jeśli są zdrowe co 3 ( one
        twierdzą ,że za często...)ręczniki co drugi dzień a i codziennie czasami .Latem
        czasami rzadziej jeśli są przesuszone na powietrzu.
        Pościel z tzw. magla faktycznie dłużej jest czysta i ja ja uwielbiam taka białą
        i pachnącą na szczęście oddaje ją do pralni bo tak pewnie mniej bym sie
        zachwycała.Swoją droga gdzie można kupić białą pościel dobrą gatunkowo?
    • truscaveczka Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 25.12.07, 17:06
      1. Gdybym prała raz w tygodniu to:
      a) moje rachunki za prąd zrównałyby się z moją pensją,
      b) moje rachunki za nową pościel j.w.
      c) mój organizm nie zniósłby kontaktu z taką ilością chemii w łóżku i znów
      skończyłoby się AZS uncertain
      2. Gdyby ogół prał równie często, to:
      a) zasoby wodne Ziemi zmalałyby w wielokrotnie szybszym tempie, niż to i tak
      dzieje się dzisiaj,
      b) zasoby energetyczne Ziemi j.w.
      c) o skażeniu środowiska detergentami nie wspominając.

      Mam wrażenie, że osoby uwielbiające pranie pościeli co tydzień nie zaglądają do
      sedesu po wypróżnieniu (mimo zaleceń lekarzy - profilaktyka raka jelita
      grubego), unikają wzrokiem własnej zakrwawionej podpaski, a łupież wywołuje u
      nich reakcje na poziomie trzewi. Nie chciałabym żyć w sterylnym świecie, nie
      mieć okresu itd. Akceptuję naturę, co nie oznacza, ze żyję w brudzie. Po prostu
      nie popadam w nasyconą chemią skrajność.
      A jak często zmieniam pościel? Raz na ok. 3 tygodnie, ale jak się zapomnę, to i
      4 mnie nie brzydzą. Powiem więcej, uważam to za normę dość rozpowszechnioną.
      A ręczniki co tydzień. I w pierwszym dniu po zmianie moja twarz wygląda
      koszmarnie. Bez względu na to, w czym te ręczniki piorę.
      • marzeka1 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 25.12.07, 21:05
        Bez przesady, pościel zmieniam średnio co 3 tygodnie, zawsze kąpiemy
        się przed snem, spimy w piżamach (często zmienianych), pościel jest
        zawsze po pralni chemicznej, gdzie jest maglowana (zdecydowanie
        dłużej jest dzięki temu świeża).Ręczniki- raz w tygodniu, nie mam
        czasu na tak częste pranie 4 powłok, prześieradeł itp., tylko w
        przypadku choroby (pocenie) zmieniam pościel częsciej.
        Uwagi truscaveczki na temat podejścia ekologicznego też nie są bez
        racji.
      • vibe-b Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 25.12.07, 23:17
        smile
        wlasnie odwiedzilam emame gdzie wypowiedziaam sie na tenze sa temat
        smile
        dodam od siebie ze zmiany poscieli raz w tygodniu to sobie nie
        wyobrazam w sowm wykonaniu, ale! dopuszczam mysl, ze dla kogos jest
        to koniecznosc. Pamietasz TRuscaveczka dyskusje na KMW nt czestosci
        kapieli? To lecialy dymy i te co kapia sie raz dziennie praly sie po
        gebie z tymi co sie kapia dwa, trzy razy dziennie? hehe to byly
        czasy tongue_outP
        ale w tamtymwatku ktos slusznie i przytomnie zauwazyl, ze to jest
        przeciez sprawa indywidualna. Jeden sie kapie trzy razy dziennie, bo
        ma tak intensywny zapach potu, ze musi, no musi. Ktos inny malo sie
        poci i natura nie obdarzyla potu zapachem intensywnym i w tym
        wypadku kapiel raz dziennie jest ok.

        I tak samo pewnie jest z posciela. Ktos zmienia raz-dwa razy w
        tygodniu, no bo posciel po paru dniach ma nieswieza. Ktos inny taki
        sam stan poscieli "osiagnie" po 3-4 tygodniach. I juz. (bez obrazy )



        • mary_lu Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 25.12.07, 23:34
          Zmieniam pościel co tydzień, bo takim jestem śmierdziuchem? big_grin

          Proszę, uwierz, że oboje z mężem jesteśmy czyściutcy, zadbani i
          pachnący (dobrymi perfumami w dodatku), bo jakoś nieprzyjemnie mi po
          Twoim tłumaczeniu z "intensywnym zapachem potu" big_grin
          • vibe-b Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 26.12.07, 00:04
            mary_lu napisała:

            > Zmieniam pościel co tydzień, bo takim jestem śmierdziuchem? big_grin
            >
            > Proszę, uwierz, że oboje z mężem jesteśmy czyściutcy, zadbani i
            > pachnący (dobrymi perfumami w dodatku), bo jakoś nieprzyjemnie mi
            po
            > Twoim tłumaczeniu z "intensywnym zapachem potu" big_grin


            Sluchaj, ja ciebie nie oceniam tongue_out pisalam ogolnie i to w nawiazaniu
            do innej dyskusji.
            Inna rzecz, ze jak ktos stanowczo twierdzi, ze po tygodniu , dwoch
            posciel jest syfiasta no to musi, ze kladzie sie spac brudny i
            spocony, innego wyjscia nie widze. Ja sie klade spac zawsze
            czysciutka (ze cie zacytuje) i kto chce niech wierzy, kto nie chce
            niech nie wierzy- gdyby zaszla takowa koniecznosc- moglabym w
            jednej poscieli przespac i kilka miesiecy, podejrzewam. No jest
            czysta i swieza bardzo dlugo (ale zmieniam bo sie nudzi).
            tongue_outPP juz widze i slysze te gromy "tu brudasko" tongue_outPPP kochani,
            wiecie, wszystkie osoby z ktorymi mialam stycznosc w zyciu,
            poczawszy od kolezanek w akademikach a skonczywszy na moim mezu
            twierdza ze mam hopla na punkcie higieny. Jednak zmieniac posciel 1-
            2 razy w tygodniu uwazam za zboczenie.

            pozdro
      • wiedzma30 A co ma piernik do wiatraka? ;))) 26.12.07, 17:41
        Pytanie brzmialo - jak czesto zmieniacie, a nie jak czesto pierzecie wink)) Czyli
        wszelkie wyklady na temat zasobow wodnych sa tutaj nie na temat wink))

        Mozna zmieniac i codziennie wink)) - jak ktos czuje takowa potrzebe wink ale prac
        np. raz w tygodniu, co 2 tygodnie, raz miesiacu - wedle uznania smile

        Czy te same ubrania uzywasz 3-4 tyg. i dopiero pierzesz? No, bo
        > 1. Gdybym prała raz w tygodniu to:
        > a) moje rachunki za prąd zrównałyby się z moją pensją,
        > 2. Gdyby ogół prał równie często, to:
        > a) zasoby wodne Ziemi zmalałyby w wielokrotnie szybszym tempie, niż to i tak
        > dzieje się dzisiaj,
        > b) zasoby energetyczne Ziemi j.w.
        > c) o skażeniu środowiska detergentami nie wspominając.


        > Mam wrażenie, że osoby uwielbiające pranie pościeli co tydzień nie zaglądają do
        > sedesu po wypróżnieniu (mimo zaleceń lekarzy - profilaktyka raka jelita
        > grubego), unikają wzrokiem własnej zakrwawionej podpaski, a łupież wywołuje u
        > nich reakcje na poziomie trzewi.

        Ale pojechalas... Co ma jedno z drugim wspolnego? Staram sie jakos zrozumiec,
        polaczyc jedno z drugim - i wybacz - nie moge...
        Zapewne zamilowanie do swiezej i pachnacej poscieli zabilo mi mozliwosci
        logicznego wink kojarzenia wink)))
        • after.dark Re: A co ma piernik do wiatraka? ;))) 26.12.07, 18:14
          Truskawka napisała:

          "..1. Gdybym prała raz w tygodniu to:
          > > a) moje rachunki za prąd zrównałyby się z moją pensją,
          > > 2. Gdyby ogół prał równie często, to:
          > > a) zasoby wodne Ziemi zmalałyby w wielokrotnie szybszym tempie, niż to i tak
          dzieje się dzisiaj,
          > > b) zasoby energetyczne Ziemi j.w.
          > > c) o skażeniu środowiska detergentami nie wspominając...."


          a ja mam nieodparte wrazenie, ze Truskawka rzadzi zwykla, ludzka zawisc.

          "..1. Gdybym prała raz w tygodniu to:
          > > a) moje rachunki za prąd zrównałyby się z moją pensją,..

          widac, masz kiepski zawod, malo zarabiasz i innym zazdroscisz mozliwosci czestej
          zmiany poscieli...bo mozna kupic 6-7 kilo proszku do prania za trzydziesci kilka
          zloty, i uwierz mi, ze starcza na dlugo...

          a odwolywanie sie do zasobow ziemskich, to zwyczajne granie na ludzkich emocjach
          i proba zamaskowania swojej nieudolnosci i brudu...

          to, ile razy ktos zmienia swoja posciel i majtki jest jego osobista sprawa, ale
          potepianie tej czestotliwosci, w imie zasobow ziemskich to po prostu zenada....

          jesli Truskawka chce zyc w brudzie, to jej sprawa, ale nie ma prawa innym robic
          wyrzutow z powodu innej czestotliwosci prania...
          • truscaveczka Re: A co ma piernik do wiatraka? ;))) 26.12.07, 21:15
            after.dark napisał:
            > a ja mam nieodparte wrazenie, ze Truskawka rzadzi zwykla, ludzka zawisc.
            Oczywiście i wyłącznie big_grinDDDDDDDDDD
            Zazdroszczę ludziom jak cholera big_grin Np. mnóstwa roboty i marnowania zasobów
            naturalnych big_grinDDDDDDDD
            Zawsze podziwiałam mężczyzn za ich zdolność rozumowania i niepoddawanie się
            emocjom big_grin
            > widac, masz kiepski zawod, malo zarabiasz i innym zazdroscisz mozliwosci czeste
            > j
            > zmiany poscieli...bo mozna kupic 6-7 kilo proszku do prania za trzydziesci kilk
            > a
            > zloty, i uwierz mi, ze starcza na dlugo...
            >
            > a odwolywanie sie do zasobow ziemskich, to zwyczajne granie na ludzkich emocjac
            > h
            > i proba zamaskowania swojej nieudolnosci i brudu...
            >
            > to, ile razy ktos zmienia swoja posciel i majtki jest jego osobista sprawa, ale
            > potepianie tej czestotliwosci, w imie zasobow ziemskich to po prostu zenada....
            Żenada, masz 100% racji big_grinDDDDDDDDDD Żenujące jest myślenie proekologiczne, a
            ekolodzy to oszołomy big_grinDDDDDDDDDD
            > jesli Truskawka chce zyc w brudzie, to jej sprawa, ale nie ma prawa innym robic
            > wyrzutow z powodu innej czestotliwosci prania...
            Dzięki za zgłębienie mojej duszy big_grinDDDDD To, co zaoszczędzę na psychoanalityku,
            wydam na codzienne pranie dywanów i trzykrotne zmienianie pościeli w ciągu nocy
            big_grinDDDDDDDDDD






            Łomatko alem się ubawiła <rotfl>
          • vibe-b Re: A co ma piernik do wiatraka? ;))) 26.12.07, 22:59
            after.dark napisał:

            >
            >
            > a ja mam nieodparte wrazenie, ze Truskawka rzadzi zwykla, ludzka
            zawisc.
            >>
            > a odwolywanie sie do zasobow ziemskich, to zwyczajne granie na
            ludzkich emocjac
            > h
            > i proba zamaskowania swojej nieudolnosci i brudu...
            >
            > to, ile razy ktos zmienia swoja posciel i majtki jest jego
            osobista sprawa, ale
            > potepianie tej czestotliwosci, w imie zasobow ziemskich to po
            prostu zenada....
            >
            > jesli Truskawka chce zyc w brudzie, to jej sprawa, ale nie ma
            prawa innym robic
            > wyrzutow z powodu innej czestotliwosci prania...



            Moze nie przyrownujmy zmiany majtek do zmiany poscieli (no chyba ze
            ktos sika na lozko tongue_outPP).
            Poza tym Truscaveczka ma racje. Skazenie gleby, powietrza i wody
            chemikaliami (w tym detergentami) w Polsce jest tak wielkie, ze az
            slynne. Oczywiscie na ten stan sklada sie nie tylko naduzywanie
            detergentow ale cala masa innych czynnikow, wskazujacych na mala lub
            zadna swiadomosc ekologiczna. Pozwol ze Cie zapytam: co robisz z
            niezuzytymi lekarstwami (niech zgadne laduja w smieciach lub
            kiblu)?. Gdzie wyrzucasz baterie? Co robisz z puszkami po farbie?
            Chemikaliami? Niech zgadne, laduja albo w kiblu albo w koszu. MAm
            racje? I mozna by tak godzinami.
            Ale
            po kiego grzyba sie tym przejmowac, nie?
            • mocpytan vibe-b 27.12.07, 14:37
              no wszystko pięknie.
              ja się przejmuję brakiem segregacji śmieci od dość dawna, ale mam na to wpływ
              minimalny.
              mieszkam w wwie, na sporym osiedlu gdzie nigdzie nie ma pojemników do segregacji
              śmieci.
              czyli moja segregacja nie da kompletnie nic, bo i tak wylądują sumarycznie w
              jednym kontenerze.
              podobnie z torbami na zakupy - dostać w okolicy papierowe torby to wyczyn! za to
              foliowych w sklpach pod dostatkiem.
              to samo z lekami, bateriami - gdzie mam je wywozić?

              dobrze, że przynajmniej sklepy mają obowiązek przyjmowania starego sprzętu agd -
              wyrzucając starą pralkę w końcu mogłam ją normalnie odesłać do sklepu zamiast
              apetycznie wystawiać przed blok lub wywozić na wysypisko - gdzie pewnie i tak
              trafiła.

              od lat trwa walka o ekologię, u nas też, tylko dlaczego nie ma postępów?
              nikt lub prawie nikt nie segreguje śmieci, nikt lub prawie nikt nie sprząta kup
              po swoich pupilkach - nie tylko z trawników ale też z chodników, klatek
              schodowych itp.

              wstyd.
              • f.l.y ws pościeli ;) 27.12.07, 16:00
                zmieniam poszwę na kołdrę i na poduszki może raz na rok...

                ale..ale... nie przerażajcie się smile)

                chodzi mi o zmianę wzoru i koloru poszewek smile

                a piorę raz na miesiąc, może półtora...wszystko razem - dwie kołdry
                w poszwach (nie zdejmuję) i poduszki, jaśki...

                mam pościel z ikei i piorę właśnie całość, schnie bardzo szybko i
                unikam powlekania, którego nie znoszę smile

                pościel jest czysta do szpiku wink

                zanim zaścielę łóżko - zawsze wietrzę sypialnię, prysznicujemy się
                przed spaniem i rano, nie pocimy się więc pościel nie wymaga zmiany
                co tydzień...zapewniam że miesiąc może być swobodnie..
                • wiedzma30 Re: ws pościeli ;) 27.12.07, 16:56
                  > zanim zaścielę łóżko - zawsze wietrzę sypialnię, prysznicujemy się
                  > przed spaniem i rano, nie pocimy się więc pościel nie wymaga zmiany

                  Kazdy sie poci i to caly czas...
                  www.resmedica.pl/zdart7008.html
                  Jak udalo Ci sie stwierdzic, ze akurat Wy sie nie pocicie?
              • vibe-b Re: vibe-b 27.12.07, 17:24
                mocpytan napisała:

                > no wszystko pięknie.
                > ja się przejmuję brakiem segregacji śmieci od dość dawna, ale mam
                na to wpływ
                > minimalny.
                > mieszkam w wwie, na sporym osiedlu gdzie nigdzie nie ma pojemników
                do segregacj
                > i
                > śmieci.
                > czyli moja segregacja nie da kompletnie nic, bo i tak wylądują
                sumarycznie w
                > jednym kontenerze.
                > podobnie z torbami na zakupy - dostać w okolicy papierowe torby to
                wyczyn! za t
                > o
                > foliowych w sklpach pod dostatkiem.
                > to samo z lekami, bateriami - gdzie mam je wywozić?
                >
                > dobrze, że przynajmniej sklepy mają obowiązek przyjmowania starego
                sprzętu agd
                > -
                > wyrzucając starą pralkę w końcu mogłam ją normalnie odesłać do
                sklepu zamiast
                > apetycznie wystawiać przed blok lub wywozić na wysypisko - gdzie
                pewnie i tak
                > trafiła.
                >
                > od lat trwa walka o ekologię, u nas też, tylko dlaczego nie ma
                postępów?
                > nikt lub prawie nikt nie segreguje śmieci, nikt lub prawie nikt
                nie sprząta kup
                > po swoich pupilkach - nie tylko z trawników ale też z chodników,
                klatek
                > schodowych itp.
                >
                > wstyd.


                Kwestie utylizacji odpadow jest dywagacja; specjalnie dla tej pani,
                ktora twierdzi, ze "a odwolywanie sie do zasobow ziemskich, to
                zwyczajne granie na ludzkich emocjach
                i proba zamaskowania swojej nieudolnosci i brudu..."
                ;
                jestem pewna ze ta pani,ktora twierdzi ze odwolywanie sie do zasobow
                ziemskich ejst tylko graniem na emocjach nigdy nie zadala sobie
                trudu chocazby zapytania w najblizszej aptece o mozliwosc oddania
                niezuzytych lekow a jesli sie jej rozbije termometr rteciowy, to
                pewnie wywala rtec na smietnisko (na przyklad).
                Chodzi mi o pewne postawy, rozumiesz?
                • mocpytan Re: vibe-b 27.12.07, 18:49
                  pewnie, że rozumiem
                  myślałam, że może znajdę tu jednocześnie podpowiedź na takie aspekty.
                  leki, rzeczywiście wyrzucam do kosza z wyrzutami sumienia - zawsze
                  się boję, że ktoś lub coś [zwierzę] wygrzebie i zeżre.

                  a pościel, sądząc po wątku zmieniam za rzadko.
                  • vibe-b Re: vibe-b 27.12.07, 19:01
                    mocpytan napisała:

                    > leki, rzeczywiście wyrzucam do kosza z wyrzutami sumienia - zawsze
                    > się boję, że ktoś lub coś [zwierzę] wygrzebie i zeżre.



                    Akurat potencjalne zjedzenie leku prze jakies zwierze jest
                    najmniejszym problemem. Leki z chemicznego punktu widzenia sa
                    toksyczne; ich przenikanie do gleby i wody powoduje skazenie tychze.



                    pozdrawiam
              • ajlii Re: vibe-b 07.01.08, 14:30
                To pisze mauz_ajlii...

                Baterie możesz oddać we wszystkich marketach technicznych w Wawie.. a już napewno w Liroju
                A na przeterminowane leki są powystawiane pojemniki w aptekach.. segregacja śmieci jest w Polsce obowiązkowa.. nawet jesli jest na to przeznaczony tylko jeden z kilku pojemników na śmieci. Wystarczy, że oddzielisz papier, szkło, plastik i metal od zużytej pościeli i nie dojedzonego chleba...
        • truscaveczka Re: A co ma piernik do wiatraka? ;))) 26.12.07, 21:19
          wiedzma30 napisała:

          > Pytanie brzmialo - jak czesto zmieniacie, a nie jak czesto pierzecie wink)) Czyl
          > i
          > wszelkie wyklady na temat zasobow wodnych sa tutaj nie na temat wink))
          >
          > Mozna zmieniac i codziennie wink)) - jak ktos czuje takowa potrzebe wink ale prac
          > np. raz w tygodniu, co 2 tygodnie, raz miesiacu - wedle uznania smile
          Łał - mas pralkę, która pomieści więcej niż 1-2 zestawy pościeli
          -kołdra/poduszka/prześcieradło?
          > Ale pojechalas... Co ma jedno z drugim wspolnego? Staram sie jakos zrozumiec,
          > polaczyc jedno z drugim - i wybacz - nie moge...
          > Zapewne zamilowanie do swiezej i pachnacej poscieli zabilo mi mozliwosci
          > logicznego wink kojarzenia wink)))
          To jest tak, żę ludzie generalnie uważają, ze są najważniejsi na świecie a
          przyroda istnieje na ich usługi. Tylko żeby pewnego dnia nie obudzili się z ręką
          w nocniku uncertain
          --
          "Każdy tuman, który nie umie dodawać, twierdzi, że jest humanistą.
          Każdy niechluj, który robi błędy ortograficzne, twierdzi, że jest umysłem ścisłym."
        • amelie68 Re: A co ma piernik do wiatraka? ;))) 28.12.07, 13:05
          Wiedzmo, mam problemy z pojeciem logiki twojej wypowiedzi, ze "> Mozna zmieniac
          i codziennie wink)) - jak ktos czuje takowa potrzebe wink ale prac np. raz w
          tygodniu, co 2 tygodnie, raz miesiacu - wedle uznania smile

          Przypuscmy ze mam potrzebe, czas i sile zeby zmieniac codziennie. A w
          miedzyczasie to co ta posciel robi czekajac - jak piszesz - tydzien, dwa lub
          nawet i miesiac - na pranie? Kisnie w brudach?

          Z jednej strony krecisz nosem na mysl o 3-4 tygodniowych interwalach u innych,
          ale jak pachnie taka posciel czekajaca u ciebie tygodniami na swoja kolejke w
          pralce? No chyba nie rozami.

          Jestem blondynka, ale na pomysl ze tak dlugo mozna przechowywac brudy jeszcze
          nie wpadlam.

          Pozdrawiam
    • mary_lu Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 25.12.07, 22:25
      Pościel - co tydzień, max. 10 dni. Mam AZS, ale nasila się, gdy śpię
      w pościeli pełnej odchodów roztoczy. W czystej, wywietrzonej i z
      regularnie ubijanymi roztoczami mam skórę bez zmian chorobowych.
      Pościel jakoś specjalnie nie niszczy się od częstego prania. Mam
      trzy komplety z Ikei już kilka lat i wcale nie wyglądają na zużyte.

      Ręczniki - jak zaczynają nieładnie pachnieć. Mniej-więcej co 5 dni.
      • housewife1 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 26.12.07, 00:52
        zadam inne pytanie, a po co się w ogóle pytasz Wiedźmo30, skoro i tak masz
        bardzo stanowcze zdanie w tej kwestii, to chyba Ciebie i Tobie podobnych nie
        powinno interesować jak ludzie sobie pościel zmieniają we własnym domu...
        zmieniajcie sobie codziennie jeśli taka wasza potrzeba, a inni mają inne
        potrzeby. a własciwie to dlaczego zmieniacie TYLKO raz na 1-2 tygodnie? nie
        uważacie, że powinno się zmieniać codziennie? przecież jak same piszecie
        codziennie pocicie się niemiłosiernie w tym łózku i żadne tłumaczenie, że się
        kapiecie nie ma znaczenia wink))
    • hossa76 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 26.12.07, 22:03
      wiedzma30 napisała:

      > Wlasnie znalazlam gdzies na forum, ze kobieta zmienia co 3-4 tyg.!
      > W szoku jestem! Jak mozna spac w tak brudnej poscieli! Zeby sie
      nie wiem jak
      > szorowac przed snem, to po 3 tyg. posciel jest fuuuuuj!
      >
      > Ciekawe czy reczniki tez wymienia co 3-4 tyg. brrr...


      Wiesz co, idź lepiej zmienić pościel, bo żałosna jesteś... Tego typu
      teksty i dyskusje lepiej zapodawaj na forum z którego przyniosłaś
      tę "wstrząsającą" wiadomość...
      • wiedzma30 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 26.12.07, 22:22
        Wow! juz biegne wink)))



        A pozniej czlowiek dziwi sie takim statystykom...


        Po wyjściu z toalety zaledwie co czwarty Polak i co czwarta Polka myje ręce
        mydłem i wodą. Co trzeci Polak myje zęby raz w tygodniu! Jedna trzecia z nas nie
        stosuje dezodorantów, a jedynie 7 proc. uważa, że w upał warto wziąć prysznic!

        W połowie polskich łazienek na ręcznikach osiada flora kałowa, bo nie chce się
        nam opuścić klapy sedesu! Męczy nas codzienna zmiana majtek i skarpetek. Jeśli
        wierzyć w badania zlecane przez firmy kosmetyczne (m.in. Domestos,
        Colgate-Palmolive), to problem przestrzegania higieny osobistej przez Polaków
        czuć na odległość.

        - Polacy nie przestrzegają zasad higieny z powodu braku pieniędzy oraz nawyków
        wyniesionych z domu. W społeczeństwie, nie tylko polskim, pokutuje mentalność
        wsi sprzed stu lat, gdzie nie przywiązywano wagi do zachowań higienicznych -
        tłumaczy socjolog prof. Jacek Leoński z Uniwersytetu Szczecińskiego.

        Optymizmem nie napawa lektura roczników statystycznych. W 2004 r. na higienę
        osobistą przeciętny Polak przeznaczył tylko 17 zł miesięcznie (w tym 2 zł na
        fryzjera). Nie jest to suma imponująca, tym bardziej że w takim samym czasie na
        alkohol i ###### nasz rodak wydał 19 zł. Jeśli nad Wisłą dochodzi do zmiany
        nawyków higienicznych, to w żółwim tempie.

        W 1999 r. na mycie poświęcaliśmy 11 zł miesięcznie, tylko o 6 zł mniej niż obecnie.

        Nie myją rąk kucharze ani pielęgniarki. Konsekwencje? Co roku około 400 tys.
        pacjentów trafiających do polskich szpitali ulega różnym zakażeniom. Aż 10 tys.
        z nich umiera. Szacuje się, że ponad 90 proc. szpitalnych zakażeń to skutek złej
        higieny! Z badań ankietowych Polskiego Towarzystwa Zakażeń Szpitalnych wynika,
        że lekarze i pielęgniarki dezynfekują ręce o połowę rzadziej, niż powinni.
        Według zaleceń higienistów myć ręce powinniśmy obowiązkowo po wyjściu z toalety,
        ataku kaszlu czy kichania, wyniesieniu śmieci, przed jedzeniem itp.

        W teorii jesteśmy dobrzy, co udowodniły badania przeprowadzone w 2000 r. - 51
        proc. pytanych deklarowało, że codziennie myje całe ciało, 86 proc. - że zawsze
        myje ręce po przyjściu do domu, 86 proc. - przed jedzeniem,

        88 proc. - przed przygotowaniem posiłku, 91 proc. - po wyjściu z toalety. 62
        proc. myje zęby minimum dwa razy dziennie, 65 proc. zmienia bieliznę codziennie,
        65 proc. zakłada codziennie czyste skarpetki i rajstopy, 63 proc. używa
        codziennie dezodorantu - wymienia współautorka badań dr Dorota Cianciara z
        Państwowego Zakładu Higieny.

        Praktyka jest bardziej ponura. Z eksperymentu, jaki zrobił Domestos, wynika, że
        aż 63 proc. Polaków i 28 proc. Polek nie myje rąk nawet po wyjściu z toalety
        publicznej! Ankieterzy ? przebrani za babcie klozetowe - zauważyli, że zaledwie
        co czwarty pan mył ręce prawidłowo, tj. mydłem i wodą, co 10. spłukiwał je tylko
        wodą. Jeśli chodzi o panie, to "tylko" jedna trzecia nie zbliżyła się do
        umywalki, 13 proc. kobiet opłukiwało dłonie, a 59 proc. myło je mydłem i wodą.
        Puentą powinien być wynik akcji przeprowadzonej w jednym ze stołecznych pubów.
        Otóż, na wystawionych w barze orzeszkach znaleziono aż pięć rodzajów męskiego
        moczu! (...)

        - Z pewnością życie w mieście sprzyja zmianie stylu bycia. Jest też coraz
        mniejsza tolerancja wobec ludzi zaniedbanych, np. spoconych - mówi o czekającej
        nas przyszłości prof. Jacek Leoński, socjolog. - Warto też zwrócić uwagę na rolę
        reklam środków czystości. Pełnią one funkcje wychowawcze, przekonując, że warto
        używać kosmetyków. Trzeba też rozróżnić dbanie o higienę i dbanie o bycie
        pięknym. To ostatnie w poprzednim ustroju było niechętnie przyjmowane. Teraz
        troska o swój wygląd zastępuje starania higieniczne. Dlatego tak często
        niektórzy nie myją się, ale skrapiają perfumami.

        Z danych PZH wynika, że najczęściej myją się kobiety i młodsze pokolenia.
        Odstają szczególnie osoby powyżej 65. roku życia. W tej grupie wiekowej tylko 15
        proc. używa dezodorantów. Prawidłowością jest, że im niższe wykształcenie i
        dochody, tym gorzej z nawykami.

        - Codzienne mycie całego ciała jest wskazane tylko u tych, którzy ulegają
        silnemu zabrudzeniu, np. u górników czy osób pracujących w kanałach. W
        większości przypadków wystarczy łagodnym żelem lub mydłem o wartości pH5-6 umyć
        "newralgiczne" miejsca, np. pachy, pachwiny, uszy - tłumaczy dr Śpiewak. -
        Organizm ludzki ma świetne mechanizmy obronne, skórę pokrywa tzw. płaszcz
        lipidowy, który jest barierą ochronną, a ponadto zapewnia elastyczność skóry.
        Mydła zmywają ten płaszcz, dlatego należy je stosować z umiarem.

        Na razie jednak problemem Polaków jest raczej lęk przed mydłem. Skalę problemu
        czuć zwłaszcza w środkach komunikacji miejskiej, gdzie niedomyty pasażer jest
        czymś tak naturalnym, jak wiszący kasownik, a rozżaleni pasażerowie wydzwaniają
        do miejskich przedsiębiorstw komunikacyjnych. Nękany skargami stołeczny Zarząd
        Transportu Miejskiego zdecydował, że cuchnącego pasażera (jako uciążliwego)
        można z pojazdu... wyprosić. O, narodowym rzekomo, upodobaniu do brudu informują
        zagraniczne przewodniki radzące turystom z Zachodu m.in. unikania jedzenia w
        ulicznych barach i korzystania z publicznych toalet. Jest się czego wstydzić.

        Źródło: Ozon
        • hossa76 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 26.12.07, 23:10
          Wiesz co, masz chyba jakiś problem... Proponuję wizytę u terapeuty,
          moze jakoś pokona tę obsesję, hmmm a może to Twoja misja?
          BTW w zyciu by mi nie przyszło do głowy postawienie znaku równości
          między burakiem nie myjącym rąk po wyjściu z kibla a zmianą pościeli
          co 3 tygodnie ...

          Reszty artykułu nie doczytałam, bo mi szkoda czasu na takie
          pierdoły. Chociaż wpadło mi w oko ostatnie zdanie dotyczące polskich
          toalet. Co za debil to pisał, nie wiem (może ostatni raz skorzystał
          w poprzednim ustroju...). Proponuję chociażby skorzystanie z toalety
          we Włoszech (hmmm toaleta to chyba zbyt łagodne określenie na dziurę
          w ziemi i załatwianie sie na "narciarza") - szybko zatęskni za
          polskimi "kibelkami".
        • wyrodna_matka_huberta dżizas, a co to jest flora kałowa?? 29.12.07, 15:12
          wiedzma30 napisała:
          > W połowie polskich łazienek na ręcznikach osiada flora kałowa, bo nie chce się
          > nam opuścić klapy sedesu!

          i jeśli coś takiego istnieje, to dlaczego opuszczenie klapy miałoby zapobiec jej
          wydostawaniu się?? a czy jak pierdnę to ciągnę za sobą taką florę?
          • ibulka Re: dżizas, a co to jest flora kałowa?? 29.12.07, 15:18
            jak za przeproszeniem nasrasz do kibla, i spuścisz wodę, to woda która się
            rozbryzguje [nawet jeśli tego nie czujesz, to maleńkie kropelki] osiada na
            dywaniku, na ubraniu, ręcznikach, papierze toaletowym... proste?

            www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/zdrowie-rodziny/lazienka-doskonala,931_626.htm
              • ibulka Re: dżizas, a co to jest flora kałowa?? 03.01.08, 23:03
                aiczka napisała:

                > Czy mi się wydaje, czy Pogromcy Mitów sprawdzili, że na szczoteczkach do zębów
                > pozostawionych w toalecie zebrało się tyle samo bakterii co na tych w innym
                > pomieszczeniu? Może ktoś pamięta dokładniej?


                bardzo możliwe, mimo wszystko wolę 'inne' bakterie, niż zawartość moich jelit i
                odbytu na szczoteczce do zębów.
                • aiczka Re: dżizas, a co to jest flora kałowa?? 07.01.08, 15:45
                  Chodziło o te same bakterie. One po prostu w jakichś ilościach są wszędzie. I
                  najwyraźniej w toalecie, o dziwo, nie łapało się ich więcej. Samą mnie zdziwił
                  ten wynik. Na pewno nie jest w stu procentach powtarzalny, ale w doświadczeniu
                  żaden wynik nie jest. Na pewno są czynniki zwiększające prawdopodobnieństwo
                  trafienia bakterii na ręcznik - np. umiejscowienie ręcznika, dokładność mycia
                  rąk przez WSZYSTKICH korzystających z toalety. To ostatnie akurat wpływa na
                  prawdopodobieństwo pojawienie się omawianych bakterii gdziekolwiek.
                  • ibulka Re: dżizas, a co to jest flora kałowa?? 09.01.08, 15:50
                    aiczka napisała:

                    > Chodziło o te same bakterie. One po prostu w jakichś ilościach są wszędzie. I
                    > najwyraźniej w toalecie, o dziwo, nie łapało się ich więcej. Samą mnie zdziwił
                    > ten wynik. Na pewno nie jest w stu procentach powtarzalny, ale w doświadczeniu
                    > żaden wynik nie jest. Na pewno są czynniki zwiększające prawdopodobnieństwo
                    > trafienia bakterii na ręcznik - np. umiejscowienie ręcznika, dokładność mycia
                    > rąk przez WSZYSTKICH korzystających z toalety. To ostatnie akurat wpływa na
                    > prawdopodobieństwo pojawienie się omawianych bakterii gdziekolwiek.


                    już nawet nie chodzi o wycieranie rąk w ten nieszczęsny ręcznik - spuszczanie
                    wody bez zamknięcia klapy powoduje rozbryzg tej wody, nie chciałabym mieć tej
                    wody na ręczniku tongue_outP
    • paniszprottka A to Polska właśnie... 27.12.07, 00:23
      .. naprawde nie umiecie powstrzymac sie od prania sie po pyskach (cytujac ktoras
      WDPD) nawet w czasie swiat? Ludzie wyluzujcie, nie macie gorszych problemow niz
      licytowanie sie, kto jest wiekszym brudasem? Czasy przedszkola minely bezpowrotnie.
    • babazygmunta ?????????? 27.12.07, 13:14
      Tak często, jak jest to konieczne. Jeżeli co tydzień, to co tydzień. Jak może
      leżeć trzy tygodnie, to po co prać czyste???
      Jeżeli pościel jest regularnie wietrzona, mieszkańcy nie są brudasami - moim
      zdaniem nie ma sensu ciągle zmieniać. Jeżeli nie da się jej porządnie wywietrzyć
      czy z jakiegoś innego powodu - trzeba częściej.

      Ja jednak próbuje wytłumaczyć moim dzieciom, że nie wolno prać czystych rzeczy.
      I nie tylko dlatego, że się niszczą. To najmniejszy problem. Większym jest fakt,
      że biały człowiek zużywa od 130 do 200 litrów wody dziennie - dane z różnych
      źródeł różnią się od siebie, podczas gdy prawie połowa populacji nie ma dostępu
      do czystej wody. Wiadomo też, że 20% populacji zużywa 80% zasobów ziemi. Woda i
      energia są zasobami najszybciej wyczerpującymi się. Kwestią przyzwoitości i
      odpowiedzialności człowieka jest więc oszczędzanie czegoś, co jest marnotrawione
      bezpowrotnie i bez sensu.

      Nie namawiam nikogo do życia w brudzie, ale tylko do zastanowienia się, czy aby
      wszystko co robimy ma sens. Może się okazać, że wcale nie jesteśmy tacy
      wspaniali, czyt.: czyściwink), jak nam się wydaje. I pewne rzeczy robimy nie
      dlatego, że jest taka potrzeba, ale żeby poczuć się lepiej niż ktoś, kto pościel
      zmienia raz na miesiącwink)

      Pozdrawiamsmile))

      • ludwik_13 Re: ?????????? 27.12.07, 13:26
        Brawo!!!
        Jestem za podejściem przyjaznym dla środowiska i mojego zdrowia.
        Piorę/myje, jak jest brudne. Używam minimum chemii, jeżeli mogę
        osiągnąć efekt używając łyżeczki płynu do podłogi, to po co lać
        łyżkę??? Jak najmniej środków do dezynfekcji.
        Nadmiernej sterylności mówię "nie!!!"
    • popirna Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 27.12.07, 17:04
      Zmieniam pościel co 3-4 tygodnie. Mój mąż i tak po każdej zmianie jest wściekły i mówi, że nie znosi "nowej". Nie krochmalę, nie dodaję płynu do łukania. I tak suszenie prania pościelowego w mieszkaniu (póki co mechaniczna suszarka nadal jest w planach) doprowadza mnie niemal do zejścia na alergię, mimo że suszę w kuchni.
      Prana co tydzień pościel, mnie by zabiła, mojego męża doprowadziła do cotygodniowej furii, a tylko dzieć byłby pewnie zadowolony, że mu się wzorki zmnieniają z krecika na zwierzątka, jeśli jemu także nie zrobiłyby sie od tego pryszcze.
      Więc co kto lubi i na co komu zdrowie pozwalasmile
      • ibulka Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 27.12.07, 19:35
        haha, to wątek o mnie smile))
        wiedźmo, cieszę się że po moim poście na FH tak się zawzięłaś i postanowiłaś
        zmieniać świat smile

        tak, zmieniam pościel co 3-4 tygodnie, prześcieradła po każdym seksie, u dzieci
        częściej, i jak się zabrudzi rzecz jasna.
        widzę jednak po przeczytaniu tego wątku, że nie jestem obrzydliwym flejtuchem smile
        • wiedzma30 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 27.12.07, 20:14
          > tak się zawzięłaś i postanowiłaś
          > zmieniać świat smile

          Nie zmieniam - nie taki byl tego cel. Ze wzgledu, ze sa tutaj w wiekszosci
          kobiety, chcialam sie dowiedziec jak to wyglada u nich. A ze z niczego wyszla
          "burza z piorunami" w rozne tematy - to coz ja na to poradze...
          • kanga_roo Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 28.12.07, 00:45
            ale jakaż to pouczająca burza!
            od siebie mogę dodać, że być może część przedmówczyń nie docenia
            czegoś tak prostego jak wietrzenie. nie wietrzona pościel
            rzeczywiście może być i po kilku dniach nie teges. w czasach coraz
            szczelniejszych okien nie można o tym zapominać, a wiem, że sporo
            osób nie kojarzy faktu wilgoci w domu, nie schnącego prania i grzyba
            na ścianie ze szczelnymi oknami.
          • ibulka Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 28.12.07, 00:52
            wiedzma30 napisała:

            > > tak się zawzięłaś i postanowiłaś
            > > zmieniać świat smile
            >
            > Nie zmieniam - nie taki byl tego cel. Ze wzgledu, ze sa tutaj w wiekszosci
            > kobiety, chcialam sie dowiedziec jak to wyglada u nich. A ze z niczego wyszla
            > "burza z piorunami" w rozne tematy - to coz ja na to poradze...
            >

            sama tą burzę wywołałaś swoim pierwszym postem smile
            nie rozumiem co cię tak oburzyło w tym, że zmieniam pościel co 3-4 tygodnie -
            jak widzę, dużo kobiet tak właśnie robi smile

            nie masz poparcia, więc się wycofujesz.
            • wiedzma30 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 28.12.07, 02:30
              > nie rozumiem co cię tak oburzyło w tym, że zmieniam pościel co 3-4 tygodnie -

              Nie tyle oburzyl, co zdziwil, zaskoczyl fakt, ze mozna zmieniac posciel co 3-4 tyg.


              > nie masz poparcia, więc się wycofujesz.
              >
              Alez nie szukalam zadnego poparcia! Po co mi ono i co niby miałoby zmienić?
              Mialabym rzucic haslo - zmieniajcie posciel co tydzien bo ja tak robie? chacha!
              A coz mnie to obchodzi, ze ktos lubi "przechodzona"? Ja nie i nigdy nie lubilam.
              (Nawet moj M. byl zdziwiony, ze mozna tak rzadko zmieniac, bo on tez zmienial co
              tydzien...)
              Zapytalam z czystej ciekawosci jak to wyglada u innych smile


              Na innym forum - na którym podałaś taki sam temat - wiele kobiet zmienia pościel
              co tydzień-dwa... wink)))
              Aha! Ciekawe, kto nazwał Cie tutaj flejtuchem?.. - tak napisałaś na tamtym
              forum... nieładnie, nieładnie...
              • ibulka Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 28.12.07, 02:45
                wiedzma30 napisała:

                > > nie rozumiem co cię tak oburzyło w tym, że zmieniam pościel co 3-4 tygodn
                > ie -
                >
                > Nie tyle oburzyl, co zdziwil, zaskoczyl fakt, ze mozna zmieniac posciel co 3-4
                > tyg.
                >
                >
                > > nie masz poparcia, więc się wycofujesz.
                > >
                > Alez nie szukalam zadnego poparcia! Po co mi ono i co niby miałoby zmienić?
                > Mialabym rzucic haslo - zmieniajcie posciel co tydzien bo ja tak robie? chacha!
                > A coz mnie to obchodzi, ze ktos lubi "przechodzona"? Ja nie i nigdy nie lubilam
                > .
                > (Nawet moj M. byl zdziwiony, ze mozna tak rzadko zmieniac, bo on tez zmienial c
                > o
                > tydzien...)
                > Zapytalam z czystej ciekawosci jak to wyglada u innych smile
                >
                >
                > Na innym forum - na którym podałaś taki sam temat - wiele kobiet zmienia poście
                > l
                > co tydzień-dwa... wink)))
                > Aha! Ciekawe, kto nazwał Cie tutaj flejtuchem?.. - tak napisałaś na tamtym
                > forum... nieładnie, nieładnie...
                >


                przeczytaj swój pierwszy post w tym wątku, jest jednoznaczny z nazwaniem kogoś
                flejtuchem czy brudasem IMHO, tylko delikatniejszymi słowami... smile)

                nie rozumiem też, co cię tak oburza w zmieniani pościeli co 3 tygodnie czy co
                miesiąc. nie jest to brudna pościel, nie jest nieświeża - jest po prostu
                miesięczna, i nie pachnie już proszkiem, tyle smile
                • wiedzma30 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 28.12.07, 03:17
                  > > Aha! Ciekawe, kto nazwał Cie tutaj flejtuchem?.. - tak napisałaś na tamty
                  > m
                  > > forum... nieładnie, nieładnie...
                  > >
                  >
                  > przeczytaj swój pierwszy post w tym wątku, jest jednoznaczny z nazwaniem kogoś
                  > flejtuchem czy brudasem IMHO, tylko delikatniejszymi słowami... smile)


                  Wiesz, staram sie zawsze mowic, to co mysle i jezeli chcialabym Cie nazwac tak,
                  jak sama siebie okreslilas, to zapewne zrobilabym to. A ze tego nie zrobilam -
                  wiec wniosek jest jeden i oczywisty - nie przyszlo mi do glowy nazywanie tak
                  kogos smile))
                  Zauwaz, ze napisalam, ze
                  >posciel jest fuuuuuj!
                  a nic nie wspomnialam o osobie - oprocz tego, ze jest kobieta...

                  Moze juz daruj sobie wmawianie czegos, czego nie bylo - bo ani to przyjemne, ani
                  sensowne...
                  • ibulka Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 28.12.07, 03:27
                    wiedzma30 napisała:

                    > > > Aha! Ciekawe, kto nazwał Cie tutaj flejtuchem?.. - tak napisałaś na
                    > tamty
                    > > m
                    > > > forum... nieładnie, nieładnie...
                    > > >
                    > >
                    > > przeczytaj swój pierwszy post w tym wątku, jest jednoznaczny z nazwaniem
                    > kogoś
                    > > flejtuchem czy brudasem IMHO, tylko delikatniejszymi słowami... smile)
                    >
                    >
                    > Wiesz, staram sie zawsze mowic, to co mysle i jezeli chcialabym Cie nazwac tak,
                    > jak sama siebie okreslilas, to zapewne zrobilabym to. A ze tego nie zrobilam -
                    > wiec wniosek jest jeden i oczywisty - nie przyszlo mi do glowy nazywanie tak
                    > kogos smile))
                    > Zauwaz, ze napisalam, ze
                    > >posciel jest fuuuuuj!
                    > a nic nie wspomnialam o osobie - oprocz tego, ze jest kobieta...
                    >
                    > Moze juz daruj sobie wmawianie czegos, czego nie bylo - bo ani to przyjemne, an
                    > i
                    > sensowne...


                    tak samo jak ty napisałaś tylko to, co myślałaś, tak i ja tylko wyraziłam swoje
                    zdanie i powiedziałam, w jaki sposób odebrałam twoje słowa smile


                    dobranoc, późno już strasznie smile
    • johana19 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 28.12.07, 08:40
      Ufff... Przebrnęłam przez wszystkie posty choć nie było to łatwe smile
      Jestem zdziwiona wypowiedziami niektórych osób ale nie będę
      wskazywała ich palcem bo nie o to chodzi. Nie moim prawem jest ocena
      innych. Ustosunkuję się tylko do zadanego pytania i odpowiem na nie.
      Tak więc pościel (jeśli nie ma dodatkowej potrzeby typu choroba,
      zabrudzenie czymś itp.) zmieniam zazwyczaj co dwa tygodnie ale nie
      robię tego z kalendarzem w ręku więc czasami mogą to być nievcałę
      dwa, a czasami nieco ponad dwa. Ręczniki kąpielowe średnio tydzień,
      a te do rąk częściej co 3-5 dni.
    • irenazu Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 29.12.07, 10:33
      Oj WIEDŹMO33,daj już sobie spokój ,bo z tego wątku zrobiłaś forum dyskusyjne i
      jeszcze się obrażasz,że ktoś ma inne zwyczaje i poglądy.Gdybyś mnie odwiedziła,
      na pewno położyłabym Cię do świeżutkiej i jeszcze wywietrzonej pościeli,ale ja
      sama zmieniam swoją pościel(oczywiście,gdy nie ma specjalnych sytuacji)co3-4
      tygodnie i nie uważam,żeby m robiła to za rzadko i poza tym lubię zapach mojego
      męża,lubię wtulić się w jego poduszkę,gdy on już musi wstać,a ja nie.Pozdrawiam
      Cię i życzę Ci pogody ducha.Uśmiechnij się,życie jest pięknebig_grin
    • jolunia01 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 01.01.08, 19:17
      Przeczytałam z zainteresowaniem cały długi wątek i juz idę walić
      głową w mur. Nie sądziłam, że jestem takim flejtuchem. Moja pościel
      (biały lniany adamaszek, krochmalony, maglowany) jest używana
      każdorazowo około miesiąca, o ile nie zachodzą jakieś specjalne
      okolicznosci typu choroba czy np. wylanie herbaty. Nie jest
      wymiętolona, bo śpię spokojnie, a że myję sie regularnie i raczej
      dokładnie nie jest też wybrudzona. Regularne wietrzenie też jej
      służy, więc do tej pory miałam wrażenie, że zachowuje sie normalnie,
      dopiero teraz rozwinęły sie we mnie podejrzenia, że jednak nie.
    • gosiik Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 03.01.08, 20:47
      Pościel zmieniam co 2-3 tygodnie (mniej więcej).
      Któraś z dziewczyn pytała, gdzie wyrzucać zużyte leki - w aptekach są specjalne
      pojemniki, baterie też do specjalnych pojemników (stoją np. w Leroy Merlin),
      posegregowane śmieci możesz zawieźć do kontenerów, jeśli nie masz ich pod blokiem.
      pzdr
      • mocpytan Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 03.01.08, 21:21
        ja pytałam o leki - dzięki

        co do śmieci - no niestety nie wyobrażam sobie wozić [autobusem???]
        posegregowanych śmieci do pojemników. zwłaszcza w 9 mcu ciąży i przy
        takich temperaturach.
        mimo całej mojej dbałości o środowisko....wink
        • ibulka Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 03.01.08, 23:05
          my mamy bliziutko do kontenerów, więc segregujemy szkło (z podziałem na białe i
          kolorowe) i plastik smile

          zużyte baterie można oddać do pobliskiej szkoły - bardzo często w gimnazjach i
          liceach są specjalne pojemniki na baterie, które to później baterie wywożone są
          do utylizacji smile
          • annasza33 Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 09.01.08, 17:52
            ibulka napisała:

            >
            > zużyte baterie można oddać do pobliskiej szkoły - bardzo często w gimnazjach i
            > liceach są specjalne pojemniki na baterie, które to później baterie wywożone są
            > do utylizacji smile
            >
            >

            często nawet organizowane są konkursy, która klasa uzbiera najwięcej zużytych
            baterii / zużytych tonerów do drukarek itp. wystarczy spytać dzieci lub w samej
            szkole
      • exotique Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 03.01.08, 23:27

        Ja zmieniam co miesiac. No chyba ze nastepuje okres grypy i pocenia
        sie- sila rzeczy czesciej. Czesciej zmieniam przescieradlo - jego
        nie wietrze. I nie zmusi mnie nikt do zmieniania co tydzien- no
        chyba ze bede miala zestaw pomocy domowej z pania do prasowania na 8
        h dziennie smile
    • przeciwcialo Re: Co jaki czas zmieniacie posciel? 11.01.08, 10:35
      A jka zmieniam jak jest potrzeba. Własnie oprózniłam łazienke z
      suszacych sie ubrań i zaraz poleci posciel syna do prania. Mam mała
      pralke i mała łazienke więc nie zmieniam wszystkich poscieli na raz
      bo nie miałabym gdzie jej wysuszyc.
      Reczniki zmieniam czesto.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka