czy bałagan tylko u matki z dziećmi??

15.01.08, 16:27
Oglądając program Perfekcyjna Pani Domu zauważyłam, że do programu
zgłaszają się tylko kobiety posiadające dzieci. Czyli co, bałagan
pojawia się wraz z przybywaniem latorośli do domu? A bez dzieci
wszycy mają idealne porządki w szafach i poza nimi? Sama mam jednego
szkraba i fakt, ciężko jest utrzymać porządek, czasami odkurzam dwa
razy w ciągu dnia, bo moje dziecię zdąży już coś rozkruszyć,
rozsypać czy rozlać, ale generalnie jokoś pilnuję aby praca domowa
nie urosła do góry, która mnie przysypie... A jakie Wy macie
spostrzeżenia? Jak to wygląda u Was?
    • marzeka1 Re: czy bałagan tylko u matki z dziećmi?? 15.01.08, 19:26
      Mam 2 dzieci, bałagan zdarza się, ale z reguły nie mam. Od kiedy
      chłopcy byli mali utrzymywanie porządku w swoich pokojach należało
      do ich obowiązków.A ostanio widziałam program o sprzątaniu, kiedy to
      flejowata pani domu tłumaczyła chlew, który miała, becnością w domu
      4 mężczyzn, ja mam 3-i to żadne wytłumaczenie, bo także muszą mi
      pomagać,panną służącą za nic nie będę.
      Poza tym stosuję złotą zasadę Athei:nie doppuszczam do wielkiego
      bałaganu,prace planuję, nie zabiera to aż tak dużo czasu,nie boje
      się kogoś niezapowiedzianego wpuścić do domu.Poza tym, źle czuję się
      w bałaganie.
    • sarna73 Re: czy bałagan tylko u matki z dziećmi?? 15.01.08, 21:50
      nie masz racji, bardzo czesto w programie zdarzalo sie ze jedna pani
      byla "dzieciata" a druga nie, ale owszem, u mnie akurat koniecznosc
      czestszego sprzatania pojawiła sie wraz z dziecmi a to z tego powodu
      ze kiedy ich nie bylo pracowalismy od rana do nocy i nie mielismy
      kiedy nabałaganic ...
    • gruba_dynia Re: czy bałagan tylko u matki z dziećmi?? 16.01.08, 09:28
      Ja mam jedno dziecko i owszem pracy nieco więcej ale tylko nieco.
      Owszem córka rozrzuca zabawki w trakcie zabawy ale trudno to nazwac
      bałaganem, pozbieranie pluszaków czy klocków do specjalnego kosza na
      nie, zajmuje 5 min. Jedyne negatywne skutki bytności dziecka w
      naszym domu to coraz trudniej zmywalne odciski rączek na ścianach,
      odpryski farby na kantach i całe mnóstwo wgnieceń w parkiecie od
      rzucanych rzeczy wink
      A to co widzę w programie, czyli wszystkie pokoje pełne zabawek nie
      do ogarnięcia, wybrudzone na maksa, to sorry, ale to ewidentna wina
      opiekunów. Mam w sypialni białą narzutę na łózku i jest ciagle
      biała... bo u nas nie ma jedzenia w sypialni i biegania tam z
      rączkami w czekoladzie. Swego czasu córka uwielbiała wyrzucać z
      szuflad w komodzie swoje ubranka ale widząc że za każdym razem
      zostają równo poukładane juz jej się znudziło i się nauczyła ze tam
      ma być porządek. A ma dopiero 1,5 roku.
      A to co widziałam ostatnio w programie czyli istny chlew pod łóżkiem
      to już mnie osłabia. Ja pod łóżkami odkurzam co sobotę, a kanapę i
      łóżeczko dziecka odsuwam zeby mieć wygodny dostęp. Ale moze to ja
      mam jakieś skrzywienie wink
Pełna wersja