zapasy... czy WDPD robi?

01.05.08, 11:29
Witam serdecznie,
Chciałam zapytać jak to u Was wygląda.
Zapasy- to w naszych zcasach moze dziwne, bo wszystko jest "w
sklepach"...Ale mam pytanie, czy robicie zapasy i jeśli tak, to
jakie?

Czytałam że mrożonki, że słoiki z domowymi pysznościami, ze niekiedy
w apteczce z lekami.

Ja dawniej miałam bardzo skromną pensję - dosłownie od 1go do
1go.Zawsze wszystko pod koniec miesiąca mi się "kończyło".

Teraz jest lepiej, ale nie wpadam w przesadę.Natomiast ja
robię "zapasy", ponieważ to mi usprawnia działanie w domu i
zawodowe.

Kupuję raz na 3 misiące pasty do żebów, i mam w domu ze dwie nowe
szczoteczki do ząbków (różne typy), mam zawsze kilka paczek puszków
do demajkijażu (wprost niecierpię, jak mi się kończą wieczorem i nie
mam na ranowink

Mam kilka różnych szamponów, bo lubię zmieniać w zależności od
kondycji włosa (to przesuszone, to znów odwrotnie, wiadomo od czego
to zależy).

Lubię mieć też dwa różne płyny do płukania, innydo pościeli i
ręczników a inny do ubrań (aby się nie gryuzło z zapachem perfum) i
aby "spanie" kojarzyło się z innym zapachem, niż "dzień".

Co jeszcze kupujecie "na zapas" - ja czasem mam - ale to przez
zakupy w Makro- całą paletę buraczków w słoiku i innych puszek z
kukurydzą, groszkiem, tuńczykiem najróżniejszym,i w ogóle
rzeczy "ciężkie" woda, mleko, proszki do prania.

Uwielbiam mieć też więcej papieru toaletowego i zawsze dokupuję
wtedy gdy kończy się ryza, a jeszcze jedna jest w zapasie.

Moje doświadczenia wynikają z tego, ze wtedy - w takim systemie-
czasem mogę "odpuścić" kontrolę nad domem, gdy mam dużo pracy, albo
wyjazd- a dom "sam" nadal funkcjonuje i nic nie konczy sie wtedy "na
gwałt".

Jak uda mi się "oszczędzić" i nagromadzić częśc istotnych dla domu
rzeczy, chemii itd, wiem że wtedy, gdy pojawi się dołek finansowy-
nie będę jeśc tylko musztardy, i przez jakiś czas mogę liczyć "na
zapasy"...

Moze jestem nienormalna???, ale mi to pomaga zachować kontrolę
nad "domem" i nie mam poczucie, ze nawet jak jest poślizg, to nie
odbija się on od razu bezpośrednio na funkcjonowaniu domu.

A jak jest u Was Drogie WDPD?

    • marzeka1 Re: zapasy... czy WDPD robi? 01.05.08, 12:03
      Też nie znoszę jak mi się coś kończy (w tym płatki kosmetyczne). Nie robię wielkich zapasów, ale zawsze mam kilka rolek papieru toaletowego, zapas papierowych ręczników, tubke pasty, dodatkowy kg mąki czy cukru.W sumie mam podobną do Ciebie filozofię prowadzenia domu. Pozdrawiamsmile
      • meg303 Re: zapasy... czy WDPD robi? 01.05.08, 12:30
        Jeśli chodzi o tzw zakupy niespożywcze, też tak robię. Ale staram się nie
        gromadzić jedzenia. Z doświadczenia wiem, ze im więcej będzie w lodówce tym
        więcej zjemy. Kupuję tyle, zeby było na 2 max 3 dni.
        Moja praca umozliwia mi codzienne ewentualne dokupienie tego czy tamtego.
        • b-b1 Re: zapasy... czy WDPD robi? 01.05.08, 20:24
          Jak najbardziej robię "zapasy". Nie mam czasu na bieganie po sklepach w celu zakupienia tego, czy tamtego-więc zawsze kupuje więcej..
          Papier toaletowy i mydła to podstawa -pasta do zebów, patyczki do uszu, zgrzewka mleka, wody, soków, 2,3 kg maki, cukru, makarony i inne...
          Nigdy nie wiem, kiedy znajde chwile na upieczenie ciasta, czy zrobienie nalesników, pierogów, więc wolę, aby zawsze było ciut wiecej niż powinno..-zresztą sa to artykuły u mnie szybkoschodzace-nie ma szans na zmarnowaniesmile
          • moschinogosia Re: zapasy... czy WDPD robi? 01.05.08, 23:27
            To nie są "zapasy", lecz logiczne, przewidywalne i przewidujące myślenie,
            inteligentne podejście do życia, prowadzenia domu... Też tak robię, lubię to
            poczucie, że takie drobiazgi jak brak chusteczek do demakijażu, zapasowej tubki
            pasty do zębów czy soli - nie popsują mi dobrego nastroju i nie zmuszą do
            wędrówek do całodobowego marketu. To po prostu wygoda, spokój, poczucie
            panowania nad swoim domowym światem. Ja niestety pamiętam czasy, gdy wiele
            produktów było na kartki i wtedy były zapasy - 20 kg cukru, 6 kg kaszy i takie
            tam. Nie było wiadomo, gdzie to trzymać... ja nie "przerabiałam" wielu towarów ,
            żal było nie wykupić itp. Jak ja tego nienawidziłam.
            Teraz zawsze mam na "zapas", ale nie zapasy. Majowe pozdrowienia dla wszystkich
            WDPD smile))
            • iwoniaw Re: zapasy... czy WDPD robi? 02.05.08, 00:22
              moschinogosia napisała:

              > To nie są "zapasy", lecz logiczne, przewidywalne i przewidujące myślenie,
              > inteligentne podejście do życia, prowadzenia domu... Też tak robię, lubię to
              > poczucie, że takie drobiazgi jak brak chusteczek do demakijażu, zapasowej tubki
              > pasty do zębów czy soli - nie popsują mi dobrego nastroju i nie zmuszą do
              > wędrówek do całodobowego marketu. To po prostu wygoda, spokój, poczucie
              > panowania nad swoim domowym światem.


              Zgadzam się całkowicie. Też nie robię dużych zapasów, ale na bieżąco kupuję
              zarówno środki higieniczno-kosmetyczne, jak i "suchą" spożywkę (makaron,
              herbata, puszkowane ryby, kukurydzę, saszetki dla kota, kasze, ryż, dżemy, soki,
              przeciery, płatki śniadaniowe, mleko UHT itd.) oraz mrożonki (warzywne głownie)
              ZANIM poprzednie opakowanie się skończy (najczęściej gdy otwieram ostatnie (lub
              przedostatnie, jeśli to rzecz szybko "wychodząca"), od razu wpisuję na listę
              zakupów).

              Lubię mieć poczucie, że w razie niemożności wyjścia z domu (np. nagła choroba
              dziecka + gwałtowne załamanie pogody) albo niespodziewanych gości nie zostanę z
              pustą lodówką i nawet w przypadku braku pieczywa, wędliny czy świeżych owoców
              mam z czego przygotować posiłek.
              Braku środków higienicznych w ogóle sobie nie wyobrażam - nie trzymam w domu
              zgrzewki szamponów czy tomy proszku do prania, ale nie czekam z zakupami do
              momentu, gdy wyciskam ostatnią kroplę mydła do wieczornej kąpieli albo nie mam w
              czym uprać sterty ciuchów.
    • apeczka Re: zapasy... czy WDPD robi? 02.05.08, 09:03
      No to mnie pocieszyłyście Drogie Panie!

      W sumie macie racje- to ma wymiar logistyczny a nie tylko obsesyjno-
      kompulsywny wink

      Kiedyś wydawało misię bez sensu posiadanie dwu past do zebów, ale
      przecież to jest bez różniccy czy zużywa się jedną po drugiej czy
      dwie raz jedną raz drugą- czas ten sam i zużycie to samo. ja czasem
      tak robię, inną mam na rano inną na wieczór.

      Po prostu po cytrynowej inaczej mi smakuje kawa poranna niz po
      mietowejuncertain

      Macie rację z tą listą- ja kiedyś próbowałam tak zrobić też w domu
      rodzinnym, nawiozłam zapasów, zgodnie z wolą konsumentówwink ale jak
      się temu "zeszło" to znów, jest codzienne zastanawianie się.

      Strasznie dużo czasu to zabiera i energii, jak "zbraknie" tego co
      mamy w zwyczaju "mieć na stanie"....

      No cóż, pozostaje się cieszyć, ze nie jest już tak bardzo źle z
      finansami i że stać by coś kupić ZAPASOWO.

      pozdrawiam najserdeczniej!


    • sasilla Re: zapasy... czy WDPD robi? 02.05.08, 13:43
      Zapasy musza byc big_grin Mimo, ze mam malo miejsca, malutka kuchnie i lazienke to
      kupuje calkiem sporo "na zapas".
      Duza role gra to, ze nie posiadam wlasnego samochodu, wiec jak mam okazje
      dorwac kogos np. tate, ze srodkiem transportu to korzystam i kupuje sporo -
      makarony, ryz, kasze, puszki, mleko w kartonach, chemia, srodki czystosci -
      wszystko co moze sobie polezec, bo ma wystarczajaco dluga date waznosci.
      Zakupy szybko psujace robie raz w tygodni w supermarkecie + bazarze, ewentualnie
      sklepie miesnym, mniej wiecej planuje co zjemy z mezem w ciagu tygodnia. Mam
      duza lodowke z zamrazarka, to tez bardzo pomaga. Dzieki takiemu rozplanowaniu
      oszczedzam mnostwo czasu i pieniedzy. produkty w osiedlowym sklepiku sa czesto o
      kilkadziesiat procent drozsze. Z tego co mam w domu moge spokojnie ugotowac
      roznorodne posilki na caly tydzien, bez biegania do sklepu i zdenerwowania big_grin
      Z chemia, kosmetykami podobnie - musze miec zawsze co najmniej jedno opakowanie
      na zapas, zeby nie martwic sie, ze nagle mi sie skonczy cos czego bede bardzo
      potrzebowac (poza czyms czego uzywam bardzo rzadko i nie jestem w stanie zuzyc
      przed koncem daty waznosci, wtedy zapas nie mialby sensu).
      Duze zapasy robie tez z "oporzadzeniem" dla kotow. Zamawiam 40l zwirek i 20kg
      karmy w sklepie internetowym i mam kocistych z glowy na ponad pol roku. Kurier
      przyniesie paczke pod drzwi, nie musze sie nanosic, a cena w porownaniu do
      malych opakowan o 40-50% nizsza. Wstawiam to w duze pojemniki z IKEA i pod lozko.
      Nieznosze jak zaskauje mnie brak niezbednie potrzebnej rzeczy, dlatego staram
      sie do tego nie dopuszczac, oszczedzajac sobie kasy i zdenerwowania big_grin
    • loola_kr Re: zapasy... czy WDPD robi? 02.05.08, 21:23
      Ja raz na miesiąc robię zakupy "chemiczne" i "jedzeniowe-suche".
      Zawsze mam makarony, tuńczyka, sosy pomidorowe, mąka, cukier itp. Dużo piekę
      więc nie może czego brakować jak wieczorem wpadnie mi do głowy coś upiec. Nie
      znosze robić zakupów po pracy więc robimy raz natydzień lub dwa większe a
      codziennie dokupuje chleb czy wędliny.
      A chemia starcza na dłużej niz miesiąc, więc "zapasy" zawsze są.
      • exotique Re: zapasy... czy WDPD robi? 05.05.08, 12:07

        Lubie miec zapasy. Po to mam wielka zamrazarke i spizarke, by cos w
        nich bylo. Poza tym, nie lubie codziennie po 2 czy 3 pierdoly biegac
        do sklepu. Mam zawsze zapas maki, curu, przecierow pomidorowych,
        puszek (jakies kukurydze, tunczyki, oliwki), makarony, ryz. Z
        plynnych to soki, woda, mleko, napoje kupowane zgrzewkami raz na
        miesiac. Pieczywo tez sie sprawdza zamrozone. Miesa i wedliny takze.
        Szczegolnie w przypadkach niezapowiedzianych wizyt ulatwia to zycie,
        i nie stresuje sie, ze jak ktos zostanie na obiad to czegos
        zabraknie.

        Poza kuchnia- wszelkie zapasy chemii do sprzatania i do lazienki.
        Czyli pasty do zebow, wacikowe, szampony, odzywki, zele pod
        prysznic. Moze to wynika z tego, iz nie lubie robic zakupow i wole
        raz w miesiacu robic hurtem niz biegac co tydzien. Jedyna wada jest
        to, ze by robic zapasy, trzeba miec miejsce na ich przechowywanie.
        • f.l.y Re: zapasy... czy WDPD robi? 05.05.08, 13:15
          mam mieszkanie a w nim spore zapasy i żywności i chemii

          jak sobie pomyślę, co by było, gdybym miała dom, spiżarnię i
          pomieszczenie do przechowywania chemii - to sobie uświadamiam, że
          groziłoby mi to leczeniem psychiatrycznym wink

          lubię bez wychodzenia do sklepu móc upiec sobie chleb albo zrobić
          coś, na co akurat mam ochotę..
    • kocicca73 Re: zapasy... czy WDPD robi? 06.05.08, 09:27
      u mnie podobnie
      z tym że ja mam jeszcze jednią "fobię" - w miesiącach letnich, gdy
      nie ma rachunków za ogrzewania kupuję dużo na wyrost chemię czyli np
      mydło, żele pod prysznic, kosmetyki pielęgnacyjne na zapas tak aby
      starczyło na miesiące gdy rachunek za gaz zbija z nóg
      pamietam niestety czasy gdy brakowało mi pieniędzy praktycznie na
      wszystko i dlatego teraz oprócz wędlin kupuję wszystko na zapas
Pełna wersja